Wystawa w Muzeum Pana Tadeusza

We Wrocławiu w pięknej barokowej kamienicy Pod Złotym Słońcem od niemal roku jest otwarte dla zwiedzających Muzeum Pana Tadeusza. Okrągła rocznica przypadnie dokładnie 3 maja.

Ta wspaniała inicjatywa związana jest przede wszystkim z faktem, że właśnie w tym mieście w Zakładzie im. Ossolińskich przechowywany jest rękopis największego dzieła polskiego wieszcza (za działalność „Muzeum…” jest odpowiedzialny wicedyrektor Zakładu im. Ossolińskich). Muzeum nie ogranicza swojej działalności  do prezentacji tego jednego, wyjątkowego „przedmiotu”. Wystawy będą przybliżać cały, szeroki kontekst twórczości Adama Mickiewicza, zwłaszcza koloryt epoki, w której przyszło mu żyć. W niezwykle interesujący sposób ukazano bogate w wydarzenia życie polskiego poety – jego podróże, znajomości, liczne przedsięwzięcia. Nie mogło zabraknąć kobiet, które w życiu Mickiewicza odegrały niebagatelną rolę. Zwłaszcza Maryli jego „pierwszej miłości”, będącej w związku z tym i wbrew wnioskom wielu biografów postacią nieco zbyt „mityczną”. Nad kształtem wystawy pracowało kilkadziesiąt osób nadając jej kształt dość nietypowy, bo bardziej uniwersalny, skupiający się nie tylko na tym co „mickiewiczowskie”. To co zobaczymy ( i usłyszymy) to filozofia polskości w pigułce – tej trudnej, związanej z walką o niepodległość (orężem i piórem), przymusowym pielgrzymstwem i  odzyskiwaniem nadziei na odzyskanie wolności w sytuacji – jak się wydawało – beznadziejnej. Autorzy wystawy poszli jeszcze dalej… być może poruszając kwestie najważniejsze? Jak Mickiewicz ma się do realiów współczesnej Polski? Czy dzieło skierowane do naszych pra – pra dziadów może się obronić  przed upływem czasu, nie trącąc naftaliną? „Muzeum..” próbuje wyjść naprzeciw tym pytaniom, nie bojąc się odniesień do takich obrazów filmowych jak „Lotna”, „Eroika”, „Kanał”, „Salto”,,, „Zezowate szczęście”, „ Popiół i diament”, „Krajobraz po bitwie” i „Człowiek z żelaza”. Do projekcji wykorzystano ekran parowy, rozwiązanie, które kojarząc się z steam punkiem i nowoczesną gadgetomanią, a jednocześnie świetnie się wpisuje w oniryczną atmosferę poetyckich rozmyślań przesiąkniętych romantycznym spirytyzmem. Jak taki mix sprawdzi się w rzeczywistości ocenimy po upływie dłuższego czasu, natomiast  „Muzeum…” wykorzystuje z pewnością wszelkie dostępne na rynku know how. Przedstawiliśmy jedynie zarys tego co turysta ujrzeć może pod numerem szóstym na wrocławskim rynku, nie siląc się na ukazanie całości. Ta bowiem ulega nieustannym metamorfozom, których przyczyną jest zarówno chęć uaktualniania treści w celu ponownego przyciągnięcia odwiedzających jak też i zwykła konieczność wynikająca z realiów wystawienniczych.  Sposób wtajemniczania w zaginiony świat polskiego romantyzmu godny jest uwagi i polecenia, a fakt, że Mickiewicz wciąż „żyje i ma się dobrze” podnosi nas na duchu. „Żyje” przede wszystkim dzięki mrówczej pracy specjalistów różnych dziedzin, fascynatów, oddanych sprawie pracowników, którzy głębię dorobku Mistrza odkrywają wciąż na nowo. Jednym z owoców wielkiej prężności i otwartości środowiska „mickiewiczologów” jest współpraca między  Muzeum Pana Tadeusza, a Uniwersytetem SWPS w zakresie organizacji cyklu spotkań  „Współcześni romantycy”. Inicjatywa ta ma na celu ukazanie postaw romantycznych z punktu widzenia psychologii. Ten ciekawy pomysł uzmysławia nam, że poezja romantyczna, a w końcu sam Mickiewicz, to źródło niewyczerpanych inspiracji i tematyka zasługująca na szczególne traktowanie. Jak Muzeum Pana Tadeusza sprawdzi się w roli krzewiciela powierzonego sobie dziedzictwa? Każdy z nas ma szansę, aby wyrobić sobie własną opinię.

Źródła: rp.pl, muzeumpanatadeusza.ossolineum.pl

Fot.: Wikimedia Commons

Szymon Kwiecień

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*