Tatar w Berlinie. Czyli krótka historia polskich Tatarów – część 1

Brygada, działająca już jako część Kompanii Wartowniczych, zaczęła przeżywać szybki wzrost ilościowy. Jednakże naciski ze strony polskich władz komunistycznych, które otwarcie mówiły iż w Brygadzie i Kompaniach Wartowniczych, znajdują schronienie volksdeutsche i zdrajcy. Amerykanie zareagowali na komunistyczną propagandę bardzo ostro – szybko zmusili członków kompanii do przefarbowania mundurów na kolor granatowy, ograniczono także zbiorowe wystąpienia całych jednostek. Ograniczono również uprawnienia dotychczasowego dowództwa – Amerykanie przejęli większość uprawnień[36].

Pomimo wszystkich ograniczeń Kompanie Wartownicze stały się punktem zaczepienia dla setek, jeśli nie tysięcy uciekinierów z opanowanych przez komunistów państw. Jednym z żołnierzy Kompanii Wartowniczych był R. Gan – Ganowicz.

R. Gan–Ganowicz urodził się w 1932 roku, w podwarszawskim Wawrze. Wawer w czasie okupacji niemieckiej stał się dla Polaków symbolem polityki niemieckich okupantów wobec ludności polskiej. W 1939 r. Niemcy zamordowali w Wawrze 75 Polaków[37], w tym wielu przedstawicieli inteligencji. Nie była to jednak pierwsza zbrodnia niemieckiego okupanta. Już wcześniej Niemcy mordowali polskich jeńców i cywilów[38]. Im dłużej trwała niemiecka okupacja, tym więcej podobnych zbrodni popełniali niemieccy żołnierze i przedstawiciele administracji. W Polakach zaś rosła chęć odwetu, skutecznie tłumiona przez organy polskiego państwa podziemnego.

Niemcy rozstrzeliwują Polaków w Wawrze, 27 XII 1939 r., fot. Wikipedia Commons.
Niemcy rozstrzeliwują Polaków w Wawrze, 27 XII 1939 r., fot. Wikipedia Commons.

Polacy pod niemiecką okupacją stworzyli jeden z najbardziej rozbudowanych ruchów oporu w całej Europie. Porównywać go można chyba tylko z partyzantką działającą na terenie Jugosławii, jednakże Armia Krajowa i rząd w Londynie starali się ograniczać wystąpienia przeciwko Niemcom do niezbędnego minimum. Chodziło o uniknięcie represji, których ofiarą byłaby przede wszystkim ludność cywilna. Działająca od 1942 roku partyzantka komunistyczna, złożona ze zrzuconych z Moskwy „delegatów”, z góry odrzucała linię przyjętą przez dowództwo AK i rząd londyński. Utworzone przez komunistów organizacje Gwardia Ludowa (GL) i Armia Ludowa (AL) nie dysponowały jednak takimi siłami jak AK, Narodowe Siły Zbrojne (NSZ), czy Bataliony Chłopskie (BCh). Kierownictwo ruchu oporu pozostawało w rękach organizacji uznających legalne władze w Londynie i to właśnie im przypadło w udziale opracowanie Planu „Burza”.

Plan „Burza” był bardzo ambitną koncepcją opracowaną przez przywódców AK. Przewidywał on, iż polskie oddziały partyzanckie opanują kluczowe miasta w momencie, gdy armia niemiecka, pobita na wschodzie przez Rosjan, zacznie się wycofywać. Następnie do akcji mieli wkroczyć Rosjanie, wespół z którymi Polacy zamierzali wyzwolić najważniejsze miasta. Niestety, władze polskie nie przewidziały, że Rosjanie po opanowaniu razem z polskimi partyzantami poszczególnych terenów postawią żołnierzy AK przed niezwykle trudnym wyborem – albo wcielenie do wojska kierowanego przez posłusznego Sowietom płk. Zygmunta Berlinga, albo wywózka i osadzenie w łagrach. Nikt nie spodziewał się, że Niemcy i Rosjanie będą wykazywać równie wrogi stosunek do AK[39].

Do wybuchu powstania doszło 1 sierpnia 1944 r. o godzinie 17.00, jednakże już wcześniej w niektórych punktach miasta doszło do wybuchu walk[40]. Przez kolejne trzy miesiące stolica Polski stała się areną walk pomiędzy słabo uzbrojonymi powstańcami, a przeważającymi liczebnie wojskami niemieckimi. Zachodni alianci ograniczyli swoją pomoc do zrzutów, które nie były w stanie pokryć zapotrzebowania powstańców. Co gorsza, samoloty sprzymierzonych nie mogły korzystać z kontrolowanych przez Rosjan lotnisk, co powodowało dodatkowe ograniczenie zasięgu.

Porozumienie w sprawie zrzutów zostało zawarte dopiero 11 września 1944 r., kiedy strona rosyjska wyraziła zgodę na wahadłowe loty nad Warszawę[41]. Jednakże w chwili, gdy strona sowiecka porozumiała się wreszcie z aliantami zachodnimi, los powstania był już przesądzony. Zepchnięci do kilku dzielnic, atakowani przez przeważające siły nieprzyjaciela, praktycznie bez zapasów amunicji, powstańcy wciąż stawiali opór, choć zdawali sobie sprawę z rychłego końca walk.

Po drugiej stronie rzeki oporowi Polaków przyglądali się żołnierze Armii Czerwonej, którzy nie robili nic, aby pomóc powstańcom. Na opanowany przez Polaków brzeg przedostały się tylko pojedyncze oddziały z utworzonej przez komunistów polskiej armii w ZSRR. Nieprzygotowani do walki w wielkim mieście „berlingowcy” ponieśli ciężkie straty, ale nie zdołali wpłynąć na los powstania.

2 komentarze

  1. Z przodu księżyc z tyłu gwiazda to tatarska nasza jazda!
    Lance do boju szable w dłoń bolszewika goń goń goń!
    Pół Tatarów, pół Polanów, to trzynasty pułk ułanów!
    Szable do boju lance w dłoń bolszewika goń goń goń!

  2. Wojtek Michalec

    Panie Piotrze R. tekst w rodzaju “dookoła Wojtek” – co ma wspólnego z Tatarami polskimi Brygada Świętokrzyska? Do tej pory “polityk nie zna słowa zdrada” a teraz i historyk. Bez wchodzenia w szczegóły Brygada Świętokrzyska dzięki współpracy z Niemcami była ewakuowana transportem kolejowym z linii frontu… Mimo problemów samych Niemców z ewakuacją swych oddziałów. Po co brudzić Tatarów NSZ -tem?

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*