Gabriela Feliksik, Agnieszka i szlachcic
Niejeden raz zaczytywaliśmy się w książkach opisujących przedsiębiorcze Francuzki lub Włoszki, które dzięki swej inteligencji oraz urodzie, robiły zawrotne kariery na dworach europejskich w czasach nowożytnych. Ale tak się składa, że nie tylko one miały tyle ikry w żyłach, aby podjąć próbę zawalczenia o własne szczęście. Okazuje się, że w Rzeczypospolitej też były pełnokrwiste białogłowy, które wiedziały na czym świat stoi, i postanowiły to wykorzystać.
Powieść Gabrielii Feliksik pod tytułem „Agnieszka i szlachcic” w wersji fabularnej kreśli właśnie losy jednej z takich ambitnych kobiet, które chciały wyrwać się z kieratu społecznych barier. Na imię jej było Jadwiga, ale w trakcie swych miłosnych podbojów przedstawiała się jako Agnieszka Machówna. Dzięki wykształceniu, stworzyła przekonywującą historię o swym szlacheckim pochodzeniu. Historia była na tyle dopracowana, że wielu mężczyzn, oczywiście będących pod urokiem niezwykłej urody Agnieszki, uwierzyło, wpadając w sidła jej ramion i ust.
Autorka wybrała postać naprawdę intrygującą, pełną sprzeczności intrygantkę, oszustkę, która wodziła za nos męską część szlachetnie urodzonych w Rzeczypospolitej. W powieści znajdujemy ją w celi klasztornej, w której oczekiwała wykonania wyroku. Spowiada się tutejszej przeoryszy, kreśląc swoje dzieje, na potrzeby powieści nieco przerobione. Na szczęście, nie wadzi to ogólnemu przesłaniu książki.
I wiecie co? Myślę, że Feliksik udało się „odczarować” tę postać. Dziewczyna jest bowiem nie tylko chytra, ale i pełna życia. Nie da się jej nie polubić, i ma się wręcz wrażenie, że zasłużenie zapracowała na te wszystkie zaszczyty, które ją spotkały. W każdym razie, ja bardzo ją polubiłem i z zapartym tchem śledziłem jej losy. Powieść przeczytałem jednym tchem w trzy godziny. I bardzo bym chciał, aby życie prawdziwej Agnieszki Machówny potoczyło się tak, jak w powieści.
Nawet jeśli część faktów została zmieniona, to i tak sądzę, że polubiłbym tę postać. Rozumiem, dlaczego robiła to, co robiła. I nie widzę w tym nic złego, że chciała wyrwać się z trudnego chłopskiego, bezbarwnego, pełnego znoju i przemocy życia.
W jakimś stopniu, mimo popełnianych w prawdziwej historii przestępstw, bardzo przypadła mi do gustu. Tym bardziej, że Autorka przytoczyła tutaj również opowieść o statusie kobiet w ówczesnym świecie. Dowiecie się, że ich los zależał, tylko i wyłącznie do mężczyzn, dosyć kapryśnych, kochliwych, próżnych i niejednokrotnie brutalnych.
Chłopka, która chciała być Panią
Agnieszka Machówna to postać historyczna, bohaterka jednego z największych skandali towarzyskich w XVII-wiecznej Rzeczypospolitej. Jej egzekucja odbyła się 12 lipca 1681 roku na lubelskim rynku. Nim to się jednak dokonało, nasza sprytna bohaterka przyszła na świat około 1648 roku. Była córką chłopki z Kolbuszowej oraz dobosza milicji pańskiej w Dubnie. Wychowywała się na dworze księżnej Heleny Tekli Lubomirskiej, która z nieznanych przyczyn, zapewniła dziewczynce wykształcenie. Mała Jadwiga była nie tylko inteligentna, ale i bardzo piękna, co szybko wykorzystała.
Jej elokwencja i powab przyciągały do niej wielu mężczyzn, wobec czego została wyswatana z kozakiem, Bartoszem Zatorskim. Jej związek nie układał się dobrze, toteż piękna Jadwiga uciekła do Krakowa, a później do Warszawy. Tutaj wpadła w oko licznym panom, ale swoje serce oddała austriackiemu oficerowi Kollattiemu, z którym wyjechała do Wiednia. Żołnierz jednak szybko ją porzucił, wobec czego piękna Polka uzyskała u cesarza pomoc, w wyniku której Kollatti musiał wypłacić jej 100 000 posagu. Wówczas ruszyła w podróż po Europie.
W czasie podróży poznała kasztelana Stanisława Rupniewskiego, którego poślubiła (w tym czasie Kollati już nie żył). Jednak jej trzeci mąż zmarł w niejasnych okolicznościach. Agnieszka Machówna zdecydowała się wrócić do kraju i starać się o spadek o mężu. Wówczas okazało się, że trafiła kosa na kamień. Spadku po Stanisławie strzegła bowiem jego siostra, Anna, która wytoczyła Agnieszce proces. Chcąc uniknąć kary, Machówna poślubiła starostę łukowskiego, Stanisława Domaszewskiego. Ten jednak za sporą sumkę wydał swoją nową żonę Rupniewskim.
W czasie procesu, nieoczekiwanie pojawił się jej pierwszy mąż, który wbił nóż do trumny, i cała linia obrony pięknej przechery legła w gruzach. Agnieszce udowodniono nie tylko bigamię, ale i nieprawne podawanie się za szlachciankę, co dodatkowo kompromitowało wszystkich adoratorów dziewczyny. Wyrok mógł być tylko jeden – kara śmierci, którą wykonano na lubelskim rynku.
Podsumowanie
Powieść czytało mi się świetnie. Wartka akcja, pełna odpowiednio stopniowanych emocji, nieoczekiwane volty, spiski i ten powiew historii. To naprawdę świetna książka, nawet jeśli nie całkiem odpowiada prawdziwym wydarzeniom. Ja ogromnie polubiłem tę postać, i zwyczajnie skradła moje serce. Warto sięgnąć po tę książkę. Gorąco polecam.
Naprawdę świetna historia.
Wydawnictwo Replika
Ocena recenzenta: 6/6
Ryszard Hałas
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Replika. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.