Mało nas i ich
Głównym problemem polskich obrońców była zbyt mała liczba ochotników. W drugim tygodniu walk ogłoszono więc werbunek mężczyzn od 18. do 35. roku życia i byłych wojskowych w wieku do 45 lat, ale odezwy Polskiego Komitetu Narodowego i Naczelnego Dowództwa przyniosły nikłe efekty. Wskaźnik dezercji zaś był bardzo wysoki. Generał Dowbór–Muśnicki zanotował w swoich pamiętnikach: „(…) wszak Galicja w porównaniu z Poznańskiem była w daleko lepszych warunkach. Tam nie wyrzucano zaborców siłą, istniała ogromna ilość eksaustriackich żołnierzy i środków materialnych. Przeciwnicy nie byli Niemcami, a nawet nie władzami austriackimi, lecz ukraińską zbieraniną. Wszystko pozwalało na szybkie zorganizowanie obrony Galicji. (…) ku wstydowi dorosłych, dzieci broniły Lwowa! A gdzie byli pp robotnicy, włościanie. Dlaczego nie garnęli się do szeregów?”.
Potencjał wojskowy Lwów miał całkiem spory. Wystarczy wspomnieć o oficerach, podoficerach i żołnierzach dawnej CK Armii, znacznie lepiej znających się na wojennym rzemiośle niż gimnazjaliści czy batiarzy. Lwowianie jednak woleli pozostać w domach, czekając na wojsko z głębi kraju, które rozwiąże problem. Niektóre podlwowskie gminy ogłosiły neutralność w konflikcie.
Siłą Polaków była słabość Ukraińców. Oni również mieli problemy z werbunkiem. Zawiedli też Strzelcy Siczowi, którym nie udało się opanować dworca głównego. Wyczekującą postawę wobec konfliktu przyjęła część wyższych oficerów armii austriackiej, zarówno Polacy, jak i Ukraińcy. Zadecydowała o tym „austriacka szkoła”, brak poparcia dla tej wojny, jak też względy ambicjonalne, czyli konieczność podporządkowania się dowódcom niższym rangą.
11 listopada w polskich oddziałach liniowych walczyło ok. 3200 oficerów, podoficerów i żołnierzy. W jednostkach pomocniczych znajdowało się dodatkowo ok. 2 tys. osób. Napływ ochotników nie spełnił oczekiwań, nie można było stworzyć drugiej linii obrony. Ofiarnością wyróżniali się uczniowie i studenci stanowiący 23% walczących. Drugą grupą byli rzemieślnicy i robotnicy – 20%, trzecią inteligencja – 13%.
W połowie listopada walki o Lwów stały się coraz bardziej zaciekłe i krwawe, obie strony wykorzystywały artylerię. Walki wciąż jednak były toczone skromnymi siłami po obu stronach, z tym, że Ukraińcy mieli teraz w swoich szeregach Strzelców Siczowych, a polskim obrońcom nie brakowało determinacji od początku.
Odsiecz Lwowa i odwrót Ukraińców
Polska odsiecz pod dowództwem ppłk. Michała Karaszewicza-Tokarzewskiego wyruszyła do Lwowa z Przemyśla 18 listopada. Polscy żołnierze poruszali się drogą kolejową, mając do dyspozycji m.in. pociąg pancerny. Dwa dni później Polacy wjechali na dworzec główny, ale ofensywa połączonych sił została zatrzymana przez Ukraińców. Płk. Hnat Stefaniw, który zastąpił Witowskiego, był jednak błędnie przekonany o znaczącej przewadze Polaków po przybyciu do miasta wojsk Tokarzewskiego. Obawiał się okrążenia Lwowa i klęski swoich oddziałów walczących w mieście. Pod naciskiem Stefaniwa rozpoczęła się ewakuacja ukraińskich instytucji ze Lwowa. Po wycofaniu się cywili z miasta nastąpił odwrót wojsk, mimo że Ukraińcy utrzymywali m.in. takie strategiczne punkty jak Cytadela, Wysoki Zamek, Góra Jacka, koszary Ferdynanda. Odwrót był bardzo sprawny i zdyscyplinowany, do tego stopnia, że Polacy nie zorientowali się w zamiarach przeciwnika. Był to prawdopodobnie jeden z największych błędów ukraińskiego dowództwa w tej wojnie.
22 listopada 1918 r. o 5.20 por. Abraham i chor. Mazanowski zawiesili na ratuszu polską flagę. Opuszczenie miasta przez oddziały ukraińskie polski Lwów przyjął z entuzjazmem. Tuż po tym, jak zawisła polska flaga, obrońcy Lwowa, wojska przybyłe miastu z odsieczą oraz polska ludność cywilna tłumnie ruszyły grabić i mordować swoich żydowskich współobywateli. W dwudniowym pogromie zginęło 73 żydowskich obywateli i obywatelek miasta.
O zwycięstwie Polaków we Lwowie zdecydowało więc przybycie odsieczy wojskowej oraz zbyt pochopna decyzja płk. Stefaniwa o opuszczeniu miasta. Nie przeszkadzało to jednak w tworzeniu legendy bohaterskiego Lwowa, którego równie bohaterska ludność wyzwoliła miasto. O Lwów dzielnie i ofiarnie biła się garstka peowiaków, młodzież studencka i gimnazjalna, batiarzy. Pozostali woleli poczekać na wojsko z kraju.
Piotr Janczarek
Bibliografia
Gauden Grzegorz: Lwów, Kres Iluzji. Opowieść o pogromie listopadowym 1918 r.. Wydawnictwo Universitas 2019
Hrycak Jarosław: „Historia Ukrainy 1772-1999, narodziny nowoczesnego narodu.” Wydawnictwo IEŚW, Lublin 2000 r.
Klimecki Michał: „Wojna Polska – Ukraińska. Lwów i Galicja Wschodnia 1918-1919”
W przedostaniom akapicie podano, że żołnierze i obrońcy Lwowa ruszymy grabić żydowskich współobywateli. Dowiadujemy się także o pogromie.
Takie wstawki z całkowitym przemilczeniem w tekście robi Żydów w czasie walk o Lwów, to paskudna manipulacja czytelnikiem.
Nawet wielokrotnie krytykowana Wikipedia jest w tym względzie uczciwsza. pl.wikipedia.org/wiki/Pogrom_lwowski_(1918)
Syntetycznie ujmując. Żydzi paskudnie wpisali się w zdarzenia listopada 1918 roku. Donosili Ukraińcom gdzie bronią się Polacy, ich Milicja Żydowska strzelała i zabijała polskich obrońców i wspomagała Ukraińców.
Grabieniem sklepów i napadami na mieszkania Żydów zajmowali się przede wszystkim przestępcy, którzy dostali broń, gdy liczył się każdy człowiek w walce z Ukraińcami. O tym również warto wiedzieć.
Jako autor artykułu mogę polecić Szanownemu Komentującemu znacznie lepsze źródła niż Wikipedia. Mam na myśli książkę Gaudena poświęconą w całości pogromowi, czy też Klimeckiego o wojnie polsko-ukraińskiej (tytuły pod tekstem).
Syntetycznie ujmując nie dowiedziono przypadków owego paskudnego zachowywania się Żydów – to głównie antysemicka propaganda i próba odwrócenie uwagi od mordu. Żydzi zadeklarowali neutralność i wywiązali się. Oczywiście były wypadki obrony przed bandyterką, a w tym czasie bandyta i obrońca Lwowa to często ta sama osoba. Dość, ze w II RP nikt nie zostal skazany za dzialania sabotażowe przeciw polskim obrońcom. W jedynym procesie milicjantów uiewinniono, dowodząc fałsz oskarżenia. Samego pogromu dokonano po opuszczeniu miasta przez Ukraińców, zrobili to żołnierze i ludność cywilna, mordując 73 osoby przez 2 pełne dni. Pogrom we Lwowie to jeden, choć największy, z fali pogromów jakie wydarzyły się w Polsce i szły za polskim wojskiem na Wschód w latach 1918-20 . O tym również warto wiedzieć.