Anna Stryjewska, Opowieść kataryniarza
Łódź – piękna swoim łódzkim, secesyjnym pięknem Łódź. I rozgrywająca się w niej łódzka ,,Opowieść Wigilijna”… Muszę to napisać – okładka książki Opowieść kataryniarza jest po prostu zjawiskowo piękna. Od razu zwróciła moją uwagę; gdy tylko ją zobaczyłam, stwierdziłam, że muszę ją przeczytać. Widać na niej magię Świąt na które – wszyscy chyba! – czekamy rokrocznie najbardziej, czyli Bożego Narodzenia…
Historia przedstawiona w książce również jest piękna. To opowieść o łódzkim Scrooge’u. Ów Scrooge – który, rzecz jasna, nie nazywa się Ebenezer Scrooge, ale Wiktor Róźycki – jest dusigroszem jakich mało (w sensie, jest jednym z największych dusigroszy). Wskutek wyjątkowo paskudnego zbiegu okoliczności nagle znajduje się wśród tych, których – przepraszam za wyrażenie – gnębił (a w każdym razie znacząco utrudniał im życie). Pobyt z nimi zmienia jego nastawienie. Zdecydowanie!
Mamy happy end. Bożonarodzeniowy happy end. Bo przecież w Święta (a w Wigilię zwłaszcza) dzieją się cuda… Ciekawe, jak przedstawione zostałyby te cuda na ilustracjach…? Kilka lat temu wydano ilustrowane wydanie dickensowskiej ,,Opowieści Wigilijnej” (która jest jedną z moich ukochanych książek). Jestem bardzo ciekawa, jak wyglądałaby ,,Opowieść kataryniarza” właśnie w takim wydaniu. Może takiego właśnie wydania powieść pani Stryjewskiej się doczeka? Tym bardziej, że to książka z przesłaniem: jak bardzo pod wpływem dobroci innych ludzi – i opieki z ich strony – jesteśmy w stanie zmienić się na dobre. Daje nadzieję, że każdy może się zmienić – z pomocą – tu znowu odwołam się do bajki – ,,dziewczynki z zapałkami”. To kolejna – andersenowska tymczasem – bajka, z którą miałam skojarzenia. Księżniczka – główna żeńska bohaterka – to bowiem uboga sierota. Nie sprzedaje zapałek, a tańczy do dźwięków katarynki…
Ta książka mnie wzruszyła. Mając generalnie oczy w tak zwanym mokrym miejscu – przepłakałam ją całą. Baaardzo rzewnie. Co nie zmienia faktu, że szczerze ją polecam tym, którzy chcieliby chwilę odpocząć, szczególnie w czekającym nas wszystkich przedświątecznym rozgardiaszu, bieganinie i kupowaniu prezentów…
Wydawnictwo Skarpa Warszawska
Ocena recenzenta: 6/6
Helena Sarna-Bujak
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Skarpa Warszawska. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.