Pokłosie klęski – rekonstrukcja Południa

Jednakże na Południu duża część białych nie opowiedziała się po stronie rządzących Republikanów. Wielu chowało urazę do jankesów oraz nie mogło pogodzić się z utratą statusu i tym, że czarni, nierzadko bez wykształcenia (nie mówiąc o politycznym obyciu), byli dopuszczani do władzy. Dla wielu, mimo zakończenia wojny, walka wciąż trwała. Walczono nie tylko z grupami niegdysiejszych żołnierzy czy też zwykłymi bandytami zarówno białymi, jak i czarnymi – wielu chciało pozbyć się rządów Republikanów. Organizowane naprędce milicje miały na celu co najwyżej obronę przed napadami zbrojnych band, lecz nowa jakość w stawianiu oporu Rekonstrukcji nadeszła w 1866 roku. Wtedy to w mieście Pulaski w stanie Tennessee powstał Ku-Klux-Klan. Z początku mały i nieznaczący klub towarzyski szybko zyskał popularność. Zaczęły się mnożyć organizacje nawiązujące do niego formą i treścią, jak np. Rycerze Białej Kamelii. Ukrywając swą tożsamość pod kapturami, członkowie takich „zakonów” zajmowali się rozprzestrzenianiem plotek i złych opinii o rządzących, nękaniem oraz groźbami wobec zarówno białych, jak i czarnych Republikanów, nierzadko uciekali się też do przemocy. Ostatecznie działania organizacji, takich jak KKK zostały utrudnione, a w końcu zdelegalizowane poprzez wprowadzenie tzw. Enforcement Acts w latach 1870-1871. Duży wpływ na zanik działalności miało zawieszenie Habeas corpus w dziesięciu hrabstwach Karoliny Południowej, gdzie masowe postępowania sądowe położyły kres KKK w regionie. Ku-Klux-Klan odrodził się ponownie dopiero na początku wieku XX już jako zupełnie inna organizacja, oparta na amerykańskim nacjonalizmie, czysto rasistowsko-protestancka – rasizm przestał wtedy być jednym z elementów oporu wobec narzuconej władzy, lecz istotą organizacji.

Opór mieszkańców Południa wobec Rekonstrukcji, zarówno bierny, jak i aktywny, konieczność ciągłej okupacji wojskowej oraz potrzeba nieustannego nadzorowania południowych stanów męczyły polityków z Północy. Zarówno oni, jak i opinia publiczna mieli coraz bardziej dość zajmowania się odległymi sprawami, które ich bezpośrednio nie dotyczyły. Tym bardziej, że Ameryka miała na głowie inne problemy.

Koniec Rekonstrukcji

Jak napisano w nowojorskim „Heraldzie” po wyborach w 1873 roku: „Prosta prawda jest taka, że Północ jest zmęczona murzynem”. O wiele bardziej zajmujące były sprawy, takie jak kontrowersje wobec polityki taryf celnych, psucie waluty, rosnący dług rządu federalnego, liczne skandale, wojny z rdzennymi Amerykanami, a w końcu kryzys ekonomiczny spowodowany pompowaniem kolei państwowymi subsydiami i grantami. Lata 70. przyniosły stopniowe załamywanie się władzy Republikanów na Południu. Zmniejszała się liczba scalawags i carpetbaggers, którzy albo porzucali partię republikańską, albo wracali na Północ. Niezadowoleni Południowcy mogli w końcu porzucić zamaskowaną działalność w różnych organizacjach i klubach i wrócić do prawdziwej polityki. W roku 1876 rządy radykałów przetrwały jedynie w Luizjanie, na Florydzie i w Karolinie Południowej. Już wkrótce potem i one miały upaść wskutek wydarzeń mających miejsce w wielkiej polityce.

Ruiny przy Broad Street w Charleston w Nowej Karolinie. Charleston, które było jednym z najważniejszych miast Południa, w wyniku wojny poniosło duże straty Fot. Wikimedia Commons
Ruiny przy Broad Street w Charleston w Nowej Karolinie. Charleston, które było jednym z najważniejszych miast Południa, w wyniku wojny poniosło duże straty
Fot. Wikimedia Commons

Rok 1877 był końcem okupacji wojskowej oraz – co za tym idzie – rządów Republikanów i Rekonstrukcji jako takiej. Wtedy to właśnie część Demokratów z Południa zawarła ugodę z Republikanami. W zamian za poparcie republikańskiego kandydata na prezydenta, Rutherforda Hayesa, Demokraci wytargowali wycofanie wojsk i pozwolenie na upadek rządów republikańskich tam, gdzie jeszcze istniały. Musieli także obiecać, że nie będą brać odwetu na miejscowych Republikanach oraz że zaakceptują w dobrej wierze poprawki wprowadzane w czasie Rekonstrukcji. Hayes dzięki poparciu Południa wygrał wybory i dotrzymał swoich obietnic. Rekonstrukcja oficjalnie dobiegła końca i południowe stany znów rządziły się same. Nowe władze stanowe pamiętały o złożonych obietnicach i ich dotrzymywały. Jednak kolejne lata były świadkiem coraz większego narostu praw segregacyjnych. Rasizm dalej był obecny i narastał po obu stronach, także u murzynów.

Szybkie i nieprzemyślane działania z okresu wojny i Rekonstrukcji wywołały nieprzewidziane dla ich zwolenników skutki, z którymi Południe musiało się borykać jeszcze w XX wieku. W rezultacie nie powstał „jeden naród”, o którym marzono wraz z zakończeniem wojny. Północ-Południe, biali-czarni, bogaci-biedni – istniejące podziały pogłębiły się, by zacząć się zacierać dopiero przez rozwój technologiczny i postęp cywilizacyjny w kolejnym wieku. Pośrednie skutki wojny secesyjnej i Rekonstrukcji są niestety widoczne do dziś.

Jan Jakub Tyszkiewicz – absolwent historii, z przekonania libertarianin i wolnorynkowiec. Szczególnym zainteresowaniem darzy historię USA oraz kryzysów, mechanizmy gospodarki oraz ekonomię.

Bibliografia:

  1. Richter William, Historical Dictionary of the Civil War and Reconstruction, Scarecrow Press Inc., 2012.

  2. Shi David, Tindall George, Historia Stanów Zjednoczonych, Zysk i S-ka, Poznań 2002.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*