Piechotę rzymską wyróżniały tarcze, zwane scutum. Wiadomym jest, że nie każdy taką posiadał, tak samo jak inne uzbrojenie ochronne. Zazwyczaj jednak jako opancerzenie stosowano lorica squamata, czyli pancerz łuskowy, kolczugę lub kirysy[58]. Tradycyjne pilum, czyli włócznie, zastąpiono innymi odmianami. Gladius, czyli miecz legionistów przeobrażono nieco poprzez zwężenie i wydłużenie głowni[59].
Germanie różnili się od Rzymian uzbrojeniem. Powszechnie stosowaną bronią obok mieczy były topory, służące zarówno do wali wręcz jak i do rzucania oraz włócznie. Dodatkowo używali tarcz. Mimo wszystko potencjał wojskowy Rzymian i Germanów był zbliżony[60].
Czy bitwa pod Argentoratum mogła potoczyć się inaczej? Czy zmieniłoby to skutek kampanii? Na oba pytania należy odpowiedzieć tak. Jednak zdolności przywódcze Juliana Apostaty i wyszkolenie wojsk dały zwycięstwo w bitwie, właściwie przesądzającej losy całej kampanii roku 357. Rozgromienie tak potężnej armii oraz pojmanie Chnodomara z pewnością wpłynęło na morale Germanów i trzech królów, którzy przysięgali rozejm, a wcześniej wspierali militarnie Chnodomara.
Niezwykle ważny rozdział w historii Rzymu został napisany przez Juliana Apostatę, a następnie opisany przez Ammiana Marcellina. Niezwykle ważne zwycięstwo pozwoliło Rzymowi na działania zbrojne na terenie Germanów i oddalić walki od granic. Pokazuje również ówczesną potęgę Rzymu oraz potencjał Juliana, którego zaufaniem darzą wszyscy żołnierze, dzięki którym stał się augustem.
Krzysztof Maliszewski
Bibliografia:
Źródła
Ammian Marcellin, Dzieje rzymskie, tom I, Warszawa 2002
Opracowania
A. Krawczuk, Julian Apostata, Warszawa 1987
T. Szeląg, Kampanie galijskie Juliana Apostaty. Argentoratum 357, Zabrze 2007
Przypisy: