Droga do Waterloo – przyczyny klęski Napoleona

Większość swoich sukcesów Napoleon zawdzięczał swojemu geniuszowi, a szczęście i charakter odegrały w nich niewielką rolę. Odwrotnie jednak sprawy się miały jeśli chodzi o klęski cesarza. Gdyby zależały one wyłącznie od talentów Bonapartego, prawdopodobnie niewiele z nich miałoby miejsce. Prawdą jest oczywiście, że popełniał on wiele błędów, jednak należy sobie postawić pytanie, z czego one wynikały.

Przyczyn klęsk Napoleona można dopatrywać się już w 1807 roku, kiedy sprzymierzył się w Tylży z carem Aleksandrem. Nie zważając na rady wybitnego dyplomaty, ówczesnego ministra spraw zagranicznych, Charles’a-Maurice’a Talleyranda, zrezygnował z możliwości układu z Austrią. Zachęcały go bowiem imperialistyczne dążenia Rosji oraz uważał, że w tak określonym duecie może dużo więcej zdziałać przeciwko Wielkiej Brytanii i Turcji. Talleyrand był przeciwnego zdania, co stało się przyczyną późniejszego rozłamu między nim a cesarzem. Wraz z cichą opozycją kolaborował on bowiem wkrótce z Wiedniem, regularnie relacjonując Metternichowi poczynania Bonapartego, a podczas zjazdu w Erfurcie codziennie dyktował carowi sekretne plany i zamiary cesarza. Etienne Pasquier sądził, że upodobanie Talleyranda do Austrii jest skutkiem tego, że stamtąd otrzymywał on największe i najpewniejsze łapówki. Prawda jest jednak taka, że przyjmował on pieniądze ze wszystkich stron, a nawet doszło do tego, że osobiście napisał list z prośbą o wsparcie finansowe do Aleksandra. Ten wybitny dyplomata sceptycznie odnosił się również do rozpętania wojny na Półwyspie Iberyjskim, choć sam początkowo sugerował Napoleonowi zmianę dynastii w Hiszpanii jako dobre rozwiązanie. W 1808 roku z Talleyrandem rozpoczął bliską współpracę minister policji – Fouche. Działanie obu zostało wkrótce wykryte. 29 stycznia 1809 roku w Tuileries Napoleon zwyzywał publicznie ministrów, szczególnie Charles’a-Maurice’a. Talleyrand powiedział wtedy: „Są rzeczy, których nigdy się nie przebacza”, odnosząc się do awantury. Cesarz za wszelką cenę chciał go skompromitować w oczach opinii publicznej i poniekąd mu się to udało. Od tego czasu ex-minister żywił gniew do Napoleona i nigdy nie podjął z nim prawdziwej współpracy, choć należy pamiętać, że był mistrzem gry pozorów. Wielu uważa postać Talleyranda za zdrajcę, ale prawdą jest, że zdradzając wiele reżimów, zawsze był wierny Francji.

Jak powszechnie wiadomo, sojusz pomiędzy Napoleonem a Aleksandrem rozpadł się po pięciu latach, kiedy to zaczęła się II wojna polska (praktycznie już 31 XII 1810 roku car otworzył porty na angielskie towary). Imperium francuskie było zaangażowane w wojnę zarówno na zachodzie (co spotykało się z coraz częstszą krytyką), jak i teraz już na wschodzie. Ponadto wzmagał się konflikt z papiestwem, które Napoleon chciał sobie podporządkować, przenosząc nawet siedzibę papieża do Paryża. Apetyt rósł w miarę jedzenia i z czasem stawał się niepohamowany. Po bitwie pod Essling umierający Lannes „nie panując nad sobą, wzywał Bonapartego, by położył kres wojnom, i zarzucał mu, iż zbytnio szafuje życiem swoich podkomendnych, by dogodzić własnym ambicjom”. Wkrótce okazać się miało, że to właśnie ambicje staną się głównym wrogiem Napoleona.

Wojnę na wschodzie Bonaparte chciał rozstrzygnąć w ciągu dwóch tygodni, jedną decydującą bitwą. Rosjanie mieli całkowicie przeciwną strategię i udało im się wciągnąć Wielka Armię w głąb Rosji, czego skutkiem stała się klęska. Przyczyniła się do niej również wielonarodowa armia, jej sprzeczne interesy i niejednolite dowództwo (Niemcami, nie znającymi języka francuskiego, często dowodzili Francuzi). W skład Wielkiej Armii wchodziło 20 tys. żołnierzy pruskich i aż 30 tys. żołnierzy austriackich, ponadto 100 tys. Polaków, a samych Francuzów ok. 270 tys. Napoleon nie miał pojęcia, że kampania może skończyć się tak dramatycznie. Chociaż w czasie odwrotu wojska cesarskie poniosły wiele klęsk i obręcz koalicji zacieśniała się wokół Francji, w czasie przedostatniej swojej kampanii Napoleon zdążył jeszcze pokazać swój geniusz od najlepszej strony. Między 10 a 18 II 1814 roku w bitwach pod Champaubert, Montmirail, Chateau – Thierry, Vauchamps i Montereau odniósł serię spektakularnych i bezprecedensowych zwycięstw nad wojskami koalicji. Wellington uznał je za największe osiągnięcie cesarza. Przykład ten idealnie pokazuje, do jakiego stopnia jego klęski były niezależne od zdolności i geniusza wojskowego. W 1823 roku pamiętnikarz Charles Greville zanotował słowa Wellingtona: „jeśliby posiadał [Napoleon] nieco więcej cierpliwości, to udałoby mu się zmusić sprzymierzonych do odwrotu”.

Artykuł składa się z więcej niż jednej strony. Poniżej znajdziesz numerację stron.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*