W innym miejscu „Czerwony Baron” opisuje atak na wojska rosyjskie przeprawiające się przez most na rzece Stochód:
Innym zaś razem otrzymaliśmy zadanie, by mniej więcej w tej samej okolicy zaatakować Rosjan, którzy zamierzali przeprawić się przez rzekę Stochód. Gdy obładowani bombami i amunicją do karabinów maszynowych dotarliśmy do zagrożonego miejsca, zaskoczył nas widok wrogiej kawalerii, która właśnie przeprawiała się przez rzekę, a za przeprawę służył jej jedyny most. Było więc jasne, że gdy uda nam się trafić w most, to nieprzyjaciel poniesie olbrzymie straty. Poza tym przez kładkę przetaczały się całe masy wojsk. Zeszliśmy możliwie jak najniżej i zobaczyliśmy, jak wroga kawaleria przeprawia się w dużym pośpiechu przez rzekę. Pierwsza bomba wybuchła trochę z boku, ale druga i trzecia już trafiły. W dole powstał dziki chaos. Co prawda most nie został trafiony, ale ruch na nim całkowicie ustał, a wszystko, co miało nogi, pryskało we wszystkie strony świata. Biorąc pod uwagę, że były to tylko trzy bomby, efekt był zupełnie dobry, a przecież za nami nadlatywała jeszcze cała eskadra. Zdziałaliśmy nawet więcej, bo mój obserwator strzelał gęsto z karabinu maszynowego do ludków w dole, co sprawiało nam dziką radość[26].
Prowadzenie ognia z samolotu nie było proste. Zarówno ostrzeliwany przez pilota, a czasem przez obserwatora, cel poruszał się ze stosunkowo dużą prędkością, w znacznej odległości od strzelającego. Początkowe próby uczynienia z samolotu tylko platformy dla stanowiska ogniowego karabinów maszynowych okazały się nieskuteczne. Rozwiązaniem problemu nie było również powierzenie obsługi km-u pilotowi. Początkowo, chcąc ułatwić prowadzenie walki powietrznej, broń maszynową montowano na ruchomych podstawach, takich, jakie znajdowały się na stanowiskach strzelców pokładowych. W zamyśle budowniczych, miało to umożliwić prowadzenie ognia w wielu różnych kierunkach. Rozwiązanie to okazało się jednak mało skuteczne.
Okazało się, że najlepsze wyniki daje celowanie całym samolotem, a nie umieszczonym na ruchomym stanowisku km. Niestety w samolotach, w których śmigło było umieszczone z przodu kadłuba, istniało poważne zagrożenie możliwością odstrzelenia sobie śmigła. Rozwiązaniem tego problemu było opracowanie projektu synchronizatora. Synchronizator powodował, że pociski opuszczały lufę kaemu w momencie, gdy płaty śmigła znajdowały się poza zasięgiem wystrzelonych pocisków. Wielką rolę opracowaniu techniki walki myśliwskiej miał Roland Garros[27].
Jednakże nie na wszystkich znajdujących się w linii samolotach można było natychmiast zastosować stosunkowo drogie synchronizatory. W tej sytuacji pojawiło się nowe rozwiązanie.
Lotnictwo francuskie inaczej rozwiązało problem braku synchronizatora. (…) W dwupłatach lub parasolach wystarczyłby zupełnie płaski chwyt na górnym płacie, aby móc bezpiecznie strzelać zgodnie z kierunkiem lotu. (…) Km znajdował się praktycznie poza zasięgiem rąk pilota, uruchamianie spustu następowało przez pociągnięcie za przewód giętki[28].
Szczególnie trudnym okazywało się usunięcie zacięcia km-u, lub wprowadzenie nowej taśmy amunicyjnej. W tym celu lotnik musiał stanąć na podłodze kabiny lub na fotelu. Była to operacja bardzo niebezpieczna dla pilota i jego maszyny.
Podczas tej operacji samolot był bezbronny, sama czynność była kłopotliwa – do magazynka było dalej niż do spustu, a więc wymiana odbywała się zazwyczaj w pozycji stojącej (a co ze sterami?); łatwo było upuścić ciężki bęben, ba – można było samemu wypaść z kabiny[29]!
Wymiana taśmy amunicyjnej musiała odbywać się co najmniej kilka razy podczas potyczki z nieprzyjacielem. W tej sytuacji zaczęto szukać rozwiązania problemu ładowania broni maszynowej podczas walki z nieprzyjacielem. Rozwiązanie problemu znalazł brytyjski lotnik sierżant Foster, zainspirowany przez kpt. Coopera. Niskiemu Cooperowi było trudno dostać się do magazynka, dlatego też służący wraz z nim w 11 dywizjonie Królewskiego Korpusu Lotniczego (RFC) sierżant Foster zamontował km na wygiętej w stronie kabiny szynie. Broń można było zablokować w górnym położeniu, a w razie konieczności usunięcia zacięcia lub zmiany magazynka ściągnąć po szynie do kabiny i dokonać potrzebnych czynności[30].
W 1916 r. J. Borejsza został ranny odłamkiem pocisku artyleryjskiego. Po zakończeniu leczenie ponownie trafił do Sewastopola, gdzie szkolił się na otrzymanych z Francji myśliwcach typu Nieuport, które pozwalały już na prowadzenie normalnej walki przeciwko maszynom nieprzyjaciela – wszystko za sprawą karabinów maszynowych z synchronizatorem. W 1917 r. wrócił na front, gdzie jego samolot został zestrzelony przez niemiecką artylerię przeciwlotniczą. J. Borejsza trafił do niemieckiej niewoli, którą opuścił w listopadzie 1918 r.. Natychmiast wstąpił do polskiego lotnictwa. Brał udział w walkach o Lwów. W trakcie walk przeciwko Ukraińcom dowodził 7 Eskadrą, która później otrzymał nazwę „Kościuszkowska”.
W tym okresie J. Borejsza odniósł rany w wyniku wypadku lotniczego. Na leczenie odesłany został do Warszawy. Za udział w walkach o polskość Lwowa otrzymał odznakę „Orlęta” oraz Order Krzyża Virtuti Militari V Klasy[31]. Po zakończeniu kuracji wyjechał do Francji i Wielkiej Brytanii, gdzie odpowiadał za sprowadzanie do kraju francuskich i brytyjskich samolotów – Breguetów XIV i Spadów. W Anglii sprowadzał do Polski bardzo udane dwupłatowe myśliwce Britstol Fighter. Za swoją służbę za granicą J. Borejsza został awansowany do stopnia majora[32].
Do kraju wrócił w 1921 r., gdzie natychmiast objął stanowisko zastępcy dowódcy nad stacjonującego w Warszawie 1 Pułkiem Lotniczym. Rok później w 1922 r., J. Borejsza objął dowodzenie 2 Pułku Lotniczego w Krakowie i otrzymał awans do stopnia podpułkownika. Na stanowisku dowódcy 2 Pułku pozostawał do 1925 r., kiedy to został pułkownikiem i zastępcą gen. Włodzimierza Zagórskiego, pełniącego funkcję szefa Departamentu Aeronautyki Ministerstwa Spraw Wojskowych. Po maju 1926 r., krótko pozostawał w dyspozycji Ministerstwa Spraw Wojskowych, a następnie został komendantem Centrum Wyszkolenia Pilotów i Mechaników w Bydgoszczy. Na tym stanowisku pozostawał do 1931 r. , kiedy to przeniesiono go do rezerwy.