Święte miejsce, czyli o słowiańskich budynkach kultowych

Budynki kultowe z terenu Polski

Terytorium Słowian Zachodnich to ogromny obszar, który zasiedlony był przez różne plemiona. Na tym terenie istniało wiele świątyń, co doskonale oddają słowa Saksona Gramatyka: „ile okręgów w tym kraju, tyle znajduje się świątyń i tyleż wizerunków bożków doznaje czci od niewiernych”. Pomimo rozległości terytorialnej i wewnętrznej różnorodności poszczególnych plemion, świątynie te miały wiele cech wspólnych. Takie podobieństwo zauważalne jest m. in. w trakcie badań porównawczych dotyczących słynnego budynku kultowego z Gross Radem oraz obiektów odkrywanych na terenie ziem polskich.

Jednym z najbardziej spektakularnych odkryć jest to, którego dokonano w trakcie reinterpretacji starszych badań archeologicznych. Chodzi o obiekt odnaleziony podczas wykopalisk prowadzonych przez E. Ostrowską na wrocławskim Ostrowie Tumskim w latach 50.-tych i 60.-tych XX w. Relikty opisywanego budynku już od początku przykuwały uwagę. Wyjątkowe cechy, które odróżniały ten obiekt od pozostałych odkrytych na tym stanowisku to m. in. niestandardowy rozmiar. Ponowna analiza reliktów pozwoliła ustalić, że budynek wzniesiono w czasach tzw. reakcji pogańskiej ok. 1032 r. Podczas tej analizy zwrócono także uwagę na fakt, że nietypowość wrocławskiego budynku może być związana z jego funkcją – kultową. Na taką interpretację nakierowały badaczy m. in. zaostrzone dranice, analogiczne jak te odnalezione w Gross Raden (ryc. 2). Wyjątkowym elementem wrocławskiej świątyni była także zasłona dzieląca prostokątny budynek na dwie części. Ślad takiej konstrukcji to fragmenty tkanin jedwabnych, lnianych, wełnianych i złotogłowiu odkrytych wewnątrz budowli wzdłuż linii wschód-zachód. Jedna część budynku była podzielona dodatkowo na dwa mniejsze segmenty. W jednym segmencie odkryto ścianę plecionkową tworzącą „kojec czworoboczny o zaokrąglonych rogach”. Pośrodku niej znajdował się obciosany słup. Analizy prowadzone w ramach reinterpretacji wyników badań wykazały, że właśnie w tym miejscu mógł być usytuowany posąg bóstwa. Naprowadzające na kultową funkcję obiektu było także to, że w obu przypadkach można mówić o oddzieleniu podczas budowy świątyni przestrzeni świętej od „nieczystego” podłoża. Służyć temu miała gruba podsypka piaszczysto- gliniasta odkrywana podczas badań pod reliktami budynku.

Rekonstrukcja świątyni w Gross Raden
Rekonstrukcja świątyni w Gross Raden

Kolejnym obiektem, który można interpretować jako kultowy, jest ten odkryty na stanowisku Grabek. Obiekt znajdował się w centralnej części cmentarzyska. Cechą wyróżniającą go spośród innych reliktów jest jego rozmiar i kształt. Ten obiekt został wybudowany na planie kwadratu o boku 8 m. Obiekt można rekonstruować dwojako. Możliwe jest, że opisywane relikty to pozostałości po drewnianej zadaszonej budowli, w środku której znajdował się słup. Obiekt można rekonstruować też jako sanktuarium na otwartej przestrzeni. W tym wypadku konstrukcję dookolną można odtwarzać jako palisadę, a centralny słup jako idol. Za wyjątkowością tego obiektu przemawiają także znaleziska ruchome. Z tego obszaru pochodzi fragment srebrnej ozdoby z granulacją oraz fragment rogowej okładziny – grzebienia. Dodatkowym argumentem przemawiającym za kultowym charakterem obiektów z Wrocławia i Grabek jest to, że w trakcie ich eksploracji nie odkryto śladów ciągłego osadnictwa m. in. palenisk czy pieców.

Wyznacznik obiektów kultowych opisany jako ostatni należy do wyjątkowo ważnych. To właśnie ten wyróżnik dał powód do dyskusji na temat charakteru obiektów odkrytych w Wolinie. Wyniki badań archeologicznych pozwoliły wysunąć przypuszczenie o istnieniu dwóch świątyń. Jednak ze względu na odkrycie paleniska oraz warstwy mierzwy w granicach budynków kwestia funkcji kultowej obiektu jest dyskusyjna. Znane są natomiast źródła historyczne opisujące wolińską świątynie. Mnich z Prüfeningen o budynku kultowym pisze w następujący sposób: „Mianowicie tam, gdzie stała wymieniona kontyna, na skutek wylewów rzeki powstało bagno; ponieważ zewsząd już otaczała ją woda, można się było dostać do owej świątyni z jednej tylko strony przez zbudowany na nim most.”

Zachowane do dziś źródła historyczne wspominają także o innych świątyniach znajdujących się w obrębie granic Polski. Kronikarz Herbord opisał w swym dziele szczecińskie budynki kultowe. Przekaz podaje, że istniały w średniowieczu cztery takie obiekty, z czego jedna była wyjątkowo ważna. Słowa kroniki tak opisują jej wnętrze: „Były zaś w mieście Szczecinie cztery kąciny, ale jedna, będąca pomiędzy nimi główną, była zbudowana z prawdziwą czcią i sztuką, wewnątrz i zewnątrz ozdobiona rzeźbami ze ścian występującymi. Były tam obrazy ludzi, ptaków i zwierząt dzikich tak dokładnie podług swych właściwości wyrażone, że zdawały się oddychać i żyć; co zaś uważałbym za rzecz niezwykłą, barwy obrazów zewnętrznych przez niepogody śnieżne lub deszczowe sczernić ani zatrzeć się nie dały, tak je przemyślność malarzy od tego zabezpieczyła…”.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*