Domy na piasku. Polacy w Iranie (1942-1945)

Domy na piasku |Recenzja

Katarzyna Rodacka, Domy na piasku. Polacy w Iranie (1942-1945)

Co działo się z Polakami, którzy w 1939 i w latach następnych byli deportowani w głąb Związku Radzieckiego? I czy mieli oni szansę, aby przetrwać tę okrutną niedolę? Dzięki staraniom generał Sikorskiego, przy niewielkim i chwiejnym wsparciu rządu brytyjskiego, w 1941 roku pojawiła się nadzieja, że uda się uratować polskich więźniów ledwo egzystujących na terenie państwa sowieckiego. I właśnie o tym jest publikacja Katarzyny Rodackiej Domy na piasku. Polacy w Iranie (1942-1945). To nie tylko opowieść o dramacie Polaków w Związku Radzieckim, ale i w Iranie, i innych krajach Bliskiego Wschodu.

Domy na piasku. Polacy w Iranie (1942-1945) – styl pisania

Książka ma jedną zasadniczą wadę – wszystko opisane jest na sucho, bez emocji. Czytając te wszystkie fragmenty ludzkich dramatów, miałem wrażenie, jak gdybym oglądał migawki z życia ludzi, których nie dane jest mi bliżej poznać. Zupełnie tak jak gdyby były to kolejne słupki w statystyce historii – bezosobowe, nijakie, pozostawione same sobie. A ja pragnąłbym poznać ich bliżej, zajrzeć im w oczy, dotknąć zakamarków ich duszy…

Przyznam, że jestem rozczarowany. Wszystkie zebrane relacje są krótkie, pobieżne i pisane bezosobowo. W książce jest też niewiele zdjęć, które mogłyby udokumentować opisywaną tutaj treść. Wszystko jest nieco chaotyczne, pobieżne, pozbawione emocji. Zabrakło mi również przypisów, które pozwoliłyby czytelnikowi poszukać dowodów na to, co można znaleźć w książce. Nawet informacje ogólne, są napisane zdawkowo. I nie rozumiem dlaczego?

Układ Sikorski-Majski

W obliczu niemieckiej agresji na ZSRR, Stalin doszedł do wniosku, że potrzebuje sojuszników. Wobec brytyjskiej propozycji utworzenia polskiej armii na terenie ZSRR, która miałaby wspierać aliantów w starciu z nazistowska armią, po chwilowych wahaniach wyraził gotowość do pewnych ustępstw.

Niestety generał Sikorski nie  był w stanie uzyskać wszystkich postulatów, z którymi wystąpił (m.in. potwierdzenia zasad pokoju ryskiego, otwarcia polskiej ambasady w Moskwie czy utworzenia organizacji, które zajmowałyby się opieką nad Polakami na terenie ZSRR). Widząc, że Brytyjczycy bardziej stoją po jego stronie, Stalin z pozycji silniejszego odrzucił większość z tych postulatów.

Mimo to 30 lipca 1941 roku w Londynie podpisano układ pomiędzy rządem Polski i ZSRR – tzw. układ Sikorski-Majski. Sowieci zgodzili się unieważnić traktaty niemiecko-radzieckie z 1939 roku, ale nie wspomnieli nic o granicach polsko-sowieckich. Przywrócono stosunki dyplomatyczne i wzajemną pomoc w wojnie z nazistami. Stalin ponadto zgodził się na utworzenie w ZSRR polskiej armii pod wodzą mianowanych przez rząd RP na uchodźstwie dowódców. Udzielono ponadto amnestii wszystkim polskim obywatelom, którzy przebywali na terytorium ZSRR. Samo słowo, było uwłaczające wobec Polaków, których jedyną zbrodnią była ich narodowość. Niestety, możliwości rządu Sikorskiego były bardzo ograniczone…

Polska armia w ZSRR

Na mocy „amnestii” polscy więźniowie, zarówno z łagrów, jak i z miejsc zesłania. Więzienia opuściło dziesiątki tysięcy Polaków. 14 sierpnia podpisano w Moskwie umowę dotyczącą organizowania polskiej armii na terenie Sowietów. Dowódcą miał zostać generał Władysław Anders, który został dopiero zwolniony z więzienia NKWD.

Wedle założeń armia ta miała podlegać Naczelnemu Dowództwu ZSRR (pod względem operacyjnym), ale organizacyjnie i personalnie polskiemu dowództwu. Umundurowanie i uzbrojenie miało być dostarczone przez rząd radziecki lub z dostaw amerykańskich na mocy ustawy lend-lease. Ponadto w Moskwie utworzono ambasadę polską, którą szybko ewakuowano do Kujbyszewa. Na terenie całego ZSRR utworzono placówki rekrutacyjno-informacyjne, dla podążających na południe Polaków.

Siedzibą sztabu polskiej armii został Buzułuk koło Kujbyszewa. Choć wiadomość o amnestii docierała do wielu miejsc z opóźnieniem lub była zatajana, to i tak dziesiątki tysięcy Polaków ruszyła z łagrów, więzień i miejsc zsyłek w poszukiwaniu polskich placówek.

W czasie tych wędrówek wielu Polaków zginęło z głodu lub chorób. Należy też podkreślić, że spora ich część nigdy nie opuściła obozów. Ponadto część zwolnionych była rozmyślnie kierowana mylnie, by później wcielać Polaków do specjalnych batalionów pracy.

Do rejonów koncentracji ciągnęli nie tylko mężczyźni, ale i kobiety, dzieci czy starcy. Ambasada RP prowadziła dokumentację, dopominała się o kolejne zwolnienia, a ponadto starała się dostarczać pomoc dla wyzwoleńców. Choć odnaleziono kilku generałów czy pułkowników, nadal brakowało kilkunastu tysięcy polskich oficerów. Później okazało się, że padli oni ofiarą mordu katyńskiego.

W miarę polepszania się sytuacji militarnej Związku Radzieckiego, i rozrostu armii Andersa, Rosjanie zaczęli torpedować postanowienia umów. Najpierw zaczęto zwlekać z dostawami sprzętu i żywności. Mimo prób, nie udało się uzyskać wsparcia ze strony USA i Wielkiej Brytanii. Państwa te uważały, że wszelkie dostawy będą przekazywane Rosjanom, którzy później rozdysponują ją wśród Polaków. Jednak pomoc ta była niewielka, lub w ogóle jej nie było. Widząc, że sprawa się gmatwa, Brytyjczycy zaproponowali więc Stalinowi ewakuację części armii polskiej.

Ewakuacja z ZSRR

W lutym 1942 roku armia polska na terenie Związku Radzieckiego liczyła ok. 75 tysięcy ludzi. Miesiąc później Rosjanie powiadomili, że muszą zmniejszyć racje żywnościowe dla Polaków. Sytuacja taka groziła śmiercią głodową, nie tylko dla cywilów, ale i wojska.

Wówczas uzgodniono ewakuację części Polaków do Iranu. ZSRR miało opuścić 30 000 wojska i 12 000 cywilów (starców, kobiet i dzieci). Równocześnie Rosjanie zaczęli likwidować polskie placówki rekrutacyjne, a także aresztowały część delegatów ambasady polskiej.

W maju 1942 roku Churchill zaproponował ewakuację reszty Polaków na Bliski Wschód. Do akcji przystąpiono w sierpniu 1942 roku. Przez bazy w Aszchabadzie i Krasnowodzku do Iranu ewakuowano 40 000 żołnierzy oraz ok. 30 000 polskich cywilów. Rosjanie utrudniali ewakuację nie-Polaków, zwłaszcza Żydów, sugerując, że to Polacy nie zgadzają się na ich wyjazd z ZSRR. Część polskiej armii odmówiła ewakuacji i pozostała w Rosji pod dowództwem podpułkownika Berlinga, który bezwarunkowo podporządkował się Stalinowi.

Domy na piasku. Polacy w Iranie (1942-1945) – podsumowanie

Publikacja ma 13 rozdziałów, dających w sumie 304 strony.

W książce nie uświadczycie niemal żadnych zdjęć. Przypisów jest też mało – a przecież warto byłoby się nad nimi pochylić, bo taki oszołom jak ja, chciałby móc poszukać postaci, występujące w książce, aby poczytać o nich. Aby ich życie na nowo nabrało sensu. Z całym szacunkiem dla Autorki, ale mam odczucie, że zmarnowałem swój czas.


Wydawnictwo Znak
Ocena recenzenta: 4/6
Ryszard Hałas


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Znak. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.

Comments are closed.