polska ustawa ws. UPA

Historycy z Ukrainy ostrzegają: polska ustawa ws. UPA może odbić się na pamięci o Armii Krajowej

Historia, która dzieli pamięć i politykę, znów staje się punktem sporu między Polską a Ukrainą. Projekt nowelizacji przepisów, w których pojawia się polska ustawa ws. UPA, wywołał stanowczą reakcję ukraińskich historyków, ostrzegających przed możliwymi odpowiedziami wymierzonymi w pamięć o Armii Krajowej. To napięcie pokazuje, jak dawne rany wojenne potrafią boleśnie ożywać w chwili, gdy współczesność wymaga jedności wobec wspólnego wroga.

1 października 2025 roku do opinii publicznej trafiło głośne stanowisko ukraińskich historyków dotyczące projektu nowelizacji ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej. Jak podaje Polska Agencja Prasowa, dokument przygotowany w Kancelarii Prezydenta zakłada m.in. wprowadzenie sankcji za publiczne negowanie zbrodni dokonanych przez Ukraińską Powstańczą Armię (UPA) oraz Organizację Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Bandery (OUN-b).

Projekt wzbudził jednak poważne kontrowersje za wschodnią granicą. W liście otwartym, opublikowanym na stronie Instytutu Pamięci Narodowej Ukrainy oraz w mediach społecznościowych ambasady Ukrainy w Polsce, naukowcy ostrzegli przed konsekwencjami.

W Ukrainie z niepokojem przyjęto inicjatywę niektórych sił politycznych dotyczącą wprowadzenia zmian do obowiązujących aktów prawnych Polski, mających na celu ustawowe potępienie UPA i OUN(b). Przy tym inicjatorzy tych zmian jednostronnie obarczają Ukraińców winą za wszystkie wydarzenia związane z Tragedią Wołyńską – napisali autorzy listu.

Polska ustawa ws. UPA i ryzyko reakcji Kijowa

Jak czytamy w oświadczeniu, jeśli Sejm przyjmie nowe regulacje, strona ukraińska może zdecydować się na odpowiedź w formie własnych ustaw.

Przyjęcie wspomnianego projektu przez stronę polską z pewnością wywoła negatywną reakcję w Ukrainie. Zgodnie z dotychczasową praktyką strona ukraińska będzie również zmuszona podjąć działania w odpowiedzi i przyjąć na szczeblu ustawowym odpowiednie akty dotyczące oceny działań niektórych oddziałów Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich, które, jak wiadomo, dopuszczały się zbrodni wobec ludności cywilnej ukraińskiej w okresie II wojny światowej i w pierwszych latach powojennych – stwierdzono w liście.

To stanowisko oznaczałoby, że polska ustawa ws. UPA może stać się początkiem legislacyjnego sporu o pamięć historyczną, który zamiast budować dialog, pogłębi napięcia.

Argumenty strony polskiej: walka z fałszywą narracją

Projekt nowelizacji został złożony w Sejmie przez prezydenta Karola Nawrockiego. Jak podaje PAP, dokument dotyczy zarówno ustawy o IPN, jak i Kodeksu karnego.

Zasadniczym celem zmiany w obowiązujących przepisach jest przeciwdziałanie rozpowszechnianiu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej fałszywych twierdzeń dotyczących zbrodni popełnionych przez członków i współpracowników Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Bandery i Ukraińskiej Armii Powstańczej oraz innych ukraińskich formacji kolaborujących z Trzecią Rzeszą Niemiecką, w szczególności zbrodni ludobójstwa dokonanego na Polakach na Wołyniu – wyjaśnił rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz.

Dodał również: Tym samym publiczne zaprzeczanie zbrodniom dokonanym przez ukraińskich nacjonalistów powinno być penalizowane.

Rzeź wołyńska była serią masowych mordów dokonanych w latach 1943–1945 na ludności polskiej przez oddziały UPA, wspierane przez część ukraińskich chłopów. Szacunki dotyczące liczby ofiar różnią się w zależności od źródeł, jednak historycy najczęściej wskazują od 80 do 100 tysięcy zamordowanych Polaków.

Polska ustawa ws. UPA a apel o unikanie politycznych konfliktów

Ukraińscy historycy w swoim liście nie negują tragicznych wydarzeń z lat II wojny światowej, ale podkreślają konieczność prowadzenia badań i profesjonalnej debaty naukowej zamiast podejmowania decyzji politycznych.

Obecnie historycy podejmują wysiłki na rzecz stworzenia obiektywnego obrazu wszystkich okoliczności nie tylko zbrodni popełnionych wobec ludności ukraińskiej i polskiej na Wołyniu i w Galicji, ale także przyczyn, które doprowadziły do tak ostrego konfliktu. Do dziś brak również ostatecznych badań i wniosków dotyczących wpływu specjalnych oddziałów reżimów okupacyjnych ZSRR i nazistowskich Niemiec na wydarzenia, które doprowadziły do tego ukraińsko-polskiego starcia – podkreślili autorzy dokumentu.

Wskazali także, że:

  • porównywanie UPA i OUN (b) do reżimów totalitarnych jest „dość wątpliwe”,
  • zakaz symboliki UPA dziś odbierany jest jako atak na żołnierzy, którzy walczą z rosyjską inwazją,
  • konflikt historyczny może być wykorzystywany propagandowo przez Moskwę.

W warunkach trwającej agresji zbrojnej Rosji przeciwko Ukrainie i całej cywilizowanej społeczności międzynarodowej uważamy za niedopuszczalne działania, które będą osłabiać Ukrainę, a tym samym Polskę, co właśnie stanowi strategiczny cel rosyjskiego agresora, który od kilku stuleci robi wszystko, aby zniszczyć zarówno Ukraińców, jak i Polaków – czytamy w oświadczeniu.

Polska ustawa ws. UPA a Forum Historyków Ukrainy i Polski

Autorzy listu otwartego zaproponowali powrót do formuły współpracy akademickiej.

Z tego powodu strona ukraińska zaproponowała polskim kolegom wznowienie formatu profesjonalnych dyskusji w ramach Forum Historyków Ukrainy i Polski, którego działalność mogłaby sprzyjać bezstronnemu ustaleniu obiektywnego obrazu wydarzeń przeszłości – napisano.

Pod dokumentem podpisali się m.in. Ołeksandr Ałfiorow i Wołodymyr Wiatrowycz, czyli obecny i były szef ukraińskiego IPN, a także znani historycy, jak Jarosław Hrycak z Ukraińskiego Uniwersytetu Katolickiego czy Bohdan Hud z Uniwersytetu Iwana Franki.

Jednocześnie autorzy listu wyrazili wdzięczność Polsce: Polska była jednym z pierwszych państw, które udzieliły Ukrainie wszelkiej możliwej pomocy wojskowej, a także schronienia milionom uchodźców z Ukrainy. Polska także dziś niezmiennie wspiera Ukrainę w naszej wspólnej walce przeciwko państwu terroryście, Rosji.


Źródło: PAP
Fot. Fragment wystawy Wołyń 1943. Wołają z grobów, których nie ma z 2013 roku, CC BY-SA 3.0

Comments are closed.