Stada wszystkich mieszkańców spędzały na pastwiskach całe lato pod opieką wyznaczonego przez ludność lauksu na ten czaspastucha. Przed wygonem stad odbywała się uroczystość ofiarna w świętym gaju. Ze wszystkich zwierząt najbardziej ceniono konie, a ich liczba była ważnym miernikiem zamożności. Konina i kumys (napój z niewielką zawartością alkoholu produkowany z kobylego mleka) były bardzo chętnie spożywane. Do innych zwierząt pasterskich zaliczały się owce, bydło, kozy i świnie. W lecie mężczyźni spędzali dużo czasu w puszczy w celu doglądania i tworzenia nowych barci, a także zbierania miodu. Bartnictwo było w Prusach powszechne, każdy wolny posiadał barcie. Nawet nazwy dwóch plemion wywodzą się z tego zajęcia (Barcja od pruskiego bartis, czyli barć i Nadrowia od druvis – sztucznego otworu dorabianego do barci). Rybołówstwem również zajmowali się mężczyźni. Na połowy wybierano się zbiorowo albo indywidualnie, zasięgając wcześniej porady wróżbiarza i składając ofiary bogu magii Potrimpusowi o przydomku Perdoytus [10]. Łowiono za pomocą wędek, ościeni (kościanych harpunów z zadziorem). Każdy mógł łowić wszędzie gdzie chciał, chociaż czasami pewne rodziny mieszkające nad rzeką lub jeziorem ustanawiały monopol na połów w pobliskich miejscach. Rybactwo było powszechne i utrzymało się takie dłużej niż niezależne Prusy. Około 1406 roku biskup warmiński wydał zezwolenie na połów przy pomocy drobnych narzędzi. Prusowie znali też techniki hodowli ryb w stawach i jeziorach.
Każde gospodarstwo zajmowało się wytwarzaniem na własny użytek przedmiotów żelaznych z rud darniowych wydobywanych głównie na bagnach i przetapianych w piecach hutniczych. Zapotrzebowanie na żelazo u Prusów utrzymywało się przez cały czas na wysokim poziomie, ponieważ wierzenia zmuszały ich do niszczenia znacznej ilości narzędzi i broni. Każdego Prusa palono po śmierci na stosie wraz z wieloma jego osobistymi przedmiotami oraz niektórymi żonami i niewolnikami. Przez lato gromadzono zapasy gliny do wyrobu naczyń oraz zapewne do naprawiania niektórych budynków, częściowo z niej wykonanych. Ponieważ w Prusach nie ukształtowali się rzemieślnicy, a każde gospodarstwo starało się być jak najbardziej samowystarczalne, naczynia robiono zgodnie z indywidualnymi gustami i umiejętnościami, przez co bardzo się od siebie różniły. Czasami można dopatrzyć się na nich wpływów słowiańskich, po czym można się domyślić, że wykonała je czeladź pochodząca z Mazowsza, Kujaw lub Pomorza.
Na początku sierpnia rozpoczynały się żniwa. Brały w nich udział całe rodziny w celu jak najszybszego ich zebrania. W tym samym czasie spędzano stada z pastwisk i przeprowadzano selekcję. Zostawiano tylko najlepsze sztuki do wiosennej reprodukcji, a z pozostałych robiono zapasy na zimę. Mięso suszono, a czasem robiono kiełbasy. Do przechowywania zapasów wykorzystywano specjalnie zabezpieczone przy pomocy kory brzozowej jamy w ziemi rozmieszczane tak, aby wróg nie mógł ich znaleźć i w razie napadu nie utracić całego mienia. Na początku października, po zakończeniu gromadzenia zapasów, odbywało się kilkudniowe święto ilges, czyli długie. W tym czasie próbowano chlebów i placków z nowego zboża i pito miód ze świeżego zbioru. Święta pożniwne połączone były z obchodami ku czci zmarłych. Na cmentarzach mieszczących się w obrębie świętych gai lauksów zbierano się i odprawiano odpowiednie obrzędy. Po tych uroczystościach powoli zaczynał się šaktarp i stopniowo przechodzono do zimowego trybu życia.
W pierwszej części poświęconej życiu codziennemu Prusów zostały już omówione warunki przyrodnicze, podział terytorialny, ustrój, podział społeczeństwa i czasu, a także letnie zajęcia ludności. W następnej części zostaną przedstawienia zajęcia zimowe, pożywienie, wygląd i ubiór, handel, wojskowość, oraz wierzenia z obyczajami z nimi związanymi.
Juliusz Siemiątkowski
Bibliografia:
Modzelewski Karol: Barbarzyńska Europa. Warszawa 2004.
Okulicz-Kozaryn Łucja: Życie codzienne Prusów i Jaćwięgów w wiekach średnich (IX-XIII w.). Warszawa 1983.
Publiusz Korneliusz Tacyt: Germania. Tłum. Płóciennik Tomasz. Poznań 2008.
Suchocki Jerzy: Mitologia bałtyjska. Warszawa 1991.
Przypisy:
[1] T. Publiusz Korneliusz: Germania. Tłum. T. Płóciennik. Poznań 2008, s. 95.
[2] Ł. Okulicz-Kozaryn: Życie codzienne Prusów i Jaćwięgów w wiekach średnich (IX-XIII w.). Warszawa 1983, s. 26.
[3] Ibidem, s. 39.
[4] Ibidem, s. 80.
[5] K. Modzelewski: Barbarzyńska Europa. Warszawa 2004, s. 165.
[6] Ł. Okulicz-Kozaryn. Życie codzienne…, s. 15.
[7] Ibidem, s. 111.
[8] Ibidem, s. 116.
[9] Ibidem, s. 118.
[10] J. Suchocki: Mitologia bałtyjska. Warszawa 1991, s. 303.
Bunkrów nie ma, ale też jest […]
Artykuł mi się podobał, ale mam małą uwagę dotyczącą bibliografii. Mianowicie autor “Barbarzyńskiej Europy”, prof. Modzelewski miał na imię Karol, nie Krzysztof.
Panie Mariuszu, proszę jeszcze raz zajrzeć do bibliografii. Imię autora napisane jest poprawnie. Pozdrawiam.