Tego dnia 480 p.n.e. miało miejsce ogromne starcie floty perskiej pod dowództwem króla Kserksesa z okrętami Związku Helleńskiego – bitwa pod Salaminą. Zakończyła się ona decydującym zwycięstwem sił greckich i odwrotem floty perskiej z Hellady.
Bitwa pod Salaminą miała miejsce między wyspą Salamina a Grecją kontynentalną na dość wąskim akwenie, który uniemożliwił Persom wykorzystanie przewagi liczebnej. Grecy pod dowództwem Temistoklesa oflankowali flotę wroga i zapewnili sobie panowanie na morzach. Po bitwie, w Grecji pozostały już tylko perskie siły lądowe.
Preludium – ekspansja perska na zachodzie
Wraz z podbojem królestwa Lidii, Persowie weszli w kontakt w zamieszkującymi zachodnie wybrzeże Azji Mniejszej greckimi poleis. Do tej pory cieszyli się dużą autonomią w ramach królestwa Lidów i ten stan utrzymywał się (z małymi wyjątkami) także pod perskim panowaniem.
Flota grecka wsparła istotną siłą kontyngenty Dariusza I Wielkiego w jego wyprawie na Trację i później przeciw Scytom. Dzięki nim wielki król miał według Herodota ocalić swoją armią. W pewnym jednak momencie sytuacja się zmieniła.
Nieznane są przyczyny nagłego zwrotu antyperskiego w poleis greckich. Wpływ na to mogło mieć choćby wielkie ambicje tyrana Miletu Arystagorasa czy konflikt między miastami a satrapą. Najbardziej prawdopodobny jest argument naruszenia kiełkującego u Greków ideału wolności jako takiej – polis nie znosiła sytuacji jawnej podległości wobec kogokolwiek.
Powstanie jońskie i dwie wyprawy Dariusza
W 499 roku p.n.e w Milecie po dużym oporze Arystagoras w końcu przekonał swoich współobywateli do wypowiedzenia posłuszeństwa królowi królów. Pomimo niewielkich sukcesów, do buntu przystąpiła większość Jonów, a także duża część miast cypryjskich.
Przez górzyste ukształtowanie terenu Grecy mogli długo się bronić. W obliczu nadejścia całej floty imperium byli jednak bez szans i po bitwie pod Lade w 494 roku p.n.e ostatni bastion w Milecie skapitulował.
Jeszcze w trakcie powstania Arystagoras wysłał prośby o pomoc do swoich krewniaków w Helladzie. O ile największa potęga Peloponezu – Sparta – odmówiła jakiejkolwiek pomocy, to wsparcie odpowiednio 20 i 10 trirem z Aten i Eretrii (polis na Eubei). Obie poleis były wrogami Persów, ale po pierwszych porażkach ich załogi natychmiast powróciły do swoich domów. Król Dariusz jednak zapamiętał to wystąpienie i po stłumieniu buntu zwrócił swój wzrok na drugi koniec Morza Egejskiego.
W 492 roku p.n.e do Grecji wyruszyła karna ekspedycja Mardoniusza (zięcia króla), która miała jedynie rozpoznać teren pod przyszłe inwazje. Udało się mu podporządkować większość wysepek Morza Egejskiego i uzyskać trybuty od Traków i Macedonii, lecz nad przylądkiem Athos jego flota została uszkodzona przez sztorm i utraciła tempo.
Kolejna wyprawa ruszyła w 490 roku p.n.e pod wodzą Artafernesa i Datysa. Ta dotarła już do Hellady – uzyskała trybut od poleis Eubei (zniszczyła przy tym po krótkim oblężeniu Eretrie). Jej pochód pod Maratonem zatrzymały siły Aten i Platejów.
Wyprawa Kserksesa
Na następną inwazję przyszło poczekać całą dekadę. Niespokojny czas sukcesji syna Dariusza – Kserksesa – spowodował opóźnienie wszelkich działań ofensywnych. Jednakże od 482 roku p.n.e imperium szykowało się na wojnę.
Ogromny kontyngent ruszył w 480 roku p.n.e przy wsparciu wielkiej floty. Wiele poleis ugięło się żądaniom chleba i wody (umowne uznanie zwierzchności) wobec legatów króla królów. Do walki stanęły wyłącznie Związek Peloponeski i Ateny. Uformowano tzw. Związek Helleński, mający na celu obronę ojczyzny przed najeźdźcą.
Przez 4 miesiące armia wielkiego króla powoli przemierzała Trację, Chalkidykę, Macedonię i Tesalię. W sierpniu doszło do pierwszych starć na lądzie i morzu. Pod Termopilami grecka armia uległa Persom, a zagrożona okrążeniem flota po wyrównanym boju pod Artemizjonem wycofała się do Aten. Wkrótce zastępy Kserksesa wkroczyły do Beocji i następnie do samej Attyki, łupiąc przy tym Ateny.
Taka była jednak strategia Greków – cofać się coraz to dalej, rozciągając linię zaopatrzenia Persów i próbując znaleźć dogodny teren do decydującej bitwy morskiej. Mimo odstąpienia od obrony własnego miasta, Ateńczycy, jako główna siła morska Hellady (wystawiały 180 trirem z 380 całego związku), wciąż utrzymywali wysokie morale całego sojuszu.
Tuż przed bitwą – cisza przed burzą
W tym czasie amie Greckie zgromadziły się na przesmyku Istm. Aby zapobiegać desantowi na Peloponez flota 380 okrętów stanęła na Salaminie. Na naradach wojennych zwyciężyła koncepcja wodza ateńskiego Temistoklesa, aby spróbować doprowadzić do ściśnięcia sił wroga na wąskim terenie i wymuszenia na nim walki na okrętach. Strategia ta sprawdziła się pod Artemizjonem, lecz była bardzo ryzykowna – Temistokles potrzebował ogromnej charyzmy, by przekonać inne poleis do tego pomysłu. Ostatecznie uzyskał zgodę.
Flota perska, której większość stała przy długich plażach Faleronu, była większa od greckiej ale widocznie nie na tyle na tyle, by miała pewność, że już że już sama przewaga liczebna zapewni jej zwycięstwo. Przewagę tą szacuje się na od 1,5:1 do 4:1 (te drugie mało wiarygodne).
Niewątpliwie w przeddzień bitwy Kserkses głęboko wierzył w wewnętrzną słabość organizacyjną Greków. Pamiętał on zdradę Samnijczyków w bitwie pod Lade sprzed 14 lat. Prawdopodobnie z tego względu flota perska pewnie wyruszyła do bitwy, spodziewając się dezercji u drugiej strony.
Plany obu stron
Temistokles ustawił swoją flotę z Ateńczykami i Koryntyjczykami po lewej stronie wyspy, a Spartanami po prawej, mając nadzieję, że Persowie zostaną zniesieni do płytkich wód i wąskich przejść w okolicach zatoki eleuzyjskiej. Przed napływającymi Persami większość greckich trirem pozostawała zasłonięta przez pobliską wyspę. W celu zwabienia Persów w śmiertelna pułapkę, miał wydać rozkaz 50 korynckim okrętom, aby podniosły żagle i pozorowały odwrót.
Dla perskich statków, cięższych od greckich i mających wyższą burtę, najprawdopodobniej skonstruowanych do walki na otwartym morzu, manewrowanie w cieśninach było niewykonalne. Co gorsza, każdy z nich przewoził 30 piechurów, podczas gdy na pokładach jednostek greckich było ich zaledwie 14.
Bitwa pod Salaminą
Zgodnie z planem Temistoklesa, Koryntyjczycy i inni Grecy w pośpiechu postawili żagle pozorując ucieczkę przed perskimi okrętami. Wówczas statki perskie podążyły za uciekającymi Grekami do wąskiej cieśniny gdzie okręty nie mogły łatwo manewrować.
Wtedy prawe skrzydło greckie, do tej pory ukryte przed wzrokiem najeźdźcy, niespodziewanie zaatakowało z flanki. Jednocześnie Grecy pozorujący odwrót wykonali manewr zwrotu i zaatakowali zdezorientowanych żeglarzy króla królów. Siedzący na brzegu Kserkses wściekle patrzył jak jego flota była dziesiątkowana w walce wręcz z hoplitami greckimi.
Okrążeni Persowie stracili ok. 200 – 300 okrętów, co biorąc pod uwagę wcześniejsze uszczerbki musiało zmniejszyć ich siły o ponad połowę. Z kolei zwycięscy Grecy utracili jedynie 40 trirem.
Bitwa pod Salaminą – skutki
Nie mając większego wyboru Kserkses pospiesznie wycofał swoją flotyllę na północ. Bał się odcięcia jego linii zaopatrzeniowych, skupionych nad Hellespontem, przez siły greckie.
Tymczasem zwycięzcy początkowo nie zdawali sobie sprawy ze skali triumfu. W Helladzie pozostała ogromna armia lądowa Mardoniusza, który po przezimowaniu w Beocji został pokonana przez koalicję pod Platejami na jesień następnego roku. W podobnym czasie flota grecka ponownie pokonała Persów, tym razem pod Mykale, przy wybrzeżu Azji Mniejszej. Grecja została ocalona.
Walki z Persami od tej pory toczyć miały głównie Ateny, a to z racji posiadania najlepszych okrętów. Wkrótce z ich inicjatywy powstał Związek Morski, zwany także imperium ateńskim, co doprowadził Spartę do nieukrywanego przerażenia i przez to do 2 wojen peloponeskich w następnych latach.
Działania przeciw wschodniemu imperium ustały w 449 roku p.n.e, ale nie wiadomo, czy zakończył je jakikolwiek pokój (w historiografii tzw. pokój Kalliasa nie jest oczywistym wydarzeniem). Niemniej, miasta jońskie przeszły spod panowania perskiego na ateńskie.
Krzysztof Izdebski
Fot. Bitwa pod Salaminą pędzla Wilhelma von Kaulbach
Bibliografia:
- Roux George, Eschyle, Hérodote, Diodore, Plutarque racontent la bataille de Salamine, Bulletin de correspondance hellénique, t. 96, 1974, z. 1, s. 51-94.
- Shepherd William, Salamis 480 BC. The naval campaign that saved Greece, tłum. N. Łajszczak, Poznań 2011.