Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Historia rozbitków z Tratwy Meduzy

Historia rozbitków z Tratwy Meduzy

Ozdobą Paryskiego Salonu z roku 1819 został obraz Teodora Géricault ,,Scena zatonięcia”, obecnie znany pod swym właściwym tytułem, ,,Tratwa Meduzy”. Dzieło zainspirowane zostało prawdziwymi wydarzeniami związanymi z fregatą La Méduse, a sam malarz przy jego tworzeniu korzystał z pomocy J. B. H. Savigny oraz A. Corréard, ocalałych z katastrofy.

Podróż do Senegalu

Na pierwszym planie
widoczna fregata Meduza
Fot:. Wikimedia
Common

Pośród francuskich kolonii przywróconych Królestwu Francji przez Wielką Brytanię, w wyniku zawartego 30 maja 1814 roku pierwszego pokoju paryskiego, znalazły się między innymi posiadłości w Senegalu. W roku 1816 rząd francuski zdecydował się wysłać ekspedycję, mającą za zadanie przejęcie od władz brytyjskich panowania nad kolonią. W jej skład weszło między innymi dwustu pięćdziesięciu trzech żołnierzy, urzędnicy, robotnicy oraz personel medyczny. Wyprawa w sumie liczyła trzysta sześćdziesiąt pięć osób, z czego około dwieście czterdzieści zaokrętowano na pokładzie Meduzy. 17 czerwca 1816 roku z Île-d’Aix wyruszył konwój składający się z fregaty La Méduse, korwety Echo, brygu Argus oraz statku handlowego La Loire. Meduzą, jak i całością ekspedycji, dowodził kapitan de Chaumareys. Na pokładzie fregaty znajdował się również gubernator kolonii, pułkownik Schmalz, około dwustu czterdziestu członków wyprawy, a także stu sześćdziesięciu członków załogi. 21 lub 22 czerwca od konwoju odłączyły się Argus oraz Loara, nie będące w stanie utrzymać prędkości fregaty; w następnych dniach identyczna sytuacja miała miejsce z udziałem korwety Echo. Wieczorem 29 czerwca fregata dotarła na Teneryfę, na której okręt zaopatrzono w świeże owoce. Następnego dnia Echo dołączyła do Meduzy, po czym oba okręty udały się w dalszy rejs ku odzyskanej kolonii.

Początek tragedii

Wkrótce po opuszczeniu Teneryfy, na pokładzie Meduzy miał miejsce szereg uchybień. W nocy 29 czerwca, z powodu nieuwagi piekarza, pod pokładem okrętu wybuchł pożar, który zdołano szybko ugasić. Identyczny wypadek miał miejsce następnej nocy, kiedy niezbędne okazało się zburzenie pieca, aby nie dopuścić do rozprzestrzenienia się ognia. 1 lipca dwaj oficerowie zmienili kurs fregaty, nie informując o tym uprzednio kapitana. Powodem tej decyzji była niebezpieczna bliskość skał, na kursie, który kapitan obrał wbrew zaleceniom ministerstwa marynarki. Po zapadnięciu zmroku oficer wachtowy nie udzielił odpowiedzi na sygnały dawane przez towarzyszącą Meduzie korwetę Echo. O świcie okręty nie pozostawały już w zasięgu wzroku. Dowodzący Echo kapitan Cornet de Venancourt zastosował się do instrukcji wydanych przez ministerstwo marynarki, zalecających ominięcie niebezpiecznych raf w okolicach zatoki Arkin, znajdujących się na terenie Mauretanii, poprzez obranie kursu WSW (zachodni południowy zachód). Według wytycznych ministerstwa manewr ten należało wykonać po dojrzeniu przylądka Białego. 2 lipca pasażer nazwiskiem Richefort, któremu kapitan de Chaumareys z nieznanych przyczyn powierzył funkcję nawigatora, widoczną na horyzoncie chmurę wziął za przylądek. Obecny wówczas na pokładzie pan Alexandre Corréard, kartograf ekspedycji, próbował unaocznić pomyłkę, ale nie został wysłuchany. Błąd ten uniemożliwił załodze fregaty dokładne prawidłowe określenie ich rzeczywistej pozycji. Jednak to następna decyzja, podjęta przez kapitana za radą pana Richeforta, okazała się fatalna w skutkach. Nie bacząc na zalecenia ministerstwa marynarki, kapitan de Chaumareys wybrał najkrótszy szlak prowadzący do Senegalu, wiodąc tym fregatę na południe oraz w rejon niebezpiecznych raf. Załoga wkrótce mogła zaobserwować wszelkie znaki świadczące, iż jednostka znajduje się na płyciźnie, to jest zmianę koloru wody, liczną roślinność oraz ryby, a nawet piasek niesiony na falach. Oficerowie Lapérere oraz Maudet również próbowali ostrzec kapitana, lecz nie zastosowano się w porę do ich rad. Meduza weszła na rafę 2 lipca 1816 roku, o godzinie 15:15.

Próby ocalenia okrętu

5 lipca 1816 roku padł
rozkaz do opuszczenia
Meduzy
Fot: Wikimedia
Common

Natychmiast po tym, jak okręt osiadł na rafie, podjęte zostały próby sprowadzenia go na głębsze wody. Zwinięte zostały wszystkie żagle, oraz zdemontowano część masztów, jednakże prace zostały przerwane przez nadejście nocy. Następnego dnia załoga usiłowała uwolnić fregatę przy użyciu kotwic, jednak piaszczyste dno sprawiło, że i to przedsięwzięcie spełzło na niczym. Zwołana została narada, mająca na celu ustalenie sposobu ewakuacji załogi oraz pasażerów w wypadku, gdyby utrata Meduzy była nieunikniona. W szalupach znajdujących się na wyposażeniu okrętu miejsca wystarczyło zaledwie dla nieco ponad połowy pasażerów oraz marynarzy. Gubernator Schmalz przedstawił na zebraniu przedstawił plan tratwy, na której w założeniu umieścić można było 200 osób wraz z zapasami. W dalszych dniach załoga nie ustawała w wysiłkach by ocalić okręt, lecz niesprzyjająca pogoda, piaszczyste dno oraz decyzja, by nie wyrzucić za burtę 14 dwudziestoczterofuntowych armat i części towarów, przesądziły o niepowodzeniu tych działań. W tym samym czasie powstawała tratwa, przy budowie której załoga wykorzystała stengi, reje oraz inne elementy omasztowania. Wieczorem 4 lipca pośród żołnierzy wchodzących w skład ekspedycji doszło do pierwszych niepokojów, szybko opanowanych przez gubernatora oraz oficerów. 5 lipca 1816 roku zapadła decyzja o opuszczeniu okrętu, podyktowana uszkodzeniami Meduzy, wysokim poziomem wody w ładowni, sięgającym dwóch metrów siedemdziesięciu centymetrów, a także przeciekami między pokładami. Rozbitkowie postanowili dopłynąć do oddalonego o około sześćdziesiąt kilometrów wybrzeża. W sześciu szalupach jakimi dysponowała załoga, znalazły się najpewniej dwieście trzydzieści trzy osoby, pośród nich kapitan de Chaumareys oraz gubernator Schmalz, na tratwę trafiło stu dwudziestu żoołnierzy żołnierzy, w tym oficerowie, dwudziestu dziewięciu marynarzy oraz pasażerów, a także jedna kobieta. Siedemnaście osób postanowiło zostać na pokładzie Meduzy.

Partnerzy



Przewiń do góry