„Korfanty” – Powstańcza pancerka

Dnia 21 maja rozpoczął się niemiecki atak na powstańcze pozycje w rejonie Góry św. Anny. „Korfanty” dowodzony przez por. Oszka wysłany został do Rozwadzy i Krępny, gdzie spodziewano się najsilniejszych starć. Po przyjechaniu na miejsce samochód dostał się pod bardzo silny ogień krzyżowy niemieckich karabinów maszynowych i zmuszony został do wycofania . Po krótkiej chwili, wspierana przez oddział piechoty, powstańcza pancerka dokonała udanego kontrataku na obsadzone przez Niemców budynki. Niedługo potem do walki włączył się pociąg pancerny, również o nazwie „Korfanty”, dowodzony przez por. Włodzimierza Abłamowicza. Oddziałom powstańczym udało się na chwilę powstrzymać niemiecki atak, jednakże nakazano im odwrót, gdyż nieprzyjaciel przerwał linie obrony na innych odcinkach frontu.

Dnia 22 maja 1921 roku Niemcy zdobywają Górę św. Anny i Lichynię. Przez kilka kolejnych dni trwały zacięte walki o tę miejscowość, w których uczestniczył „Korfanty”. Opancerzony pojazd powstańczy służył jako wabik i ściągał na siebie ogień broni maszynowej, tym samym pozwalając powstańcom na zmianę pozycji i zbliżenie się do niemieckich stanowisk. Wysiłek polskich sił, wspartych przez opancerzonego „Korfantego” opłacił się – Lichynia została zdobyta. Rankiem 23 maja Lichynia znów zostaje odbita przez Niemców, jednak nie na długo – już w nocnym kontrataku powstańcom udaje się ponownie wyprzeć przeciwnika z wioski. Przez dłuższy czas miejscowość ta znajdowała się pod kontrolą sił powstańczych.

Dnia 2 czerwca Niemcy przeprowadzili kolejny szturm i zdołali zdobyć wioskę. Udany powstańczy kontratak wyparł przeciwnika z Lichyni, ale około godziny 15 została ona po raz kolejny utracona. Do natarcia mającego na celu ponowne odbicie wsi wyznaczono samochód pancerny Roberta Oszka oraz batalion dowodzony przez Rudolfa Niemczyka. Nacierając środkiem drogi „Korfanty” Oszka skupiał na sobie ogień karabinów, pozwalając tym samym powstańcom na zdobywanie kolejnych budynków. Jednak w trakcie tego starcia w „Korfantym” zaczęło kończyć się paliwo, co zmusiło jego dowódcę do wycofania się, pomimo tego miejscowość udało się zdobyć. Adam Benisz, uczestnik powstania wspominał: „[…] Walka o Lichynię prowadzona była ze zmiennym szczęściem. Ataki i kontrataki prowadzono systematycznie. Raz atakowali Niemcy, to znów Polacy. … Oszek w środku Lichyni, na głównym skrzyżowaniu dróg, siał ogniem z samochodu pancernego. […]”

Natomiast Rudolf Niemczyk (pseudonim Dąbrowski), dowódca 3 pułku powstańczej piechoty, który obserwował walki z kilkukrotnie ostrzelanej już przez Niemców wieży kościoła w Zalesiu Śląskim, tak wspominał: „[…] Właśnie z wieży wydałem rozkaz Oszkowi, by ruszył autem pancernym szosą w kierunku Lichyni. Pod osłoną auta oddziały poszły do ataku. Wśród Niemców konsternacja. Po chwili pancerka zaczyna pluć ogniem swoich 8 ckm. Nasi prą naprzód. Nieprzyjaciel kieruje całą siłę ognia na Oszka, powstańcy ciągle się jednak posuwają. Ciężkie straty w ludziach po stronie nieprzyjaciela. […]” 

Oddział szturmowy por. Roberta Oszka przy swoim samochodzie. Fot. opolskie.regiopedia.pl

W trakcie przeciągających się walk o Lichynię, samochód pancerny „Korfanty” uczestniczył w najbardziej zaciętych potyczkach z Niemcami. Kilkukrotnie też załoga znalazła się w sporych opałach, np. podczas jednej z bitew, znajdujący się pod ostrzałem „Korfanty” ugrzązł w rowie, a broniącym kończyła się amunicja. Porucznik Oszek wydał rozkaz opuszczenia wozu i zajęcia pozycji wokół niego oraz wysłał jednego z żołnierzy z misją sprowadzenia pomocy. Mat Cyganek zdołał przedrzeć się niezauważony przez niemieckie pozycje i po upływie około pół godziny wrócić z posiłkami. Ostatecznie samochód udało się wydobyć z rowu. Niebezpieczne sytuacje nie ominęły również samego dowódcy „Korfantego” por. Roberta Oszka, który w trakcie walk otarł się o śmierć, kiedy to pocisk trafił w lornetkę, przez którą obserwował przedpole. Na szczęście kula zrykoszetowała, ale trafiła go w bok, a części zniszczonej lornetki zraniły mu twarz. Innym razem został ranny w dłoń. Jednak na uwagę zasługuje jego postawa jako dowódcy. W wielu przypadkach wykazał się ogromną odwagą, wyczuciem i zmysłem taktycznym oraz wpływał na morale powstańców, biorąc udział w najtrudniejszych starciach, dawał osobisty przykład żołnierzom.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*