Wojska zaciężne w wojnach z Zakonem Krzyżackim w XV wieku – skład roty, uzbrojenie i taktyka
Charakterystyczne wojsko zaciężne w średniowieczu było specyficznym rodzajem sił zbrojnych, o którym popularnie wiadomo niewiele. Poniżej przeczytasz o składzie roty i hierarchii oddziałów, a także dowiesz się, jak wyglądało uzbrojenie i taktyka wojsk zaciężnych.
Koniecznie zajrzyj do kolejnych artykułów z serii:
Szeregowi żołnierze rot zaciężnych
Średniowieczną chorągiew wojsk zaciężnych, zwaną rotą, tworzyło kilka kategorii żołnierzy. Najliczniejszą grupą w rotach konnych i pieszych zawsze byli zwykli szeregowi, wśród oddziałów jezdnych zwani czeladzią, w oddziałach piechoty zaś drabantami.
Nie wiadomo zbyt wiele o nich, jako że imiennie w rejestrach popisowych zapisywano tylko rotmistrzów i niekiedy towarzyszy, szeregowych pomijano przy tej czynności, ograniczając się jedynie do wymienienia ich uzbrojenia oraz konia, jakiego posiadali.
Pachołków – tak też bowiem zwano czeladź – wybierał sam towarzysz i to on zapewne finansował ich uzbrojenie. Bywało ono często niekompletne. Do wyjątków należeli czeladni w zbrojach kopijniczych. Zdarzyło się to na przykład w rocie Jakuba Białego, gdzie na 13 kopijników 3 wywodziło się spośród pachołków1.
W rotach pieszych szeregowi żołnierze mieli przydzielone stałe miejsce w szyku, którego nie mogli opuszczać, gdyż groziła im za to kara2. Taki stan rzeczy służył zapewne utrzymaniu dyscypliny, porządku oraz identyfikacji podkomendnych łamiących regulamin. Piechurzy wstępując na służbę, zobowiązywali się do pełnienia jej w najkrótszym okresie 3 miesięcy.
Istniały jednak specyficzne sytuacje, kiedy dowódca mógł zatrzymać żołnierzy wbrew ich woli. Dochodziło do tego w momencie, gdy kraj znalazł się w bardzo trudnej sytuacji lub gdy król potrzebował szczególnej pomocy3.
Również liczni, w szczególności w rotach konnych, byli służebni. W rejestrach występowali oni na koniach kopijniczych i często w uzbrojeniu. Fakt ten nie oznacza jednak, że w taki sposób ruszali do bitwy. Jak pisał Florian Zebrzydowski: pacholęta aby nie były do hufu szykowane, ali aby przed pany stali(…)4, w charakterze służby, która miała podać towarzyszom do ręki uzbrojenie zaczepne w postaci kopii, po czym udać się na tyły.
Wierzchowce zaciężnych żołnierzy
Konie zaś, których pacholęta dosiadały przy popisach, jak też i uzbrojenie, należało do towarzysza będącego panem owego służebnego. Podczas bitwy grupa ta zajmowała miejsce na tyłach roty, a jej zadania być może były podobne do odpowiednika w pospolitym ruszeniu.
W trakcie walki, gdy pod towarzyszem padł koń, pachołek taki miał za zadanie mu go dostarczyć. Opiekował się także wierzchowcami całego pocztu, szykował nocleg, kolację, zajmował się też oporządzaniem rynsztunku.
Służebni w rotach pieszych także występowali na koniach, jednak te były transportem dla rotmistrza i podoficerów podczas przemarszów. Zazwyczaj w oddziale pieszym było kilka wierzchowców. Podczas lustracji pachołek dosiadając jednego z nich, stawał także w dobrym uzbrojeniu, które na pewno nie było jego, ponieważ nie było go stać na tego typu sprzęt.
Ukazywał on podczas popisów resztę rynsztunku rotmistrza bądź podoficera, który akurat nie miał go na sobie. Rejestr roty Niemczyckiego przedstawia sytuację, kiedy na rotmistrzowskim koniu zasiadał pachołek w zbroi, podczas gdy dowódca do lustracji stanął pieszo5.
Towarzysze
Obie wyżej opisane grupy podlegały rotmistrzowi pośrednio poprzez odrębną kategorię żołnierzy – towarzyszy (socii) w rotach konnych i pawężników, bądź też pieszych kopijników w rotach drabskich. T. Grabarczyk słusznie stawia ich w stopniu podoficerskim ze względu na pośrednie miejsce w hierarchii oddziału, które zajmowali między rotmistrzem a żołnierzami, choć funkcja ta wówczas jeszcze nie istniała6.
Towarzysze konni stali na czele swoich pocztów, a więc stanowili odpowiednik dziesiętnika z rot pieszych z końca XV w. Rycerze ci zazwyczaj prezentowali się w rynsztunku kopijniczym, choć znane są też przypadki, że uzbrojeni byli na modłę strzelecką.
W rejestrach popisowych towarzyszy odnotowywano imiennie. Gdy rotmistrz był nieobecny, to właśnie do ich kompetencji należało reprezentowanie innych członków roty przed zwierzchnikiem. Ta grupa żołnierzy zawdzięczała swoją w miarę silną pozycję sposobowi, w jaki rota się formowała.
Mianowicie konna chorągiew zaciężna była złożona z kilku, a czasem nawet i wielu pomniejszych pocztów, które zrzeszały się w większą rotę o zastosowaniu bojowym. Oddanie się pod komendę rotmistrza było zapewne dobrowolne, stąd też nazwa „towarzysz”7.
Pochodzenie owego określenia możliwe jest także ze względu na stan, z którego wywodzili się rotmistrz oraz jego podoficerowie. Jeśli byli szlachetnie urodzeni, nazewnictwo takie odpowiadałoby stosunkowi stanowemu. Wątpliwe jest, aby rycerz nazwał się towarzyszem mieszczanina, czy tym bardziej chłopa.
Ilustracja 1: Starcie włoskich pawężników, koniec XIV wieku. Źródło: Wikimedia Commons.
W rotach drabskich lat 70. XV wieku opisywaną funkcję piastowali pawężnicy odbierający żołd podwójny, choć zaznaczyć trzeba, że nie każdy pawężnik był podoficerem – ci zazwyczaj byli wymieniani na początku rejestru8.
U progu XVI wieku do podoficerów trzeba zaliczyć też dziesiętników. Grupa ta wyodrębniła się z czasem, o czym może świadczyć wzmiankowanie wszystkich decuriones w liście do króla Olbrachta9. Do ich zadań należało utrzymywanie nadzoru nad żołnierzami. Dbali oni o wyszkolenie szeregowych oraz pilnowali dobrego stanu wyposażenia. Dziesiętnicy mieli kompetencje nawet pojmać rotmistrza, który chciał poddać zamek nieprzyjacielowi10.
Obok zwykłych pocztowych bądź towarzyszy w rotach zaciężnych występowali także żołnierze, którzy mieli przypisaną odrębną funkcję. Do ich zadań należała sygnalizacja poleceń za pomocą znaków lub dźwięków. Zajmowali się tym propornicy i trębacze.
Obecność tych drugich daje się zauważyć w rejestrach z lat 1471, 1477, 1498, 1499. Najczęściej służyli w pocztach rotmistrzowskich, być może z powodu konieczności dźwiękowego przekazywania poleceń rotmistrza nie tylko swoim podkomendnym, ale także i zwierzchnikom11.
Propornicy natomiast znajdowali się w większości rot drabskich, w niektórych było ich aż kilkunastu, co sugeruje podział na pomniejsze związki bojowe, czyli poczty. Żołnierz dzierżący proporzec nie był naturalnie dowódcą danego pocztu, a jedynie podlegał temu, kto go sformował.
Rotmistrz
Osobą znajdującą się na szczycie hierarchii zaciężnych, posiadającą najrozleglejsze kompetencje, ale także i najwięcej obowiązków, był rotmistrz z niemieckiego zwany rothmagister lub magister rotae po łacinie. Jego zadania spisano w wieku XVI12, jednak można domyślać się, że artykuły wojskowe, które wówczas powstawały, wynikały po części także z praktyki minionych lat, stąd też informacje zawarte w owych artykułach można z odpowiednią dozą dystansu odnosić do średniowiecznych zaciężnych dowódców rot.
Rotmistrzowie byli różnego pochodzenia – niekiedy wywodzili się z drobnej szlachty, a czasem z możnych rodów. Po stronie krzyżackiej w bitwie pod Grunwaldem stanęli książęta Konrad Biały i Kazimierz V, w charakterze dowódców chorągwi zaciężnych.
Z kolei podczas wojny trzynastoletniej dla Królestwa Polskiego walczyli Przemek – książę toszecki oraz jego młodszy brat Janusz, książę oświęcimski, przyjęty na żołd Związku Pruskiego w lutym 1454 r.13
Monarcha mianował rotmistrza oraz dawał mu list przypowiedni. W dokumencie znajdował się termin, przed którym dowódca nie mógł odejść z królewskiej służby. Podobnie wyglądała sytuacja z najazdem nieprzyjaciela lub oblężeniem. Możliwe było przedłużenie służby rotmistrza. Musiał on wtedy stanąć ponownie z rotą do lustracji.
Rothmagister miał obowiązek dbać o swój oddział zarówno jeśli chodzi o jego wyszkolenie14, jak i otrzymywanie wypłat na czas. Znane są sytuacje z wojny trzynastoletniej, gdy rotmistrz wstawiał się u króla w celu otrzymania żołdu15.
Do zadań owego żołnierza należało także utrzymywanie dyscypliny w rotach czy to podczas przemarszu, czy postoju. Pod jego nadzorem znajdowały się też wozy z zaopatrzeniem16. W trakcie działań wojennych z rotmistrzami konsultowano ruchy wojsk.
Zapewne brali oni udział w naradach poprzedzających wyprawy, a monarchowie starali się polegać na ich doświadczeniu. Dlatego też w 1410 roku Władysław Jagiełło chciał przekazać zaciężnym rotmistrzom czeskim dowództwo nad armią17.
W 1454 roku konsultacja wielkiego mistrza Ludwika von Erlichshausen z rotmistrzami świadczyła o tym, iż liczył się z ich zdaniem18. Dzięki uczestnictwu rotmistrzów w planowaniu, lepiej orientowali się oni w sytuacji i zamierzeniach swoich zwierzchników.
Uzbrojenie ochronne kopijników
Na silnych kopijniczych koniach siedzieli kopijnicy w zbroi zupełnej, t. j. w przyłbicy, kirysie czyli zbroi, w obojczyku, w zarękawiu, a czasami w fartuchu kolczatym cum schorze19. Opis taki pióra K. Górskiego, choć trafny, jest nader skromny.
W rejestrach słowem „kopijnik” określano jeźdźca ciężkozbrojnego, jednak wciąż jest to informacja lakoniczna, ponieważ niewiele dokumentów wymienia części uzbrojenia składającego się na zbroję kopijniczą. Jak wynika ze źródeł, zbroję zupełną nosili tylko ciężkozbrojni, przy czym nawet nie wszyscy, ponieważ pełny pancerz był nie lada wydatkiem, kosztował około 21-26 florenów, na co skromniejszego towarzysza nie było stać.
Na takowy pozwolić mogli sobie naprawdę majętni żołnierze, z rotmistrzami włącznie. Janusz Kołudzki, rothmagister w służbie Związku Pruskiego, w 1457 roku zakupił od krakowskiego płatnerza zbroję wartą 40 florenów20. Z rejestrów wiadomo, że obok niektórych żołnierzy notowano, iż występowali bez pancerza (sine lorica) lub z szorcą (cum shorcze).
Nieprawdopodobne jednak jest, aby rycerz jechał do bitwy bez osłony tułowia. Być może powyższe notatki świadczą o braku kolczugi lub jednego z elementów zbroi, nie zaś całego pancerza.
Równie ważnym dla ciężkozbrojnego konnego był hełm. Popularnie występującym typem osłony głowy w latach 70. XV wieku, oraz dającym odnotować swoją obecność także i w 1498 roku są salady. Był to hełm o kulistym dzwonie, owalnym rondzie opadającym mniej więcej do podbródka i przechodzącym w szpiczasto zakończony nakarczek – wszystko oczywiście zależne jest od typu salady.
Jako że był to hełm, który nie zasłaniał szyi oraz brody rycerza, często stosowany był z tzw. obojczykiem chroniącym luki. Estymą wśród rycerstwa cieszył się także kapalin, wyglądem przypominający stalowy kapelusz z opadającym, okrągłym lub owalnym rondem. Dla pierwszej połowy XV wieku nie dysponujemy zbyt szczegółowymi informacjami.
Domyślić się można jednak, że bardziej majętni zaciężni nosili się na modłę rycerską, podobnie do przedstawicieli pospolitego ruszenia. Zatem bogatsi pieniężni żołnierze mogli pozwolić sobie na przyłbicę starszego typu, często nazywaną „psim pyskiem”.
Ci biedniejsi zapewne niezmiennie używali kapalinów oraz łebek. W ciągu XV w. przyłbica ewoluowała, stając się bez wątpienia najlepszym typem uzbrojenia ochronnego, tworząc tzw. armet – hełm, który był dopasowywany do indywidualnego kształtu głowy rycerza.
Na ten element mogła pozwolić sobie jednak elita ze względu na jego koszt21. Oprócz wymienionych rodzajów hełmów używane były naturalnie także inne, niektóre w źródłach występujące jako galea, czyli po prostu hełm, bez określonego rodzaju.
Ciężkozbrojni kopijnicy często używali także naręczaków, nie zawsze jednak kompletnych. Niekiedy na wyposażeniu jeźdźca znajdował się jeden naręczak, część konnych natomiast w ogóle ich nie posiadała lub nie zostały odnotowane w rejestrach22.
Uzbrojenie zaczepne kopijników
Do broni siecznych kopijnika na pewno należał miecz, najmocniej kojarzony z konnym rycerzem w zbroi. Ten rodzaj oręża paradoksalnie częściej pojawia się w rotach drabskich na wyposażeniu pawężników23. Biorąc pod uwagę, że ciężkozbrojny jeździec musiał pojedynkować się z przeciwnikiem często także odzianym w zbroję, mógł do walki używać broni o pewnej sile przebicia, jak czekany czy nadziaki lub broni obuchowej w typie buzdyganów.
Tego typu uzbrojeniem zaczepnym łatwiej było zadać przeciwnikowi rany, gdyż istniała szansa penetracji zbroi za jego pomocą, jednak niewielka. Broń sieczna nie pojawia się w rejestrach popisowych rot, co może oznaczać, iż za ten element uzbrojenia nie wypłacano odszkodowania. Rzadko w spisach utraconego oręża w XV wieku wzmiankowane są miecze. Niektóre informacje na ten temat pochodzą z okresu wojny trzynastoletniej24.
Broń kopijnikowi nieodzowna na polu bitwy, to kopia długa na około 4 m, drążona w środku dla zachowania odpowiedniego środka ciężkości. Za oręż ten również nie wypłacano odszkodowań. Kopijnik szarżując, klinował kopię pod pachą i prowadził ją nad końskim łbem, grotem starając się zadać przeciwnikowi rany lub strącić go z konia.
Nacierając z dużą prędkością oraz z impetem nadawanym przez ciężar konia i samego jeźdźca, grot kopii zyskiwał niesamowitą siłę przebicia. Zbroja jednakże była skonstruowana w ten sposób, aby na owalnych powierzchniach groty ześlizgiwały się z niej. Kopiami lżejszymi posługiwali się zapewne średniozbrojni uzupełniający szyk25.
Jak zatem widać zbroja kopijnicza lub zbroja zupełna były terminami dość ogólnym, z których nie można dowiedzieć się zbyt wielu szczegółów na temat uzbrojenia ciężkozbrojnego zaciężnego. Określenie “kopijnik” zawsze oznaczało konnego w zbroi dosiadającego dobrego, silnego konia.
Ilustracja 2: Różnie uzbrojeni kopijnicy. Źródło: Epitoma Historiarum Philippicarum Pompei Trogi,
Biblioteca Apostolica Vaticana, Ott. Lat. 1417, fol. 24r.
Uzbrojenie konnego strzelca
O wiele lżejszym od opisanego powyżej rynsztunku cieszył się konny strzelec. Nie wiadomo dokładnie, co kryje się pod pojęciem “zbroja strzelcza” użytym w jednym z rejestrów z 1471 roku. Pojawiają się trudności w odtworzeniu uzbrojenia ochronnego strzelca.
Na pewno był to hełm bardzo często połączony z obojczykiem dla osłony newralgicznych części ciała, gdzie trafienie mogło spowodować śmierć. Niekiedy żołnierze tej kategorii przywdziewali także napierśniki, a jeszcze rzadziej naręczaki.
Odszkodowania za zbroję strzelczą wynosiły 90 groszy, czyli sumę, jaką płacono właśnie za uzbrojenie ochronne jeźdźca miotającego pociski. Źródła uniemożliwiają jednak na chwilę obecną dokładne rozpoznanie zbroi strzelczej, jednak prawdopodobnie nie był to stały zestaw elementów, wyjąwszy te podstawowe jak hełm26.
Najpopularniejszą bronią zaczepną strzelca była kusza z dwoma mechanizmami napinania. Z rejestru roty Aleksandra Sewera znamy kusze napinane za pomocą hewara, czyli najprawdopodobniej tzw. koziej nóżki. Był to sposób tańszy, działający na zasadzie dźwigni. Specjalne narzędzie kojarzone z nogą kozła klinowano o bolce na kuszy, a zaczepy zakładano na cięciwę i ruchem ręki napinano ją.
Drugim ze sposobów było użycie windy niemieckiej, która za pomocą korby naciągała cięciwę do zamka27. W połowie XV wieku na użycie strzelców konnych zaczęła wchodzić także broń palna, w piechocie spotykana dużo wcześniej.
Jeździec używał małej hakownicy lub piszczelu. Opierał je o forkiet na łęku siodła i klinował o pierś, stąd też z języka francuskiego wzięła się nazwa tej broni – petrynał (poitrine – pierś). Na ziemiach polskich w zaciężnych rotach konnych pierwszy raz odnotowano broń palną w oddziale Aleksandra Sewera w 1498 r. Była to rusznica o ukształtowanej kolbie, zamku lontowym i długiej lufie. Uzbrojonych w nią było 4 na 45 strzelców28.
Uzbrojenie piechoty
Sytuacja ze zbroją pieszego kopijnika wygląda podobnie jak w przypadku konnego, z tym że ta kategoria żołnierzy pieszych pojawiła się w rejestrach dopiero w 1496 roku29 Oprócz zbroi zupełnej, kosztującej około 7 grzywien, piechur taki wyposażony był jeszcze w broń drzewcową. Na ziemiach polskich były to najprawdopodobniej sulice, których długość nie przekraczała 3 m30.
Wyjątkami wśród kopijników byli ci, którzy oprócz powyższego ekwipunku posiadali jeszcze rusznicę. Wyposażenie takie pozwalało ukryć się za pawężnikami, oddać strzał, nim doszło do walki wręcz, po czym do niej przystąpić.
Pawężnicy z kolei stanowili dosyć liczną grupę w rotach drabskich w XV wieku. Mieli za zadanie utworzyć mur tarcz, za którymi kryła się reszta oddziału. Możliwe to było dzięki dobremu uzbrojeniu ochronnemu, któremu niejednokrotnie zawdzięczali życie, gdyż stali na pierwszej linii ognia.
Nie ma najmniejszej wątpliwości, że hełm stanowił główny element uzbrojenia ochronnego pawężnika. Popularne wśród tej kategorii żołnierzy były kapaliny oraz salady. Przed drugą połową XV w. zapewne też łebki. Do ochrony ramion tarczownicy nie przywiązywali tak dużej wagi.
W większości przypadków tylko jedną rękę, najpewniej tą, w której dzierżono miecz, opancerzano elementami naręczaka oraz rękawicą stalową. Pod koniec stulecia daje się odnotować kilku pawężników z osłoną tułowia w postaci napierśników, jednak wyraźną tendencją było zakładanie uzbrojenia ochronnego na wyższe partie ciała z racji tego, iż pawęż osłaniała dolne dostatecznie dobrze31.
Bronią pawężników wymienioną najczęściej w spisach z 1471 roku był miecz, zaraz za nim szabla. Piechota zaciężna rekrutowała się masowo z plebejuszy, dziwi zatem tak popularne występowanie na jej uzbrojeniu mieczy, jednak miały one dobre właściwości kolne, a te były niezwykle cenne w zwartym szyku, gdzie utrudnione było zadawanie uderzeń.
Spośród wszystkich kategorii żołnierzy najskromniejszym uzbrojeniem mógł pochwalić się pieszy strzelec, jako że elementy pancerza na jego wyposażeniu w rejestrach należą do rzadkości. Wyjątkowo zaciężni ci przyodziewali się w hełmy, obojczyki czy napierśniki.
Poza oczywistą bronią miotającą, czyli kuszami i później także rusznicami, w ich ekwipunku znajdowały się kołczany z bełtami, a w przypadku broni palnej łopatka, wycior oraz lont. Dla roku 1471 najczęstszą bronią sieczną zanotowaną przy strzelcach jest szabla, następnie miecz32.
Zapewne na początku XV wieku i w trakcie pierwszej połowy orężem pieszych żołnierzy były topory, siekiery lub różnego rodzaju broń obuchowa jak wekiery, niadziaki itp. Miecz był szerzej używany dopiero pod koniec średniowiecza przez osoby niewywodzące się ze stanu rycerskiego. W jego miejsce wykorzystywane mogły być na przykład kordy.
Ilustracja 3: Kusznik z windą do naciągania kuszy. Źródło: Chroniques sire Jehan Froissart,
Bibliothèque nationale de France, Français 2644, fol. 265r.
Jak wyglądała taktyka wojsk zaciężnych?
Znając uzbrojenie wojsk zaciężnych, zarówno konnych, jak i pieszych, można pokusić się o próbę odtworzenia taktyki, jaką stosowały na polach bitew. Jazda z pewnością była wykorzystywana, podobnie jak jej odpowiedniki w pospolitym ruszeniu, do przełamujących uderzeń, gdyż tylko konnica posiadała niezbędny impet wynikający z masy i prędkości.
W otwartym polu, przy odpowiednim ukształtowaniu terenu ciężkozbrojna jazda stawała się groźną bronią, decydującą często o losach kampanii w ciągu dnia na polu bitwy. Ulubionym orężem konnych rycerzy była kopia, której używali do ścierania się w pełnym galopie. Gdy ta uległa złamaniu, jeździec wyciągał broń boczną i rozpoczynał walkę wręcz.
Niemożliwe jest, aby żołnierze bili się ze sobą przez cały czas trwania bitwy, dlatego też wycofywali się, w celu uzupełnienia kopii, zmiany rumaków na wypoczęte i złapania oddechu. Często podczas takich przerw opatrywano także rannych33.
Biorąc pod uwagę stosunek strzelców do kopijników w rotach, najprawdopodobniej konni miotacze ustawiali się w szeregach za kopijnikami i razili wrogów bełtami, wystrzeliwując je ponad głowami towarzyszy. W takim wypadku ostrzał tracił swoją maksymalną efektywność.
Największą siłę pociski zachowują, kiedy są wystrzelone w przeciwnika w linii prostej, jednakże nie byłoby to możliwe z kopijnikami na przedzie roty. Nasuwa się więc myśl, że konnych strzelców wykorzystywano także w harcach poprzedzających bitwę lub do flankowania nieprzyjaciela34.
Prawdopodobnie zależnie od ukształtowania terenu, a także od innych czynników, na przykład liczby wojsk, chorągwie formowały się w dwojaki sposób. Pierwszym był szyk kolumnowo-klinowy. Przyjmując zwyczajowo, że na samym przedzie stali najlepiej uzbrojeni kopijnicy, tworzący szpic, mogło być ich 3 w pierwszym szeregu, w drugim 4 itd.
O utworzony w ten sposób klin, o jego podstawę, oparta był kolumna strzelców, których liczba w szeregu odpowiadała liczbie kopijników w ostatnim szeregu klina. Zapewne boki tej formacji były zabezpieczane przez średniozbrojnych jeźdźców lub nawet ciężkozbrojnych, jeśli ich liczba w rocie była odpowiednia.
Innym sposobem mogło być utworzenie typowej ławy, jeśli zaciężni dysponowali odpowiednią ilością miejsca. W tym przypadku kopijnicy stawali w jednym szeregu na przedzie oddziału, za nimi szyk uzupełniali średniozbrojni, a w kolejnych rzędach znajdowali się strzelcy konni.
Lekkość ekwipunku owych żołnierzy sprawiała, że mogli oni być użyci także do pościgów35. Z sytuacją taką można spotkać się w bitwie pod Koronowem, kiedy zaciężni strzelcy ścigali wycofującą się armię krzyżacką, rażąc ją pociskami. W momencie, gdy Krzyżacy chcieli nawiązać walkę, jeźdźcy wyposażeni w broń strzelczą chowali się za kopijnikami36.
Jeśli chodzi o taktykę piechoty, to najprawdopodobniej ze względu na jej strzelczy charakter, używano ją właśnie do ostrzału nieprzyjaciela z kusz bądź broni palnej. Samotny oddział pieszy dla odpowiednio silnej grupy konnicy był łatwym celem.
Jednakże odpowiednio duża rota piechoty, należycie użyta w boju, kilkoma salwami mogła zadać znaczne straty przeciwnikowi. Wykorzystana w ten sposób rota drabska walnie przyczyniła się do zwycięstwa w bitwie pod Świecinem w 1462 roku.
Drabanci stanowili też załogę taboru, niejednokrotnie wykorzystywanego w bitwach pod wpływem doświadczeń czeskich. Odpowiednio wyekwipowany oddział piechurów mógł dostatecznie dobrze bronić się w wagenburgu, używając go jako fortyfikacji polowych.
Taktyka wojsk zaciężnych była oczywiście zależna od ich rodzaju – jazdy lub piechoty. Naturalnie w walnej bitwie lepiej sprawowała się jazda jeśli chodzi o konne starcia ze swoimi odpowiednikami. Piechota natomiast dobrze sprawdzała się podczas oblężeń, choć w bitwach też miała swoje epizody. Odpowiednio opłacane roty zaciężne przez cały XV wieku dysponowały dużymi możliwościami bojowymi.
Bibliografia
Źródła:
- Długosz Jan, Roczniki czyli Kroniki sławnego Królestwa Polskiego, ks. X, XI, tłum. Julia Mrukówna, Warszawa 2009.
- Księga żołdu Związku Pruskiego z okresu wojny trzynastoletniej 1454-1466, wyd. A. Czacharowski, Toruń 1969.
- Myszkowski Piotr, Listy i akta Piotra Myszkowskiego generalnego starosty ziem ruskich króla Jana
- Olbrachta, wyd. A. Lewicki, Kraków 1898.
- Polskie ustawy i artykuły wojskowe: od XV do XVIII wieku, oprac. S. Kutrzeba, Kraków 1937.
- Tarnowski Jan, Consilium rationis bellicae, wyd. T. Nowak, Warszawa 1987.
Literatura:
- Biskup Marian, Trzynastoletnia wojna z Zakonem Krzyżackim 1454-1466, Wydawnictwo
- Ministerstwa Obrony Narodowej, Warszawa 1967.
- Górski Konstanty, Historya jazdy polskiej, Księgarnia Spółka Wydawnicza Polska, Kraków 1894.
- Grabarczyk Tadeusz, Jazda zaciężna Królestwa Polskiego w XV wieku, Wydawnictwo Blue Note, Łódź 2015.
- Grabarczyk Tadeusz, Piechota zaciężna Królestwa Polskiego w XV wieku, Wydawnictwo Ibidem, Łódź 2000.
1 T. Grabarczyk, Jazda zaciężna Królestwa Polskiego w XV wieku, Łódź 2015, s. 41.
2 Consilium rationis bellicae, Warszawa 1987, s. 123.
3 T. Grabarczyk, Piechota zaciężna Królestwa Polskiego, Łódź 2000, s. 45-46.
4 Polskie ustawy i artykuły wojskowe: od XV do XVIII wieku, Kraków 1937, s. 100.
5 T. Grabarczyk, Piechota…, s. 46.
6 Ibidem, s. 42.
7 Idem, Jazda…, s. 41.
8 Idem, Piechota…, s. 42.
9 Listy i akta Piotra Myszkowskiego generalnego starosty ziem ruskich króla Jana Olbrachta, nr 32, Kraków 1898, s. 38.
10 Polskie ustawy i artykuły wojskowe: od XV do XVIII wieku, s. 135.
11 T. Grabarczyk, Jazda…, s. 41-42.
12 Idem, Piechota…, s. 38.
13 Idem, Jazda…, s. 31-32.
14 Consilium rationis bellicae, s. 115.
15 Listy i akta Piotra Myszkowskiego generalnego starosty ziem ruskich króla Jana Olbrachta, nr 32, s. 38.
16 Polskie ustawy i artykuły wojskowe: od XV do XVIII wieku, s. 90.
17 Roczniki czyli Kroniki sławnego Królestwa Polskiego, ks. X i XI (1406-1412), Warszawa 2009, s. 83.
18 M. Biskup, Trzynastoletnia wojna z Zakonem Krzyżackim 1454-1466, Warszawa 1967, s. 307-308.
19 K. Górski, Historya jazdy polskiej, Kraków 1894, s. 6-7.
20 Księga żołdu Związku Pruskiego z okresu wojny trzynastoletniej 1454-1466, Toruń 1969, s. 30
21 T. Grabarczyk, Jazda…, s. 92-93.
22 Ibidem. s. 111.
23 Idem, Piechota…, s. 183.
24 Księga żołdu Związku Pruskiego z okresu wojny trzynastoletniej 1454-1466, s. 65.
25 T. Grabarczyk, Jazda…, s. 80.
26 Ibidem, s. 88-89.
27 Ibidem, s. 81.
28 Ibidem, s. 85.
29 Idem, Piechota…, s. 180.
30 Ibidem, s. 181.
31 Ibidem, s. 183.
32 Ibidem, s. 184.
33 Dla porównania zob. opis bitwy pod Koronowem pióra Jana Długosza: Roczniki czyli Kroniki sławnego
Królestwa Polskiego, ks. X i XI (1406-1412), s. 175-179.
34 Por. T. Grabarczyk, Jazda…, s. 64-65.
35 Ibidem.
36 Roczniki czyli Kroniki sławnego Królestwa Polskiego, ks X i XI (1406-1412), s. 176-177.