Bałkański skok konika szachowego, czyli dopaść marszałka Tito!

Tito. Lądowanie II rzutu spad. pod Drvarem
Lądowanie II rzutu spad. pod Drvarem

Desant na kwaterę marszałka Tity miał być przeprowadzony w dwóch rzutach: w pierwszym miało wylądować 654 żołnierzy, w tym 340 na szybowcach transportowych Gotha-242. Drugi rzut w liczbie 314 żołnierzy miał lądować wyłącznie na spadochronach. Rzut pierwszy podzielono na sześć grup szturmowych: 1) „Panther” w sile 110 żołnierzy miała najtrudniejsze zadanie – opanować tak zwaną Cytadelę, porwać Tito i członków naczelnego sztabu; 2) „Greifer” licząca 40 strzelców spadochronowych miała ująć członków brytyjskiej misji wojskowej; 3) Pięćdziesięcioosobowa grupa „Stürmer” dostała zadanie ujęcia przedstawicieli sowieckiej misji wojskowej; 4) także licząca 50 osób grupa „Brecher” miała wziąć do niewoli członków amerykańskiej misji wojskowej; 5) Zadaniem grupy „Draufgenger” było opanowanie partyzanckiej stacji nadawczej; 6) dwudziestoosobowa grupa „Beiser” po opanowaniu zewnętrznego posterunku ubezpieczającego, miała dołączyć do grupy „Greifer” i wspólnie opanować kwatery brytyjskiej misji wojskowej.

Drugi rzut 314 strzelców spadochronowych został podzielony na trzy grupy bojowe: 1) „Blau” w sile 100 żołnierzy; 2) „Grün” – 95 żołnierzy i 3) „Rot” – 85 żołnierzy. Pozostałych 34 strzelców tworzyło sztab, zabezpieczenie łączności i służbę sanitarną. Wszystkie grupy trzeciego rzutu miały zadanie opanowania okolic Drvaru i zorganizowania obrony przed partyzanckimi atakami. Całością sił desantowych dowodził dowódca 500. batalionu strzelców spadochronowych kapitan Kurt Rybka.

Na początku maja 1944 roku w Drvarze odbył się II Kongres Zjednoczonego Związku Antyfaszystowskiej Młodzieży Jugosławii (USAOJ). Po zakończeniu kongresu część delegatów pozostała w mieście, by zapisać się na różne kursy specjalistyczne i wziąć udział w obchodach urodzin marszałka Tito (według aktu urodzenia: 25 maja 1892), który w Drvarze przebywał już od stycznia 1944 roku. Tito lubił to miasto, czuł się w nim bezpiecznie (pod okupacją było tylko przez dziesięć miesięcy). Marszałek posiadał tutaj kilka zakonspirowanych kryjówek. Najważniejsze znajdowały się w pobliżu wsi Bastasi i w jaskini na zboczu góry Gradina, w której brygada inżynieryjna zbudowała trzypokojową kwaterę z obszernym tarasem, z którego rozpościerał się widok na dolinę i miasto. Tito najczęściej przebywał w Bastasi, skąd wieczorami swoim jeepem dojeżdżał do Drvaru, na kwatery członków Naczelnego Sztabu NOVJ, KC KPJ oraz alianckich misji wojskowych.

W kwietniu 1944 roku dotarły do sztabu pogłoski, że Niemcy zlokalizowali nową kwaterę marszałka i planują atak na Drvar. 4 maja w czasie potyczki partyzanci zdobyli niemiecki mapnik ze szkicami terenowymi okolic Drvaru, co potwierdziło przypuszczenia, że Niemcy znają miejsce pobytu partyzanckiego wodza. Z tego powodu do ochrony naczelnego dowództwa przydzielono 3. Brygadę VI Lickiej Dywizji. Jednak niedługo potem nadeszła z Zagrzebia wiadomość o zniszczeniu przez alianckie lotnictwo niemieckich szybowców desantowych, które miały być wysłane na Drvar. 3. Brygadę odesłano więc z powrotem do macierzystej dywizji. W Drvarze pozostał jedynie batalion ochrony Naczelnego Sztabu w sile trzystu żołnierzy (służyli w nim także Polacy), dwa słabo uzbrojone bataliony brygady inżynieryjnej, szkoła oficerska (150 ludzi) i oddział wartowniczy złożony z inwalidów i starszych wiekiem partyzantów. Ponadto na szczytach gór Šobiča i Gradina ustawione były gniazda karabinów maszynowych obrony przeciwlotniczej. Najbliższą, dobrze wyposażoną jednostką bojową, była wzmiankowana 3. Brygada VI Lickiej Dywizji stacjonująca od Drvaru dwadzieścia kilometrów.

Operacja „Rösselsprung” rozpoczęła się 25 maja 1944 roku o godzinie 6.25 od silnego nalotu sztukasów z 1. pułku lotniczego Luftwaffe. W jego wyniku zniszczone zostały stanowiska broni przeciwlotniczej, radiostacja i zerwana łączność telefoniczna między Naczelnym Sztabem Tity a V Korpusem Dalmatyńskiego NOVJ. Około godziny 7.00 wylądował na szybowcach pierwszy rzut strzelców spadochronowych kapitana Rybki. Desant był dużym zaskoczeniem dla partyzantów, nie tylko z powodu wcześniejszej dezinformacji, ale także dlatego, że nie byli szkoleni na taką ewentualność. Większość małych pododdziałów partyzanckich opuściła swoje pozycje już w czasie nalotu, więc prócz strat spowodowanych wypadkami przy lądowaniu szybowców, Niemcy lądowali bez większych przeszkód.

Noc poprzedzającą atak, marszałek Tito wyjątkowo spędził w Drvarze. Był zaproszony przez młodzież i współtowarzyszy na obchody urodzinowe i zasiedział się przy ognisku. Z tego powodu postanowił nie wracać do Bastasi, lecz ze sztabem i osobistą ochroną udał się do groty na zboczu Gradiny. Wczesnym rankiem obudziły ich niemieckie samoloty…

O 8.00 Drvar był już w rękach Niemców. Jak wspomina sam Tito: „Szli od człowieka do człowieka, pokazywali moją fotografię i wołali: Tito! Tito! Gdzie jest Tito?”. To w tym momencie strzelcy spadochronowi odnaleźli jeepa marszałka, a w pobliskim zakładzie krawieckim nowiutki, paradny mundur z bogatymi szamerunkami, przygotowany na urodzinową uroczystość. Jednocześnie żołnierze grupy „Greif” otoczyli rejon groty („Cytadelę”), jednak napotkali opór batalionu ochrony sztabu i pododdziałów saperów. Obrońcy zdołali też naprawić radiostację i nawiązali łączność z dowództwem V Korpusu Dalmatyńskiego i I Dywizji Proletariackiej, które otrzymały rozkaz powstrzymania wojsk niemieckich zmierzających do rejonu walki z miejscowości Jajce i Bichacz, a częścią swych sił uderzyć na Drvar. W czasie tej zażartej walki wokół jaskini na krótko do niewoli niemieckiej dostał się szef misji brytyjskiej – pułkownik Randolph Churchill, ale został szybko odbity przez partyzantów.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*