Polscy piloci w bitwie o Anglię – bohaterowie czy zwykli ludzie? | Część 1

19 czerwca 1940 r. Winston Churchill wypowiedział do Naczelnego Wodza, gen. Władysława Sikorskiego, te słowa: Teraz zostaliśmy złączeni na dobre i na złe. Dokładnie miesiąc później słowa te nabrały innego wymiaru, gdy pierwszy polski pilot myśliwski przydzielony do jednostki RAF-u zestrzelił pierwszy niemiecki samolot nad Anglią.

Tylko niewielu Polaków wzięło udział w początkowym okresie bitwy o Anglię. Nowe procedury i wymagania systemu treningowego czasami były ciężkie do przejścia dla starszych pilotów. Po uszkodzeniu samolotu 22 lipca 1940 r. P/O Władysław Różycki napisał w swym pamiętniku: Tego dnia bardzo przykra i nieprzyjemna rzecz mi się wydarzyła. Uszkodziłem maszynę, po raz pierwszy w moich jedenastu latach latania! Jeszcze bardziej bolesne jest to, że zdarzyło się to na obcej ziemi.

Największym problemem dla Polaków była bariera językowa. Więcej niż połowa oficerów przedwojennego lotnictwa mówiła po francusku i po niemiecku, co pozwalało im na szerokie kontakty z wojskowymi zaprzyjaźnionych krajów, takich jak Bułgaria, Rumunia, Jugosławia czy Francja. Pierwszy polski pilot myśliwski władający angielskim dotarł do jednostki RAF-u w marcu 1940 r., lecz dopiero w lipcu 1940 r. pozwolono mu na wzięcie udziału w lotach operacyjnych. Większość uczyła się angielskich formułek dość szybko i wkrótce latali z Brytyjczykami, którzy przyjmowali ich doświadczenie i umiejętności z zakresu taktyki zaskakująco dobrze. W czasie tych najcięższych dni prawie setka polskich pilotów wspomagała około trzydziestu squadronów RAF-u. Ci, którzy zostali przydzieleni do tworzących się polskich jednostek myśliwskich, również musieli nauczyć się języka swoich gospodarzy. Jeden z pilotów ze słynnego Dywizjonu 303 – P/O Jan Zumbach w swoich wspomnieniach napisał: Najpierw musieliśmy wrócić do szkoły. Każdego ranka autobus zabierał nas 10 mil do Uxbrige, by uczyć się podstawowego słownictwa, jakie pojawi się w naszych słuchawkach. Również mieliśmy umieć policzyć do dwunastu po angielsku, by móc posługiwać się systemem określania kierunku wzorowanym na tarczy zegara. Następnie przyszły najprostsze kodowe określenia – „angels” dla tysiąca stóp wysokości, „pancake” dla lądowania, „bandits” dla samolotów nieprzyjaciela itd., itp.

Założenia i przebieg bitwy o Anglię

Bitwa o Anglię to całość intensywnych przygotowań obronnych oraz bezpośrednich walk lotnictwa brytyjskiego z hitlerowską Luftwaffe od 10 lipca do 31 października 1940 r.

Działania Luftwaffe wynikały z dyrektywy nr 16, podpisanej 16 lipca 1940 r. przez Adolfa Hitlera, a szczegółowo sprecyzowane zostały w dyrektywie z 1 sierpnia 1940 r., pod nazwą „Wytyczne nr 17 do prowadzenia wojny lotniczej i morskiej przeciwko Anglii”. Ich treść była następująca: W celu stworzenia warunków do ostatecznego pokonania Anglii zamierzam kontynuować wojnę w powietrzu i na morzu przeciwko metropolii angielskiej w ostrzejszej formie niż dotychczas. W związku z tym rozkazuję: Jednostki lotnictwa niemieckiego zwalczą możliwie szybko wszystkimi będącymi w ich dyspozycji siłami lotnictwo angielskie. Naloty należy kierować przede wszystkim przeciwko jednostkom latającym, lotniskom i ich urządzeniom naziemnym, organom zaopatrzenia, poza tym przeciwko przemysłowi lotniczemu, łącznie z przemysłem wytwarzającym sprzęt przeciwlotniczy. Po uzyskaniu pewnej czasowej, względnie lokalnej przewagi powietrznej należy wojnę powietrzną kontynuować przeciwko portom, ze szczególnym uwzględnieniem magazynów z zapasami w głębi kraju. Naloty na porty południowego wybrzeża należy prowadzić w ograniczonych rozmiarach (…).

Do realizacji tych działań, określonych kryptonimem „Adler”, strona niemiecka wydzieliła siły trzech flot powietrznych:

– 2 Floty Powietrznej, pod dowództwem feldmarszałka Alberta Kesselringa, rozmieszczonej na lotniskach w północno-wschodniej Francji, Belgii i Holandii;

– 3 Floty Powietrznej, pod dowództwem feldmarszałka Hugona von Sperrlego, rozmieszczonej na lotniskach w północno-zachodniej Francji;

– 5 Floty Powietrznej, pod dowództwem generała Hansa Stumpffa, rozmieszczonej na lotniskach w Danii i Norwegii.

Wyznaczone floty powietrzne dysponowały łącznie 1937 samolotami. Strona brytyjska plan obrony opierała na założeniu, że dopóki Niemcom nie uda się zniszczyć lotnictwa myśliwskiego RAF-u, dopóty ich lądowanie od strony morza ma nikłe szanse powodzenia. Szczególną uwagę zwrócono więc na organizację obrony powietrznej, składającej się z:

– lotnictwa myśliwskiego, liczącego w lecie 1940 r. około 700 samolotów;

– artylerii przeciwlotniczej, liczącej 2000 dział różnego kalibru;

– 1500 balonów zaporowych;

– służby obserwacyjno-meldunkowej, która posiadała 80 stacji radiolokacyjnych rozmieszczonych na wybrzeżu oraz 1000 posterunków obserwacyjnych.

Przebieg działań w czasie bitwy o Anglię historycy dzielą na pięć faz:

1 faza – od 10 lipca do 7 sierpnia 1940 r.: ataki na żeglugę, intensywne rozpoznanie i sondaż zaczepny obrony;

2 faza – od 8 do 23 sierpnia 1940 r.: rozszerzone działania przeciwko lotnictwu oraz żegludze morskiej i portom;

3 faza – od 24 sierpnia do 6 września 1940 r.: wzmocnione walki o panowanie w powietrzu (przeciwko lotnictwu i zakładom przemysłowym);

4 faza – od 7 do 30 września 1940 r.: dzienne ataki bombowe na Londyn;

5 faza – od 1 do 31 października 1940 r.: działania na wyniszczenie z zastosowaniem lotnictwa myśliwsko-bombowego.

Straty lotnictwa niemieckiego w operacji „Adler” wyniosły ponad 1700 samolotów. Przyjmuje się, że lotnictwo myśliwskie zestrzeliło ponad 1400, a naziemna obrona przeciwlotnicza – blisko 300 samolotów Luftwaffe.

Odgrywające główną rolę w bitwie o Anglię brytyjskie lotnictwo myśliwskie poniosło również duże straty: ponad 900 samolotów zniszczonych i ponad 600 uszkodzonych, poległo 515 pilotów.

Artykuł składa się z więcej niż jednej strony. Poniżej znajdziesz numerację stron.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*