Dyplomacja wojskowa II Rzeczypospolitej w krajach nadbałtyckich

Juliusz Łukasiewicz - poseł w Rydze Zdj. Wikimedia Commons
Juliusz Łukasiewicz – poseł w Rydze
Zdj. Wikimedia Commons

Dodatkowe narzędzie w prowadzeniu efektywnej działalności stanowiła utworzona jeszcze w 1919 roku placówka wywiadowcza, początkowo o kryptonimie „Fin”, a następnie „Laatika”. Jej głównym zadaniem, podobnie jak w przypadku pozostałych placówek uplasowanych na terytoriach państw bałtyckich, było rozpoznanie potencjału wojskowego Związku Sowieckiego oraz sytuacji wewnętrznej. W tym celu starano się nawiązać współpracę nie tylko z wywiadem fińskim, co okresowo przynosiło pozytywne wyniki, ale także z rezydenturami wywiadów innych krajów. W pierwszej kolejności wywiadu francuskiego, czy angielskiego. Kontaktowano się także z przedstawicielami wywiadu japońskiego. W pierwszych latach funkcjonowania attachatu znaczne korzyści przyniosła eksploatacja zasobów ludzkich licznie reprezentowanej mniejszości rosyjskiej. Nieszczelna granica po stronie sowieckiej, znajomość terenu, liczne kontakty sprawiły, że część osób wywodząca się głównie z kręgu byłych oficerów armii carskiej podejmowała współpracę z wywiadem polskim. Niektórzy czynili to z pobudek finansowych, inni ideologicznych.

Zachowane dokumenty archiwalne uwypuklają, w wymiarze wojskowym, przede wszystkim wysoki stopień znajomości sztuki fortyfikacyjnej, zarówno w przypadku terenów leśnych, jak i nadbrzeża. Wysokie morale kadry oficerskiej, a także dobry poziom wyszkolenia żołnierzy wpływały na pozytywne oceny ze strony polskich wojskowych. Wydaje się, że na tle potencjału trzech państw bałtyckich, to właśnie armia fińska była ceniona jako najbardziej wartościowa. Niewątpliwie wpływ na taki stan rzeczy miały doświadczenia wyniesione przez Finów z wojny domowej w 1918 roku i konfliktu karelskiego. Dominował także kult zwycięskiego wodza – marszałka Gustafa Mannerheima. Ale nie tylko. Armia fińska miała bowiem, wśród własnych szeregów, wielu znakomitych oficerów. Dlatego też podejmowane były, jak już wspomniano, próby zbliżenia między przedstawicielami obu armii. Jednak w tym przypadku, jak można mniemać, poza czynnikami już wymienionymi należałoby zwrócić uwagę na jeszcze jeden – wspólnotę interesów. Tymczasem w przypadku stosunków polsko-fińskich ta wspólnota była, na tle pozostałych państw, znikoma. Zagrożenie ze strony Sowietów, traktowane przez stronę polską jako płaszczyzna potencjalnej współpracy, w oczach Finów stanowiło argument wręcz przeciwny. Przeciwko zacieśnieniu dwustronnej współpracy występowali także przedstawiciele opcji niemieckiej, jak i angielskiej, co w tym ostatnim przypadku wiązało się z ogólnie niechętną Polsce postawą Wielkiej Brytanii.

Inną postawę zajmowały kierownicze koła armii estońskiej, co wiązało się nie tylko z ich antyniemieckim nastawieniem, ale realnym, bezpośrednim zagrożeniem ze strony Sowietów. Estończycy, w przeciwieństwie do Finów, usilnie poszukiwali partnera do nawiązania kooperacji na polu wojskowym i tym chętniej spoglądali w stronę Warszawy, co nie umknęło uwadze polskich wojskowych.

W stosunkach polsko-estońskich pierwszoplanową rolę odegrała współpraca wywiadowcza i gospodarcza. Już w lutym 1920 roku, wraz z ustanowieniem oficjalnego przedstawicielstwa Wojska Polskiego, uruchomiono placówkę wywiadowczą o kryptonimie „Rewel”. Nawiązała ona bardzo intensywną współpracę z wywiadem estońskim i policją polityczną. Głównym przedmiotem wymiany informacji była sytuacja wojskowa Rosji bolszewickiej oraz działalność polskich i estońskich działaczy komunistycznych. Ten wątek dominował również w kolejnych latach kontaktów. Cieniem na tę współpracę położyła się sowiecka afera dezinformacyjna „MOR-Trust”, która na dobre zasiała w szeregach wielu służb specjalnych, nie tylko polskich i estońskich, dozę nieufności wobec partnerów.

Drugim, wiodącym, elementem kooperacji był eksport polskiego uzbrojenia. Aktywność na tym polu zauważalna była, podobnie jak w przypadku wywiadowczej, już z początkiem lat dwudziestych. W tym czasie dominowała potrzeba eliminacji sprzętu i amunicji, który był albo bezużyteczny, albo wycofywany z użycia w Wojsku Polskim. Estończycy będący w posiadaniu identycznego sprzętu byli zainteresowani jego uzupełnieniem lub zakupem amunicji do tegoż uzbrojenia. W drugiej połowie lat dwudziestych, w związku z prowadzoną modernizacją swoich sił zbrojnych, strona estońska wyrażała zainteresowanie zakupem sprzętu polskiego pochodzenia (broni strzeleckiej, broni pancernej, samolotów). Eksport polskiego sprzętu bojowego, w tym czasie, znalazł się w rękach głównego monopolisty, jakim była firma SEPEWE. W efekcie kontaktów z Ministerstwem Spraw Wojskowych i Sztabem Generalnym/Głównym Wojska Polskiego, attaches w krajach nadbałtyckich poszukiwali osób chętnych do reprezentowania interesów firmy SEPEWE. Ich poczynania przynosiły różne rezultaty. Podobnie jak cała akcja sprzedaży prowadzona w Estonii. Dość silna konkurencja ze strony firm niemieckich i skandynawskich utrudniała w zdecydowany sposób działalność polskich reprezentantów. Tym niemniej Estończycy, praktycznie do momentu wybuchu II wojny światowej, zainteresowani byli polskim uzbrojeniem.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*