
W zgrupowaniu hetmana Krzysztofa Radziwiłła, które w lutym 1633 roku zebrało się pod Krasnem (skąd wypadami szarpało armię moskiewską oblegającą Smoleńsk) widzimy początkowo tylko jedną chorągiew rajtarii. Była to licząca 179 koni (chociaż etatowo miała mieć ich 200) kompania wojewodzica smoleńskiego Mikołaja Abramowicza (Abrahamowicza)[6]. Był to doświadczony oficer, zaufany hetmana Radziwiłła – miał tez bardzo duże doświadczenie w kwestii dowodzenia rajtarią, w toku wojny 1626-1629 przeciw Szwedom walczył bowiem w Prusach na czele silnego regimentu rajtarskiego. Jego kornet popisał się w obozie 16 lutego, acz jednostka miała poważne braki w wyposażeniu – ci się popisowali bez długiej strzelby i pałaszów[7]. Jak się wydaje do tego zgrupowania dołączyły stopniowo (zapewne w marcu[8]) jeszcze inne oddziały rajtarów, prawdopodobnie były to dwie roty Henryka Szmelinga (ta druga początkowo miała być dowodzona przez Tyzenhauza). Etatowo te trzy oddziały miały liczyć 500 koni – p. Abramowicza koni 200, p. Szmelinga koni 200, tegoż koni 100, których zaciągnął na miejscu Tyzenhauzowym[9]. Podobnie jak Abramowicz, także i Szmeling miał bogate doświadczenie w dowodzeniu rajtarią, pochodzące z okresu gdy walczył przeciw Szwedom w Inflantach i Prusach (w bitwie pod Gniewem w 1626 roku, gdzie został ranny). Nie jestem niestety w stanie ustalić, jak była rzeczywista liczebność oddziałów rajtarskich w tej fazie wojny, mimo że oficerom wypłacano żołd za 500 koni stany liczebne musiały być niższe od zakładanych. Mikołaj Abramowicz dowodził pod komendą hetmana Radziwiłła pułkiem jazdy, w skład którego wchodziły dwa kornety rajtarii – samego pułkownika i Szmelinga (być może więc oficer ten jednak nie był w stanie wystawić dwóch zakładanych kompanii). Rajtarzy wojewodzica smoleńskiego wzięli udział 3 marca 1633 roku w ataku na pozycje moskiewskie Prozorowskiego, tworząc dywersję która miała umożliwić przedostanie się posiłków do Smoleńska[10]. Walczyli także, w ramach podjazdu porucznika Dawidowicza (wraz z kozakami i dragonią), w starciu które przyniosło rozbicie moskiewskiej czaty z regimentu Nagiego. W czerwcu 1633 roku widzimy obydwu rajtarskich pułkowników – Abramowicza i Szmelinga – na czele swoich oddziałów atakujących czaty moskiewskie pod samym obozem Szeina[11].
W ramach organizacji armii odsieczowej w 1633 roku zakładano zaciągnięcie 13 kornetów (kompanii) rajtarii liczących łącznie 1700 koni[12], włącznie z tymi które od zimy 1633 roku działały pod komendą Radziwiłła. Były to[13]:
– kompania króla Władysława IV pod porucznikiem Janem Sejem-Manteuffelem – 120 koni (chociaż popis z obozu w Bajowie z 28 sierpnia 1633 roku wymienia 200 rajtarów Jego Królewskiej Mości)
– kompania Mikołaja Abramowicza (Abrahamowicza) – 200 koni
– dwie kompanie Henryka Szmelinga – 200 i 100 koni
– kompania Gadena (Gadina) –120 koni
– kompania Andrzeja Sierakowskiego – 120 koni
– 3 kompanie Reinholda (czyżby chodziło o Reinholda Rosena?) – 120 koni każda
– 2 kompanie Wilhelma Olazura (Olszara, Olszusa, Holtzara, Holczura, oddziały występują także jako pp. Holtzurów) – 120 koni każda
– kompania Ewalda (Edwarda) Sackena (Sakina, Sakena) – 120 koni
– kompania Wilhelma Tyzenhauza (Tysenhausa) – 120 koni

Fot. Wikimedia Commons
Sacken, Tyzenhauz i Olazur to doświadczeni oficerowie rajtarii, walczący w okresie 1621-22 i 1625-1629 przeciwko Szwedom w Inflantach. Zapewne więc część kadry i żołnierzy w tworzonych jednostkach walczyła poprzednio w Inflantach lub Prusach w wojnie ze Szwecją. Zaciągi i organizacji oddziałów rajtarskich napotkały spore trudności, zapewne tak w kwestii materiału ludzkiego jak i wyposażenia. Jeszcze w połowie 1633 roku na polecenie Władysława IV zakupiono w Niderlandach 10 000 pistoletów dla kawalerii i 500 pancerzy[14] (acz nie ma pewności, czy nie chodzi tu o półzbroje pikinierskie dla piechoty), zapewne cześć z tego ekwipunku trafić mogła do tworzonych jednostek rajtarii. Nie jestem niestety w stanie ustalić, czy wszystkie planowane jednostki weszły do służby. Niektóre kornety dotarły pod Smoleńsk dopiero we wrześniu i październiku 1633 roku – 14 września w obozie popisała się kompania Wilhelma Tyzenhauza a 1 października do armii dołączyły dwie roty rajtarskie dowodzone przez Wilhelma Olszara[15]. Jeszcze pod koniec września brakowało w obozie rajtarów kilkaset[16] czyli kilku spośród zaplanowanych oddziałów.