Edward Ward, Brytyjskie samoloty myśliwskie II wojny światowej
Spitfire i Hurricane – ikoniczne myśliwce II wojny światowej. Jednakże nie były to jedyne maszyny używane przez RAF. Ze wszystkimi myśliwcami Jej Królewskiej Mości można się zapoznać w nowej publikacji Edwarda Worda, Brytyjskie samoloty myśliwskie II wojny światowej.
Myśliwce Royal Air Force każdemu w pierwszej kolejności skojarzą się z bitwą o Anglię z 1940 r. Pierwszego starcia lotniczego o takiej skali, podczas którego również Polacy zapisali się chwalebnie. Jednakże wykorzystanie myśliwców nie ogranicza się jedynie do tej spektakularnej bitwy. Lata 1939-1945 były czasem bardzo szybkich przemian w wojskowości. Również dotyczyło to lotnictwa.
Od dwupłatowców po odrzutowce! (…) plan modernizacji i rozbudowy lotnictwa był daleki od ukończenia i RAF został zmuszony, by używać ostatnich dwupłatowców w początkowej fazie wojny. Jednakże znaczące tempo rozwoju technicznego w ciągu lat wojny spowodowało, że przed końcem wojny do uzbrojenia RAF wprowadzono do regularnej służby pierwszy typ myśliwca odrzutowego Gloster Meteor, który przypadkiem opracowano w tej samej firmie, która wprowadziła do uzbrojenia ostatni dwupłatowiec myśliwski, Gladiator[1].
Wszystkie myśliwce Jej Królewskiej Mości
W leksykonie czytelnik znajdzie kompletny przegląd samolotów myśliwskich używanych przez siły powietrzne Wielkiej Brytanii podczas II wojny światowej. Podzielono je na 4 kategorie: myśliwce jednosilnikowe, dwusilnikowe, morskie oraz odrzutowe.
Poza tak znanymi maszynami jak Spitfire lub Hurricane, czytelnik ma możliwość zapoznania się z mniej znanymi konstrukcjami. Osobiście zainteresował mnie m.in. myśliwiec Gloster Gladiator. Chociaż trochę się rozczarowałem, że autor w opisie wykorzystania tego samolotu nic nie wspomniał o wojnie zimowej. Wszak Finowie używając tych myśliwców strącali sowieckie maszyny. Jednakże jest to szczegół związany z moimi zainteresowaniami, który nie wpływa na ocenę leksykonu. Dzięki E. Wardowi dowiedziałem się więcej choćby o wykorzystaniu dwupłatowców Gloster Gladiator przez Australijczyków.
Siła klasyki
Mam bardzo duży sentyment do tego typu publikacji. Właśnie od nich zacząłem się pasjonować historią. Kolorowa ikonografia przedstawiająca poszczególne modele maszyn. Krótkie opisy prezentujące technikalia oraz użycie bojowe. Tabele obrazujące podstawowe dane. To coś czego oczekuję po tego typu pozycji. Właśnie Brytyjskie samoloty myśliwskie II wojny światowej gwarantują to czytelnikowi! To klasyczny popularno-naukowy leksykon. W takich przypadkach nie ma co kombinować z formą wydania. Nie ma sensu wyważać dawno otwartych drzwi.
Polskie akcenty
Bardzo dobrym rozwiązaniem jest jeśli wydawca „personalizuje” publikację na rynek danego kraju. Miło w recenzowanej publikacji zobaczyć Supermarine Spitfire Mk XVI z oznaczeniem polskiego 131. Skrzydła oraz z indywidualnym godłem płk Aleksandra Gabszewicza. Myślę, że takie drobne szczegóły zawsze będą podobać się polskiemu czytelnikowi. Oczywiście, nie można wykluczyć, że ten detal znalazł się w anglojęzycznym oryginale. Jednakże nie miałem możliwości zweryfikowania tego podczas przygotowywania niniejszego tekstu.
Autor
Edward Ward zajmuje się lotnictwem wojskowym z okresu wojen światowych. Na polskim rynku wydawniczym dostępne są jego leksykony o samolotach np. niemieckich z I wojny światowej czy sowieckich z lat 1939-1945. Autor pochylał się także nad lotnictwem Stanów Zjednoczonych Ameryki. Wszystkie jego książki dostępne w języku polski ukazały się dzięki oficynie wydawniczej Alma-Press. Brytyjskie samoloty myśliwskie II wojny światowej zostały przetłumaczone przez Jerzego Gruszczyńskiego.
Brytyjskie samoloty myśliwskie II wojny światowej – ocena w pigułce
Dostałem to czego oczekiwałem – dobrze wydaną klasykę tego typu publikacji. Jeśli ktoś interesuje się lotnictwem II wojny światowej spędzi miło czas przy lekturze nie co ponad 120 stron nowej pozycji autorstwa E. Warda.
Wydawnictwo Alma Press
Ocena recenzenta: 5/6
Błażej Jankowski
[1] E. Ward, Brytyjskie samoloty myśliwskie II wojny światowej, Warszawa 2025, s. 6.
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Alma Press. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.