Życie codzienne ludności bałtyjskiej na terenie Prus i Jaćwieży w średniowieczu | część 2

Pokarm mleczny był mocno zróżnicowany. Na co dzień pijano „poadamynan”, czyli słodkie krowie mleko, oraz „ructandadan”, czyli kwaśne mleko. Wyrabiano sery („suris”) i masło („auctan”), które spożywano z chlebem lub stosowano jako omastę do kasz i potraw mącznych. W Nadrowii istniał specyficzny zwyczaj namaszczania masłem włosów i skóry.

„A król i najmożniejsi piją kobyle mleko, ubodzy zaś i niewolni piją miód[7]”. Pod określeniem królów kryją się u Wulfstana najprawdopodobniej naczelnicy grodów obronnych. Prawdopodobnie luksusowość kobylego mleka („aswinan-dadan”) podobnie jak koniny wynikała z niskiej dojności kobyły oraz trudnej dostępności  koni. Kobyle mleko, podobnie jak u ludów koczowniczych, poddawano fermentacji i stawało się napojem niskoalkoholowym. Fakt jego spożywania jest odnotowywany w większości kronik, ponieważ niezwykle zadziwiał kronikarzy, dla których zwyczaj ten był kompletnie obcy. Podobnie jak u okolicznych ludów spożywano miód, piwo i oczywiście wodę.

Wszystkie napoje i potrawy przechowywano w glinianych garnkach, które należało na bieżąco produkować, ponieważ łatwo się rozbijały i pękały. Garnki przeznaczone do gotowania wzmacniano dodawaniem dużej ilości tłucznia kamiennego do gliny. Do przyrządzania zup oraz polewek stosowano wysokie, smukłe naczynia, a do gęstych potraw naczynia szerokie, niskie, o misowatych formach. Wysokie smukłe dzbany stosowano do fermentowania napojów i przechowywania potraw. Niezależnie od warstwy społecznej na pruskim stole dominowała zastawa drewniana i gliniana, chociaż czasem u nobiles można było spotkać niezwykle kosztowne brązowe misy kupowane u obcych kupców, jednak zapewne używano ich jedynie podczas wyjątkowo ważnych uroczystości. Naczynia bogato ozdabiano w kombinacje kresek, bruzd oraz linii falistych. Słowiańska ceramika charakteryzowała się o wiele uboższym zdobnictwem od pruskiej.

U Prusów istniał zwyczaj przyjmowania i karmienia każdego gościa( tak jak u innych barbarzyńców[8]). „A jeżeli przybędą goście, podejmują ich najlepszym, czym tylko mogą. A nie ma w domu ani napoju ani jedzenia którego by niebawem chętnie i uprzejmie nie udzielali. Im zdaje się, że (nie dość) uprzejmie przyjęli i o dobro gości nie dbali, jeżeli ich nie upoili aż do wymiotów[9]”. Nawet święty Wojciech został gościnnie przez nich przyjęty i uraczony jadłem do syta.

Wygląd Prusów w wiekach średnich był zbliżony do mieszkańców Skandynawii oraz Słowian, czyli przedstawiał postawnego mężczyznę o jasnych włosach, oczach oraz jasnej cerze. Pruskie kobiety również wyglądały bardzo podobnie do Słowianek[10].

U wszystkich Bałtów powszechne były dzianiny wełniane, bardzo rzadko spotykane na terenie Polski, Pomorza, Niemiec czy Skandynawii. Do ubiorów z wełny czasem dodawano sprzędzoną sierść zwierząt. Strój taki nosiły przede wszystkim kobiety i dzieci, najczęściej był on jednobarwny, choć potrafiono łączyć ze sobą różne kolory. Wełniane tkaniny tkano dość prymitywnymi metodami na pionowych krosnach, stosując przy tym najprostszą technikę splotu. Prawdopodobnie wynikało to z tego, że zajmowały się tym zwykłe, mające wiele zajęć na głowie kobiety, niezajmujące się tkactwem zawodowo. Brak zawodowych rzemieślników w społeczeństwie powodował niską jakość wytwarzanych przez praktycznie samowystarczalne gospodarstwa przedmiotów. Na podobnym poziomie stały wyrabiane przez Prusów tkaniny lniane. Istnieje nawet jedno znalezisko fragmentu stroju wykonanego z jedwabiu, co świadczy o tym, że mimo peryferyjnego położenia Prus docierały tam czasem dobra egzotyczne i luksusowe. Najcenniejsze stroje noszono tylko w wyjątkowych okazjach, a potem najczęściej płonęły wraz z właścicielem na jego stosie pogrzebowym.

Najważniejszy element odzieży męskiej to „lagno”, czyli długie, wąskie spodnie, wpuszczane w buty i przywiązywane rzemykami. Noszono również na co dzień długie, sięgające do kolan koszule z lnu lub wełny, wkładane przez głowę. Ich rękawy były wąskie, długie i posiadały szerokie mankiety. Barwa koszul u większości Prusów była biała, chociaż Sambowie i Jaćwingowie raczej nosili niebieskie. Koszule przy szyi oraz przy mankietach obszywano krajką utkaną z nici o różnych kolorach. Na piersi spinano koszulę brązowymi zapinkami podkowiastymi, a czasem żółwiowatymi ze srebra. W talii przepasywano się pasem, krajką lub rzemieniem, co powodowało układanie się koszuli w luźne fałdy. Pasy do użytku codziennego najczęściej pleciono z łyka lipowego, zaś bardziej eleganckie i uroczyste wyrabiano ze skóry i zdobiono okuciami z blaszek brązowych lub srebrnych, plakietek albo guzków stożkowatych umieszczonych w kilku rzędach. Sprzączki do pasów wykonywano z żelaza, brązu lub srebra i nadawano im różne kształty. Do pasów przypinano miecze i noże w pochwach wykonanych ze skóry lub drewna, rogi do picia, a za pasami umieszczano często specjalne, krótkie pałki, którymi potrafiono celnie rzucać. Codziennym obuwiem męskim były „kurpe” (można przypuszczać, że od tego słowa pochodzi nazwa regionu Kurpie[11]). Czasem w stosownych okazjach noszono buty z miękkiej skóry, ozdabiane sprzączkami z brązu lub srebra, wiązane rzemykami, a do jazdy konnej przymocowywano ostrogi. Strój męski uzupełniało „wilna” lub „wilnis”, czyli wierzchnie okrycie z wełny przypominające długi kaftan, często ozdabiane metalowymi kółeczkami i blaszkami . Podobne nosili bałtyjscy Kurowie i Łatgalowie. Męską biżuterię stanowiły wykonane ze spiralnie zwiniętego drutu pierścienie oraz brązowe lub srebrne bransolety. Jeśli posiadało się jedną bransoletę, noszono ją na prawym nadgarstku, jeżeli więcej – to każdą następną na lewym[12]. W lecie nie noszono nakryć głowy, a zimą zakładano czapy futrzane ozdabiane brązowymi wisiorami. Włosy przytrzymywano przepaską z brązowego łańcuszka, albo kolorową wełnianą taśmą. Ubiór codzienny bogatszych i biedniejszych był zbliżony, wyróżniał się głównie ilością biżuterii i zdobień, a także materiałem ich wykonania.

Najważniejszym elementem ubrania kobiecego była biała, długa, przepasana krajką lub sznurem z łyka koszula z długimi rękawami, wykonana z lnu. W czasie różnych uroczystości wkładano wełniane lub lniane spódnice. Pruskie kobiety chodziły przeważnie boso lub w łapciach z łyka. Skórzane buty były rzadko używane. W zimę zakładano dziane na drutach ciepłe kamizelki i swetry oraz wykonane z kuniego futra narzutki. Dziewczęta nosiły długie włosy splatane w warkocz, związane rzemykiem, krajką lub sznurem. Na końcu warkoczy przyczepiano wiązki dzwoneczków, zawieszek lub łańcuszków brązowych. Mężatkom obcinano włosy i wkładano „abglobte”, czyli przepaskę z białego płótna, którą zdejmowano po narodzeniu pierwszego syna, ponieważ uważano, że urodzenie córki nie pozbawia kobiety panieństwa. Zwyczaj ten przetrwał w Nadrowii, aż do XVII wieku[13].

Artykuł składa się z więcej niż jednej strony. Poniżej znajdziesz numerację stron.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*