Dania w XVI-XVII wieku

Dania – państwo, które nie poszło śladami Polski i nie zniknęło z map świata

Rzeczpospolita Obojga Narodów i jej dzieje od zawsze budzą emocje. Dziś zastanawiamy się nad tym, dlaczego doszło do jej upadku, próbujemy dopatrzeć się czynników, które do tego doprowadziły. Często wymieniamy panowanie danego władcy jako początek końca, niejednokrotnie uwidoczniając nasze sympatie i antypatie. Różnego rodzaju fora, grupy czy dyskusje podkręcają nieraz żywą wymianę zdań. Jednak to nie dzieje naszego kraju będziemy rozpatrywać, lecz innego państwa, położonego na północy. I nie, nie będzie to znana nam Szwecja, lecz królestwo, które o mały włos nie podzieliło losów Rzeczpospolitej. Tym krajem jest Dania – trochę zapomniany, ale ważny gracz na mapie Europy.

Istotna rola Danii w basenie Morza Bałtyckiego była widoczna jeszcze w okresie średniowiecza. Państwo to w ramach unii kalmarskiej z 1397 roku miało pod swoim panowaniem Szwecję oraz Norwegię. Tym samym powstał silny blok państw na północy, zjednoczony w ramach jednego władcy. Niewątpliwie prym wiodła Dania, która w przeciwieństwie do dwóch partnerskich krajów była lepiej rozwinięta. Problem monarchii stanowiła elekcyjność tronu. W 1448 roku doszło do podwójnej elekcji – Dania wybrała Chrystiana I z dynastii Oldenburgów, natomiast Szwecja marszałka Knutssona Bonda. Norwegia natomiast popierała obu kandydatów, ostatecznie stawiając na szwedzkiego władcę. Oldenburczyk nie dopuścił do zerwania więzów między krajami – jego energiczne działania doprowadziły do ponownego podporządkowania państw. Mało tego, opanowane zostały również państewka niemieckie – Szlezwik oraz Holsztyn – okienko na Niemcy. Ostatnim władcą zjednoczonych królestw był Chrystian II, który dążył do zwiększenia pozycji króla. Próbował zmniejszyć rolę szlachty poprzez poparcie mieszczaństwa oraz chłopów. Jednocześnie odżył ruch separacyjny Szwecji – początkowo zdławiono Stena Sture’a i jego popleczników, jednak za chwilę pojawił się nowy przeciwnik – Gustaw Eriksson Waza. Tym razem Szwecja na stałe odłączyła się od monarchii duńskiej, natomiast Norwegia pozostała dalej w unii.

Secesja szwedzka była możliwa również z powodu problemów wewnętrznych Danii. Chrystian II w wyniku swej polityki krajowej został zdetronizowany. Silne miasto hanzeatyckie, Lubeka, zaczęło się wtrącać w duńskie spory, popierając nowego władcę, Fryderyka I. To z kolei zaniepokoiło Holendrów, którzy poparli zdetronizowanego władcę. Ten jednak przegrał batalię o koronę. Lubeka kolejny raz wtrąciła się w wojnę o tron, popierając inną gałąź dynastii Oldenburgów. Tym razem zwycięsko z batalii wyszedł syn zmarłego Fryderyka I, Chrystian III. Uporał się on z miastem hanzeatyckim, z pomocą pruską i szwedzką (w zamian za zrzeczenie się pretensji do korony szwedzkiej) podporządkował zbuntowane miasta. Dania pozbierała się po tym kryzysie, a co najważniejsze, utrzymała dostęp do cieśnin. Z przyczyn ekonomicznych dokonano sekularyzacji dóbr kościelnych, a religią panującą stał się luteranizm. Tym samym Dania zasiliła szeregi państw protestanckich, co w przyszłości miało istotne znaczenie.

Dla niepodległej Szwecji Dania stanowiła zagrożenie, z którym trzeba było się liczyć. Południowe prowincje – m.in. Skania, należały do duńskiego monarchy. Szwedzi mieli ograniczony dostęp do Morza Północnego, a twierdza Ӓlvsborg miała ogromne znaczenie, niczym Narwa dla Rosjan. Pod koniec XVI wieku widoczna jest przewaga Danii nad Szwecją. Na początku nowego wieku wciąż widoczna będzie przewaga Duńczyków, chociaż pojawią się pierwsze symptomy zmian. To Niderlandy będą dążyć do utrzymania równowagi w regionie, gdyż w większości to właśnie ich flota przepływa przez cieśniny bałtyckie.

Mapa Skandynawii, w tym Danii oraz Szwecji
Fot. www.wilanow-palac.pl

Ogromne znaczenie ekonomiczne dla Danii miał dostęp do Sundu. To właśnie dzięki kontroli na tym terenie król zarabiał duże sumy, które szły bezpośrednio do jego skarbca. Pieniądze te inwestowano – utworzono nowe punkty opłat w północnej Norwegii w ramach arktycznego szlaku morskiego do Rosji. Ponadto zainwestowano w duńską Kompanię Wschodnioindyjską. Dzięki temu powstała mała kolonia w Tranquebar na Wybrzeżu Koromandelskim. Inwestowano także w fortyfikacje – za czasów Chrystiana IV zbudowano Christianię (obecne Oslo) do ochrony Norwegii, szereg umocnień w Skanii i na wyspach duńskich, fortecę w Stade, Glückstadt czy Krempe. Dokonano reformy milicji, która otrzymała nowe zadania – stanowiła załogę garnizonów oraz miała obowiązek obrony kraju. Wprowadzono stałe, 4-tysięczne, regularne wojsko, uzupełniane najemnikami, a także wyszkoloną milicją. Ponadto rozpoczęto budowę floty -już w 1588 roku Dania posiadała stan okrętów podobny do Anglii.

Dlatego mając takie możliwości, nie możemy się dziwić postawie Chrystiana IV, który, posiadając rezerwy finansowe (ok. milion riksdalerów; trzeci najbogatszy monarcha w Europie), chciał realizować śmiałe plany dotyczące dwóch aspektów – po pierwsze dominacji nad Bałtykiem, a po drugie zabezpieczenia południowych granic. Chrystian IV dążył do uzyskania dla swych synów nadań w północnych Niemczech (arcybiskupstwo Bremy, biskupstwo Verden lub Osnabrück). Dodatkowo jako książę Holsztyna miał możliwość zasiadania w Reichstagu. Dlatego wybuch wojny trzydziestoletniej miał pomóc mu w realizacji tego planu. Gdy Palatynat został pokonany, a cesarz i jego sojusznicy triumfowali, to właśnie w Danii widziano głównego przywódcę protestantów. Kiedy w 1625 roku Dania przystąpiła do konfliktu, nie spodziewano się, że tak szybko zostanie pokonana. Po porażce pod Lutter am Barenberg w 1626 roku doszło do zajęcia terenów duńskich przez wojska cesarskie. Po nieudanej próbie zdobycia Wolgastu zostało już tylko paktowanie. Stąd też pokój w Lubece nie przyniósł żadnych korzyści dla monarchy, który zaangażował kraj w kosztowną wojnę.

Chrystian IV, władca Danii panujący aż 60 lat
Fot. Wikimedia Commons

Późniejsze lata to klęska w wojnie ze Szwecją, która najechała na Jutlandię. Porażka nadszarpnęła duńską pozycję, a śmierć władcy w 1648 roku doprowadziła do kryzysu sukcesyjnego. Rada królewska zażądała od elekta, Fryderyka III, aby przysiągł, że nie wciągnie państwo w zagraniczne wojny. Ponadto widoczne stały się podziały społeczeństwa. Remedium na to miała być wojna ze Szwecją w 1657 roku, która od dwóch latach zaangażowana była w konflikt w Polsce. I tutaj król się przeliczył – Szwedzi dokonali ataku ze strony zamarzniętego Bałtyku, dzięki czemu zdobyto większość terenów. Dania według zawartej umowy miała pomóc zwycięzcom w dalszym konflikcie z Polską, a ponadto utraciła część terytorium, w tym te nad cieśninami. Pokój z 1660 roku potwierdził kilka zdobyczy szwedzkich, w tym Skanię.

W trakcie konfliktu w latach 50. XVII wieku Danii groził upadek, a na pewno poważne uszczuplenie jej terytorium. Jednocześnie wzmogły się problemy społeczno-ekonomiczne, które należało rozwiązać. Parlament obradujący w Kopenhadze we wrześniu 1660 roku dokonał istnego zwrotu. W krótkim czasie wprowadzono program reform, które zwiększyły rolę monarchy. Wprowadzono monarchię dziedziczną, a sam władca uzyskał wiele prerogatyw, tworząc tym samym podstawy absolutyzmu. Tym samym drogą pokojową udało się Fryderykowi III wprowadzić to, co niejeden władca w owym okresie chciał osiągnąć. Dania aż do 1849 roku funkcjonowała jako monarchia absolutna. Dla kontrastu Rzeczpospolita po 1660 roku pogrążyła się w wojnie domowej, a niektóre sukcesy w wojnie z Rosją zostały zaprzepaszczone. Jak widać, potężny wstrząs w obu krajach miał diametralnie różne skutki. O ile Polska miała widoczny kryzys, tak Dania z niego zaczęła wychodzić. Pojawiła się jeszcze jedna okazja na odzyskanie utraconych terytoriów, jednak Duńczycy nie osiągnęli swojego celu, a tym samym Szwecja utrzymała swój stan posiadania.

Dania i Holsztyn, rok 1650
Fot. grek.amzp.pl

Dania na przełomie XVI i XVII wieku była dość silnym państwem o strategicznym znaczeniu. Jako główny strażnik cieśnin bałtyckich kontrolowała ruch na Bałtyku. Dawało to duże dochody monarchom duńskim, czego dowodem mogą być rezerwy finansowe, jakie udało się im zgromadzić. Jednocześnie próbowano wcielić w życie ambitne plany. Kontrola Bałtyku, zabezpieczenie południowej granicy, ambicje w Rzeszy – żadnego z tych punktów nie osiągnięto. Niefortunne wojny nadszarpnęły finanse państwa, a słabość wykorzystał arcywróg Danii – Szwecja. Udało jej się złamać potęgę sąsiada, położyć na kolana, a nawet zagrozić jej bytowi. Jednak stanowisko poszczególnych grup społecznych doprowadziło do istotnych zmian w ustroju duńskim – z monarchii elekcyjnej przeistoczyła się w absolutną. Za cenę strat terytorialnych, a także podporządkowanie społeczeństwa Dania weszła w nowy okres swej historii. W tym samym czasie Rzeczpospolita, zmagająca się z podobnymi problemami, nie zreformowała się, lecz uległa dalszemu rozkładowi wewnętrznemu. Ale to już historia na inny wpis…

Bibliografia:

Mikulski K., Wijaczka J., Historia powszechna. Wiek XVI-XVIII, Warszawa 2012

Parker G., Globalny kryzys. Wojna, zmiany klimatyczne i katastrofa w XVII wieku, Oświęcim 2019

Szelągowska K., Kryzys państwowości w połowie XVII wieku. Paralela Dania – Rzeczpospolita, w: Kwartalnik Historyczny Rocznik CXXV, 2018, 2.

Wahlöö C., Larsson G., Bitwa pod Lundem 4 XII 1676. Bitwa, która była zbrodnią, Zabrze 2008

Wilson P. H., Wojna trzydziestoletnia 1618-1648. Tragedia Europy, Oświęcim 2017

Wójcik Z., Historia Powszechna XVI-XVII wieku, Warszawa 2002

Wyczański A., Historia Powszechna. Wiek XVI, Warszawa 1983

Sebastian Konopka

4 komentarze

  1. Czy to oznacza, że RP można było uratować jeśli stałaby się monarchią absolutną tak jak reszta sąsiadów? Moim zdaniem możliwe.

    • Sebastian Konopka

      Możemy sobie gdybać, ale faktycznie brakowało tutaj pewnego zdecydowania, aby zażegnać raz a porządnie ten kryzys naszego państwa. Wydaje mi się, że szlibyśmy albo w tok stopniowych zmian na rzecz wzmocnienia władzy królewskiej albo przy nadarzającej się okazji gdy król może zbrojnie przeforsować swój plan polityczny wprowadzić absolutyzm. Ale jak wyżej – to tylko gdybanie

  2. WesleyRobert

    Lubomirski zamordował 3 tysiące żołnierzy bohaterów Czarneckiego a doszło do tego w wyniku katastrofalnej przegranej z powodu złego dowodzenia przez Sobieskiego! Jan Kazimierz po tej przegranej jeszcze próbował coś zrobić w tym państwie debilnej szlachty i mini królestw magnatów. Chciał tez zrobić z chłopów ludzi a z mieszczan obywateli. Nic z tego nie wyszło bo wygrali debile.

  3. FortunateSon

    Jestem swiezo po lekturze „fantomowe cialo krola” jana sowy….ksiazka dostarcza wielu przemyslen choc w glownej swej wymowie jest hmmm dosc osobliwa i nalezy ja czytac z duza dawka krytycyzmu, ale do rzeczy-najprawdopodobniej tak-w dobie absolityzmu silna wladza centralna byla najprostrzym sposobem na przetrwanie

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*