Nowoczesność chyba jeszcze się nie skończyła… Rozmowa z dr Magdaleną Gawin

Nowoczesność to jednocześnie czas emancypacji całych grup społecznych, narodów – a nawet kontynentów. Jedną z najbardziej zauważalnych zmian jest emancypacja kobiet. Na czym ten proces polegał?

Chodziło przede wszystkim o obywatelstwo. Genezy tego pojęcia należy szukać jeszcze w demokracji szlacheckiej, o czym pisała Orzeszkowa, bo wtedy wykształca się typ kobiety- obywatelki. Potem to pojęcie nabiera innego wymiaru w epoce Oświecenia. Profesor Anna Barańska zauważyła w XIX wieku obywatelstwo kobiet  wykształca się w sytuacji wojennej; powstań zbrojnych, gotowości do obrony wspólnoty politycznej, ale też stawiania oporu nie o charakterze zbrojnym. W II poł. XIX w. mamy nadwyżkę kobiet wywołaną czynnikami politycznymi i gospodarczymi, emancypacja kobiet przebiega pod hasłem równych z mężczyznami praw. W kulturze polskiej tworzą ją katoliczki, które idą do życia publicznego pod wpływem encykliki Rerum novarum, feministki oraz działaczki niepodległościowe. Emancypacja to także działalność bezhabitowych zakonów żeńskich, które prowadzą działalność w środowiskach robotniczych, zakładają  tam pierwsze związki zawodowe, które od 1917 r. razem z głównymi organizacjami propagują nadanie kobietom praw politycznych. To jest bogata, ciekawa historia dochodzenia i dojrzewania kobiet do obywatelstwa. Andrzej Horubała dwukrotnie zaznaczył własna opinię na temat emancypacji kobiet, która w jego opinii nic a nic kobietom nie dała. Jak katolik powinien wiedzieć, że polska kultura wytworzyła przestrzeń działania dla kobiet religijnych, które chciały mieć prawa obywatelskie żeby lepiej wypełniać swoje obowiązki, ale i bez tej wiedzy wystarczy zdrowy rozsądek. Odrzucenie emancypacji i równouprawnienia kobiet – to czteroklasowe szkółki dla kobiet z okrojonym programem nauczania bez możliwości przystępowania do  matury, to zatrzaśnięte drzwi uniwersytetów, to niemożność decydowania o losie własnych  dzieci po śmierci męża (konieczność wyznaczania Rady Familijnej lub opiekuna prawnego), brak podmiotowości prawnej; niemożność podpisywania umów i poświadczania testamentów, automatyczne nabywanie obcego obywatelstwa w sytuacji gdy mąż był obcokrajowcem. I oczywiście – brak prawa do głosu.  Takie to było nic. Z tego korzystały wszystkie kobiety, nie było nawet jednej, która nie chciała zniesienia dyskryminujących przepisów paskudnego francuskiego Oświecenia.  Kolejne fale feminizmu miały niewiele wspólnego z ruchem kobiecym z przełomu XIX/XX wieku.

W na skutek emancypacji, albo jako jej kolejny etap, powstał projekt „kobiecej historii”. Co to właściwie jest? Często przecież mówi się, że nie chodzi o pisanie historii kobiet lecz historii z punktu widzenia kobiet. Jaka miałaby być metodologia takich badań, takiej historiografii?

W polskich warunkach historia kobiet była pretekstem do rozwinięcia badań w kierunku historii społecznej: przestrzeni prywatnej, rodziny, życia społecznego,  polityki z zaakcentowaniem pozycji i roli kobiet w modernizującym się społeczeństwie.  Cel badań zainicjowanych przez prof. A. Szwarca, A.  Żarnowską, G. Szelągowską był poznawczy, nie ideologiczny. W taki sposób uzupełniono luki w historiografii XIX /XX wieku. Przed 1989 r. historia społeczna obejmowała głównie historię ruchu robotniczego – historia rodziny, edukacji, relacji między sferą prywatną i publiczną  były opisane dość słabo. Artykuły powstawały z użyciem tradycyjnej metodologii.  Na szczęście. Powstało wiele cząstkowych badań, bardzo pożytecznych, rozpiętych w czasie i przestrzeni, które bardzo ułatwiały mi pracę.

Ale też trzeba przyznać, że i bez równouprawnienia, historia Polski jest w szczególny sposób historią kobiet. U nas ich rola była bardzo szczególna. Sama piszesz o kobietach…

A jednocześnie sama nie jestem feministką.  Nie przeszkadza mi to zauważyć, że proces równouprawnienia jest ważną, pozytywną zdobyczą w mojej kulturze. Bo odpowiedź przyszła zarówno z kultury i polityki.  To  Orzeszkowa i Konopnicka, Kuczalska –Reinsnchmit i Rodziewiczówna, to Zapolska i Kelles-Krauz,  Ola Szczerbińska, Hanka Paschalska, Zofia Praussowa, Józef Piłsudski  i dziewczyny z wywiadu w wojnie 1920 roku.  Jestem obywatelką i mam za sobą mocne oparcie , jaką daje zawsze tradycja.  Mogę wykonywać swój zawód i pisać książki. I od czasu do czasu mogę nawet pomądrzyć się w wywiadach.

rozmawiał Juliusz Gałkowski

 

Magdalena Gawin, doktor historii, pracuje w Instytucie Historii PAN. Specjalizuje się w historii nowoczesnej. Jest autorką szeregu publikacji naukowych oraz esejów publicystycznych, poświęconych najnowszej historii polskiej oraz najistotniejszym problemom współczesnej cywilizacji.

Autorka pierwszej monografii polskiego ruchu eugenicznego, pod tytułem: Rasa i nowoczesność. Historia polskiego ruchu eugenicznego (1880–1954), wyd. Neriton, IH PAN, Warszawa 2002; Eugenika, modernizacja, państwo(redakcja z Kamilą Uzarczyk, współautorka), wyd. Neriton, Warszawa 2010;Historie Polski w XIX wieku, t.1 Kominy, dymy i obłoki; modernizacja i kultura, MHP, DiG, Warszawa 2013 (współautor z T. Epsztein, B. Dorpat, red. A. Nowak), Ostatnio wydała eseje o kulturze XIX-XX w. Bilet do nowoczesności, wyd. Teologia Polityczna, IH PAN, Warszawa 2014.

 

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*