Tego dnia 1394 roku zmarł antypapież Klemens VII
Krew na rękach i tiara na skroni – niewielu duchownych w historii Kościoła budziło tak skrajne emocje. W cieniu płonącej Europy, podzielonej nie tylko mieczem, ale i wiarą, antypapież Klemens VII stał się symbolem ambicji, które przerosły sumienie. Z jego decyzjami nie sposób się utożsamić, ale trudno oderwać od nich wzrok.
Robert de Genève, znany później jako antypapież Klemens VII (fr. Clément VII), urodził się w 1342 roku w zamku Château d’Annecy, jako potomek wpływowej dynastii sabaudzkiej. Był synem Amadeusza III, hrabiego Genewy, oraz Mahauty de Boulogne, a jego wujem od strony matki był Guy de Boulogne, również znacząca postać kościelna i polityczna. Wychowany w duchu arystokratycznych i duchowych wartości, Robert odebrał wykształcenie teologiczne na renomowanej Sorbonie w Paryżu, co przygotowało go do przyszłej kariery kościelnej.
Wstępował na kolejne szczeble hierarchii kościelnej: od protonotariusza apostolskiego w 1359 roku, przez biskupa Thérouanne w 1361 roku, następnie arcybiskupa Cambrai w 1368 roku, aż po kardynała, którym został 30 maja 1371 roku. Jego kariera rozwijała się dynamicznie nie tylko we Francji, lecz także na terenie Anglii – w 1373 roku pełnił funkcję archidiakona Dorset, a rok później był również proboszczem parafii Wszystkich Świętych w Middle Woodford (hrabstwo Wiltshire). Od 1375 roku korzystał z dochodów jako rektor parafii Bishopwearmouth w hrabstwie Durham. Wszystkie te źródła finansowe wspierały go w działaniach politycznych i dyplomatycznych, zwłaszcza podczas procesu wyboru papieża.
Masakra w Cesenie – cień na reputacji duchownego
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych momentów w biografii Roberta de Genève była jego rola jako legata papieskiego w czasie trwania Wojny Ośmiu Świętych, która miała miejsce w latach 1376–1378. Konflikt ten, będący buntem miast włoskich przeciwko ingerencji papiestwa, wymagał stanowczych działań ze strony przedstawicieli Rzymu.
W 1377 roku, dowodząc oddziałami najemników pod wodzą znanego kondotiera Johna Hawkwooda, Robert miał za zadanie stłumić bunt w niewielkim mieście Cesena, położonym na terytorium Forlì. Miasto to, które już po raz drugi w ciągu jednego pokolenia stawiało opór przyłączeniu do terytoriów należących do papiestwa, zostało brutalnie ukarane. Legat de Genève dał zgodę na rzeź ludności cywilnej – według różnych źródeł zginęło od 3000 do 8000 mieszkańców, co – nawet jak na ówczesne realia – było postrzegane jako akt wyjątkowego barbarzyństwa. To wydarzenie na trwałe przyczepiło do niego przydomek rzeźnika z Ceseny (le boucher de Cesena).
Początek schizmy zachodniej
Po śmierci papieża Grzegorza XI i niepopularnym wyborze Urbana VI przez rzymskie stronnictwo kardynałów w 1378 roku, grupa kardynałów sprzeciwiających się tej decyzji zebrała się w Fondi, gdzie 20 września 1378 roku wybrali Roberta de Genève na papieża. Przyjął on imię Klemensa VII i tym samym stał się pierwszym antypapieżem, rezydującym w Awinionie – mieście, które wcześniej gościło papieży w okresie tzw. niewoli awiniońskiej. Ten akt dał początek schizmie zachodniej, czyli rozłamowi w Kościele katolickim, trwającemu aż do 1417 roku.
Po początkowych trudnościach i klęsce wojsk antypapieskich w bitwie pod Marino, Klemens VII musiał uciekać – najpierw do Anagni, potem przez Sperlongę i Gaetę, aż wreszcie dotarł do Neapolu. Tam, mimo początkowego wsparcia królowej Joanny I, musiał stawić czoła wrogo nastawionej ludności, skandującej Viva Papa Urbano i Muoia l’Anticristo. Obawiając się o swoje bezpieczeństwo, udał się ostatecznie do Awinionu, gdzie został entuzjastycznie przyjęty przez pięciu kardynałów.
Antypapież Klemens VII – poparcie polityczne i ekspansja wpływów
Choć jego wybór na papieża przez opozycyjnych kardynałów spotkał się z kontrowersjami, antypapież Klemens VII nie pozostał osamotniony. Już wkrótce po jego koronacji zyskał potężnego sojusznika w osobie Karola V Mądrego, króla Francji, który okazał mu pełne wsparcie. Historycy podkreślali, że Karol V jeszcze przed wyborem Urbana VI miał poważne zastrzeżenia co do legalności konklawe w Rzymie, dlatego też decyzja o poparciu Awinionu wpisywała się w politykę francuskiej korony.
Dzięki wysiłkom dyplomatycznym Klemensowi VII udało się uzyskać uznanie jego autorytetu przez:
- Kastylię,
- Aragonię,
- Nawarrę,
- dużą część łacińskiego Wschodu,
- Flandrię,
- Szkocję, która opowiedziała się za Klemensem głównie dlatego, że Anglia poparła Urbana VI.
Dodatkowe wsparcie zapewniły mu również niektóre obszary Niemiec, a Portugalia, choć dwukrotnie uznawała jego władzę, ostatecznie się od niej odwróciła. Władcy Burgundii oraz Sabaudii również opowiedzieli się po stronie Awinionu, co zwiększyło jego wpływy w Europie Zachodniej.
Tym samym mapa polityczna chrześcijańskiego świata została rozdzielona na dwa obozy – zwolenników Rzymu i Awinionu – co wpłynęło nie tylko na życie religijne, ale również na układy międzynarodowe i relacje między dynastiami.
Antypapież Klemens VII – wojna o władzę i upadek militarnych ambicji
29 listopada 1378 roku Klemens VII został ekskomunikowany przez Urbana VI, co jeszcze bardziej zaogniło konflikt. W obliczu takiego stanu rzeczy, Klemens podjął próbę odzyskania wpływów zbrojnie. Licząc na koronę neapolitańską, podburzył Ludwika I, księcia Andegawenii, najstarszego brata Karola V, do walki z Urbanem.
Ludwik wyruszył do Italii na czele około 40 000 żołnierzy, wspierany finansowo niemal wyłącznie przez Awinion. Jednakże kampania zakończyła się fiaskiem – Ludwik zmarł niespodziewanie w Bisceglie 20 września 1384 roku. Mimo niepowodzenia, działania wojenne przyniosły pewne efekty:
- wzmocniły pozycję Andegawenów w południowych Włoszech,
- umożliwiły przejęcie Prowansji przez książąt andegaweńskich, a następnie przez królów Francji.
Po śmierci Ludwika I, Klemens VII przeniósł nadzieje na jego syna, Ludwika II Andegaweńskiego, któremu podarował dużą część terytoriów Państwa Kościelnego, licząc na dalsze wsparcie militarne. Starał się również zawiązać sojusze z wpływowymi osobistościami: Ludwikiem I, księciem Orleanu, bratem Karola VI, a także z Janem III, hrabią Armagnac.
Dla Klemensa idea triumfalnego powrotu do Rzymu była stałą wizją, niemal obsesją. Uważał, że siła francuskiego oręża będzie decydującym czynnikiem w pokonaniu przeciwnika i objęciu władzy nad całym chrześcijańskim światem.
Rozczarowanie, kryzys i koniec pontyfikatu
Z czasem jednak rzeczywistość zweryfikowała marzenia Klemensa VII. Pod koniec swojego życia, zarówno on, jak i jego stronnicy, zaczęli dostrzegać bezskuteczność działań zbrojnych i iluzoryczność triumfu nad Urbanem VI i jego następcami. Opozycja była nie tylko silna militarnie, ale miała też legitymizację w oczach większości katolickiej Europy.
W obliczu narastających trudności finansowych, dwór Klemensa popadł w praktyki takie jak:
- symonia – sprzedaż urzędów kościelnych za pieniądze,
- utrata majątków ziemskich,
- wyzysk podatkowy wiernych.
Tego typu działania zaczęły rodzić niezadowolenie wśród jego własnych stronników. Aby wzmocnić swoją pozycję, Klemens VII mianował 19 z 33 kardynałów, jednak nie wydaje się, aby kiedykolwiek naprawdę dążył do zakończenia schizmy – wiele wskazuje na to, że bardziej zależało mu na utrzymaniu władzy niż na jedności Kościoła.
Klemens VII zmarł 16 września 1394 roku w Awinionie, pozostawiając po sobie dwór i instytucję, które wciąż trwały w opozycji do rzymskiej linii papieskiej.
Dziedzictwo antypapieża Klemensa VII i teologiczne konsekwencje schizmy
Po śmierci Klemensa VII jego tytuł hrabiego Genewy, który odziedziczył w 1392 roku po śmierci brata Pierre’a, przeszedł na syna jego najstarszej siostry Marii – Humberta de Thoire. Czterej inni bracia Klemensa zmarli bezdzietnie, kończąc bezpośrednią linię sukcesji.
W perspektywie historycznej, Klemens VII został oficjalnie uznany antypapieżem – nieprawowitym papieżem, którego wybór i działania przyczyniły się do rozłamu w Kościele katolickim.
Niepewność, jaka panowała wówczas w chrześcijaństwie – kto był prawdziwym papieżem, a kto uzurpatorem – dała początek nowej teorii prawnej, znanej jako koncyliaryzm. Głosiła ona, że sobór powszechny Kościoła ma władzę wyższą niż sam papież, a więc może osądzać i rozstrzygać spory między rywalizującymi pretendentami do tronu Piotrowego. Ta idea odegrała istotną rolę w wydarzeniach Soboru w Konstancji, który doprowadził do zakończenia schizmy w 1417 roku.