W czerwcu 1934 roku konflikt między kierownictwem NSDAP a SA zmierzał ku krwawemu rozwiązaniu. Noc długich noży przyniosła aresztowanie i śmierć Ernsta Röhma, egzekucje innych przywódców SA oraz zabójstwa przeciwników politycznych, wśród nich Kurta von Schleichera i Gregora Strassera. Jedną z kluczowych postaci przygotowania i przeprowadzenia czystki był Hermann Göring.

„Brudna, homoseksualna świnia!”
Douglas M. Kelley nie chce uwierzyć, że mężczyzna siedzący na przeciwko niego na więziennej pryczy jest zimnym, wyrachowanym psychopatą. „Jak mógł pan dopuścić się zabójstwa dawnego przyjaciela?” – zapytał psychiatra więzienny, po tym jak Hermann Göring wyjaśnił mu, dlaczego konieczne było zamordowanie przywódcy SA Ernsta Röhma.
Reakcja Göringa odbiera Kelleyowi mowę. Wygląda na to, że Göring jest zaskoczony, iż ktoś w ogóle zadaje mu takie pytanie. „Przestał mówić i spojrzał na mnie ze zdumieniem, jakbym miał nierówno pod sufitem” – napisał Kelley dwa lata później. Koniec końców Göring rozkłada ramiona, jakby szukając pomocy, wzrusza nimi i mówi: „Ale on był mi zawalidrogą…”.
W tym momencie Kelley, który niekiedy ulega pogodnemu usposobieniu Göringa, a nawet odczuwa pewną sympatię do nazisty numer dwa, zdaje sobie sprawę, że jego rozmówca „nie miał najmniejszego pojęcia o wartości ludzkiego życia, o obowiązkach moralnych ani o żadnych wyższych cechach cywilizowanego człowieka”. Pytanie Kelleya jest jednak na swój sposób błędne. Röhm nigdy nie był przyjacielem Göringa. Hermann Göring nie ma przyjaciół. Ma wokół siebie tylko ludzi, którzy są mu w jakiś sposób przydatni. I tych, którzy „są zawalidrogami”. Tych ostatnich się pozbywa.
Ernst Röhm nie tylko stoi mu na drodze – on jest niebezpieczny. Rozpętując terror, który nie ustał nawet po miesiącach od podpalenia Reichstagu, SA wypracowała własną dynamikę, stanowiącą zagrożenie dla kierownictwa NSDAP. Röhm i jego brunatne koszule wzywają do „drugiej rewolucji”. Częściowo otwarcie, a częściowo w sposób zawoalowany przywódca SA na oczach tysięcy brunatnych koszul kwestionuje kierownictwo Hitlera. Jego ludzie „nieustępliwie czuwają nad tym, aby biurokracja i filisterstwo, poprzez dokładność i przesadnie wstrzemięźliwą «samowystarczalność», nie zniszczyły wszystkiego, co osiągnięto w rewolucji narodowosocjalistycznej”.
Konflikt zaostrza się na początku 1934 roku. Ambicje Röhma rosną; chce zapewnić swoim ludziom pracę, a sobie samemu – szerszą władzę. Ostatecznie domaga się, aby Reichswehrę włączono do jego brunatnej armii najemników, która liczy ponad dziesięć razy więcej członków. SA miała stać się centralną siłą zbrojną w Niemczech. Führer nie może tolerować w swoim państwie takiego niekontrolowanego podsystemu polityki i władzy. Już na początku lutego wydaje surowe ostrzeżenie przed „głupca mi, którzy twierdzą, że rewolucja jeszcze się nie skończyła; robią to jedynie po to, aby zająć określone stanowiska”.
Kiedy Röhm nie chce ustąpić, Rudolf Hess, zastępca Hitlera na stanowisku przywódcy NSDAP, 25 czerwca, posługując się językiem biblijnym, grozi mu nieuniknionymi konsekwencjami: „Biada temu, kto wystąpi przeciw lojalności, wierząc, że poprzez bunt może przysłużyć się rewolucji! Żałośni są ci, którzy uważają, że zostali namaszczeni, aby poprzez oddolne działania agitacyjne pomóc Führerowi w rewolucji”.
Röhm zagraża też samemu Göringowi. Przywódca SA utrzymuje kontakt z byłym drugim człowiekiem w NSDAP – Gregorem Strasserem – który popadł w niełaskę kierownictwa partii pod koniec 1932 roku, z byłym kanclerzem Rzeszy i ministrem Reichswehry Kurtem von Schleicherem, a także z Heinrichem Brüningiem, „kanclerzem głodu” (Hungerkanzler) w latach 1930–1932. Nagle w planie Schleichera pojawiła się propozycja nowego, zakrojonego na wiele frontów rozdania. Mniej więcej na przełomie 1932 i 1933 roku ten generał oraz intrygant zasłynął z próby uniemożliwienia Hitlerowi objęcia stanowiska kanclerza przy wsparciu socjalistyczno-rewolucyjnego skrzydła Strassera z NSDAP. Nieufny Göring zauważa, że wiosną 1934 roku Hitler i Strasser na chwilę się do siebie zbliżają.
Schleicher i Strasser wspólnie mogli zaplanować rekonstrukcję rządu, w którym Hitler pozostałby kanclerzem, ale gdzie nie byłoby już miejsca dla Göringa. Wiosną 1934 roku rozesłano listy osobowe ze składem nowego gabinetu, na których Schleicher figurował jako minister gospodarki Rzeszy, Röhm – minister obrony, a Brüning – minister spraw zagranicznych. Zwolennicy takiego scenariusza nie byli jednak w stanie udowodnić, czy dokument składa się z „zapisków osób z kręgu Schleichera (…), jedynie (…) niedbale rozpowszechnianej listy pobożnych życzeń, czy też (…) rozpowszechnianych sfałszowanych akt”.
Ale nawet jeśli były to tylko niejasne zagrywki, Göring na samo wspomnienie nazwiska Schleichera musiał odczuwać niepokój. W przemówieniu wygłoszonym przed Pruską Radą Państwową 19 czerwca 1934 roku po raz pierwszy otwarcie zagroził dysydentom przemocą: „Jeśli Führer pragnie drugiej rewolucji, to jutro wyjdziemy (…) na ulicę. Jeśli on tego nie zechce, to uciszymy każdego, kto będzie chciał to zrobić wbrew woli Führera”. Osiem dni później w Hamburgu Göring przedstawia się już jako ten, który zada cios: każdy, kto zgrzeszy przeciwko zaufaniu nazistowskiego przywództwa, „sam siebie skróci o głowę; jeśli czara pewnego dnia się przepełni, wtedy uderzę”.
W Prusach Göring zajmuje już zdecydowane stanowisko wobec ambicji SA. W sierpniu 1933 roku likwiduje policję pomocniczą. Po sześciu miesiącach, podczas których członkom SA pozwolono działać na jego korzyść, muszą oni oddać białe opaski. Jesienią rozwiązaniu ulega prawie trzydzieści nieoficjalnych obozów koncentracyjnych znajdujących się pod kontrolą SA. Göring zarządził, aby od tej pory „więźniowie objęci aresztem ochronnym byli umieszczani w państwowych obozach koncentracyjnych”, nad którymi początkowo dowództwo sprawuje Gestapo Dielsa, a potem SS Himmlera.
Rozgromieniem SA i ostateczną eliminacją Strassera i Schleichera zajęli się wspólnie Göring i Himmler. Według Roberta Gerwartha, biografa Heydricha, Göring uznawał SS za „jedyny odpowiedni instrument do tego, by utrzymać w ryzach swojego znacznie większego rywala, SA”. W ten sposób wraz z Himmlerem i Heydrichem wchodzi w bagno zbrodni, z którego następnie wyłania się z zakrwawionymi rękami jako polityczny zabójca, jak z patosem opisuje to David Irving. To niebezpieczny, złowrogi manewr, ponieważ sam Göring rok wcześniej zapoczątkował niemożliwy do okiełznania terror SA, a teraz chce go stłumić.
Wszystko zmierza ku krwawemu rozwiązaniu. Wczesnym rankiem 30 czerwca Röhm zostaje aresztowany w swoim łóżku w pensjonacie w Bad Wiessee, położonym 50 kilometrów na południowy zachód od Monachium, przez oddział szturmowy dowodzony przez Hitlera, a dwa dni później – rozstrzelany w więzieniu Stadelheim w Monachium.
Kilku innych wysoko postawionych członków SA, którzy przebywali w tym pensjonacie z Röhmem, również zostaje aresztowanych i osadzonych w więzieniu Stadelheim. Większość z nich stracono tego samego dnia. Akcja w Bad Wiessee to jednak dopiero początek zakrojonej na szeroką skalę operacji aresztowań i mordów. Między 30 czerwca a 4 lipca w całej Rzeszy w wyniku czystki ginie nawet 200 osób, a ponad 1100 trafia do więzień i obozów koncentracyjnych.
Czystki wymierzone są głównie w przywódców SA, ale także w polityków, z którymi Hitler i Göring wciąż mają stare porachun i do wyrównania, zwłaszcza w Schleichera i Strassera. Schleicher i jego żona tracą życie w ich domu w Neubabelsbergu pod Poczdamem od kul funkcjonariusza SS; Strasser zostaje zastrzelony w piwnicy siedziby Gestapo w Berlinie. Po nocy długich noży SA, mimo że liczyła ponad cztery miliony członków, nie odgrywała już znaczącej roli w narodowosocjalistycznej strukturze władzy. Jej przekształcenie w Veteranenorganisation der alten Kämpfer, jak nazywa ją Volker Ullrich, jest przesądzone.
Dokładna rola Göringa w tej masakrze pozostaje niejasna. Przyjmuje się, że Göring, Himmler i Heydrich przez wiele miesięcy przekazywali Hitlerowi informacje o Röhmie i SA, rozpowszechniając przy tym teorię dotyczącą potencjalnego puczu pod wodzą Röhma – była to „mroczna mieszanina plotek, fałszywych raportów i zmanipulowanych rozkazów, mająca dowieść, że powstanie zorganizowane przez SA jest nieuchronne”. Według Petera Longericha „trudno odróżnić precyzyjny udział Göringa, Himmlera i Heydricha od niezaprzeczalnie centralnej roli Hitlera”. Ostatecznie Hitler, najprawdopodobniej będąc w stanie urojeniowego załamania nerwowego, wydał rozkaz zabójstwa.
Göring nigdy nie zaprzeczał swojej kluczowej roli w przygotowaniu i przeprowadzeniu nocy długich noży. Już 30 czerwca, po pierwszych egzekucjach w Monachium, Biuro Prasowe NSDAP ogłosiło, że Hitler nakazał Göringowi „przeprowadzenie podobnej akcji w Berlinie, a w szczególności wyeliminowanie obskuranckich sojuszników tego politycznego spisku” – chodziło przede wszystkim o Schleichera i Strassera.
Bezpośrednio po zabójstwach Göring usprawiedliwiał w szczególności zastrzelenie Schleichera, który stawiał opór „aresztowaniu zaplanowanemu poprzez dokonanie błyskawicznego nalotu” i „utrzymywał wywrotowe stosunki z antypaństwowymi kręgami kierownictwa SA i mocarstw zagranicznych”. Tego samego dnia Göring wyjaśnił berlińskiej prasie, że „rozszerzył zakres swojego działania” i że poprzez „akcję oczyszczania, mającą na celu uratowanie narodu niemieckiego przed ambitnymi planami dzikich najemników”, „wystąpił przeciw niezadowolonym”.
Przed Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym w Norymberdze Göring ograniczył się do stwierdzenia, że rozkaz egzekucji wydał Hitler. Jest bardziej rozmowny podczas jednego ze swoich licznych wybuchów gniewu, skierowanego przeciwko psychologowi sądowemu Gustave’owi M. Gilbertowi.
Tekst jest fragmentem książki Hermann Göring. Drugi człowiek Trzeciej Rzeszy, która czeka na Ciebie tutaj:
Ubrany w bryczesy, koszulę i kapcie, chodzi tam i z powrotem po celi, gwałtownie gestykulując i wściekając się na Röhma – „Nie mów o tej brudnej, homoseksualnej świni!” – oraz na przywódców SA, „bandę perwersyjnych bandytów”. Była to aluzja do homoseksualizmu Röhma i do scen z aresztowań w Bad Wiessee, o których Göring słyszał. Mówiło się, że Hitler i jego oddział podczas aresztowania znaleźli wrocławskiego przywódcę SA Edmunda Heinesa w łóżku in flagranti z młodym mężczyzną.
Göring posunął się nawet do tego, że mimochodem przyznał się Gilbertowi do osobistego wy dania rozkazu egzekucji kapitana SA po znalezieniu w piwnicy składu broni, który rzekomo był większy „niż całe uzbrojenie pruskich sił policyjnych”. „Po prostu wydałem rozkaz swoim ludziom, żeby go wyciągnęli i zastrzelili”. Göring nie powtórzył tego w sądzie.
Z dwudziestoma siedmioma egzekucjami Berlin – obok Monachium – stał się centrum fali morderstw, jaka przetoczyła się przez kraj. Większość z nich przeprowadzano pod murem dawnej Akademii Kadetów Rzeszy w Berlinie-Lichterfelde, gdzie Göring nie gdyś szkolił się na oficera Armii Cesarskiej. Obecnie stacjonuje tam Leibstandarte SS „Adolf Hitler”.
Tekst jest fragmentem książki Hermann Göring. Drugi człowiek Trzeciej Rzeszy, Molitor Andreas, Wydawnictwo Znak Horyzont.
Fot. Adolf Hitler, Hermann Göring i Ernst Röhm podczas rozmowy na lotnisku Tempelhof w Berlinie, listopad 1932 roku. Fot. Bundesarchiv, Bild 102-14081, CC BY-SA 3.0.
