Jest jeszcze jeden dowód, co prawda pośredni, potwierdzający tę hipotezę. Córka Zawiszy – Ulryka i jego zięć – Hynek Krušina, czekali na śmierć Wacława II, co stało się w czerwcu 1305 r., a już kilka miesięcy później upraszał Hynek nowego króla o zwrot skonfiskowanego majątku Zawiszy. „Majątek dał mi Zawisza jako wiano mojej żony, a córki rzeczonego Zawiszy, więc należy do mnie…”. Wacław III odmówił w piśmie z 9 stycznia 1306 r., powołując się na „wieczne milczenie” w tej sprawie, co oznacza ostateczny przepadek majątku. Być może tym właśnie pismem podpisał na siebie wyrok.
Czy jednak był to powód jedyny? Okazuje się, że niekoniecznie, aczkolwiek nie można wykluczyć, że decydujący o wyborze miejsca i czasu. Ale żeby wykazać, że nie jedyny, należy się cofnąć w czasie jeszcze dalej.
Znak róży
Ród Witkowców określany jest także jako Panowie z Różą. Taki tytuł w literaturze nosi poemat Otokara Mokrego, a także malowidło naścienne Mikołaja Aleša znajdujące się w Pilznie.

Za protoplastę Witkowców uważa się Witka z Prčice (zm. 1194 r.), o którym po raz pierwszy pojawia się wzmianka w 1169 r., gdy pełnił funkcję królewskiego stolnika. Jego synowie (czterech ślubnych, jeden nie) założyło pięć gałęzi rodu w pięciu swoich siedzibach, a wszyscy mieli w herbach pięciopłatkowe róże: gałąź z Hradca (najstarszy syn Jindrzich) miała w herbie złotą różę na niebieskim polu; z Rožmberka (Vok – czwarty w kolejności syn) – czerwoną różę na srebrnym polu; z Krumlova – zieloną różę na srebrnym polu (herb Zawiszy z Falkensteina); gałąź ze Stráže i Ústí (Smil) – ciemnoniebieską różę na złotym polu, choć niekiedy ród z Usti posługiwał się czarną różą na złotym polu. Ostatnia – z Landsteina i Třeboně (Wilhelm) miała w herbie srebrną różę na czerwonym polu.
W Polsce herb ten występuje pod nazwą Poraj i przedstawia w polu czerwonym pięciopłatkową różę srebrną ze złotym środkiem i liśćmi między płatkami. Herb miałby pochodzić (cytując za Wikipedią) „z przełomu X wieku i XI wieku. Nazwę tradycja wywodzi od Poraja, syna księcia czeskiego Sławnika, brata świętego Wojciecha, protoplasty tego rodu w Polsce. Miał on przybyć wraz z orszakiem Dąbrówki i osiąść w Wielkopolsce. Według legend herbowych synowie Sławnika mieli w herbie róże, każdy w innym kolorze”. Byliżby więc Witkowcy następcami Sławnikowiczów? I tu pojawia się kolejna zagadka.
Trop Sławnika
Mamy więc nowy trop, ale żeby go podjąć, należy zastanowić się nad zagadką pochodzenia Sławnikowiczów i ich nagłego awansu społecznego do pozycji książąt udzielnych. Jedna z hipotez zakłada pochodzenie od Mojmirowiczów, podobnie zresztą jak Przemyślidów, władców potężnego państwa Wielkomorawskiego, które zostało zniszczone przez Węgrów na początku X wieku, a ściślej, od synowca Mojmira – Rościsława. Według tej wersji Mojmir II i jego potomkowie przesunęli się na północ, na teren dzisiejszych południowych Czech, a potem jeszcze dalej, tworząc państwo libickie (Nie jest to wersja wyłącznie czeska; w podobny sposób wywodzi się pochodzenie Piastów – według prof. Przemysława Urbańczyka, którzy także pojawili się nie wiadomo skąd; na uwagę zasługuje wspólna legenda o trzech braciach – Lechu, Czechu i Rusie).
Dowodzić by tego miały: przynależność do tegoż Chynowa, Doudleby i Netolic (według Kosmy), a także (według W. Richtera) określenie w zapisie w terezjańskim katastrze, w pobliżu grodu mikulczyckiego: „na Slavnika”. Zapamiętajmy nazwy tych czterech ostatnich miejscowości, które – i co ważne – znajdują się na południu Czech, na ziemiach Witkowców, późniejszych Rożemberków, a nawet w samym ich centrum.
Gdyby przyjąć pochodzenie Sławnikowiczów od Rościsława, oznaczać to by mogło, że byli oni boczną gałęzią Przemyślidów, praską, jak chce tego J. Žemlička. Według J. Zastiera, i D. Třeštika Sławnik miałby pochodzić od Przemyślidy Voka, a z kolei J. Cinert wywodzi Sławnika od Świętego Wacława. O ile Vok jest postacią na poły legendarną, to Wacław już całkiem historyczną, ale co więcej, ta ostatnia hipoteza wyjaśnia, jeżeli nie wszystko, to wiele.
W tzw. Kronice Sasów, dedykowanej córce Ottona I – Matyldzie, mnich benedyktyński Widukind z Korbei, współczesny opisywanym wydarzeniom podaje, że w roku 950 obległ Otton I gród Nova (dziś Žatec), w którym schronił się syn władcy Czech Bolesława I. Domniemywać można, że chodzi o Bolesława II Pobożnego, ale zdaniem większości czeskich badaczy wymieniony tu syn to nieznany z imienia starszy brat Bolesława II, zmarły jeszcze za życia ojca. Na pomoc synowi przybył ojciec na czele wojska, do bitwy jednak nie doszło, a zamiast niej zawarto ciekawy układ. Gród się poddał, a za to, a w każdym razie równolegle, dostał Sławnik swoje nadanie na Libicach.
Dlaczego jednak Otton, władca poważny, wmieszał się w sprawy czeskie? Powód musiał być istotny, bo nie ponosi się kosztów wojny bez przyczyny.
Jedną z nich podaje Druhá staroslověnská legenda o sv. Václavu (Kniha o rodu a utrpení svatého Václava) Według autora tej legendy został Wacław zmuszony obcować z kobietą i spłodził z nią syna o imieniu Zbrasłav. Na tej podstawie J. Cinert utrzymuje, iż Sławnik to zdrobnienie od imienia Zbrasław, który miałby być synem Wacława I i siostry Ottona, a tym samym wnukiem Henryka I. To wiele wyjaśnia. Prawowitym królem był Wacław, zamordowany w 935 r. przez swojego brata Bolesława i przy współudziale matki. Władzę przechwytuje Bolesław. Sławnik ma wtedy najprawdopodobniej 4 lata (datę urodzin przyjmuje się na 931 rok). Po osiągnięciu pełnoletności upomina się o tron, mając poparcie wuja Ottona, który wspomaga go wyprawą wojenną. Jednak z nieznanych przyczyn pod Novą zawarty zostaje układ, że po śmierci Bolesława władzę przejmie Sławnik lub jego następcy. Na razie otrzymuje on we władanie państewko libickie i wcześniej posiadane włości w Chynowie, Doudlebach i Netolicach, należące wcześniej do Wacława. Jednak w 972 r. umiera Bolesław I, a rok później Otton. Bolesław II zajmuje tron praski i nie zamierza oddać władzy. Sławnik jakoś specjalnie się o nią nie stara. Być może dlatego, że żona Sławnika – Strzyżysława pochodziła z Przemyślidów, co tłumaczyłoby względnie dobre stosunki między tymi rodami za życia tej pary.
Czynią to dopiero po jego śmierci w 981 r. jego synowie: Wojciech/Adalbert i Sobiesław/Sobiebór. Ten pierwszy obejmuje w 983 r. biskupstwo w Pradze, poczynając sobie lekceważąco wobec Bolesława. Bije nawet własne monety. Na jednej z odnalezionych widnieje napis: “Hic denarius est epis” – ten denar jest biskupa. Mało tego, biskup zakładał kościoły, co leżało w gestii księcia. Atmosfera wokół niego musiała być ciężka, gdyż po pięciu latach Wojciech zrezygnował z biskupstwa. W 988 r. przybył do Rzymu. Stąd udał się do Ziemi Świętej, ale nigdy tam nie dotarł. Pewien czas przebywał w benedyktyńskim klasztorze na Monte Cassino, ale i tam nie znalazł swojego miejsca. Wrócił do Rzymu, gdzie w innym klasztorze benedyktyńskim na Awentynie złożył śluby zakonne. Mnichem był 4 lata. W 992 r. spotkał się z czeskim poselstwem proszącym papieża Jana XV o pomoc w powrocie Wojciecha do Pragi. Wrócił, ale nie na długo. Rusza w zagraniczne wojaże, szukając bez powodzenia sojuszników. W tym czasie wewnętrzne sprawy czeskie nie są dla nikogo ważne. Na razie.