Statuty Kazimierza Wielkiego

Statuty Kazimierza Wielkiego – pomnik średniowiecznego prawa polskiego

Jak wyglądała działalność prawodawcza ostatniego Piasta na polskim tronie, która doprowadziła do powstania zbioru praw, znanego powszechnie jako Statuty Kazimierza Wielkiego? Poznaj ich genezę, ich postać redakcyjną oraz dalsze losy, ale również ciekawsze instytucje i reguły prawne, które znalazły odzwierciedlenie w kazimierzowskim zbiorze praw i które do dnia dzisiejszego funkcjonują w polskim systemie prawnym, choć niekiedy w zmienionej formie. Przyjrzyjmy się zatem bliżej statutom Kazimierza Wielkiego – największemu pomnikowi średniowiecznego prawa polskiego.

Jak mówi prorok – umiłował pokój, prawdę i sprawiedliwość. Był bowiem najgorliwszym opiekunem i obrońcą dobrych i sprawiedliwych, najokrutniejszym zaś prześladowcą złych, łupieżców, gwałcicieli i oszczerców… Za jego czasów żaden szlachetnie urodzony nie ośmielał się zadawać gwałtu ubogiemu, lecz wszystko było wyrównywane na wadze sprawiedliwości – w ten sposób scharakteryzował Kazimierza, zwanego później Wielkim, pewien nieznany bliżej kronikarz z kręgu katedry krakowskiej[1].

Pragnął zatem wprowadzić porządek w całym Królestwie przez jednakowe i sprawiedliwe prawa… – o genezie statutów kazimierzowskich

Szczegółowe wyjaśnienie genezy statutów Kazimierza Wielkiego jest zadaniem bardzo trudnym albo nawet wręcz niemożliwym. Nie wdając się w zawiłe spory dotyczące tej materii, należy podkreślić, że ostatni król z rodu Piastów u progu swych rządów musiał zmierzyć się z panującym w kraju chaosem prawnym.

Taki stan rzeczy był spowodowany burzliwymi czasami Władysława Łokietka oraz długotrwałym rozbiciem dzielnicowym, które doprowadziło do powstania licznych odrębności lokalnych w prawie zwyczajowym poszczególnych ziem[2].

Prawodawstwo zajęło więc niejako naturalnie bardzo ważne miejsce w kazimierzowskim programie integracji i konsolidacji państwa, zjednoczonego pod berłem jednego władcy po blisko dwustu latach dzielnicowego rozdrobnienia[3].

O pochodzeniu statutów kazimierzowskich w sposób niezwykle obrazowy wypowiedział się najwybitniejszy bodaj dziejopis polskiego średniowiecza – Jan Długosz – twierdząc, że król polski Kazimierz chciał położyć kres godnym potępienia ciężkim nadużyciom, w postaci różnego rodzaju oszczerstw i krzywd, wskutek których całe Królestwo Polskie za wszystkich jego poprzedników, królów i książąt (…) cierpiało bardzo dotkliwy ucisk przy wymierzaniu sprawiedliwości i rozstrzyganiu sporów[4].

W przytoczonym fragmencie Długosz bardzo pesymistycznie odmalował stan wymiaru sprawiedliwości w Polsce w czasach poprzedzających reformy Kazimierza Wielkiego[5].

W dalszej części swej wypowiedzi kronikarz nakreślił legendarny obraz króla-prawodawcy, który jakoby jednym dekretem, wydanym podczas sejmu walnego w Wiślicy w 1347 roku, rozwiązał wszystkie problemy prawne zjednoczonego Królestwa.

Zgodnie z relacją Długosza na zjeździe tym, którego obradom przewodniczył sam król, z udziałem uczonych znawców prawa kanonicznego i rzymskiego, przygotowano i ogłoszono nowe polskie prawo ziemskie, jako prawo trwałe i niezmienne. Jednocześnie osobną ustawą nakazał stosowanie nowego prawa we wszystkich sądach Królestwa, dozwalając każdemu na odwoływanie się do nowego prawa pisanego. Jak pisał dalej Długosz, ogłoszono zaś te prawa i ustawy w tym samym czasie i roku, a wszyscy mieszkańcy Królestwa Polskiego przyjęli je z wielkim szacunkiem, uznaniem i posłuszeństwem[6].

Kazimierz Wielki, sejm w Wiślicy - grafika Franciszka Smuglewicza Zdj. Wikimedia Commons
Kazimierz Wielki, sejm w Wiślicy – grafika Franciszka Smuglewicza Zdj. Wikimedia Commons

Dzisiaj wiemy z całą pewnością, że Długoszowy przekaz stanowi przejaw legendy, która polegała na przypisaniu Kazimierzowi Wielkiemu roli kodyfikatora praw Królestwa, porównywalnego z antycznym Likurgiem czy Solonem[7].

Badania naukowe nad statutami Kazimierza Wielkiego prowadzą bowiem do zupełnie innych wniosków niż te, do których doszedł Jan Długosz – kodyfikacja prawa była mianowicie efektem wieloletniej działalności ustawodawczej króla. Ustawy regulujące różne dziedziny życia społecznego i państwowego uchwalano na różnych zjazdach i przy różnych okazjach.

Unifikacja prawa, do której usilnie dążył ostatni Piast na polskim tronie, okazała się zadaniem niezwykle wymagającym. Kazimierz musiał doskonale zdawać sobie z tego sprawę, skoro osobno skodyfikował prawo wielkopolskie, a osobno małopolskie[8].

Mówimy wszak o statutach (wielkopolskim – zwanym również, skądinąd raczej niesłusznie – piotrkowskim oraz małopolskim – inaczej wiślickim), a nie o jednej księdze praw, jak czyni to Długosz w swej relacji. Współcześni historycy prawa nie mają żadnych wątpliwości co do tego, że kazimierzowska kodyfikacja nie jest dziełem jednorodnym. Zgodni w tej kwestii są wybitni znawcy historii prawa sądowego, tacy jak Bogdan Lesiński, Władysław Rozwadowski[9] oraz Andrzej Dziadzio[10].

Jeszcze do niedawna wiele kontrowersji budziła kwestia tego, który ze statutów był pierwszy. Aż do czasów Stanisława Romana (1918–1965) praktycznie wszyscy badacze dziejów Polski kazimierzowskiej uważali, że pierwszeństwo należy przyznać statutowi wiślickiemu, który za Janem Długoszem datowano na rok 1347. Statut wielkopolski miał zaś powstać około 10–15 lat później.

Obecnie zdaje się dominować pogląd odmienny, zgodnie z którym to statut wielkopolski jest wcześniejszy. Współcześni historycy skłonni są datować powstanie statutu wielkopolskiego na lata 1357–1362, statut wiślicki umiejscawiając w połowie lat 60. XIV wieku[11]. Zdaniem Autora pogląd ten zasługuje na aprobatę.

Kazimierz Wielki na obrazie pędzla Leopolda Löfflera z 1864 roku Zdj. Wikimedia Commons
Kazimierz Wielki na obrazie pędzla Leopolda Löfflera z 1864 roku Zdj. Wikimedia Commons

Wydaje się, że powstanie statutu wielkopolskiego można wiązać z działalnością kodyfikacyjną arcybiskupa gnieźnieńskiego Jarosława Bogorii Skotnickiego[12], zaś genezę statutu małopolskiego – z ufundowaniem przez Kazimierza Wielkiego w 1364 roku Akademii Krakowskiej i związanym z tym wydarzeniem rozwojem nowych rozwiązań prawnych, zaczerpniętych z prawa rzymskiego i kanonicznego. W każdym razie kazimierzowski zbiór praw musiał być gotowy przed 1370 rokiem.

Niezależnie od przedstawionych wyżej sporów dotyczących pochodzenia statutów Kazimierza Wielkiego, należy zgodzić się ze stwierdzeniem, że ostatni król z dynastii Piastów był pierwszym polskim ustawodawcą w pełnym tego słowa znaczeniu, a stanowione przez niego ustawy (statuty) były rezultatem woli reformy obowiązującego prawa zwyczajowego[13].

Kończąc rozważania dotyczące genezy statutów, wypada powtórzyć za Janem Długoszem, że Kazimierz Wielki pragnął zatem wprowadzić porządek w całym Królestwie przez jednakowe i sprawiedliwe prawa[14]. Pragnienie to legło u podstaw podjętego przez króla trudnego dzieła kodyfikacyjnego.

Redakcyjny kształt statutów i ich dalsze losy

Jak zauważono w poprzedniej części niniejszego tekstu, statuty Kazimierza Wielkiego nie są dziełem jednorodnym. Uważany za wcześniejszy statut wielkopolski składał się z 34 artykułów i opierał się głównie na dotychczasowym wielkopolskim prawie zwyczajowym.

Późniejszy statut małopolski, być może uchwalony częściowo na którymś z wieców w Wiślicy, został później częściowo uzupełniony. Składał się on z 59 artykułów, a jego przepisy – w odróżnieniu od statutu wielkopolskiego – miały charakter bardziej nowatorski i reformatorski. Statut ten był najprawdopodobniej pomyślany jako zalążek jednolitej, ogólnopolskiej kodyfikacji[15].

Jak zauważył Stanisław Szczur, znawca średniowiecznej historii Polski, król nadal wydawał rozporządzenia i ustawy, które odnosiły się jakoś do istniejących już statutów[16]. Akty te dołączono później do statutów (głównie do małopolskiego) jako ekstrawaganty.

Co więcej, statuty wzbogacano również o tzw. prejudykaty, czyli orzeczenia sądowe, ubrane w formę kazusów zawierających opis sprawy, fikcyjne imiona stron i wyrok. Prejudykaty zaczerpnięto prawdopodobnie z ówczesnej praktyki sądowej, być może jednak częściowo były one wymyślone przez ówczesnych prawników. Do statutów dorzucono też tzw. petyta, czyli projekty niesformułowanych ostatecznie przepisów[17].

Wskazane wyżej elementy złożyły na się zwód statutów małopolsko-wielkopolskich, który został zredagowany w XV wieku. Jego najbardziej rozpowszechnioną redakcję zwano dygestami – obejmowała ona 130 artykułów, łącząc oba statuty w jednolity akt prawny i zacierając ślady ich odmiennego pochodzenia.

Chociaż powstanie tego zbioru odbyło się już bez udziału monarchy, to jednak tworzyli go ludzie związani z ustawodawczą działalnością króla, dążący, także po jego śmierci, do wprowadzenia w państwie jednolitych norm prawnych[18]. Wypada zaznaczyć, że pomimo faktu, iż nowo powstały zbiór nie uzyskał urzędowej sankcji, to jednak upowszechnił się w całym państwie i był traktowany tak, jakby został oficjalnie ogłoszony[19].

Pieczęć Kazimierza Wielkiego z 1358 roku – czasu powstawania statutu wielkopolskiego Zdj. Wikimedia Commons
Pieczęć Kazimierza Wielkiego z 1358 roku – czasu powstawania statutu wielkopolskiego
Zdj. Wikimedia Commons

Należy podkreślić, że statuty w redakcji znanej jako dygesta stały się podstawą wydania w 1488 roku tzw. Syntagmatów – najstarszego drukowanego zbioru prawa polskiego, który oprócz statutów Kazimierza Wielkiego obejmował również akty wydane za panowania Jagiellonów, tzn. statut warcki, statuty nieszawskie oraz statut nowokorczyński z 1465 roku.

Rzeczą znamienną jest, że statuty, rozumiane jako jednolita kodyfikacja prawna, niwelująca różnice pomiędzy statutem wielkopolskim i małopolskim, uzyskały formalną sankcję monarszą dopiero w 1506 roku, kiedy to ich tekst został umieszczony w Zbiorze Łaskiego[20]. Do tego czasu funkcjonowały przez kilkadziesiąt lat jako nieformalne, ale bardzo istotne źródło prawa, wpływając w ten sposób na praktykę wymiaru sprawiedliwości w średniowiecznej Polsce.

O ogromnej żywotności statutów niewątpliwie świadczy fakt, że obowiązywały one (z niewielkimi zmianami) aż do rozbiorów w XVIII wieku[21]. Nie ulega przy tym wątpliwości, że statuty Kazimierza Wielkiego, najpierw w wersji wielkopolskiej i małopolskiej, a później w postaci jednolitego zbioru, będąc stosowane przez sądy przez okres mniej więcej 400 lat, nie mogły pozostać bez wpływu na kształt polskiej kultury prawnej.

Trzeba dostrzec bowiem fakt, że w statutach znajdziemy pewne ogólne reguły i instytucje prawne, które funkcjonują do dnia dzisiejszego w polskim systemie prawnym, choć niekiedy w zmienionej formie. Kwestie te zostaną poddane przez Autora szerszym rozważaniom w kolejnym fragmencie przedmiotowego artykułu.

Statuty jako źródło uniwersalnych reguł i instytucji prawnych

W statutach Kazimierza Wielkiego odnaleźć można, oprócz norm prawa zwyczajowego, wiele uniwersalnych reguł prawnych, wywodzących się z prawa kanonicznego i rzymskiego[22], tworzących ogólne dyrektywy interpretacyjne dla sędziów.

Do wymienionych w statutach maksym prawnych (maxime iuris) można zaliczyć między innymi następujące zasady: prawo nie działa wstecz; nikt nie może czerpać korzyści z popełnionego bezprawia; nikt swego prawa nie może zostać podstępnie pozbawiony; nikomu nie wolno odmówić prawa do obrony, która jest prawem naturalnym; nie należy wzruszać sprawy prawomocnie zakończonej; powód powinien pozywać do sądu właściwego dla pozwanego; zasada poszanowania cudzej rzeczy (własności); w sądach nie powinno być pośpiechu w sądzeniu spraw; powinnością człowieka jest powstrzymać się od złego; obowiązkiem sędziego jest bezstronność, uczciwość i sprawiedliwość[23].

Dekret Gracjana – zbiór prawa kanonicznego, będący źródłem inspiracji dla statutów Zdj. Wikimedia Commons
Dekret Gracjana – zbiór prawa kanonicznego, będący źródłem inspiracji dla statutów
Zdj. Wikimedia Commons

Wspomniane reguły z całą pewnością wpisują się do kanonu zasad niemalże wszystkich współczesnych systemów prawnych, dotyczą przy tym zarówno norm prawa materialnego – cywilnego i karnego, jak i norm procesowych, wyznaczających sposób postępowania przed sądem.

W obowiązującym dzisiaj w Polsce systemie prawnym konkretyzację wskazanych wyżej zasad możemy znaleźć w najważniejszych i najczęściej stosowanych aktach prawnych, takich jak kodeks cywilny, kodeks karny czy kodeksy regulujące kwestie procesowe: cywilne, karne i administracyjne. Uznając za oczywisty fakt, że źródłem tych uniwersalnych reguł jest prawo kanoniczne i prawo rzymskie, należy z całą stanowczością podkreślić, że to właśnie statuty Kazimierza Wielkiego były dziełem, w którym te zasady po raz pierwszo przeniesiono na grunt polski.

Szczegółowe postanowienia statutów dotyczyły przede wszystkim postępowania, na które położono szczególny nacisk, oraz prawa cywilnego i karnego[24]. Wydaje się, że rzeczą niezwykle ciekawą może być odniesienie wybranych instytucji prawnych, które znały już statuty, do współczesnych regulacji w tym zakresie. Dla porządku należy tego dokonać przy uwzględnieniu podziału na trzy gałęzie prawa: prawo prywatne, prawo karne oraz postępowanie procesowe.

Jeżeli chodzi o instytucje prywatnoprawne w statutach kazimierzowskich, to warto zwrócić szczególną uwagę na dwie z nich, a mianowicie: lata sprawne oraz instytucję dawności[25]. Przechodząc do krótkiego omówienia tych instytucji – lata sprawne to w rzeczywistości nic innego jak dzisiejsza pełna zdolność do czynności prawnych, a więc możliwość samodzielnego decydowania na wielu płaszczyznach (m.in. prawa rodzinnego, prawa spadkowego oraz prawa zobowiązań) albo inaczej – posługując się językiem stricte prawniczym – możność działania przez składanie lub przyjmowanie wiążących oświadczeń woli, która powoduje powstanie, zmianę czy ustanie stosunku prawnego[26].

Wszystkie te zagadnienia regulują dzisiaj w swych początkowych artykułach dwa kodeksy: cywilny oraz rodzinny i opiekuńczy. Jak widać, problematyka ta nie była również obca statutom Kazimierza Wielkiego.

Jak już wspomniano, średniowieczny pomnik polskiego prawa znał także instytucję dawności[27], która należy do podstawowych kategorii części ogólnej prawa cywilnego. Istota dawności sprowadza się do założenia, iż upływ określonego czasu połączony z zaniechaniem osoby uprawnionej prowadzi do utraty przez nią prawa, a często i nabycia tego prawa przez inny podmiot.

Tytułem przykładu można wymienić chociażby instytucje przedawnienia czy zasiedzenia, które należą do szerszego kręgu dawności. Kazimierzowska kodyfikacja zawierała zróżnicowane terminy odnoszące się do dawności – od 3 miesięcy, przez rok bądź 2 albo 3 lata, aż po 30 lat[28]. Podobna mnogość terminów występuje także w dzisiejszym polskim prawie.

Nie mniej ciekawe są również niektóre instytucje prawa karnego, które odnajdziemy w statutach. Warto wskazać w tym miejscu zasadę nieretroaktywności prawnokarnej oraz dążenie do indywidualizacji i subiektywizacji działalności karnej, znajdujące swe ucieleśnienie m.in. w statutowych paremiach, takich jak „każdy odpowiada za swój czyn” oraz „syn nie odpowiada za czyny ojca i odwrotnie”[29], a także w odwoływaniu się w niektórych artykułach do pojęcia winy[30]. Obie instytucje, choć w zmodyfikowanej formie, znajdziemy w polskim kodeksie karnym.

Mówiąc konkretniej – zasada nieretroaktywności prawa karnego została wyrażona już w pierwszym przepisie kodeksu karnego, zgodnie z którym odpowiedzialności karnej podlega tylko ta osoba, która popełnia czyn zabroniony pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia.

Identyczną normę zawiera również najważniejszy akt w polskim porządku prawnym – Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej z 1997 roku. Rzecz jasna, wskazana zasada pełni funkcję gwarancyjną oraz realizuje postulat pewności prawa – jako taka stanowi trzon nowoczesnych, demokratycznych systemów prawnych.

Z kolei dążenie do indywidualizacji i subiektywizacji odpowiedzialności karnej, obecne w zalążkowej formie już w kazimierzowskiej kodyfikacji, jest bardzo charakterystyczne dla współczesnego prawa karnego.

W istocie chodzi o to, by odpowiedzialność karną uzależniać od indywidualnych cech sprawcy oraz jego stosunku psychicznego do popełnionego przezeń czynu, w szczególności umyślności bądź nieumyślności czy też postaci zamiaru sprawcy. Statuty kazimierzowskie należy uznać w tym zakresie za przełomowe – dążyły one bowiem do przełamania dawnej zasady, że sprawca ponosi odpowiedzialność za zewnętrzny skutek swego działania, a więc odpowiedzialność obiektywną i niezależną od winy.

Temida – grecka bogini sprawiedliwości, prawa i wiecznego porządku Zdj. Wikimedia Commons
Temida – grecka bogini sprawiedliwości, prawa i wiecznego porządku Zdj. Wikimedia Commons

Wypada jeszcze wskazać na wybrane instytucje prawa procesowego, które znalazły swój wyraz w statutach kazimierzowskich. Trzeba tutaj wymienić regulacje pozwalające każdej osobie na zastępstwo procesowe[31], a także normy odnoszące się do statusu sędziów[32] oraz określające rodzaj i wysokość kar sądowych[33].

Współczesne przepisy proceduralne również odnoszą się do tych kwestii, regulując je w sposób dużo bardziej szczegółowy aniżeli średniowieczny zbiór prawa – pamiętajmy jednak, że statuty Kazimierza Wielkiego powstały ponad 600 lat temu i w dobie panującego wówczas prawa zwyczajowego, stanowiły prawdziwy ewenement.

Kończąc rozważania dotyczące instytucji i reguł prawnych obecnych w omawianym przez Autora średniowiecznym pomniku prawa, należy przyznać, że chociaż kazimierzowska kodyfikacja w wielu miejscach miała charakter nowatorski, to obowiązywała tylko warstwę rycersko-szlachecką oraz ludność wieśniaczą.

Kodyfikacja nie dotyczyła natomiast posługujących się prawem niemieckim mieszczan oraz ludności wiejskiej, osadzonej w lokowanych na prawie niemieckim osadach. Nie podlegało jej także duchowieństwo, mające własne sądownictwo i przepisy prawa kanonicznego[34]. W żaden sposób nie umniejsza to jednak jej znaczenia jako dzieła skrojonego na miarę swej epoki.

Statuty Kazimierza Wielkiego – podsumowanie

Statuty Kazimierza Wielkiego były dziełem prospektywnym, przewidzianym przede wszystkim na przyszłość. Powstałe u schyłku panowania ostatniego króla z dynastii Piastów, realny wpływ na praktykę sądową wywarły dopiero po jego śmierci.

Za życia władcy statuty raczej nie znalazły szerszego zastosowania – mimo tego już współczesne królowi źródła podkreślały jego zasługi na polu prawodawstwa[35]. Jak uważają historycy, zarówno statut wielkopolski, jak i małopolski, stanowią jeden z najdonioślejszych czynów Kazimierza Wielkiego, który w swej pracy prawodawczej, w miarę sił kraju, starał się nadążać za głównymi europejskimi nurtami tamtych czasów[36].

Współczesny historyk prawa słusznie uznaje przywołane w kazimierzowskim zbiorze reguły za wyraz woli przebudowy systemu prawnego na wartościach cywilizacji chrześcijańskiej[37].

Na czym polega zatem wielkość statutów, która pozwala uznać je za pomnik średniowiecznego prawa polskiego? Odpowiedź może wydawać się dość banalna – na ich uniwersalności. Statuty Kazimierza Wielkiego nie są bowiem tylko zabytkiem prawa.

Ten niezwykły pomnik prawny zachował aktualność do dnia dzisiejszego – jako źródło prawa polskiego, a ściślej mówiąc – jako źródło polskiej kultury prawnej[38]. Prawdziwe jest stwierdzenie, że statuty wyrażają zasady prawne, które obowiązują także w naszym dzisiejszym prawie – w tym sensie kazimierzowska kodyfikacja jest w pełni aktualnym źródłem polskiego prawa, rzecz jasna nie w znaczeniu formalnym, tylko materialnym, a więc pewnych reguł i wartości prawnych[39], które mają fundamentalne znaczenie również dla współczesnego porządku prawnego[40].

Nie ulega zatem wątpliwości, że dziedzictwo statutów Kazimierza Wielkiego – wspaniałego pomnika średniowiecznego prawa polskiego – przetrwało do dnia dzisiejszego.


Bibliografia:

  • Dziadzio Andrzej, Powszechna historia prawa, Warszawa 2012.
  • Grodecki Roman, Zachorowski Stanisław, Dąbrowski Jan, Dzieje Polski średniowiecznej, t. I–II, Kraków 2011.
  • Gulczyński Andrzej, Lesiński Bogdan, Walachowicz Jerzy, Wieworowski Jacek, Historia państwa i prawa. Wybór tekstów źródłowych, Poznań 2002.
  • Jana Długosza „Roczniki czyli Kroniki sławnego Królestwa Polskiego”, pod red. Jana Dąbrowskiego, Krystyny Pieradzkiej, Józefa Garbacika, Warszawa 1975.
  • Lesiński Bogdan, Rozwadowski Władysław, Historia prawa sądowego. Zarys wykładu, Poznań 2007.
  • Sondel Janusz, Prawo rzymskie jako źródło inspiracji, [w:] Przez tysiąclecia: państwo – prawo – jednostka, pod red. Adama Lityńskiego i Mariana Mikołajczyka, t. II, Katowice 2001.
  • Szczur Stanisław, Historia Polski. Średniowiecze, Kraków 2008.
  • Uruszczak Wacław, Statuty Kazimierza Wielkiego jako źródła prawa polskiego [online], http://www.law.uj.edu.pl/~khpp/dznauk_pliki/statuty.htm [dostęp: 26 sierpnia 2016].
  • Wyrozumski Kazimierz, Kazimierz Wielki, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk-Łódź 1986.

Przypisy:

[1] J. Wyrozumski, Kazimierz Wielki, Wrocław-Warszawa-Kraków-Gdańsk-Łodź 1986, s. 5–6.

[2] R. Grodecki, S. Zachorowski, J. Dąbrowski, Dzieje Polski średniowiecznej, t. I–II, Kraków 2011, s. 543.

[3] J. Wyrozumski, op. cit., s. 188.

[4] Jana Długosza „Roczniki czyli Kroniki sławnego Królestwa Polskiego”, pod red. J. Dąbrowskiego, K. Pieradzkiej, J. Garbacika, Warszawa 1975, s. 308.

[5] J. Wyrozumski, op. cit., s. 189.

[6] Jana…, op. cit., s. 311.

[7] W. Uruszczak, Statuty Kazimierza Wielkiego jako źródła prawa polskiego [online], http://www.law.uj.edu.pl/~khpp/dznauk_pliki/statuty.htm [dostęp: 26 sierpnia 2016].

[8] J. Wyrozumski, op. cit., s. 190.

[9] B. Lesiński, S. Rozwadowski, Historia prawa sądowego. Zarys wykładu, Poznań 2007, s. 131.

[10] A. Dziadzio, Powszechna historia prawa, Warszawa 2012, s. 95.

[11] J. Wyrozumski, op. cit., s. 190.

[12] S. Szczur, Historia Polski. Średniowiecze, Kraków 2008, s. 426.

[13] W. Uruszczak, op. cit.

[14] Jana…, op. cit., s. 308.

[15] B. Lesiński, S. Rozwadowski, op. cit., s. 131.

[16] S. Szczur, op. cit. , s. 427.

[17] B. Lesiński, S. Rozwadowski, op. cit., s. 131.

[18] S. Szczur, op. cit., s. 427.

[19] Ibidem, s. 428.

[20] B. Lesiński, S. Rozwadowski, op. cit., s. 131.

[21] A. Dziadzio, op. cit., s. 95.

[22] J. Sondel, Prawo rzymskie jako źródło inspiracji, [w:] Przez tysiąclecia: państwo – prawo – jednostka, pod red. A Lityńskiego i M. Mikołajczyka, t. II, Katowice 2001, s. 19.

[23] A. Dziadzio, op. cit., s. 95–96.

[24] B. Lesiński, S. Rozwadowski, op. cit., s. 131.

[25] A. Gulczyński, B. Lesiński, J. Walachowicz, J. Wieworowski, Historia państwa i prawa. Wybór tekstów źródłowych, Poznań 2002, s. 136–137.

[26] A. Dziadzio, op. cit., s. 290.

[27] A. Gulczyński, B. Lesiński, J. Walachowicz, J. Wieworowski, Historia…, op. cit., s. 136-137.

[28] Ibidem.

[29] W. Uruszczak, Statuty..., op. cit.

[30] A. Gulczyński, B. Lesiński, J. Walachowicz, J. Wieworowski, Historia…, op. cit., s. 136-139.

[31] J. Wyrozumski, Kazimierz…, op. cit., s. 192.

[32] W. Uruszczak, Statuty…, op. cit.

[33] A. Gulczyński, B. Lesiński, J. Walachowicz, J. Wieworowski, Historia…, op. cit., s. 138-139.

[34] S. Szczur, Historia…, op. cit., s. 428.

[35] Ibidem.

[36] R. Grodecki, S. Zachorowski, J. Dąbrowski, Dzieje…, op. cit., s. 545.

[37] A. Dziadzio, Powszechna…, op. cit., s. 96.

[38] W. Uruszczak, Statuty…, op. cit.

[39] Ibidem.

[40] A. Dziadzio, Powszechna…, op. cit., s. 96.


Norbert Alankiewicz – student prawa na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, laureat XXXIX Olimpiady Historycznej oraz XLII Olimpiady Literatury i Języka Polskiego, absolwent Liceum Ogólnokształcącego św. Marii Magdaleny w Poznaniu.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*