Życie codzienne ludności bałtyjskiej na terenie Prus i Jaćwieży w średniowieczu

Plemiona bałtyjskie około 1200 roku
Fot. Wikimedia Commons

Wśród Prusów można wyróżnić dwie klasy społeczne, czyli nobiles i pospólstwo, będące w teorii równe wobec prawa, jednak w praktyce przedstawiciele nobiles wywierali większy wpływ na decyzje wieców, dotyczących ogółu, ale uprzywilejowany status nobilów wynikał z szacunku, a nie prawnej wyższości. Poza tym żyli wśród nich bardzo zróżnicowani etnicznie niewolnicy, pochodzenia słowiańskiego, skandynawskiego, a nawet fińskiego [4], chociaż wielu również bałtyjskiego. Co ciekawe i bardzo odróżniające Prusów od innych ludów, nie była możliwa degradacja wolnego Prusa do tej rangi. Osoba, która utraciła swój majątek lub się zadłużyła, nie traciła swojego statusu. Istniała natomiast możliwość pojmania i zniewolenia mieszkańca innego lauksu. W społeczeństwie pruskim nie występowali półwolni, odpowiednicy germańskich litów. Osoby przynależące do nobiles należeli do rodzin uznawanych za starsze i zasłużone. Oni to najczęściej pełnili funkcje społeczno-polityczne, tzn. dowodzili obroną, organizowali wyprawy łupieżcze, strzegli stojących na granicy grodów, udzielali się na wiecach. Ich majątki były przeważnie większe i pracowali na nich niewolnicy, jednak o przynależności do tej warstwy decydowało przede wszystkim pochodzenie lub zasługi, a nie majątek. Mimo swojej uprzywilejowanej pozycji nie udało im się nigdy narzucić swojej zwierzchności pospólstwu, którego cieszyli się jedynie szacunkiem. Do walki nobilowie stawali konno, ale przedstawiciele pospólstwa posiadający konie również mogli na nich walczyć. Zwykli wolni Prusowie zazwyczaj posiadali mniej majątku, żon, oraz niewolników i sami prowadzili gospodarstwa. Nie pełnili raczej funkcji publicznych, ani nie przedstawiali swoich pomysłów na wiecach. W razie zagrożenia byli zobowiązani do obrony lauksu i posiadania jakiegokolwiek uzbrojenia. Mieli możliwość przyłączania się do wypraw łupieżczych organizowanych przez nobilów, a nawet organizować własne. Niewolnicy u Prusów, jak u większości ludów barbarzyńskich, byli częścią inwentarza domowego i nie mieli podmiotowości prawnej. Brane do niewoli były przede wszystkim kobiety i dzieci. Mężczyzn oraz starców przeważnie zabijano od razu. W późniejszych wiekach, biorąc przykład od innych ludów, zaczęto niewolić również dorosłych w celu uzyskania okupu. Poza tym nabywano niewolników drogą kupna. Ze względu na to, że niewolnikami stawały się przede wszystkim dzieci, to mimo różnic etnicznych dość szybko dochodziło do ich asymilacji kulturowej. Wbrew pozorom relacje wolnych Prusów i niewolników układały się często bardzo dobrze, a czasem nawet przyjacielsko. Zarówno dziedzic jak i syn niewolnika wychowywali się razem i mieli podobny zakres obowiązków, co sprzyjało zawieraniu przyjaźni. Źródła krzyżackie podają wiele przykładów wzajemnej wierności wolnych i ich sług.

Pruska rodzina składała się z ojca, jego żon, dzieci i niewolnej czeladzi oraz cechowała się ogromnym patriarchatem, większym niż u Germanów i Słowian. Ojciec był jedynym właścicielem całego majątku, zarówno ruchomego jak i nieruchomego. Tylko on reprezentował rodzinę na forum publicznym lauksu i odpowiadał za nią przed mieszkańcami wspólnoty. Pozycja żony niewiele różniła się od pozycji niewolnej nałożnicy. Zapewne większym szacunkiem cieszyły się matki spadkobierców. Prawdopodobnie niska pozycja żon wynikała z tego, że trafiały od swoich rodzin do mężów drogą kupna, po którym ich rodzina nie miała żadnych praw w stosunku do niej. Dla porównania kobieta u Germanów nie traciła nigdy do końca więzi ze swoją rodziną i w przypadku skrzywdzenia przez męża jej mund (czyli prawo do opieki nad nią) mogło powrócić do ojca [5].

Pruskie gospodarstwo składało się z całego kompleksu zabudowań. Im była liczniejsza rodzina tym było ich więcej. Poza domem gospodarza i jego najbliższych znajdowały się tam skromniejsze domy czeladzi, budynki gospodarcze oraz koniecznie łaźnia. Zabudowania były tak ustawione, aby tworzyć zamkniętą całość, która na dodatek była opasana płotem lub murem. Wszystko to sprawiało wrażenie, że siedziba Prusa jest twierdzą. Możliwe że właśnie dlatego anglosaski podróżnik Wulfstan zapisał, że u Estów jest wiele miast [6], chociaż nie potwierdzają tego źródła archeologiczne. Budynki pruskie możemy podzielić na 3 rodzaje ze względu na konstrukcje: wziemne, naziemne i palowe. Budowle o konstrukcji wziemnej były ziemiankami i półziemiankami. Jako ziemianki budowano przeważnie łaźnie i spichlerze, a półziemianki służyły za mieszkania dla niewolnej czeladzi. W takich budynkach można było łatwiej przetrwać napad lub wojnę, zachowując swój majątek. Pruski spichlerz (clenan lub cletan) służył nie tylko do przechowywania ziarna oraz żywności, ale też odzieży i skór. Spichlerze czasami były po prostu jamami w ziemi, a czasem okazałymi budynkami z bierwion, budowanymi techniką zrębową. Łaźnie to najczęściej głębokie ziemianki o zazwyczaj prostokątnym kształcie, przykryte dwuspadowym lub płaskim, lekko nachylonym w celu polepszenia spływu wody deszczowej. Podłogę wykładano kamieniami polnymi, tak aby ściśle do siebie przylegały, a w rogu znajdował się piec, który polewano wodą, a unosząca się wtedy para ogrzewała całe pomieszczenie. W okresach wielkich mrozów często w łaźniach mieszkano. Zabudowania naziemne to takie, które posiadały podłogę na wysokości powierzchni lub wyżej. Zaliczały się do nich najważniejsze budowle, w tym dom gospodarza.

Artykuł składa się z więcej niż jednej strony. Poniżej znajdziesz numerację stron.

2 komentarze

  1. "Laska", kuzyn Oskara

    Bunkrów nie ma, ale też jest […]

  2. Artykuł mi się podobał, ale mam małą uwagę dotyczącą bibliografii. Mianowicie autor „Barbarzyńskiej Europy”, prof. Modzelewski miał na imię Karol, nie Krzysztof.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*