Ocalić od zapomnienia – czyli na ratunek polskim schronom z Obszaru Warownego Śląsk

Punkt Oporu „Wzgórze 319” – fragment Obszaru Warownego Śląsk – Polskiej linii umocnień z okresu 1937/39.

Wraz z grupą znajomych, zrzeszonych głównie przy Stowarzyszeniu Na Rzecz Zabytków Fortyfikacji PRO FORTALICIUM, postanowiliśmy zaopiekować się jednym z polskich schronów bojowych usytuowanego w Rudzie Śląskiej.

Link do zrzutki internetowej znajdziesz TUTAJ

W naszym mieście znajduje się ponad 60 obiektów tego typu, niestety znaczna ich część jest w opłakanym stanie, głównie dzięki zbieraczom złomu i zwykłych wandali. Mimo iż są wpisane w rejestr zabytków, mało kto ma tak naprawdę pojęcie jak olbrzymim są one potencjałem o walorach historycznych oraz turystycznych. Dlatego też, sprawa tych obiektów często zostaje pomijana, także przez Urzędy powołane do ochrony takich zabytków, bywają też sytuacje iż z jakichś powodów zostają one nagle z rejestru zabytków wypisane i można je nawet zburzyć.

Naszym celem jest opieka nad ciężkim schronem bojowym nr 33 i udostępnienie go mieszkańcom oraz innym chętnym do zwiedzania takich miejsc. Chcemy by powstała w nim izba muzealna, nie tylko militarna. Schron ma być miejscem wystaw i spotkań, tak aby każdy mógł w nim znaleźć coś dla siebie.

Wstęp do naszego schrony zawsze jest bezpłatny i tak pozostanie. To miejsce pamięci o zamierzchłych czasach.

Niestety brak wsparcia z zewnątrz powoduje iż prace przy schronie idą bardzo wolno. Utrzymujemy się tylko z tego co sami włożymy oraz ewentualnych darowizn wrzucanych do skrzynki w czasie zwiedzania schronu. Aktualnie nie możemy liczyć na wsparcie ze strony urzędu miasta. Stąd pomysł na zbiórkę internetową.

W roku poprzednim wraz z Muzeum Miejskim zorganizowana została impreza „Szańce Pamięci” związana z rocznicą odzyskania niepodległości, gdzie przez dwa dni przewinęło się w sumie około 2 tyś osób.

W tym roku, pierwsza impreza – Noc Muzeów, okazała się dla nas największym zaskoczeniem gdyż pomimo mocnego opadu deszczu, obiekt w przeciągu 4 godzin otwarcia odwiedziło około 300 osób.

Tak więc widzimy jak najbardziej sens dalszych działań i przyciągania kolejnych osób, organizowania imprez.

Niestety bez pomocy ludzi dobrej woli będzie to następowało bardzo wolno. Pracy na schronie jest bardzo wiele, począwszy od zrobienia bezpiecznej elektryki i podłączeniu do sieci, wysmołowanie stropu schronu, wykonanie prac wewnątrz – bielenie ścian, doposażenie…

Link do zrzutki internetowej znajdziesz TUTAJ

OPIS

Ciężki schron bojowy broni maszynowej z 1937 roku numer „33”

Wiemy że obiekt ulokowany na południowym skrzydle sektora „Nowy Bytom” i pełniący funkcję łącznika z sąsiednią Samodzielną Grupą Bojową „Nowa Wieś” toczył ciężkie walki z „Freikorpsem” latem 1939 roku i pozytywnie się w nich wyróżniał.

   Znajduje się w Rudzie Śląskiej-Bielszowicach przy ulicy Cynkowej.

Zaprojektowany został w kategorii „D”, co oznaczało, że budowla taka odporna była na pojedyncze trafienie pociskiem 220 mm. Zbudowano go z betonu zbrojonego prętami stalowymi o przekroju 10 mm (w warstwie zewnętrznej) i 20 mm (w warstwie wewnętrznej). Odporność ta zapewniała około dziesięcioosobowej załodze wystarczające bezpieczeństwo w czasie walki. Oprócz tego na wewnętrznych powierzchniach ścian wprowadzono w beton dodatkowe zabezpieczenie w postaci siatek przeciwodpryskowych ze stalowej siatki.Schron jest jednokondygnacyjny z wylewanym żelbetowym stropem. Posiada żelbetowy wylewany strop. Jest on wzmocniony stalowymi belkami mającymi również zadanie chronić załogę przed odpryskami betonu (rozmieszczonymi co 35 mm). Często są to po prostu stalowe szyny. Pomiędzy belkami są wprowadzone pasy blachy o grubości 5 mm.


   Grubość stropu wynosi około 1,5 m. Do prowadzenia walki służyły jej dwa ckm-y wz.30 kal. 7,92 mm (jeden w półkopule na podstawie obrotowej i jeden w strzelnicy ściennej) oraz jeden lub dwa rkm-y wz. 28 kal. 7,92 mm. Kopuła bojowa jest sygnowana: WI 1938 r. Poza tym schron wyposażono również w kopułę obserwatora artylerii typ 36 (sygnowaną ZO NI 1937 990 65) dublując takie samo stanowisko w pobliskim tradytorze południowym. Uczyniono to zapewne ze względu na ograniczająca widoczności zabudowę cegielni w kierunku południowo-wschodnim. W tym miejscu, niczym nieograniczona niegdyś panorama rozciągała się po wzgórza sektora „Szyb Artura” i dolinę rzeki Kłodnicy oraz Halembę. W korytarzu istniała możliwość ukrycia moździerza z obsługą lub rusznicy ppanc.Sam obiekt składa się z kilku pomieszczeń. Znajduje się tu izba dowódcy, pomieszczenie załogi, izba bojowa, dwóch komór kopułowych, maszynowni i śluzy gazowej. Tak więc schron był również zabezpieczony przed atakiem gazowym. Schron posiadał własną instalację elektryczną zasilaną z własnego agregatu prądotwórczego (w pomieszczeniu maszynowni pozostał fundament pod generator).


   Był również wyposażony w instalację łączności zewnętrznej w postaci podłączenia telefonicznego do izby dowódcy. Oprócz tego zastosowano tu charakterystyczny dla wielu obiektów OW „Śląsk” system rur głosowych jako łączności wewnętrznej. Była również instalacja filtrowentylacyjna, jak i instalacja wodna niezbędna do chłodzenia ckm-ów.Zadaniem obiektu poza prowadzeniem obserwacji dla artylerii było głównie zamknięcie ogniem ckm-u z lewej strzelnicy ściennej drogi znad granicznej osady Bielszowice do centrum Nowego Bytomia (obecna ul. Kokota) oraz dawanie głównej zapory ogniowej na przedpole obiektu, jak i osłanianie schronów sąsiednich ogniem ckm z półkopuły pancernej od czoła wzdłuż linii zapór. Dowódcą obiektu powinien być teoretycznie oficer posiadający swoją własną izbę, jednak z relacji polskich żołnierzy obsadzających te umocnienia wiemy, iż był nim zastępca dowódcy II plutonu 5 kompanii ckm-ów, plut. E. Czekała.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*