james garfield

19 września 1881 zmarł od postrzału James Garfield, prezydent USA

Tego dnia 1881 w wyniku zamachu przeprowadzonego przez Charlesa Guiteau zmarł James Garfield, prezydent USA

Urodził się w drewnianej chacie, a zginął w Białym Domu od kuli niezrównoważonego petenta. James Garfield był prezydentem zaledwie przez pół roku, lecz w tym krótkim czasie zdołał rozpocząć walkę z korupcją, wzmocnić władzę wykonawczą i zainspirować reformę, która odmieniła amerykańską administrację. Jego historia to przykład, jak człowiek z ludu potrafił sięgnąć po najwyższy urząd – i zapłacić za to najwyższą cenę.

W skrócie

  • James Garfield (1831–1881) – XX prezydent Stanów Zjednoczonych, generał wojny secesyjnej, prawnik i nauczyciel.
  • Pochodził z ubogiej rodziny z Ohio; był samoukiem i wykładowcą w Western Reserve Eclectic Institute.
  • Walczył po stronie Unii, awansując do stopnia generała. Po wojnie – dziewięciokrotny kongresmen i orędownik reformy służby cywilnej.
  • W 1880 roku niespodziewanie nominowany na prezydenta USA; zwyciężył w wyborach z generałem Winfieldem Hancockiem.
  • Jego prezydentura trwała zaledwie 200 dni – zakończył ją zamach Charlesa J. Guiteau.
  • Jego śmierć stała się impulsem do uchwalenia Pendleton Civil Service Reform Act (1883), kończącej epokę politycznych nominacji i korupcji. Zapamiętany jako symbol uczciwości, edukacji i społecznego awansu.

James Abram Garfield przyszedł na świat 19 listopada 1831 roku w drewnianej chacie w Orange Township w stanie Ohio (dziś Moreland Hills). Był najmłodszym z pięciorga dzieci Abrama Garfielda i Elizy Ballou Garfield. Jego rodzina miała angielskie korzenie – pradziad Edward Garfield wyemigrował z angielskiego Hillmorton do Massachusetts około 1630 roku.

Ojciec Jamesa, urodzony w stanie Nowy Jork, przeniósł się do Ohio, by poślubić dawną ukochaną, Mehitabel Ballou, lecz gdy okazało się, że jest już zamężna, ożenił się z jej siostrą, Elizą. Z tego małżeństwa narodził się chłopiec, którego imię – James – było hołdem dla wcześniej zmarłego niemowlęcia tej pary.

Kiedy James miał niespełna dwa lata, jego ojciec zmarł (1833). Eliza musiała sama utrzymać rodzinę. Mimo ubóstwa wychowywała dzieci w duchu pracowitości i samodyscypliny. W tym samym roku zapisała się do Stone–Campbell Movement, wspólnoty chrześcijańskiej, której ideały silnie wpłynęły na jej najmłodszego syna. James był jej ulubieńcem i to ona zaszczepiła w nim przekonanie, że edukacja i wiara mogą wyrwać człowieka z biedy.

Kiedy w 1842 roku Eliza wyszła ponownie za mąż za Warrena (lub Alfreda) Beldena, małżeństwo szybko się rozpadło, kończąc się głośnym rozwodem w 1850 roku. James, który miał wówczas 18 lat, stanął po stronie matki. W swoich dziennikach wspominał z satysfakcją śmierć byłego ojczyma wiele lat później, w 1880 roku, co pokazuje, że w młodości był wrażliwy, ale i dumny. Lubił słuchać rodzinnych opowieści o przodkach – o walijskich prapradziadkach i rycerzu, który służył na zamku Caerphilly. Te historie budowały w nim poczucie ciągłości i tożsamości, mimo że sam wyrastał w biedzie.

James Garfield i trudne dzieciństwo w Ohio

Ubóstwo nie tylko kształtowało jego charakter, ale także sprawiało, że był obiektem kpin rówieśników. James Garfield odczuwał to dotkliwie i nauczył się reagować pracą oraz ambicją. Uciekał w świat książek, które czytał z pasją i zrozumieniem. W wieku 16 lat, w 1847 roku, postanowił opuścić rodzinny dom i poszukać pracy. Próbował dostać się na statek w porcie Cleveland, lecz został odrzucony.

chata garfield
Replika chaty w Moreland Hills w stanie Ohio, gdzie urodził się Garfield, domena publiczna

Znalazł zatrudnienie jako poganiacz mułów na barce kanałowej. Ta krótka przygoda trwała zaledwie sześć tygodni – ciężka praca i choroba zmusiły go do powrotu do matki. Później pisarz Horatio Alger uczynił z tego epizodu motyw przewodni biografii wyborczej Garfielda, podkreślając jego awans „od poganiacza mułów do prezydenta”.

Po rekonwalescencji matka i lokalny nauczyciel przekonali go, by poświęcił rok na naukę. W 1848 roku rozpoczął naukę w Geauga Seminary w Chester Township (Ohio). Tam odkrył talent do nauki i oratorstwa. Interesował się językami klasycznymi i wystąpieniami publicznymi, a później mówił: Trybuna mówcy tworzy w człowieku pewien rodzaj emocji. Kocham poruszenie i badanie prawdy, a zwłaszcza obronę niepopularnej prawdy przed popularnym błędem.

Garfield w wieku 16 lat
Garfield w wieku 16 lat, domena publiczna

W seminarium poznał Lukrecję Rudolph, przyszłą żonę. Już wtedy przyciągała go jej inteligencja i powaga. Aby utrzymać się w szkole, James pracował jako cieśla i nauczyciel. Nienawidził „szukania posady”, które wówczas oznaczało wieczne proszenie o protekcję. Pisał, że nie chce żyć w ten sposób i uczynił z tej zasady motto swojego życia.

Przebudzenie duchowe Jamesa Garfielda

Choć matka prowadziła go do kościoła, wiara była dla niego długo tylko obowiązkiem. Zmieniło się to w 1850 roku, gdy uczestniczył w spotkaniach przebudzeniowych ruchu Stone–Campbell. 4 marca 1850 roku przeżył głębokie nawrócenie i przyjął chrzest przez pełne zanurzenie w lodowatej wodzie rzeki Chagrin. To doświadczenie zaważyło na jego dalszej drodze – duchowości, języku i postrzeganiu odpowiedzialności. W młodym nauczycielu obudziło się przekonanie, że religia i wiedza muszą iść w parze.

Po dwóch latach nauki w Geauga Seminary (1848–1850) kontynuował naukę samodzielnie, utrzymując się z pracy nauczyciela i cieśli. W tym czasie wpadł na pomysł, by – jak wielu młodych Nowoanglików – „przebić się przez college własną pracą”. Szukał szkoły, która da mu taką możliwość.

James Garfield i lata studiów

W 1851 roku rozpoczął naukę w Western Reserve Eclectic Institute w Hiram (późniejsze Hiram College), założonym przez wyznanie Disciples of Christ. Uczył się tam greki i łaciny, ale jego ciekawość obejmowała wszystko – od filozofii po nauki ścisłe. Rozpoczął od posady woźnego, lecz szybko został nauczycielem. Był także młodym kaznodzieją; w niedzielę odwiedzał pobliskie wspólnoty i głosił kazania, zarabiając po jednym złotym dolarze za wystąpienie.

W tym samym czasie do Hiram przyjechała Lukrecja Rudolph. James zakochał się w niej na nowo, ucząc ją… greki. Związek rozwijał się powoli, w duchu protestanckiej powagi i przyjaźni intelektualnej. W roku 1854 Garfield ukończył szkołę i rozpoczął pracę nauczyciela na pełny etat. Wiedział jednak, że potrzebuje dalszej edukacji.

Zdecydował się na Williams College w Williamstown (Massachusetts), gdzie przyjęto go od razu na trzeci rok dzięki wcześniejszym osiągnięciom. Rektor Mark Hopkins odpowiedział na jego list z taką serdecznością, że Garfield później mawiał: Idealny college to Mark Hopkins na jednym końcu kłody i student na drugim. Prezydent Hopkins wspominał go jako człowieka o „szerokiej zdolności ogólnej, bez pozorów geniuszu, ale o zadowalających wynikach w każdej dziedzinie”.

Po pierwszym semestrze Garfield uczył kaligrafii w Pownal (Vermont) – w tym samym miejscu, gdzie niegdyś pracował Chester A. Arthur, przyszły jego następca w Białym Domu.

W sierpniu 1856 roku James Garfield ukończył studia z wyróżnieniem Phi Beta Kappa i został mówcą pożegnalnym. Jego biograf Ira Rutkow pisał, że czas spędzony w Williams College otworzył mu oczy na świat ludzi z innych środowisk i nauczył go szacunku dla odmienności. Choć przybył jako prosty młodzieniec z Ohio, zyskał uznanie nowoangielskich elit.

Powrót do Ohio i pierwsze doświadczenia nauczyciela

Po powrocie z Massachusetts dyplom prestiżowego college’u zapewnił mu wysoką pozycję społeczną. Został wykładowcą, a następnie dyrektorem w Hiram College (1857). Mimo sukcesu czuł, że edukacja nie wystarczy – chciał działać publicznie. Wpływ środowiska abolicjonistycznego Williams College sprawił, że zaczął interesować się polityką i ruchem antyniewolniczym.

W kampanii prezydenckiej 1856 roku aktywnie wspierał pierwszego kandydata Partii Republikańskiej, Johna C. Frémonta. Dwa lata później, w 1858 roku, poślubił Lukrecję Rudolph. Para doczekała się siedmiorga dzieci, z których pięcioro przeżyło dzieciństwo. Po ślubie Garfield rozpoczął praktykę prawniczą w Cleveland, ucząc się w kancelarii Alberta Gallatina Riddle’a. Zdał egzamin adwokacki w 1861 roku, tuż przed wybuchem wojny secesyjnej.

W tym samym czasie zmarł miejscowy senator stanowy Cyrus Prentiss, a lokalni liderzy republikanów poprosili Garfielda, by kandydował na jego miejsce. Wygrał po sześciu turach głosowania konwencji partyjnej i w wieku trzydziestu lat zasiadł w Senacie Stanu Ohio (1860–1861). Jego pierwszym większym projektem była ustawa o przeprowadzeniu geologicznego rozpoznania surowców naturalnych stanu – propozycja zbyt nowatorska, by wtedy przeszła, ale pokazująca jego zainteresowanie nauką i gospodarką.

James Garfield w przededniu wojny secesyjnej

Zaledwie kilka miesięcy po objęciu mandatu rozpoczęła się secesja stanów południowych i tworzenie Konfederacji. Garfield uznał, że wojna o zachowanie Unii będzie moralnym obowiązkiem. Studiował podręczniki wojskowe i czekał na możliwość służby. Wiosną 1861 roku, po ostrzelaniu fortu Sumter, konflikt stał się faktem. Garfield, bez formalnego przeszkolenia wojskowego, był pewien jednego – jak mówił – moje miejsce jest w armii Unii.

James Garfield i wojna, która z jedności uczyniła misję

Gdy Abraham Lincoln został prezydentem, południowe stany zaczęły ogłaszać secesję i tworzyć Konfederację Stanów Ameryki. James Garfield odbierał to jako moralne wyzwanie. Studiował podręczniki wojskowe, analizował strategie i czekał, aż będzie mógł wyruszyć na front. Dla niego wojna miała być nie tylko walką o jedność kraju, lecz świętą krucjatą przeciwko władzy niewolnictwa, którą nazywał Slave Power.

Garfield jako generał brygady podczas wojny secesyjnej, domena publiczna

Na prośbę gubernatora stanu Ohio, Williama Dennisona, początkowo został w legislaturze, by zatwierdzać środki na uzbrojenie i wyszkolenie ochotniczych pułków. Po zamknięciu sesji ruszył jednak w teren, prowadząc wiece rekrutacyjne i wzywając mieszkańców północno-wschodniego Ohio do zaciągu. Kiedy w sierpniu 1861 roku zgłosił się do służby, otrzymał nominację na pułkownika 42. Pułku Piechoty Ohio. Jednostka istniała tylko na papierze, więc Garfield sam zorganizował rekrutację – w większości spośród dawnych uczniów i sąsiadów.

Po krótkim szkoleniu w obozie Camp Chase koło Columbus pułk został skierowany do Kentucky, gdzie podlegał dowództwu Don Carlosa Buella. To właśnie Buell powierzył mu zadanie oczyszczenia wschodniego Kentucky z oddziałów konfederackich. Garfield objął dowództwo nad 18. Brygadą, złożoną z kilku pułków piechoty i kawalerii. Jego siły ruszyły w grudniu 1861 roku w górę doliny Big Sandy River, posuwając się przez trudny, górzysty teren.

James Garfield i bitwa pod Middle Creek

Pierwszy poważny sprawdzian nadszedł w styczniu 1862 roku, kiedy jego kawaleria starła się z oddziałami Humphreya Marshalla pod Jenny’s Creek. Garfield wykorzystał ukształtowanie terenu, by stworzyć wrażenie, że jego siły są znacznie liczniejsze. Zmyleni konfederaci wycofali się w kierunku Middle Creek, a Garfield poprowadził pościg. 9 stycznia 1862 roku doszło do bitwy – jedynego starcia, którym dowodził osobiście. Po kilkugodzinnym boju przeciwnik ustąpił, a oddziały Unii zajęły Prestonsburg, skąd Garfield wystosował apel:

Każdy, kto walczył po stronie Konfederacji, a teraz powróci spokojnie do domu i dochowa lojalności wobec Unii, otrzyma przebaczenie.

Pole bitwy Middle Creek
Pole bitwy Middle Creek. Dowodził Garfield z odległego wzgórza w centrum zdjęcia, domena publiczna

Było to zaskakująco łagodne stanowisko jak na człowieka, który uważał wojnę za moralny obowiązek zniszczenia niewolnictwa. Za zwycięstwo został awansowany na generała brygady i stał się najmłodszym oficerem tego stopnia w armii Unijnej.

Kampania na południu i zdrowotna próba

Po zajęciu Kentucky jego brygada weszła w skład 20. Brygady Armii Ohio. Wiosną 1862 roku jednostkę skierowano na południe, by wesprzeć ofensywę Ulyssesa S. Granta w rejonie Corinth (Mississippi). Zanim jednak dotarli na miejsce, rozegrała się krwawa bitwa pod Shiloh. Garfield przybył na pole drugiego dnia i uczestniczył w kontrataku, który zmusił konfederatów do odwrotu. Na własne oczy zobaczył przerażające skutki wojny – kilkanaście tysięcy zabitych i rannych. Doświadczenie to zostawiło w nim głęboki ślad.

Latem dopadła go żółtaczka i gwałtowny spadek wagi. Musiał wrócić do domu, gdzie opiekująca się nim Lukrecja pielęgnowała go przez kilka miesięcy. W tym czasie lokalni działacze republikańscy zaproponowali jego kandydaturę do Kongresu. Garfield odmówił aktywnej kampanii, uznając, że decyzję pozostawi wyborcom. Mimo to delegaci wybrali go na kandydata. Do służby wrócił jesienią 1862, oczekując nowego przydziału w Waszyngtonie.

James Garfield jako szef sztabu Rosecransa

Na początku 1863 roku został mianowany szefem sztabu generała Willliama S. Rosecransa, dowódcy Armii Cumberlandu. Było to nietypowe, bo takie stanowiska obejmowali zwykle oficerowie niższego stopnia. Rosecrans jednak cenił intelekt Garfielda i jego umiejętność logicznej analizy. Obaj spędzali długie godziny na rozmowach o strategii, religii i polityce. Rosecrans, który przeszedł z metodyzmu na katolicyzm, osłabił nieco uprzedzenia Garfielda wobec Kościoła rzymskiego.

William S. Rosecrans
William S. Rosecrans, domena publiczna

W sztabie Rosecransa Garfield był nie tylko wykonawcą rozkazów, lecz rzeczywistym współtwórcą planów operacyjnych. Doradzał zmianę dowódców skrzydeł, przygotował projekt ofensywy zwanej kampanią Tullahoma, zakończonej sukcesem – wyparciem Braxtona Bragga w kierunku Chattanooga. Potem jednak Rosecrans zatrzymał się, prosząc o dodatkowe posiłki. Garfield, w zgodzie z poleceniami Lincolna i Hallecka, nalegał na natychmiastowy marsz. Po długiej naradzie generał zgodził się na atak.

Bitwa pod Chickamaugą i słynny przejazd Garfielda

19–20 września 1863 roku pod Chickamaugą doszło do jednej z najbardziej dramatycznych bitew wojny. Nieporozumienia w rozkazach sprawiły, że linia Unii została przerwana, a prawe skrzydło wpadło w panikę. Rosecrans uznał bitwę za przegraną i wycofał się do Chattanooga. Garfield jednak wierzył, że część oddziałów wciąż walczy.

Za zgodą przełożonego ruszył konno przez ogień wroga, by sprawdzić sytuację. Miał rację – żołnierze George’a Thomasa utrzymywali pozycje, co uratowało armię od katastrofy. Ten desperacki rajd uczynił z Garfielda bohatera. Wysłany przez telegraf do Waszyngtonu meldunek o konieczności natychmiastowych posiłków doprowadził do szybkiego przerzutu 20 000 żołnierzy koleją w ciągu dziewięciu dni.

W październiku Ulysses S. Grant przejął dowództwo nad armiami Zachodu, a Rosecransa odwołano. Garfield otrzymał rozkaz powrotu do Waszyngtonu i awans na generała majora. Mimo chłodnej relacji z Grantem, zyskał renomę oficera o nieprzeciętnej inteligencji i moralnej prawości.

James Garfield w Kongresie – żołnierz, który został politykiem

W tym samym czasie, gdy zyskiwał sławę wojenną, trwała jego kampania do Izby Reprezentantów. Jesienią 1862 został wybrany z 19. okręgu Ohio. Po śmierci trzyletniej córki Elizy wahał się, czy nie powrócić do armii. Udał się do Lincolna, który przekonał go, by zasiadł w Kongresie: Generałów mamy wielu, ale za mało ludzi w Kongresie, którzy rozumieją armię. Garfield przyjął tę radę i zrezygnował z komisji wojskowej.

W Waszyngtonie szybko zyskał opinię uczciwego i pracowitego posła. Zbliżył się do sekretarza skarbu Salmon P. Chase’a, który widział w nim młodszą wersję siebie – reformatora i idealisty. Na salach Kongresu Garfield dał się poznać jako radykał w kwestii niewolnictwa i Rekonstrukcji. Podziwiał Lincolna, choć nieraz krytykował jego ostrożność. Mówił o nim:

Dziwny to fenomen w dziejach świata, gdy drugorzędny prawnik z Illinois staje się narzędziem, przez które historia przemawia słowami zapisanymi na wieki.

Program Jamesa Garfielda po wojnie

Jako kongresmen popierał likwidację niewolnictwa i karał przywódców rebelii utratą praw obywatelskich. Uważał, że ziemia plantatorów powinna zostać skonfiskowana, a Afroamerykanom należy zagwarantować równą ochronę prawa. Występował też przeciwko nadużyciom w systemie poboru: krytykował możliwość wykupienia się od służby i dbał o bardziej sprawiedliwe przepisy rekrutacyjne. Kiedy inni bronili systemu „bounty”, Garfield argumentował, że jest niemoralny, bo pozwala bogatym unikać ofiary, jaką ponoszą ubodzy.

Pod wpływem Chase’a stał się zagorzałym zwolennikiem pieniądza opartego na złocie i przeciwnikiem tzw. greenbacków – papierowych dolarów bez pokrycia. Uważał, że stabilność finansowa kraju zależy od powrotu do standardu kruszcu. Jego słowa – Każda partia, która zwiąże się z papierowym pieniądzem, upadnie, okryta przekleństwami zrujnowanego narodu – stały się cytatem w ekonomicznych podręcznikach epoki.

James Garfield i rekonstrukcja Południa

Po wojnie Garfield konsekwentnie wspierał równouprawnienie byłych niewolników. Po ratyfikacji 13. Poprawki (znoszącej niewolnictwo) zapytał z trybuny: Czy wolność to tylko przywilej nienoszenia kajdan? Jeśli tak, jest ona gorzkim złudzeniem. W 1865 roku popierał też prawo wyborcze dla czarnych obywateli. Z początku sympatyzował z prezydentem Andrew Johnsonem, lecz gdy ten zaczął wetować ustawy chroniące Freedmen’s Bureau i prawa obywatelskie, Garfield uznał, że prezydent albo oszalał, albo upił się opium.

W kolejnych latach głosował za wszystkimi 11 artykułami impeachmentu Johnsona, w tym tym, które oskarżały go o łamanie Tenure of Office Act. Był przekonany, że prezydent usiłuje zniszczyć równowagę władzy. Kiedy Johnson został uniewinniony w Senacie, Garfield obwiniał o to sędziego Salmon P. Chase’a, swego dawnego mentora.

Sprawy gospodarcze i skandale finansowe

W latach 70. Garfield koncentrował się na ekonomii. W 1869 roku kierował dochodzeniem w sprawie paniki Black Friday, wywołanej przez Jaya Goulda i Jamesa Fiska, którzy próbowali przejąć rynek złota. Jego raport z 12 września 1870 roku uniewinniał prezydenta Ulyssesa Granta, ale pokazywał, jak groźne są spekulacje oparte na papierowym pieniądzu. W słynnym przemówieniu z 1868 roku bronił powrotu do wymienialności dolara na kruszec i zyskał reputację wybitnego mówcy gospodarczego.

Z badań i komisji przeszedł na stanowisko przewodniczącego House Appropriations Committee, gdzie walczył o transparentność wydatków państwa. Przyjaźnił się z Jamesem G. Blainem, lecz miał napięte relacje z dziennikarzem Horacem Greeleyem, który zablokował jego powrót do komisji finansów Ways and Means.

James Garfield i cień afery Crédit Mobilier

W 1872 roku amerykańską opinią publiczną wstrząsnęła afera Crédit Mobilier of America, jedna z największych w epoce powojennej. Chodziło o nielegalne finansowanie Union Pacific Railroad, czyli budowy kolei transkontynentalnej. Właściciele i dyrektorzy spółki stworzyli fikcyjną firmę – Crédit Mobilier – która wystawiała zawyżone rachunki za roboty budowlane, a następnie wypłacała ogromne dywidendy z pieniędzy publicznych. Aby zyskać przychylność Kongresu, niektórzy udziałowcy oferowali posłom akcje po cenie znacznie niższej niż rynkowa.

Wśród wymienionych znalazły się znane nazwiska: wiceprezydent Schuyler Colfax, senator Henry Wilson, spiker James G. Blaine – a także James Garfield. Choć nie był głównym beneficjentem, oskarżenie mogło zniszczyć jego reputację uczciwego reformatora. Garfield twierdził, że Oakes Ames, kongresmen z Massachusetts, proponował mu akcje, ale że nigdy ich nie przyjął.

Crédit Mobilier
Karykatura, Wujek Sam nakazuje amerykańskim senatorom i reprezentantom zamieszanym w program Crédit Mobilier zobowiązanie się do Hara-Kiri, domena publiczna

Gdy komisja przesłuchiwała go w styczniu 1873 roku, przyznał, że rozmawiał z Amesem o możliwości zakupu dziesięciu udziałów, jednak ostatecznie transakcja nie doszła do skutku. Ames zeznał później, że Garfield przyjął papiery na kredyt i zwrócił jedynie 300 dolarów dywidendy, które sam uważał za pożyczkę.

Historycy nie są zgodni. Biograf Allan Peskin pisał: Czy Garfield skłamał? Nie do końca. Czy powiedział całą prawdę? Również nie. Ira Rutkow podsumował: Jego prawdziwym przewinieniem było to, że świadomie przemilczał szczegóły, które mogły go obciążyć. Mimo że nie znaleziono dowodów korupcji, wizerunek Garfielda ucierpiał. Prasa przypominała, że jako członek komisji finansowej powinien był zachować absolutną przejrzystość. Jak pisał redaktor Sam Bowles, strażnik, który zasypia na posterunku, popełnia równie ciężki błąd jak złodziej.

„Salary Grab” i gniew wyborców

Nie minął rok, a James Garfield znów znalazł się w ogniu krytyki, tym razem w związku z tzw. Salary Grab Act z 1873 roku, który podnosił pensje kongresmenów o 50% i czynił to z mocą wsteczną. Jako przewodniczący komisji budżetowej był odpowiedzialny za wprowadzenie ustawy pod obrady.

Gdy Benjamin Butler zaproponował poprawkę zwiększającą wynagrodzenia, Garfield próbował ją zablokować, lecz większość izby była za. Sam odmówił przyjęcia podwyżki, lecz jego nazwisko znalazło się na liście odpowiedzialnych za „haniebny akt grabieży”. Oburzenie społeczne było tak duże, że wielu republikanów straciło mandaty – partia po raz pierwszy od wojny utraciła kontrolę nad Izbą Reprezentantów.

W Ohio również zawrzało. Garfield ledwie utrzymał się na stanowisku, zdobywając zaledwie 57% głosów – najmniej w całej karierze. W jego listach z tamtego okresu pojawia się zmęczenie i rezygnacja. Pisał do przyjaciela, że czasem czuję się jak człowiek, który buduje mur wśród ruin – im więcej wznosi, tym więcej się wali.

James Garfield i finansowe reformy końca dekady

Mimo nadszarpniętej reputacji Garfield zachował mandat. Po 1874 roku, gdy demokraci przejęli większość, stracił funkcję przewodniczącego, ale jako doświadczony parlamentarzysta pozostał wpływowy. Zasiadł w komisji Ways and Means, a potem stanął na czele republikańskiej mniejszości w Izbie. W tym czasie skupił się na reformie służby cywilnej i ograniczeniu wpływów korporacji na państwo. Uważał, że państwowe posady nie mogą być towarem politycznym. Pisał: Jeśli człowiek płaci za urzędniczy stołek, prędzej czy później odzyska to z publicznej kasy.

Sprzeciwiał się także nadmiernym przywilejom dla kolei i monopolom przemysłowym. Jednocześnie nie ufał ruchom robotniczym – uważał, że zbyt łatwo przechodzą w przemoc. Z niechęcią patrzył na związek zawodowy kolejarzy i na Grange Movement, ruch rolników domagających się kontroli cen przez państwo. Nazywał go komunizmem w przebraniu.

Komisja Wyborcza i wybory 1876 roku

Gdy w 1876 roku wybory prezydenckie między republikaninem Rutherfordem Hayesem a demokratą Samuelem Tildenem zakończyły się patem, James Garfield odegrał kluczową rolę. Był wówczas jednym z delegatów obserwujących powtórne liczenie głosów w Luizjanie, gdzie wynik zależał od decyzji stanowych komisji.

garfield w Komisji Wyborczej
Garfield (drugi od prawej w rzędzie komisarzy tuż pod galerią) służył w Komisji Wyborczej, która rozstrzygnęła sporne wybory prezydenckie w 1876 roku. Obraz autorstwa Cornelii Adele Strong Fassett.

Garfield poparł uznanie zwycięstwa Hayes’a i rekomendował unieważnienie głosów z okręgu West Feliciana Parish, który dał przewagę Tildenowi. Ostatecznie powołano Komisję Wyborczą, złożoną z ośmiu republikanów i siedmiu demokratów. Garfield, choć początkowo sprzeciwiał się takiemu rozwiązaniu, został jej członkiem. W głosowaniu 8:7 komisja przyznała prezydenturę Hayesowi, a w zamian republikanie zgodzili się wycofać federalne wojska z Południa, co symbolicznie zakończyło okres Rekonstrukcji.

Garfield zyskał opinię człowieka zdolnego do kompromisu. Hayes cenił jego lojalność i namawiał, by nie ubiegał się o wolne miejsce w Senacie, chcąc mieć go jako sojusznika w Izbie. Garfield przystał na to i stał się jednym z głównych legislatorów administracji Hayes’a. Gdy w 1878 roku Kongres przegłosował ustawę Bland–Allison Act, zmuszającą rząd do skupu srebra, Garfield – konsekwentny zwolennik złotego standardu – był jednym z tych, którzy głosowali przeciw, argumentując, że inflacja zniszczy oszczędności zwykłych ludzi.

James Garfield i droga do prezydentury

W tym czasie budował też własną bazę polityczną. W Mentor (Ohio) kupił posiadłość, którą prasa ochrzciła później nazwą Lawnfield. Tam w 1879 roku prowadził rozmowy z przyjaciółmi o ewentualnej przyszłości w Senacie. Kiedy John Sherman został sekretarzem skarbu, jego mandat senatorski stał się wolny. Zgromadzenie stanu Ohio wybrało Garfielda na to stanowisko w styczniu 1880 roku, jednak zanim zasiadł w Senacie, miał odegrać zupełnie inną rolę.

Pomnik Garfielda, przy Kapitolu, gdzie służył prawie dwadzieścia lat, domena publiczna

Wśród republikanów szykowano się do wyborów prezydenckich. Partia była głęboko podzielona: „Stalwarts” pod wodzą Roscoe Conklinga chcieli utrzymać system rozdawnictwa stanowisk, a „Half-Breeds”, do których należał Garfield, opowiadali się za reformą administracji. Sam Garfield oficjalnie popierał kandydaturę Shermana, ale w zakulisowych rozmowach zaczęto wymieniać jego nazwisko jako potencjalnego kandydata kompromisowego.

Narodziny „kandydata z przypadku”

Na konwencji republikanów w Chicago w czerwcu 1880 roku doszło do impasu. Zwolennicy Ulyssesa Granta i Jamesa Blaine’a zablokowali się nawzajem przez 35 głosowań. Gdy sytuacja wydawała się bez wyjścia, delegaci zaczęli szukać kogoś trzeciego. Wtedy padło nazwisko Jamesa Garfielda. Początkowo protestował, przypominając, że przyjechał, by popierać Shermana. Ale na 36. głosowaniu, przy owacji sali, otrzymał 399 głosów i nominację.

Jego reakcja była mieszanką szoku i poczucia obowiązku. W liście do żony napisał: Nie szukałem tego zaszczytu, ale nie mogłem go odrzucić, bo naród szuka człowieka, który nie pragnie władzy dla siebie. Dla zachowania równowagi partyjnej na wiceprezydenta wybrano Chestera A. Arthura, bliskiego współpracownika Conklinga. Kampania była spokojna – Garfield prowadził ją z ganku swojego domu w Mentor, co później nazwano „front porch campaign”. W wyborach pokonał demokratę Winfielda Scotta Hancocka z przewagą zaledwie dwóch tysięcy głosów w skali kraju, lecz dzięki systemowi elektorskiemu zwyciężył zdecydowanie – 214 głosów przeciw 155.

James Garfield – trudny początek prezydentury

4 marca 1881 roku w Waszyngtonie odbyła się inauguracja Jamesa Garfielda, dwudziestego prezydenta Stanów Zjednoczonych. Jego przemówienie, jak pisała prasa, było poprawne, lecz nie porywające. Najważniejszy jego fragment brzmiał: Wolność nie przyniesie pełni swoich błogosławieństw, dopóki prawo lub jego wykonanie stawia najmniejszą przeszkodę na drodze uczciwego obywatela. Mówił o potrzebie edukacji, standardzie złota i moralnym obowiązku zniesienia wszelkich form dyskryminacji wobec Afroamerykanów.

W praktyce jednak jego pierwsze tygodnie zdominowały wewnątrzpartyjne spory. Republikanie byli podzieleni na dwa obozy: „Stalwarts” pod wodzą Roscoe Conklinga i „Half-Breeds”, którzy chcieli zreformować system nominacji urzędniczych. Garfield, sam zaliczany do umiarkowanych, musiał lawirować między frakcjami. Najważniejszy jego sojusznik, James G. Blaine, został sekretarzem stanu i faktycznym doradcą prezydenta. Ich współpraca była bliska, choć napięta – Blaine obsesyjnie kontrolował kontakty w Białym Domu i miał swoich informatorów wśród urzędników.

Konflikt z Roscoe Conklingiem i walka o urząd w Nowym Jorku

Kiedy James Garfield powołał na stanowisko ministra poczty Thomasa Lemuela Jamesa, człowieka niechętnego „Stalwartsom”, Conkling uznał to za prowokację. Oczekiwał, że w zamian jego frakcja otrzyma kontrolę nad dochodowym stanowiskiem Collectora of the Port of New York – urzędu celnego, który był wówczas jedną z najbardziej wpływowych instytucji w kraju. Garfield jednak, za namową Blaine’a, powołał na ten urząd Willama H. Robertsona, znanego przeciwnika Conklinga.

Senator z Nowego Jorku odwołał się do tradycyjnej zasady senatorial courtesy – nieformalnego przywileju sprzeciwu wobec nominacji w swoim stanie. Garfield nie ustąpił. Oświadczył, że jeśli Senat nie zatwierdzi Robertson’a, wycofa wszystkie nominacje. W liście do przyjaciela pisał: Chcę rozstrzygnąć raz na zawsze, czy prezydent jest tylko rejestratorem decyzji Senatu, czy też głową władzy wykonawczej Stanów Zjednoczonych.

Spór przybrał dramatyczny obrót. Conkling i jego współpracownik Thomas C. Platt złożyli mandaty senatorów, licząc, że legislatura stanu Nowy Jork wybierze ich ponownie i tym samym poprze ich bunt przeciw Garfieldowi. Stało się odwrotnie – ich miejsca zajęli inni republikanie, a prezydent odniósł polityczne zwycięstwo. Robertson został zatwierdzony, a autorytet głowy państwa wzmocniony.

Blaine jednak był rozczarowany. Garfield, zamiast kontynuować ofensywę przeciw „Stalwartsom”, zaczął znów mianować ich ludzi na niższe stanowiska, próbując odzyskać równowagę. Chciał zakończyć wewnętrzne walki, ale nie zdawał sobie sprawy, że jego zwycięstwo nad Conklingiem doprowadzi do tragedii.

Reformy i pierwsze decyzje prezydenta

James Garfield zajął się porządkowaniem finansów publicznych. Polecił sekretarzowi skarbu Williamowi Windomowi refinansować dług narodowy: obligacje o oprocentowaniu 6% miały być wymieniane na nowe z oprocentowaniem 3%, co pozwoliło oszczędzić około 10 milionów dolarów rocznie. Dla porównania, cały budżet federalny wynosił wówczas mniej niż 261 milionów.

Prezydent dokończył też nominację sędziego Stanleya Matthewsa do Sądu Najwyższego, odrzuconą wcześniej przez Senat za czasów Hayes’a. Matthews został ostatecznie zatwierdzony minimalną większością – 24 do 23. W prasie pisano, że jego przeszłość – ściganie dziennikarza pomagającego zbiegłym niewolnikom – kładzie się cieniem na nominacji. Garfield bronił decyzji, argumentując, że człowiek może dorosnąć do ideałów, których wcześniej nie rozumiał.

James Garfield i reforma służby cywilnej

Tematem, który zdominował jego krótką prezydenturę, była reforma urzędnicza. Korupcja w administracji federalnej, zwłaszcza w urzędzie pocztowym, przybrała skalę ogólnokrajową. Działały tzw. star routes – fałszywe kontrakty na przewóz poczty, zawierane z fikcyjnymi firmami. Zyski liczono w milionach dolarów. Garfield nakazał natychmiastowe śledztwo. Gdy ujawniono, że w aferę zamieszany jest wiceminister Thomas J. Brady, zażądał jego rezygnacji i zapowiedział oczyszczenie urzędów „do samej kości”.

Sprawa doprowadziła do procesu karnego w latach 1882–1883, już po jego śmierci. Brady został uniewinniony, ale opinia publiczna zapamiętała, że to Garfield rozpoczął realną walkę z korupcją. Jego następca, Chester A. Arthur, doprowadził później do uchwalenia ustawy Pendleton Civil Service Reform Act (1883), opartej właśnie na jego postulatach – wprowadzenia egzaminów i zakazu wymuszania składek politycznych od urzędników.

Edukacja i prawa obywatelskie w wizji Jamesa Garfielda

Garfield uważał, że prawdziwa równość zaczyna się od edukacji. Chciał stworzyć federalny system szkół publicznych, finansowany z budżetu centralnego, by wyrównać szanse między Północą a Południem. Od lat 60. wspierał projekty ustaw o National Department of Education, pisane z pedagogiem Emersonem Edwardem White’em. Uważał, że statystyka i nauka mogą przekonać Kongres do inwestycji w oświatę.

Zaniepokojony sytuacją czarnoskórych obywateli, powołał kilku Afroamerykanów na znaczące stanowiska: Fredericka Douglassa (rejestrator akt w Waszyngtonie), Roberta Elliota (agent w Departamencie Skarbu), Johna M. Langstona (ministra pełnomocnego na Haiti) oraz Blanche’a K. Bruce’a (rejestratora w Departamencie Skarbu). Wierzył, że integracja polityczna i zawodowa czarnej społeczności jest skuteczniejsza niż same deklaracje prawne.

Polityka zagraniczna i modernizacja floty

Nie mając dużego doświadczenia w dyplomacji, Garfield oparł się na Blaine’ie. Obaj planowali ożywienie handlu w Ameryce Łacińskiej, by uniezależnić kontynent od wpływów brytyjskich. Sekretarz stanu zapowiedział zwołanie Konferencji Panamerykańskiej w 1882 roku, która miała służyć mediacji sporów między państwami regionu i rozwojowi wymiany handlowej.

Garfield poparł również inicjatywę budowy kanału w Panamie bez udziału Wielkiej Brytanii, renegocjacji traktatu Claytona-Bulwera, a także rozszerzenia wpływów USA w Hawajach, Korei i Madagaskarze. Zlecił sekretarzowi marynarki Williamowi H. Huntowi analizę stanu floty, pierwszą od czasów wojny secesyjnej. Planował jej modernizację, lecz śmierć przerwała te zamierzenia.

Zamach na Jamesa Garfielda

2 lipca 1881 roku prezydent udał się na dworzec Baltimore and Potomac Railroad Station w Waszyngtonie. Miał wyruszyć z kilkoma ministrami na wakacje do New Jersey. W towarzystwie sekretarza stanu Blaine’a przechodził przez halę, gdy z tłumu wyszedł drobny, brodaty mężczyzna – Charles Julius Guiteau, rozczarowany petent, który uważał się za zasłużonego dla Partii Republikańskiej. Wcześniej wielokrotnie żądał stanowiska konsula w Paryżu, choć nie znał ani słowa po francusku.

Guiteau od miesięcy był przekonany, że działa w imię partii. Gdy nie otrzymał posady, uznał, że Garfield musi umrzeć, by „ocalić Stany Zjednoczone przed wojną frakcji”. W chwili aresztowania powiedział: Zrobiłem to. Jestem Stalwartem, a Arthur będzie prezydentem.

Na dworcu rozległy się dwa strzały. Jedna kula drasnęła Garfielda w ramię, druga wbiła się w plecy, łamiąc żebro i zatrzymując się w jamie brzusznej. Prezydent padł na posadzkę, mówiąc tylko: Boże, co to było? Na miejscu był Robert Todd Lincoln, syn zamordowanego Abrahama Lincolna. Pomagał wynieść rannego do pobliskiego biura.

Agonia prezydenta

Garfielda przewieziono do Białego Domu. Kierownictwo nad leczeniem przejął doktor Willard Bliss, znany chirurg i dawny znajomy prezydenta. Niestety, Bliss i inni lekarze, nieufni wobec nowej teorii antyseptyki Josepha Listera, badali ranę brudnymi palcami i niejałowymi narzędziami. Choć rana nie była śmiertelna, infekcja doprowadziła do posocznicy.

Garfield znosił cierpienie z godnością. Gdy Bliss powiedział mu, że ma tylko jeden procent szans na przeżycie, odpowiedział spokojnie: Dobrze, doktorze. Weźmy tę szansę. Przez kilka tygodni jego stan się wahał. Kraj śledził codzienne biuletyny medyczne. W upalne lato skonstruowano w jego pokoju prymitywną klimatyzację – powietrze przepuszczano przez bryły lodu, co obniżało temperaturę o 11°C. Nawet Alexander Graham Bell próbował odnaleźć kulę za pomocą własnego detektora metalu, ale aparat wskazywał błędne miejsce, bo lekarz upierał się, że pocisk tkwi w prawej części ciała.

W sierpniu Garfield ważył już tylko 59 kilogramów. Na jego prośbę zdecydowano o przeniesieniu go do nadmorskiego kurortu Elberon w New Jersey, gdzie mógł patrzeć na ocean z okna swojej sypialni. Tory kolejowe doprowadzono do samego domu w ciągu jednej nocy. Tam, wśród szumu fal, przez chwilę poczuł się lepiej, ale 19 września, po kilkutygodniowej agonii, dostał gwałtownego bólu w klatce piersiowej. Jego ostatnie słowa brzmiały: O, Swaim, nie mogę tego zatrzymać… – po czym umarł o 22:30.

Miał 49 lat. Po jego śmierci prezydentem został wiceprezydent Chester A. Arthur.

Proces Charlesa Guiteau i narodowy szok po śmierci Jamesa Garfielda

Po zamachu Charles J. Guiteau został natychmiast aresztowany. W drodze na komisariat powtarzał: Prezydent nie umrze, tylko będzie cierpiał – i zostanie uratowany Partii Republikańskiej. Gdy dowiedział się o jego śmierci, powiedział z chłodnym spokojem: Nie ja go zabiłem. Zabił go doktor Bliss i jego brudne ręce.

Proces rozpoczął się 14 października 1881 roku. Prokuratura oskarżyła Guiteau o morderstwo prezydenta. Oskarżony, zachowujący się chaotycznie i przerywający świadkom, twierdził, że działał z inspiracji Boga i że zamierzał jedynie „uratować kraj przed chaosem partyjnych frakcji”. Obrońcy próbowali wykazać jego niepoczytalność. Sam Guiteau pisał do gazet: Nie jestem winny. Prezydent zmarł wskutek błędów lekarzy. To ich należy sądzić za zabójstwo Jamesa A. Garfielda, nie mnie.

Proces przyciągał tłumy i stał się medialnym widowiskiem epoki. Prasa opisująca każdy gest i uśmiech oskarżonego nadawała mu cechy groteskowego szaleńca. W styczniu 1882 roku ława przysięgłych wydała werdykt – winny. Wyrok śmierci przez powieszenie wykonano 30 czerwca 1882 roku w więzieniu w Waszyngtonie. Guiteau, przekonany o swojej misji, przed śmiercią odśpiewał hymn religijny.

Współcześni psychiatrzy, analizując jego zachowanie, wskazują na cechy psychozy schizofrenicznej lub neurosyfilisu, który mógł spowodować zaburzenia osobowości. Dla Amerykanów epoki nie miało to znaczenia – Guiteau był symbolem chorego systemu, w którym desperat oczekiwał urzędu w nagrodę za polityczną lojalność.

Pogrzeb Jamesa Garfielda – żałoba i symbol nowej Ameryki

Trumna z ciałem prezydenta wyruszyła z Long Branch specjalnym pociągiem do Waszyngtonu. Tory, po których przejeżdżał kondukt, udekorowano flagami i wieńcami z kwiatów. Wzdłuż trasy stali ludzie z odkrytymi głowami. Po przyjeździe do stolicy trumna została wystawiona w Rotundzie Kapitolu – przez trzy dni oddało hołd ponad 70 tysięcy osób.

W tych godzinach naród zrozumiał, że stracił nie tylko prezydenta, ale i symbol uczciwości, pisał „The New York Times”. Po uroczystościach w stolicy ciało przewieziono do Cleveland, rodzinnego stanu Ohio. Tam 25 września 1881 roku trumna była niesiona ulicami miasta przy dźwiękach marsza żałobnego Johna Philipa Sousy, zatytułowanego In Memoriam. Szacowano, że pożegnało go ponad 150 tysięcy ludzi – niemal tylu, ilu liczyła wtedy cała aglomeracja.

Garfield został tymczasowo pochowany w krypcie rodziny Schofieldów w Lake View Cemetery, a dziewięć lat później przeniesiony do monumentalnego mauzoleum zaprojektowanego specjalnie ku jego czci. W ceremonii uczestniczyli prezydent Benjamin Harrison, były prezydent Rutherford Hayes, sekretarz skarbu William Windom i przyszły prezydent William McKinley. Harrison powiedział wówczas: Garfield był studentem i nauczycielem – jego życie i śmierć pozostaną lekcją dla Ameryki.

Reforma Pendletona i koniec systemu łupów

Śmierć Jamesa Garfielda wstrząsnęła opinią publiczną i przyspieszyła zmiany w administracji państwowej. Zainspirowany tragedią senator George Pendleton z Ohio przedstawił projekt ustawy, która miała zakończyć tzw. spoils system – praktykę nagradzania urzędami za poparcie polityczne. Ustawa została uchwalona w 1883 roku i znana jest jako Pendleton Civil Service Reform Act.

Wprowadzała system konkursów i egzaminów dla urzędników federalnych oraz zakaz pobierania od nich składek partyjnych. Początkowo obejmowała tylko 10% stanowisk, ale była początkiem profesjonalnej służby cywilnej w USA. Dla nowego prezydenta Chestera Arthura, wcześniej związanego ze „Stalwartsami”, była to niespodziewana szansa na rehabilitację. Reforma, którą podpisał, przeszła do historii jako jego największe osiągnięcie – zainicjowane przez człowieka, którego zastąpił.

Pomniki i pamięć o Jamesie Garfieldzie

W kolejnych latach w całym kraju powstawały pomniki i tablice poświęcone prezydentowi. Już w 1882 roku wydano pierwszy znaczek pocztowy z jego podobizną. W 1887 roku odsłonięto monumentalny James A. Garfield Monument przed Kapitolem w Waszyngtonie – z rzeźbą autorstwa Johna Q. A. Warda i brązowymi płaskorzeźbami przedstawiającymi etapy życia prezydenta: nauczyciela, generała i mówcę.

W 1890 roku ukończono mauzoleum w Lake View Cemetery – 55-metrową budowlę z wieżą widokową i sarkofagiem z marmuru z Vermontu. Na ścianach mozaiki przedstawiają jego życie: od dzieciństwa w ubóstwie po prezydenturę. W ceremonii uczestniczyły tysiące obywateli, a orkiestra zagrała hymn Nearer, My God, to Thee.

Miejsca związane z Garfieldem – jego dom w Mentor (Lawnfield) oraz miejsce zamachu w Waszyngtonie – są dziś Narodowymi Miejscami Historycznymi. W 2019 roku National Park Service odsłoniła panele upamiętniające miejsce zamachu przy dawnym dworcu Baltimore & Potomac, dziś już nieistniejącym.

James Garfield – człowiek, który zginął z powodu idei

Dla współczesnych James Garfield był symbolem „amerykańskiego snu”. Syn ubogiej wdowy z drewnianej chaty, który został profesorem, generałem i prezydentem. Po jego śmierci pisano, że Ameryka nie straciła władcy, lecz przyjaciela, który przypominał, że uczciwość może być drogą do sukcesu.

Historycy XX wieku zaczęli patrzeć na niego trzeźwiej. Thomas Wolfe zaliczył Garfielda do „zagubionych Amerykanów” epoki Gilded Age, a Kenneth Ackerman pisał, że jego czas przypadł na moment, gdy naród zmęczył się idealizmem i zwrócił ku bogactwu i technice. Mimo to badacze przyznają mu znaczące zasługi: wzmocnienie urzędu prezydenta, pierwsze kroki ku reformie urzędniczej i moralny przykład w życiu publicznym.

Historyk Justus Doenecke podsumował: Garfield był inteligentny, wrażliwy i uważny. Wiedział, jak działa rząd i jak korzystać z jego mechanizmów. Jego śmierć przerwała proces wzmacniania władzy wykonawczej, który później dokończyli inni. Z kolei Ira Rutkow nazwał jego prezydenturę „kuszącym ‘co by było, gdyby’ historii” – zapowiedzią epoki reform, która mogła przyjść wcześniej, gdyby nie kula Guiteau.

James Garfield – symbol amerykańskiego awansu i moralnego ideału

Po śmierci Jamesa Garfielda Ameryka na krótko zjednoczyła się w żałobie. W prasie ukazywały się teksty, które przedstawiały go jako wzór cnoty i obywatelskiego sukcesu – chłopca z ubogiej chaty, który dzięki nauce i pracy doszedł do najwyższego urzędu w państwie. Żaden inny naród nie daje synowi biednej wdowy takiej szansy – pisał „Harper’s Weekly”.

Jego biografia idealnie wpisywała się w ówczesny mit „self-made man”. Po latach Allan Peskin zauważył, że w Garfieldzie Amerykanie żegnali nie tylko prezydenta, ale i własne marzenie o uczciwej republice. Opłakiwali człowieka, którego życie było streszczeniem ich najgłębszych aspiracji.

Z biegiem czasu pamięć o nim zaczęła jednak blednąć. Epoka, którą reprezentował – późny XIX wiek, zdominowany przez afery polityczne, rozwój przemysłu i fortuny magnatów – przestała fascynować opinię publiczną. Historycy określili ten okres mianem Gilded Age, błyszczącego na powierzchni, lecz skorumpowanego wewnątrz. W porównaniu z dramatycznymi postaciami Lincolna, Roosevelta czy Wilsona, Garfield wydawał się postacią marginalną, choć jego życie było ucieleśnieniem cichej rewolucji społecznej – edukacyjnej i obywatelskiej.

James Garfield w ocenie historyków. Między ideałem a zapomnieniem

W XX wieku badacze rzadko zajmowali się jego dorobkiem. Thomas Wolfe nazwał Garfielda i jego współczesnych „zagubionymi Amerykanami”, których twarze „zlały się w jedną brodatą maskę zapomnienia”. Historyk Kenneth Ackerman pisał, że wiek XX zbyt szybko odwrócił się od tamtej epoki – zajęty wojnami, techniką i rewolucjami społecznymi.

A jednak ci, którzy sięgali głębiej, dostrzegali w Garfieldzie początek nowoczesnego prezydentury. Justus Doenecke podkreślał, że potrafił wzmocnić urząd prezydenta w starciu z Kongresem, co było pierwszym krokiem do zrównoważenia władzy ustawodawczej i wykonawczej. Pisał: Garfield był człowiekiem wiedzy, uważnym obserwatorem i praktykiem rządzenia. Jego intuicja polityczna wyprzedzała epokę.

Robert Caldwell dodawał, że Garfield „zadał pierwszy cios systemowi partyjnych bossów, który zagrażał republikanskiej demokracji”. Gdyby żył, jego reformy mogłyby przyspieszyć proces oczyszczania administracji, który dopiero po jego śmierci stał się faktem.

Z kolei Ira Rutkow, chirurg i biograf, pisał: Prezydentura Jamesa Garfielda pozostaje kuszącym ‘co by było, gdyby’. Krótki czas jego rządów nie pozwolił sprawdzić, czy byłby reformatorem na miarę późniejszych prezydentów, ale kierunek, jaki wyznaczył, był wyraźny – uczciwość, nauka i państwo oparte na kompetencji, nie na patronacie.

Dziedzictwo Jamesa Garfielda w amerykańskiej kulturze politycznej

Z perspektywy XXI wieku James Garfield jest postacią mało znaną, lecz jego dziedzictwo przeniknęło do fundamentów amerykańskiego systemu. Reforma służby cywilnej, którą zapoczątkował, ukształtowała aparat państwowy na dziesięciolecia. Ustanowione po jego śmierci zasady neutralności urzędniczej i rekrutacji na podstawie egzaminów stały się wzorem dla innych demokracji.

Jego biografia – od pracy na kanałach Ohio po Biały Dom – jest wciąż przywoływana jako przykład społecznej mobilności. Dom w Mentor (Lawnfield) został przekształcony w muzeum i centrum edukacyjne prowadzone przez National Park Service, a mauzoleum w Lake View Cemetery pozostaje jednym z najbardziej imponujących grobowców prezydenckich w USA.

Garfield był też naukowcem z zamiłowania – opublikował własny dowód twierdzenia Pitagorasa, łączył pasję do literatury klasycznej z talentem matematycznym. Dla współczesnych był dowodem, że intelektualista może być skutecznym politykiem. Wiedza bez odwagi jest bezsilna, a odwaga bez wiedzy – ślepa – mawiał w przemówieniach do studentów Hiram College.

James Garfield – idea, nie tylko biografia

Największą ironią historii jest to, że człowiek, który chciał zakończyć system łupów i nagradzania za lojalność partyjną, zginął właśnie z rąk jego ofiary. Zamachowiec był produktem patologicznego systemu, przeciw któremu Garfield wystąpił. Jego śmierć uczyniła z reformy państwa moralny obowiązek.

Dla Amerykanów końca XIX wieku był postacią heroiczną w codzienności – bez mitologii wojennej, bez rewolucyjnych gestów. Nie budował legendy, lecz instytucje. W tym sensie jego dziedzictwo trwa nie w pomnikach, lecz w procedurach i wartościach amerykańskiej administracji.

Spuścizna prezydenta, który nie zdążył

Gdyby nie Charles Guiteau, być może James Garfield stałby się jednym z pierwszych prezydentów ery postwojennej reformy. Zginął po zaledwie sześciu miesiącach urzędowania, ale jego idea uczciwego państwa i równości szans przetrwała.

Współczesny historyk Bernard Weisberger napisał: Garfield był w pewnym sensie doskonałym umiarkowanym. Czytał szeroko, myślał trzeźwo, a jego republikanizm opierał się na zdrowym rozsądku i wierze w edukację. Dodał, że Garfield nie był wizjonerem ani populistą – był człowiekiem rozumu w epoce emocji.

Po ponad stu czterdziestu latach od jego śmierci jego nazwisko nie pojawia się często w rankingach prezydentów, ale każde państwo demokratyczne ma w historii kogoś takiego jak on – polityka, który zamiast wielkich słów zostawił po sobie fundamenty.

Był kimś, kto wierzył, że siła kraju nie leży w bogactwie, lecz w uczciwości obywateli – napisano na tablicy w jego mauzoleum.

James Garfield pozostał więc paradoksem historii: prezydentem jednej półroczej kadencji, który nie zdołał dokończyć żadnej reformy, a mimo to zmienił kierunek amerykańskiej polityki. Jego życie – od kanału Erie po Kapitol – to dowód, że w demokracji nawet krótki moment uczciwego przywództwa może mieć długie konsekwencje.


Bibliografia:

  • Ackerman K. D., The Garfield Assassination Altered American History, But Is Woefully Forgotten Today, „Smithsonian magazine” [dostęp: 17.09.2025].
  • Bartnicki Andrzej, Historia Stanów Zjednoczonych Ameryki, T. 3: 1848-1917, Warszawa 1995.
  • Bellamy J., A Stalwart of Stalwarts: Garfield’s Assassin Sees Deed as a Special Duty, „Prologue Magazine”, 2016, vol. 48, No. 3.
  • Brown George Tindall, David E. Shi, Historia Stanów Zjednoczonych, Poznań 2002.
  • Doenecke J., James A. Garfield: Life Before the Presidency, Miller Center [dostęp: 17.09.2025].
  • James A. Garfield, History.com, [dostęp: 17.09.2025].
  • James A. Garfield, National Park Service [dostęp: 17.09.2025].
  • Longin Pastusiak, Prezydenci Stanów Zjednoczonych Ameryki, Warszawa 2002
  • Longin Pastusiak, Zamachy na prezydentów USA, Warszawa 2010.
  • Pastusiak L. , Prezydenci Stanów Zjednoczonych, Warszawa 1999.
  • Pendleton Act (1883), National Archives [dostęp: 17.09.2025].

Comments are closed.