Zdzisław Marchwicki, znany jako wampir z Zagłębia

11 października 1966 roku wampir z Zagłębia zamordował bratanicę Edwarda Gierka

Tego dnia 1966 roku tzw. wampir z Zagłębia zamordował bratanicę Edwarda Gierka, swoją 17. ofiarę

Wampir z Zagłębia to określenie na seryjnego zabójcę, który zabijał kobiety w tym rejonie od 7 listopada 1964 do marca 1970 roku. W sumie zamordował 14 kobiet, 7 udało się uciec. Jego 17. ofiarą była Jolanta Gierek, bratanica I Sekretarza PZPR. Oskarżony i skazany na śmierć został Zdzisław Marchwicki. Jednak czy to on był prawdziwym seryjnym mordercą? Jaka jest historia wampira z Zagłębia?

W skrócie:

  1. Wampir z Zagłębia. Historia
  2. Proces Zdzisława Marchwickiego… i pozostałych
  3. Bracia Marchwiccy
  4. Wampir z Zagłębia niewinny? Katastrofa polskiego sądownictwa

Wampir z Zagłębia. Historia

Do pierwszego morderstwa, które przypisuje się wampirowi z Zagłębia, doszło 7 listopada 1964 roku. W Katowicach od siedmiu ciosów tępym narzędziem zginęła 58-letnia Anna Mycek.

Do października 1968 roku miało miejsce 20 napadów, 13 ze skutkiem śmiertelnym.

Napastnik atakował tylko kobiety, nie wykorzystywał ich seksualnie. Nie łączyło ich ze sobą nic, poza miejscem zamieszkania i płeć. Ofiary były w wieku od 17 do 58 lat. Morderca zakradał się do nich od tyłu, uderzał z lewej strony w głowę, co wskazuje, iż był leworęczny. Potem bił swoją ofiarę aż do śmierci.

W tych czasach nie funkcjonowało jeszcze pojęcie seryjnego mordercy. Ponieważ morderca atakował w nocy, nazwano go wampirem. Ludzie byli wystraszeni, a panika narastała. Na plotkę o tym, że wampir atakuje tylko blondynki, kobiety zaczęły farbować włosy na czarno. Istniało nawet przekonanie, że morderca chce zamordować tysiąc kobiet na 1000-lecie chrztu Państwa Polskiego. Kobiety przestały wychodzić same na ulice, a policjantki przebierały się w stroje cywilne na przynętę.

Wyznaczono nawet nagrodę 1 miliona złotych za wskazanie mordercy. Przez to zaczęło do MO wpływać wiele donosów. Na sąsiada, który późno wraca, na męża, który pije i bije.

W sierpniu 1965 roku powstała grupa operacyjna „Zagłębie”, której celem było schwytanie mordercy. Na jej czele stał Jerzy Gruba. W 1966 roku zmieniła nazwę na „Anna”, od imienia pierwszej ofiary.

Ze Stanów Zjednoczonych przyjechał James Brussel z FBI. Stworzył on portret psychologiczny mordercy, który wskazywał na prawie 500 cech, jakie posiadał.

11 października 1966 roku zginęła bratanica Edwarda Gierka, Jolanta. Dopiero to morderstwo poruszyło prasę i informacja o nim wyszła poza rejon działania mordercy.

21. napad różnił się od poprzednich. W latach 1964-1968 napady miały miejsce w każdym roku, kilkukrotnie. Po dwóch latach przerwy doszło do kolejnego, ostatniego. 4 marca 1970 roku niedaleko ośrodka Telewizji Polskiej w Katowicach zginęła Jadwiga Kucianka. Doktor polskiej filologii, wykładowca na Uniwersytecie Śląskim, badaczka Śląska.

W tym jednym przypadku stwierdzono, że w morderstwie brały udział osoby trzecie. Użyto też innego narzędzia niż dotychczas i zaatakowano nie z lewej, jak zawsze, a z prawej strony.

Do morderstwa przyznał się schizofrenik, Piotr Olszowy. Nie uwierzono mu. Wypuszczono go.

11 marca milicja otrzymała anonimowa wiadomość:

to było już ostatnie morderstwo, więcej już nie będzie i nigdy mnie nie złapiecie

14 marca Piotr Olszowy zabił żonę, dzieci i w podpalonym domu popełnił samobójstwo. Ale to nie on został okrzyknięty wampirem z Zagłębia.

Proces Zdzisława Marchwickiego… i pozostałych

Wobec możliwości wygranej, do milicji spływały tysiące zgłoszeń na podejrzanych sąsiadów, od zdradzonych żon, rozczarowanych kochanek. W grudniu 1971 roku Maria Marchwicka poszła na policję, gdzie powiedziała, że to jej mąż jest mordercą i wampirem z Zagłębia, którego szukają. Niestety, nie wiadomo jak dokładnie wyglądało to zgłoszenie. I nie ma na nie żadnego dowodu.

Ale 6 stycznia 1972 roku Zdzisław Marchwicki został aresztowany pod zarzutem znęcania się nad żoną i dziećmi. W maju tego samego roku aresztowano jego braci – Jana i Henryka. Wkrótce aresztowano także ich siostrę Halinę Flak, jej syna Zdzisława Flaka i kochanka Jana, Józefa Klimczaka.

Śledztwo trwało dwa lata. Dopiero 18 września 1974 roku rozpoczął się proces w Klubie Fabrycznym Zakładów Cynkowych „Silesia” w Katowicach. Jan i Henryk zostali oskarżeni o współudział w ostatnim morderstwie, na Jadwidze Kuciance.

  • Zdzisław Marchwicki został skazany na karę śmierci 28 lipca 1975 roku, wyrok przez powieszenie wykonano 26 kwietnia 1977 roku,
  • Jan Marchwicki został skazany na karę śmierci za kierowanie morderstwem,
  • Henryk Marchwicki został skazany na karę 25 lat pozbawienia wolności za współudział,
  • Halina Flak została skazana na 4 lata pozbawienia wolności, objęła ją amnestia,
  • Zdzisław Flak został skazany na 4 lata pozbawienia wolności za kradzież,
  • Józef Klimczak został skazany na 12 lat pozbawienia wolności, wypuszczono go wcześniej ze względu na brak miejsc w więzieniach.

Bracia Marchwiccy

Bracia Zdzisława, Jan i Henryk zostali oskarżeni o współudział w morderstwie Jadwigi Kucianki. Jeden był współpracownikiem SB jako „Janusz”, drugi zginął w tajemniczych okolicznościach w 1998 roku.

Jan urodził się w 1929 roku. Studiował w seminariach w Poznaniu i Krakowie, skąd jednak go wyrzucono za skłonności homoseksualne. Był wielokrotnie karany, m.in. za handel walutą i nielegalny druk. Miał być skorumpowany. Według IPN współpracował z SB jako „Janusz”, którym donosił na księży. Na Uniwersytecie Śląskim dopuszczał się licznych korupcji i oszustw. Miał być również skonfliktowany z wykładowczynią Uniwersytetu… Jadwigą Kucianką.

Według teorii, Jan miał namówić Zdzisława do popełnia morderstwa.

Henryk był młodszy od Jana o rok. W trakcie odbywania 25-letniej kary był prześladowany. Jego żonę zmuszano do rozwodu i zmiany nazwiska, pod groźbą umieszczenia dzieci w domu dziecka. Henryk wyszedł z więzienia w listopadzie 1992 roku. Zmarł w 1998 roku, w niewyjaśnionych okolicznościach:

Henryk spadł ze schodów i złamał kręgosłup. Wstał, wszedł z powrotem na pierwsze piętro, położył się do łóżka i umarł. Sekcja zwłok wykazała, że był pijany.

Sprawę umorzono.

Wampir z Zagłębia niewinny? Katastrofa polskiego sądownictwa

Formalnie – sprawca został ujęty i ukarany. W praktyce, skończyły się morderstwa wampira z Zagłębia. Wiele wskazuje na to, że Zdzisław Marchwicki został nie tylko oskarżony niesłusznie o 21 napadów, 14 ze skutkiem śmiertelnym, lecz że ukarania właśnie jego osoby, a co za tym idzie, jego rodziny, było celowe i zaplanowane. Czy Zdzisław Marchwicki, okrzyknięty jako wampir z Zagłębia jest niewinny? Jakie wątpliwości pojawiają się w sprawie wampira z Zagłębia?

  • Zdzisława Marchwickiego aresztowano na podstawie zeznań żony o znęcaniu się nad nią i dziećmi, nie ma dowodów nawet na formę tych zeznań/doniesień,
  • Zdzisław Marchwicki początkowo nie przyznał się do winy, zrobił to później – możliwe, że pod naciskiem i pod wpływem wycieńczenia, przesłuchania trwały 2 lata,
  • odciski palców na ofiarach nie zgadzały się z odciskami Marchwickiego,
  • pejcz do praktyk BDSM, który znaleziono u Marchwickiego, był według biegłych zbyt miękki, aby móc zadać takie rany, jakie ponosiły ofiary wampira z Zagłębia,
  • Marchwicki spełniał zaledwie kilkadziesiąt cech z prawie 500 w portrecie psychologicznym, stworzonym przez FBI,
  • sekcje zwłok ofiar wskazują na leworęcznego napastnika, Marchwicki był praworęczny,
  • inny podejrzany sprawca, który się przyznał, Piotr Olszowy, popełnił samobójstwo i nie mógł być pokazany w procesie, który ma uspokoić społeczeństwo, a przed śmiercią milicja otrzymała anonimowy liścik o ostatnim morderstwie,
  • pierwszy prokurator, który zajmował się śledztwem, odmówił oskarżenia Marchwickiego. Odsunięto go, a śledztwem zajął się Józef Gurgul,
  • po latach, dzieci Marchwickiego wyznały, że do fałszywych zeznań przeciwko ojcu zmusiła ich matka,
  • sąd orzekł o winie bez żadnych dowodów w sprawie i wbrew dowodom będącym na korzyść Marchwickiego.

Piotr Olszowy był chory na schizofrenię, leczył się psychiatrycznie. Przyznał się do morderstw, lecz mu nie uwierzono i wypuszczono go. Zanim popełnił samobójstwo, spalił dom, więc zebranie odcisków palców i potwierdzenie jego winy nie jest już możliwe. Znaleziono tylko jego spalone zwłoki.

Brak natomiast dowodów na winę Zdzisława Marchwickiego, którego burzliwą sytuację rodzinną, zdaje się, wykorzystały służby w celu schwytania po prostu „jakiegoś” mordercy, którego będzie można pokazać społeczeństwu. Jednocześnie istnieje teoria, że Marchwicki został wybrany na wampira z Zagłębia, aby pozbyć się jego brata, Jana, a milicja była pod naciskiem władz PRL w tej sprawie.

Comments are closed.