zamek w Kórniku

Zamek w Kórniku – nie tylko Biała Dama

Legenda głosi, że dusza Teofili z Działyńskich nie zaznała spokoju, a jej postać, znana jako Biała Dama, wciąż nawiedza zamek w Kórniku. Nocami snuje się po korytarzach, pośród cieni przeszłości. Za tym tajemniczym miejscem kryje się jednak coś więcej niż opowieść o duchach – to historia niezwykłej kobiety, śmiałych decyzji i dziedzictwa, które przetrwało wieki.

W Kórniku, miejscowości oddalonej o nieco ponad 20 km od Poznania, znajduje się niezwykle interesujący obiekt architektoniczny. Zamek owiany jest legendą za sprawą słynnej Białej Damy, a dzieje budowli łączą się z historią wielu znanych rodów. Miłośników przyrody zainteresuje również arboretum, będące jednym z najwspanialszych ogrodów dendrologicznych w Europie.

O mądrej i przedsiębiorczej Teofili z Działyńskich

Któż nie słyszał o Białej Damie z podpoznańskiego Kórnika? Kultura popularna poświęca jej wiele uwagi. Zasłynęła jako bohaterka legend i opowieści, w których romantyzm łączy się z grozą. Warto jednak pamiętać, że popkulturowy sztafaż skrywa kobietę z krwi i kości; to jej życie posłużyło jako materiał do stworzenia fascynujących (i fantastycznych) opowieści.

A było to życie niezwykłe. Teofila przyszła na świat w możnej rodzinie Działyńskich, 28 grudnia 1714 lub 1715 roku (w zależności od tego, któremu ze źródeł zawierzymy). Była jedynym dzieckiem Zygmunta Działyńskiego – właściciela Kórnika – i Teresy z Tarłów.

Niewiele wiadomo o jej dzieciństwie; rodzice osierocili dziewczynkę wcześnie, dlatego pieczę nad wychowaniem Teofili przejęli dalsi krewni. Po osiągnięciu odpowiedniego wieku panna poślubiła Stefana Macieja Szołdrskiego, z którym zamieszkała w Czempiniu. Z tego związku narodziło się kilkoro dzieci, jednak przeżył tylko syn, Feliks.

Małżeńskie perypetie pani Teofili

Teofila owdowiała zaledwie pięć lat po ślubie – w 1737 roku. Tym samym w jej życiu zaczął się zupełnie nowy rozdział. Względna niezależność łącząca się z pozycją majętnej wdowy umożliwiała realizację śmiałych zamierzeń związanych z rewitalizacją kórnickich dóbr. Po kilku  latach dziedziczka zdecydowała się powtórnie wyjść za mąż, a jej wybór padł na Aleksandra Potulickiego.

Był to człowiek o osiem lat od niej młodszy, dysponujący znacznie skromniejszymi zasobami finansowymi. Trudno stwierdzić, co skłoniło Teofilę do zaangażowania się w ten związek, wiadomo jednak, że para okazała się niedobrana i doszło do rozstania sfinalizowanego rozwodem w 1754 roku.  

Rozkwit majątku

W roli właścicielki dóbr kórnickich Teofila z Działyńskich zasłynęła jako zdolna i efektywna  zarządczyni. Rozsądnie gospodarując, stopniowo wdrażała innowacje, które doprowadziły majątek do rozkwitu. Dbała o rozwój nowoczesnej jak na owe czasy infrastruktury, a pańszczyznę i daniny w naturze zastąpiła czynszami.

Sprowadzała osadników (i zapewniała tolerancję religijną). Wiele uwagi poświęciła również przebudowie kórnickiego zamku; jej staraniem zyskał on nową formę, dostosowaną do trendów obowiązujących w epoce (pałacowa rezydencja w typie entre cour et jardin).

Niezwykły portret

W XIX wieku portret Teofili, przypisywany Antoine’owi Pesne, sprowadził do kórnickiego zamku Tytus Działyński (któremu owa rezydencja zawdzięcza swój dzisiejszy wygląd). Wokół obrazu koncentrują się opowieści dotyczące Białej Damy, wedle których o północy sportretowana postać pani na Kórniku wychodzi z ram i spaceruje po swych włościach, czasem w towarzystwie tajemniczego mężczyzny w czerni. Podobno jej dusza nie może zaznać spokoju…

Zamek w Kórniku – rzeczywistość a legenda

Teofila z Działyńskich była osobą o szerokich horyzontach, niezależną i obdarzoną silną wolą. Zainteresowana kulturą i nauką, utrzymująca kontakty ze światem zewnętrznym – ucieleśniała oświeceniowe ideały. Pod wieloma względami wyprzedzała swą epokę. Dlaczego po śmierci unieśmiertelniono ją w tak oryginalny sposób?

Cóż, zdecydowany charakter i niekonwencjonalny styl życia dziedziczki wywoływały nieprzychylne komentarze niektórych współczesnych (i potomnych). Im mniej wiedziano o jej prywatnych sprawach, tym chętniej o nich plotkowano. Jeśli natomiast chodzi o nocne pokutowanie, miała to być – wedle lokalnych opowieści – kara za rozebranie ruin dawnego zamku rodu Górków, który rzekomo obłożony był klątwą i znajdował się we władaniu sił piekielnych.

Hrabia Tytus

Wspomniany już hrabia Tytus Działyński to kolejna niezwykła postać w dziejach Kórnika. Za jego czasów zamek nie tylko zmienił formę architektoniczną, stając się interesującym przykładem neogotyku angielskiego, ale również został przekształcony w dostępne „dla narodu” miejsce szeroko pojętej kultury.

Przemianie uległo także otoczenie zamku; założono  park w stylu angielskim, jednocześnie dając początek arboretum. Hrabia Tytus, będąc bibliofilem i kolekcjonerem, stworzył wspaniałą bibliotekę, która funkcjonuje do dziś (stanowiąc obecnie jednostkę Polskiej Akademii Nauk). Działyński gromadził ponadto dzieła sztuki i artefakty związane z historią Polski.

Zamek w Kórniku – późniejsze dzieje

Po śmierci Tytusa Działyńskiego zamek znalazł się w posiadaniu jego syna Jana, który zmarł bezpotomnie. Kolejnym dziedzicem Kórnika został syn Jadwigi z Działyńskich (córki Tytusa),  Władysław Zamoyski. Na mocy jego woli majętności i kolekcje kórnickie przeszły ostatecznie na własność narodu. Zespół zamkowo-parkowy to, za sprawą urzekającego położenia i walorów kulturowych, jedno z najważniejszych miejsc na turystycznej mapie Wielkopolski.

Wraz z kościołem parafialnym (nekropolią właścicieli) znajduje się na liście pomników historii. Obecnie zamek stanowi siedzibę wspomnianej już Biblioteki Kórnickiej PAN, działa w nim także muzeum dostępne dla zwiedzających od wtorku do niedzieli. Osobny bilet uprawnia do obejrzenia rozległego, otwartego przez cały rok arboretum, w którym można podziwiać tysiące roślin.

Fot. Michalina Janaszak

Comments are closed.