Pierwszym warunkiem dla ważności zaręczyn w świetle Kodeksu była zdolność osób do ważnego i godziwego zawarcia małżeństwa[14]. Zaręczyny mogły być zawarte jedynie w przypadku braku przeszkód zrywających lub tamujących. Umotywowaniem tego rozwiązania było twierdzenie, iż nie można w sposób ważny przyrzec sobie rzeczy niegodziwej lub nieważnej[15]. W przypadku gdy zaręczyny zostały zawarte mimo istnienia przeszkody małżeńskiej, od której można uzyskać dyspensę, poczytywano je za zawarte warunkowo[16]. Ważnymi były także zaręczyny, gdy małżeństwo stawało się dopuszczalne przez sam upływ czasu, gdyż z natury zaręczyn wynika, iż są umową skierowaną na przyszłość. Stąd też dopuszczalne było zawieranie zaręczyn przez osoby niezdolne jeszcze do wstąpienia w związek małżeński z powodu wieku[17]. Dla ważności tego aktu wymaganym było, aby zawierający zaręczyny w momencie tego aktu byli świadomi jego znaczenia i w odpowiednim stopniu potrafili korzystać z rozumu. Przyjmowało się, że odpowiednie używanie rozumu posiadały już 7-letnie dzieci[18]. Ponadto przyrzeczenie musiało zostać złożone prawdziwie, tzn. być rzeczywiście wzajemnie złożone i przyjęte. Przyrzeczenie powinno dotyczyć konkretnej osoby, zaś użyte w słowa w danym języku powinny według zwyczaju wyrażać jednoznacznie chęć zawarcia w przyszłości małżeństwa. Fikcyjne zaręczyny, rzecz jasna, nie wywoływały skutków prawnych, lecz mogły stanowić podstawę żądania naprawienia szkody. W stosunku zewnętrznym nawet fikcyjne zaręczyny cieszyły się domniemaniem zgodności aktu woli z oświadczeniem zewnętrznym, zaś ewentualną fikcję trzeba było udowodnić. Istotne było również wykluczenie błędu co do osoby oraz dobrowolność tego aktu, czyli dokonanie bez żadnego przymusu[19].
Kodeks przewidywał dla zaręczyn określoną formę, regulując ją prawie identycznie jak dekret Ne temere. Koniecznym dla ich ważności było sporządzenie umowy na piśmie, opatrzonej dokładną datą i podpisami. Treść owego aktu powinna zawierać dokładne określenie kontrahentów i wyrażać wzajemne przyrzeczenie. Podpisy musiały złożyć strony, a także świadkowie: jeden urzędowy lub dwóch prywatnych (zwyczajnych). Kan. 1017 § 2 przewidywał dwa wyjątki od wyżej wymienionych wymogów formalnych. Pierwszy przypadek dotyczy sytuacji, gdy zaręczyny są zawierane przez zaopatrzonego w upoważnienie pełnomocnika i to on podpisuje dokument, czego wprost nie przewidywał dekret z 1907 r. W drugim wypadku, gdy obie strony (lub jedna z nich) są niepiśmienne lub nie mogą się podpisać, np. z powodu choroby. Wówczas ową okoliczność należało zaznaczyć w dokumencie, który winien zostać podpisany przez dodatkowego świadka zwykłego, który podpisywał dokument wraz z dwoma innymi świadkami zwykłymi albo wraz ze świadkiem urzędowym. Wszystkie podpisy winny zostać złożone własnoręcznie oraz jednocześnie przez strony i świadków. Obojętną zaś pozostawała sama forma materialna umowy, nieważne czy to sporządzona ręcznie, czy na maszynie, przez samych narzeczonych lub przez osoby postronne. Świadkiem urzędowym, który podpisywał umowę, mógł być albo ordynariusz miejsca, albo proboszcz, a także kapelan lub rektor zakładu wyjętego spod władzy proboszcza, o ile posiadał pełną władzę duszpasterską wobec osób powierzonych. Funkcję tę mogli pełnić od chwili objęcia parafii lub biskupstwa i jedynie w obrębie swojej diecezji czy parafii. Ze względu na ich charakter przy tym akcie (występowanie jako notariusz kościelny) nie mogli dokonać delegacji swojej kompetencji. Delegat biskupa lub proboszcza traktowany był jako świadek zwyczajny. W przypadku świadka prywatnego warunkiem jego dopuszczenia do czynności było to, aby posiadał zdolność pojmowania, rozumiał znaczenie aktu, umiał się podpisać i mógł świadczyć o zawarciu zaręczyn[20].
Dopuszczalne były także umowy dodatkowe przy zawieszeniu zaręczyn, zawarte w samym dokumencie zaręczynowym. Dotyczyć mogły one: czasu rozpoczęcia lub ustania narzeczeństwa; ustanowienia obowiązku jednej lub obydwu stron do pewnych świadczeń; ustanowienie warunku – od którego wystąpienia zależało istnienie lub trwanie zaręczyn. Jeśli strony ustanowiły warunek dotyczący teraźniejszości lub przeszłości, wówczas istnienie zaręczyn zależało od wystąpienia owego zdarzenia. W przypadku warunku przyszłego i koniecznego zaręczyny uznawano za istniejące od momentu ich zawarcia. Inaczej sprawa wyglądała w przypadku warunku niemożliwego (fizycznie, prawnie lub moralnie) – umowa zaręczyn była w tym wypadku nieważna. Warunek taki mógł być skonstruowany jako warunek rozwiązujący albo zawieszający. Niedopuszczalnym postanowieniem było, tak jak w klasycznym prawie rzymskim, zastrzeżenie kary umownej na wypadek zerwania zaręczyn. Jednakże dopuszczano zastrzeżenie zadatku, który w razie zerwania zaręczyn mógł podlegać nawet zwrotowi w kilkukrotnej wartości, o ile nie krępowało to zbytnio swobody stron[21].