Niemiecka broń pancerna tom 1 1939-1942 okładka

Niemiecka broń pancerna tom 1: 1939-1942 |Recenzja

Thomas Anderson, Niemiecka broń pancerna tom 1: 1939-1942

O niemieckich czołgach walczących w II wojnie światowej napisano już bardzo dużo. Jak z tym ciekawym tematem poradził sobie Thomas Anderson w książce Niemiecka broń pancerna tom 1: 1939-1942? Zrobił to na swoim poziomie.

Wehrmacht święcił największe sukcesy na frontach w pierwszych latach II wojny światowej. Walnie przyczyniło się do tego Panzerwaffe. Przemyślane użycie współpracy między bronią pancerną a lotnictwem dało Niemcom wymierne efekty.

Pokonywali przeciwników posiadających często lepsze czołgi. Kampania w Polsce, we Francji czy początki walk w Afryce Północnej to pasmo zwycięstw III Rzeszy. Tyczy się to także wstępnej fazy konfliktu ze Związkiem Sowieckim. Dopiero w późniejszych latach II wojny światowej niemiecka machina wojenna zaczęła mieć coraz większe problemy…

Pierwsze lata światowego konfliktu są również bardzo ciekawe ze względu, iż nastąpiła weryfikacja różnych koncepcji użycia czołgów. Pole bitwy zweryfikowało rozważania z okresu pokoju.

Autor

Na naszym portalu pokazało się już kilka recenzji książek Thomasa Andersona wydanych przez Wydawnictwo RM[1]. Tłumaczem tych prac jest Grzegorz Siwek. Tak jest również w przypadku Niemieckiej broni pancernej. Tom 1: 1939-1942.

Anderson specjalizuje się w niemieckiej broni pancernej z okresu II wojny światowej. Za granicami naszego kraju jego książki są publikowane nakładem Osprey’a.

Zawartość książki

Jak można się domyślić po tytule, w książce opisano wojska pancerne III Rzeszy z pierwszych 3 lat II wojny światowej. Jednakże zawartość ponad 300 stron publikacji nie ogranicza się tylko i wyłącznie do tej tematyki. Autor postanowił dość szeroko omówić okres powstania oraz rozwoju Panzerwaffe w dwudziestoleciu międzywojennym. Czytelnik znajdzie w książce choćby rozdziały poświęcone formowaniu pierwszej Panzerdivision czy Legionowi Condor.

Bogactwo fotografii

Fotografie, fotografie i jeszcze raz fotografie! Zawsze jest to duży atut publikacji Andersona publikowanych przez Wydawnictwo RM. Tak samo jest również i w tym przypadku. Myślę, że warto mieć na półce Niemiecką broń pancerną tylko dla samych zdjęć.

Nierówność rozdziałów

Niestety, jakoś poszczególnych rozdziałów książki nie jest moim zdaniem równa. Przykład tego stanowi część dotycząca kampanii Wermachtu na terenie Polski. Po popularno-naukowej publikacji tyczącej się czołgów oczekuję opisów pojedynków pancernych, skupienia się na losach poszczególnych jednostek, wspomnień i refleksji pancerniaków…

Niestety, praktycznie w ogóle nie dostajemy tego w tej części pracy Andersona. W mojej ocenie otrzymujemy przeciętny opis walk podczas kampanii polskiej z pewnym zaznaczeniem „wątków pancernych”. Wydaje mi się, że ten fragment średnio by się sprawdził w publikacji ogólnej o II wojnie światowej.

Nie mówiąc już o takiej, która jest ukierunkowana na tematykę czołgów. Wartością dodaną tego fragmentu są na pewno teksty źródłowe. Niestety, Anderson (jak to moim zdaniem ma w zwyczaju) nie potrafi w pełni wykorzystać ich potencjału…

Należy zaznaczyć, iż na tle rozdziału poświęconego walką w Polsce lepiej wypada opis kampanii III Rzeszy we Francji. Jest solidny, chociaż i tak czułem pewien niedosyt po jego lekturze…

Anderson i mój problem z nim

Autor bardzo dobrze znający się na opisywanej tematyce. Posiadanie olbrzymich zbiorów fenomenalnych fotografii. Pracowanie na oryginalnych źródłach niemieckich. Wszystkie te czynniki powinny dać efekt w postaci świetnych książek. Jednak rezultat prezentuje się co najwyżej solidnie lub przeciętnie…

W ciągu ostatnich miesięcy przeczytałem kilka książek Andersona. Na tej podstawie wyrobiłem sobie pewne zdanie o tym autorze i nie jest ono w pełni pozytywne. Nie są to publikacje złe. Jednakże moim zdaniem nie wybijają się jakoś szczególnie (poza oprawą fotograficzną) na rynku książek popularno-naukowych.

Oczywiście w pełni rozumiem, iż może się znaleźć grupa czytelników, którym prace Andersona się spodobają. Nie uważam także, aby należało unikać tych książek, jak ognia. Można się z nimi zapoznać. Jednak nie można ich postrzegać jako lektury obowiązkowej dla fana II wojny światowej.

Autor ma kilka istotnych problemów. Moim zdaniem nie utrzymuje odpowiedniego balansu między własnym tekstem a cytatami ze źródeł. Równocześnie nie przedstawiaj w wystarczający sposób wniosków płynących z materiałów archiwalnych.

Nie zachowuje także równowagi między tzw. „śrubkologią” a bardziej ogólnym kontekstem opisywanej tematyki. Wiem, że jest to dość trudne zadanie. Jednak w publikacjach popularno-naukowych stanowi to podstawę.

Oczywiście w najmniejszym wypadku nie można zarzucić Thomasowi Andersonowi braku wiedzy. Naprawdę trudno mi orzec, dlaczego tak duży potencjał drzemiący w badanych przez niego źródłach i posiadanych zbiorach fotograficznych nie dał bardziej zadowalających mnie efektów.

Niemiecka broń pancerna tom 1: 1939-1942 – ocena w pigułce

Książka ze „stajni” Wydawnictwa RM jest solidną pozycją. Niestety, posiada charakterystyczne dla innych publikacji Andersona. Równocześnie ma także zalety podobne do prac tego autora. Jeśli osoba interesująca się czołgami lub wojskowością XX w. poszukuje popularno-naukowej lektury, to śmiało może rozważyć sięgnięcie po tę publikację. Warto to zrobić choćby dla samej oprawy fotograficznej książki.


[1] Więcej w: B. Jankowski, Czołgi II wojny światowej |Recenzja, [dostęp 23.09.2024]; B. Jankowski, Panzer IV |Recenzja, [dostęp 23.09.2024]; B. Jankowski, Tygrys. Legendarny czołg |Recenzja, [dostęp 23.09.2024]; P. Marek, Niemieckie działa szturmowe II wojny światowej |Recenzja [dostęp 23.09.2024].


Wydawnictwo RM
Ocena recenzenta: 4/6
Błażej Jankowski


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem RM.

Comments are closed.