Wilhelm IV Orański

22 października 1751 zmarł Wilhelm IV Orański

Tego dnia 1751 roku w Hadze, w pałacu Huis ten Bosch, zmarł Wilhelm IV Orański, pierwszy dziedziczny stadhouder Republiki Zjednoczonych Prowincji

Chorowity książę, który mimo słabości zjednoczył podzielony kraj. Wilhelm IV Orański, pierwszy dziedziczny stadhouder Niderlandów, wychowany w cieniu politycznych intryg i rodzinnych tragedii, musiał udźwignąć ciężar władzy w czasach kryzysu i nieufności. Choć jego panowanie trwało krótko, wyznaczyło nowy kierunek w dziejach Republiki, łącząc republikański porządek z narodzinami dynastii.

Wilhelm IV Orański był pierwszym dziedzicznym stadhouderem Republiki Zjednoczonych Prowincji. Ten tytuł uczynił go wyjątkowym w historii Niderlandów – odtąd funkcja ta miała być przekazywana z pokolenia na pokolenie, co wzmacniało pozycję rodu Orańsko-Nassauskiego.

Od najmłodszych lat Wilhelm wyróżniał się łagodnym charakterem, uprzejmością i zamiłowaniem do pokoju, ale przez całe życie zmagał się ze słabym zdrowiem. Już jako dziecko przeszedł poważny wypadek – w 1717 roku spadł z konia w ogrodach Pałacu Soestdijk, letniej rezydencji rodziny. Uraz kręgosłupa okazał się trwały i doprowadził do deformacji, która z wiekiem coraz bardziej utrudniała mu codzienne funkcjonowanie i ograniczała jego aktywność polityczną.

Dzieciństwo Wilhelma

Wilhelm był synem Jana Wilhelma Friso z Nassau-Dietz, który zginął tragicznie w wypadku wodnym zaledwie 48 dni przed narodzinami syna, oraz Marii Ludwiki z Hesji-Kassel. Po śmierci ojca nowo narodzony książę automatycznie odziedziczył tytuł stadhoudera Fryzji, jednak nie objął władzy nad pozostałymi prowincjami Niderlandów, które w tym czasie przechodziły przez tzw. Drugie Bezstadthouderowe Okresy – czas, gdy republika funkcjonowała bez jednego wspólnego przywódcy.

Pomimo młodego wieku i niełatwego dzieciństwa Wilhelm otrzymał ponadprzeciętne wykształcenie. Studiował na Uniwersytecie we Franekerze oraz na Uniwersytecie w Utrechcie, co było rzadkością wśród arystokratycznej młodzieży XVIII wieku. Zasłynął z ogromnej ciekawości świata i zamiłowania do nauki. Znał wiele języków – niemiecki, francuski, angielski, łacinę, niderlandzki i fryzyjski – oraz interesował się historią i polityką.

Podczas jednej z rozmów z wykładowcą miał stwierdzić, że chce poznać także błędy swoich przodków, aby ich nie powielać. To podejście wyróżniało go na tle wielu współczesnych mu władców, którzy raczej unikali refleksji nad własnym dziedzictwem.

Początki kariery politycznej

Droga do pełni władzy Wilhelma IV nie była prosta. Jego nominacja na stadhoudera wywołała spory i niejednoznaczne interpretacje źródeł historycznych. Część autorów twierdzi, że władca został formalnie mianowany 2 listopada 1722 roku, lecz funkcję miał objąć dopiero po osiągnięciu pełnoletności – czyli w 1728 roku. Początkowo posiadał więc jedynie tytuł i uposażenie, bez realnej władzy w prowincji Geldrii.

W 1726 roku spotkał się z odmową przyjęcia do Rady Państwa (Raad van State) przez prowincje, które nie uznawały stadhoudera. Gdy w 1729 roku przyjął go z honorami Drenthe i Groningen, a w 1731 roku Fryzja, Wilhelm zyskał pozycję najwyższego urzędnika tych regionów. Tym samym rozpoczął swą faktyczną karierę polityczną, stając się jednym z kluczowych aktorów życia publicznego Republiki.

Małżeństwo Wilhelma IV Orańskiego z Anną Hanowerską

Zanim Wilhelm IV Orański osiągnął pełnię władzy, jego życie osobiste stało się przedmiotem długich i złożonych negocjacji dyplomatycznych. Już w 1721 roku pojawił się pomysł, by połączyć go małżeństwem z Anną Hanowerską, córką króla Jerzego II Hanowerskiego. Dla Republiki Zjednoczonych Prowincji był to projekt o znaczeniu strategicznym — małżeństwo z członkinią dynastii hanowerskiej, która władała Wielką Brytanią, mogło wzmocnić pozycję Holandii w międzynarodowych układach politycznych.

Negocjacje trwały aż dwanaście lat, co odzwierciedlało napięcia między europejskimi mocarstwami. W tle toczył się spór o dziedzictwo po królu-stadhouderze Wilhelmie III Orańskim, który zmarł bezpotomnie. Po jego śmierci rozpoczął się tzw. Drugi Okres Bezstadthouderowy, a zarówno Prusy, jak i Anglia próbowały rościć sobie prawa do tytułu księcia Orańskiego oraz do rozległych majątków związanych z tym tytułem.

Sytuację skomplikowało tajne porozumienie znane jako Traktat o Podziale (Traktaat van Partage). Zgodnie z jego zapisami zarówno Wilhelm Karel Hendrik Friso, jak i król Fryderyk Wilhelm I z Prus zostali uznani za uprawnionych do tytułu prince d’Orange, jednak to Wilhelm IV odzyskał większość dóbr i posiadłości, rezygnując w zamian z Lingen i Meurs, zaś jego pruski rywal otrzymał w spadku głównie zobowiązania finansowe. Taki rezultat znacznie zwiększył prestiż Wilhelma na europejskiej scenie politycznej i uczynił go pożądanym kandydatem na męża.

Droga do ślubu

Po uporządkowaniu kwestii spadkowych Wilhelm odzyskał Pałac Huis ten Bosch w Hadze – rezydencję będącą symbolem potęgi rodu Orańskiego. W latach 1734–1737 zlecił jego przebudowę i rozbudowę o dwie monumentalne boczne skrzydła, które zaprojektował Daniël Marot, czołowy architekt stylu klasycznego w Niderlandach. Dzięki temu pałac zaczął odpowiadać randze władcy o ambicjach dynastycznych.

Przygotowania do ślubu ruszyły oficjalnie 21 października 1733 roku, gdy Wilhelm udał się do sądu w Leeuwarden, by dopełnić formalności przedślubnych. Ceremonia była planowana na listopad, lecz została przełożona z powodów politycznych. Król Jerzy II, ojciec panny młodej, zbyt ostentacyjnie ingerował w sprawy Republiki, co wywołało niechęć holenderskich elit. Spór doprowadził do napięć, a sam Wilhelm zachorował z przemęczenia i stresu. Udał się na leczenie do angielskiego uzdrowiska Bath, popularnego wśród arystokracji brytyjskiej.

Dopiero po kilku miesiącach, gdy jego stan zdrowia się poprawił, małżeństwo mogło dojść do skutku.

Ceremonia i muzyka Händla

Ślub odbył się 25 marca 1734 roku w kaplicy francuskiej Pałacu św. Jakuba (St. James’s Palace) w Londynie. Było to wydarzenie o znaczeniu międzynarodowym, które łączyło dwa wpływowe rody — Orańsko-Nassauski i Hanowerski. W uroczystości uczestniczyli przedstawiciele europejskich dworów, dyplomaci oraz elity Londynu.

Z okazji ceremonii wybitny kompozytor Georg Friedrich Händel, który uczył Annę i jej siostry gry na klawesynie, skomponował okolicznościową serenatę Il Parnasso in Festa (HWV 73), wykorzystując fragmenty ze swojego wcześniejszego oratorium Athalia (HWV 52). Na samą uroczystość zaślubin napisał natomiast utwór This is the day the Lord hath made (HWV 262), którego tekst pochodził z tłumaczenia dwóch psalmów autorstwa samej Anny.

Mimo przepychu londyńskiego ślubu, przyjęcie pary w Amsterdamie nie należało do serdecznych. Gdy przybyli tam 8 maja 1734 roku, zostali chłodno powitani przez burmistrza Lieve Geelvincka i miejską elitę. Rozczarowani obojętnością mieszczan, Wilhelm i Anna opuścili miasto po zaledwie pół godzinie i udali się do Leeuwarden.

Nowe życie i wpływy brytyjskie

Podczas pobytu w Anglii Wilhelm IV otrzymał doktorat honoris causa Uniwersytetu Oksfordzkiego i został przyjęty do wolnomularstwa. Po jego powrocie do Niderlandów zakładano kolejne loże masońskie w Hadze i Leeuwarden – sam książę został mistrzem loży Antiqua Virtute et Fide. Do najbliższych współpracowników Wilhelma należeli kucharz Vincent La Chapelle, znany autor francuskiej książki kucharskiej The Modern Cook, oraz Douwe Sirtema van Grovestins, zaufany dworzanin, który wspierał księcia w organizacji życia dworskiego i kontaktach z arystokracją.

Małżeństwo Wilhelma i Anny miało charakter polityczno-dynastyczny, lecz okazało się też partnerskim sojuszem. Anna, wychowana na brytyjskim dworze, wyróżniała się inteligencją i silną wolą. Z czasem miała odegrać kluczową rolę w rządzeniu krajem po śmierci męża.

Wilhelm IV Orański jako stadhouder

W połowie XVIII wieku Republika Zjednoczonych Prowincji znalazła się w trudnej sytuacji politycznej i militarnej. W 1740 roku wybuchła wojna o sukcesję austriacką, w której przeciw sobie stanęły Francja i Austria. Republika, mimo długiej tradycji neutralności, związała się sojuszem z Wielką Brytanią i Austrią, zobowiązując się do pomocy w razie ataku. Jednakże nastroje w kraju były podzielone – wielu regentów obawiało się ponownego wplątania w konflikt, a społeczeństwo miało dość kosztownych wojen.

Mimo wahań, od 1742 roku Republika wysłała wojska, aby wesprzeć aliantów. Jednak sytuacja militarna szybko się pogarszała. W 1746 roku armie Ludwika XV zdobyły większość miast w Austriackich Niderlandach, gdzie stacjonowały holenderskie garnizony zgodnie z Traktatem Barierowym, a także wkroczyły do Zelandii Flandryjskiej.

W 1747 roku Francuzi zagrozili już samym Niderlandom. Panika w kraju była powszechna – ludność żądała silnego przywódcy. W atmosferze niepokoju i nacisku społecznego Wilhelm IV Orański został 2 maja 1747 roku mianowany kapitanem-generalnym, admirałem-generalnym oraz stadhouderem wszystkich prowincji.

Wybór Wilhelma IV Orańskiego na przywódcę Republiki

Nominacja Wilhelma miała wymiar symboliczny i praktyczny zarazem. Po raz pierwszy od wielu lat cała Republika uznała jednego stadhoudera. Tym samym zakończył się Drugi Okres Bezstadthouderowy, który trwał od śmierci Wilhelma III.

W procesie jego wyboru istotną rolę odegrał Dirk Hubert Verelst, który już od 15 kwietnia 1747 roku przygotowywał jego objęcie władzy w prowincji Zelandii. Mimo entuzjazmu ludu, nie wszystko przebiegało bez zgrzytów. Kwestia zakresu władzy nowego stadhoudera stała się przedmiotem ostrych sporów ze Stanami Generalnymi. Wilhelm domagał się szerszych kompetencji, podczas gdy regenci chcieli ograniczyć jego wpływ do tradycyjnych obowiązków.

Kiedy zaproponowano mu złożenie przysięgi na podstawie Unii Utrechckiej, Wilhelm odmówił, żądając, by treść przysięgi była zgodna z tą, którą składał jego wielki poprzednik, Wilhelm III Orański. Spór zakończył się kompromisem, który jednak ograniczył jego swobodę działania.

Wjazd do Amsterdamu i apogeum popularności

11 maja 1747 roku Wilhelm IV uroczyście wjechał do Amsterdamu. Miasto przygotowało się na przyjęcie nowego przywódcy w sposób niezwykle efektowny. Ulice przystrojono w pomarańczowe barwy – kolor rodu Orańskiego. Władze miejskie, duchowieństwo i tysiące mieszkańców wyszły na jego powitanie. Według relacji, kto nie miał przy sobie pomarańczowej ozdoby, ryzykował, że zostanie wrzucony do kanału. Nawet konie i woły prowadzone na rzeź nosiły pomarańczowe wstęgi.

W listopadzie tego samego roku Stany Generalne ustanowiły urząd dziedzicznego stadhoudera, co oznaczało, że urząd ten będzie przechodził na jego potomków, także w linii żeńskiej. Było to rozwiązanie nowatorskie, które zabezpieczało ciągłość władzy i stabilność państwa.

Głównym organizatorem politycznym tych zmian był Daniël Raap, handlarz porcelaną i przywódca umiarkowanego skrzydła doelistów, czyli zwolenników dynastii Orańskiej. Raap potrafił skutecznie zmobilizować ludność miejską i doprowadził do szerokiego poparcia dla reform Wilhelma IV.

W tym samym roku książę przeniósł się wraz z rodziną i częścią dworu do Hagi, gdzie w Pałacu Huis ten Bosch ustanowił swoją główną siedzibę i centrum administracyjne Republiki.

Trudne reformy i konflikt z regentami

Rok 1748 przyniósł narodziny długo oczekiwanego następcy tronu, Wilhelma Batavusa, późniejszego Wilhelma V, ale także gwałtowne zamieszki społeczne znane jako powstanie dzierżawców podatków (Pachtersoproer). Był to bunt przeciwko skorumpowanym urzędnikom miejskim i systemowi dzierżawy podatków. Protesty objęły wiele miast, a lud domagał się oczyszczenia urzędów i większego wpływu księcia.

W obliczu kryzysu Raap i jego zwolennicy spotykali się wielokrotnie z Wilhelmem i jego żoną Anną, starając się wypracować kompromis. W rezultacie w kilku miastach doszło do wymiany burmistrzów i członków rad miejskich. Jednocześnie książę mianował Rudolfa de Mepsche, kontrowersyjnego szlachcica z Groningen, na dros­ta Westerwolde, co wywołało oburzenie części społeczeństwa.

Jego najbliższymi doradcami byli hrabia Bentinck oraz Mattheus Lestevenon. Dzięki ich wsparciu opracowano nowe regulaminy rządowe, które zwiększały wpływ stadhoudera na obsadę urzędów. Z czasem jednak, gdy wielu dawnych członków rad powróciło na swoje stanowiska, poparcie społeczne dla Wilhelma zaczęło maleć.

Jak pisał książę Ludwik Ernest Brunszwicki-Lüneburski w liście do cesarzowej Marii Teresy, nastroje wobec księcia całkowicie się odwróciły – dawny entuzjazm ustąpił rozczarowaniu i gniewowi.

Kryzys gospodarczy i końcówka rządów

Pod koniec jego życia Republika pogrążała się w kryzysie gospodarczym. Handel z zagranicą, niegdyś podstawa potęgi Niderlandów, wyraźnie słabł. Wilhelm próbował ożywić gospodarkę, tworząc strefę wolnego handlu, jednak projekt upadł z powodu sprzeciwu kolegiów admiralicji, które obawiały się utraty wpływów z ceł.

W tym okresie książę otoczył się wpływowymi finansistami. Thomas Hope, bankier i mecenas sztuki, otrzymał od niego wysokie stanowisko w West-Indische Compagnie (WIC), a Isaac de Pinto, ekonomista i filozof, został doradcą finansowym w Vereenigde Oost-Indische Compagnie (VOC).

W miarę pogarszania się stanu zdrowia Wilhelm coraz bardziej polegał na pomocy żony oraz swojego zaufanego sojusznika, księcia Ludwika Ernesta Brunszwickiego-Wolfenbüttel, którego chciał oficjalnie mianować swoim następcą w sprawach wojskowych.

Schyłek życia i regencja po śmierci Wilhelma IV Orańskiego

Ostatnie lata życia Wilhelma IV Orańskiego upłynęły pod znakiem choroby i politycznego znużenia. Jego stan zdrowia, już wcześniej kruchy, pogarszał się z każdym rokiem. Skolioza, będąca następstwem dziecięcego upadku z konia, powodowała coraz silniejsze bóle, ograniczała ruch i utrudniała mu wypełnianie obowiązków. Lekarze zalecali kuracje wodne i pobyty w uzdrowiskach. W 1751 roku Wilhelm udał się na leczenie do Akwizgranu (Aachen), znanego z termalnych źródeł, lecz terapia nie przyniosła oczekiwanej poprawy.

Po powrocie do Hagi jego stan gwałtownie się pogorszył. 22 października 1751 roku książę zmarł w swojej rezydencji, Pałacu Huis ten Bosch. Miał zaledwie czterdzieści lat. Jego śmierć zakończyła jeden z najkrótszych, a zarazem najbardziej burzliwych okresów w historii niderlandzkiego stadhouderatu.

Pogrzeb i symboliczny koniec epoki

Uroczystości pogrzebowe odbyły się 4 lutego 1752 roku w Delfcie, w królewskiej krypcie Nieuwe Kerk, gdzie spoczywali przedstawiciele rodu Orańskiego. Ceremonia miała charakter państwowy i zgromadziła delegacje z niemal wszystkich prowincji, a także wysłanników zagranicznych.

Śmierć Wilhelma IV pozostawiła Republikę w sytuacji niepewności. Władca pozostawił po sobie małoletniego syna, Wilhelma Batavusa, zaledwie trzyletniego, który zgodnie z prawem odziedziczył tytuł stadhoudera Republiki Zjednoczonych Prowincji.

Ponieważ był zbyt młody, by rządzić samodzielnie, w kraju ustanowiono regencję, której przewodniczyła Anna Hanowerska, wdowa po Wilhelmie IV. Anna, wychowana w duchu brytyjskiego racjonalizmu i dyscypliny, przejęła władzę zdecydowanie i z energią.

Rządy Anny Hanowerskiej

Jako regentka Anna starała się kontynuować politykę męża, jednocześnie umacniając pozycję dynastii. Kierowała sprawami państwa od 1751 do 1759 roku, współpracując z Ludwikiem Ernestem Brunszwickim-Wolfenbüttelem, który pełnił funkcję doradcy wojskowego i zyskiwał coraz większy wpływ na życie polityczne Republiki.

Anna znana była z surowości, ale także z troski o edukację syna i utrzymanie spójności państwa. Dbała o to, by Wilhelm Batavus dorastał w świadomości, że jego ród jest fundamentem republikańskiego systemu i gwarantem jej stabilności.

Jej polityka miała jednak wielu przeciwników. Część regentów oskarżała ją o nadmierną ingerencję w sprawy prowincji oraz o zbytnią zależność od doradców brytyjskich. Mimo to udało jej się utrzymać względny spokój wewnętrzny i zachować kontrolę nad aparatem władzy.

Regencja Marii Ludwiki z Hesji-Kassel

Po śmierci Anny w 1759 roku rolę regentki przejęła Maria Ludwika z Hesji-Kassel, teściowa Wilhelma IV, a zarazem babka małoletniego stadhoudera. Sprawowała władzę do 1765 roku, wykazując się rozwagą i polityczną zręcznością.

Maria Ludwika, znana w Niderlandach jako Marijke Meu („ciocia Maryjka”), cieszyła się ogromnym autorytetem i sympatią społeczną. Jej regencja zapewniła krajowi stabilność w trudnym okresie przejściowym i pozwoliła młodemu Wilhelmowi V Orańskiemu spokojnie dojrzewać do przejęcia obowiązków państwowych.

Potomstwo i dziedzictwo Wilhelma IV Orańskiego

Małżeństwo Wilhelma IV Orańskiego i Anny Hanowerskiej miało charakter politycznego sojuszu, ale przyniosło też potomstwo, które zapewniło ciągłość rodu Orańsko-Nassauskiego. Dla dynastii i całej Republiki było to kluczowe – brak męskiego dziedzica mógłby oznaczać koniec dominacji rodu w strukturze państwa.

Związek ten nie należał do łatwych – Anna miała delikatne zdrowie, a małżonkowie przez wiele lat zmagali się z osobistymi tragediami. Z pięciorga dzieci tylko dwoje dożyło dorosłości.

Potomstwo pary przedstawiało się następująco:

  • diecezja Delft, 19 grudnia 1736 – pierwsze dziecko, martwo urodzona córka, pochowana w krypcie rodu Orańskiego w Delfcie,
  • 1739 – drugie dziecko, również urodzone martwe, brak imienia w źródłach,
  • Karolina Orańska-Nassau (1743–1787) – jedyna córka, która dożyła dorosłości. Poślubiła Karola Krystiana z Nassau-Weilburga. W późniejszych latach odegrała znaczącą rolę polityczną – w czasie małoletności brata była regentką Fryzji, Groningen i Drenthe, zyskując uznanie za roztropność i wyważenie decyzji.
  • Anna Orańska (15 listopada 1746 – 29 grudnia 1746) – zmarła jako niemowlę,
  • Wilhelm Batavus Orański-Nassau (1748–1806) – jedyny syn, który przeżył dzieciństwo. W wieku trzech lat odziedziczył tytuł dziedzicznego stadhoudera Republiki Zjednoczonych Prowincji. W przyszłości został znany jako Wilhelm V, a jego małżeństwo z Wilhelminą Pruską (1751–1820) połączyło dynastię Orańską z pruskim domem panującym, umacniając jej pozycję w Europie.

Wilhelm IV Orański pozostawił po sobie skomplikowane dziedzictwo. Jego panowanie było krótkie, lecz znaczące. Wprowadzenie dziedzicznego stadhouderatu trwale zmieniło ustrój Republiki – z systemu opartego na lokalnych oligarchiach przekształciło się w państwo, w którym monarchiczny element zaczął dominować nad tradycją republikańską.

Choć nie był wielkim reformátorem, Wilhelm zainicjował proces, który doprowadził do centralizacji władzy i wzmocnienia autorytetu rodu Orańskiego. Jego decyzje w sprawie administracji, mimo licznych błędów, przyczyniły się do utrzymania spójności kraju w czasach kryzysu.

W oczach współczesnych Wilhelm IV był postrzegany jako władca łagodny, uprzejmy i pobożny. Nie brakowało jednak głosów krytyki – zarzucano mu niezdecydowanie, nadmierną uległość wobec doradców oraz brak politycznej odwagi. Jego przeciwnicy twierdzili, że nie dorósł do roli, jaką naród mu powierzył.

Z perspektywy czasu historycy widzą w nim postać przejściową między republiką a monarchią konstytucyjną. Jego rządy przygotowały grunt pod przyszłą transformację Niderlandów i powstanie Królestwa Niderlandów w XIX wieku.

Śmierć Wilhelma IV nie przerwała tradycji rodu Orańskiego. Jego syn, Wilhelm V, kontynuował linię dynastyczną, która ostatecznie doprowadziła do narodzin współczesnej monarchii niderlandzkiej. Dziedzictwo Wilhelma IV pozostaje obecne w historii Holandii nie tylko jako przykład trudnego czasu przełomu, ale też jako symbol odbudowy jedności narodowej po dekadach politycznego rozdrobnienia.

Dziś imię Wilhelma IV Orańskiego pojawia się w podręcznikach historii jako władcy, który mimo choroby i ograniczeń osobistych potrafił połączyć prowincje, a jego reformy – choć nieśmiałe – stały się fundamentem nowoczesnego państwa holenderskiego.

Comments are closed.