Ukraińska partyzantka 1942-1960 | Recenzja

Grzegorz Motyka, Ukraińska partyzantka 1942-1960. Działalność organizacji ukraińskich nacjonalistów i ukraińskiej powstańczej armii.

Same nazwy organizacji takich jak OUN-B i UPA wzbudzają w Polsce same pejoratywne odczucia. Nie może to dziwić, biorąc pod uwagę czynny, jakich dopuściły się one na Kresach Wschodnich. Powstało wiele prac niejednokrotnie opisujących wydarzenia mające miejsca na Wołyniu jako ludobójstwo i pod tym względem przedstawiający historię OUN-B i UPA. Czym wobec tego wyróżnia się książka Grzegorza Motyki?

Otóż dotyczy ona całości działań prowadzonych prze obie organizacje. Stąd publikacja zawiera obszerne fragmenty dotyczące aspektów, które uchodzą za najbardziej promowane przez historiografię ukraińską, a więc walki ich podziemia zarówno z Niemcami, jak i Sowietami. Jednak czy UPA rzeczywiście z nimi walczyła? Czy też działała ramię w ramię z nazistowskim reżimem? Jak wyglądała konfrontacja z Sowietami? Dotyczyła aktywnej walki z aparatem komunistycznym, czy też skierowana była przeciwko ludności rosyjskiej? Na takie właśnie pytania ma odpowiedzieć niniejsza praca.

Historia UPA do dziś pełna jest niedomówień i niepewności. Już nawet cezury czasowe działalności partyzantki są problematyczne. Decyzja o powołania przez OUN-B oddziałów bojowych pojawiła się w 1942 roku, ale swą działalność rozpoczęły dopiero w 1943. Pytaniem otwartym pozostaje także kres ich działalności. Uznać za niego rok 1954, czyli schwytanie ostatniego dowódcy UPA płk. Wasyla Kuka, rok 1960, rozbicie ostatniej grupy bojowej, czy też rok 1991, kiedy pojedynczy partyzanci zdecydowali się na wyjście z ukrycia? Kwestie te ciągle budzą emocje wśród historyków.

Do dziś dzień nie ma też pełnej zgody, kto i kiedy wydał zgodę na rzeź wołyńską. Kiedy zrezygnowano z zaleceń o bezwzględnym „wysiedlaniu” ludności polskiej, a zdecydowano o rozpoczęciu masowych mordów. Autor niniejszej monografii stawia klika hipotez i prawdopodobnie, któraś z nich jest tą właściwą, jednak nadal pozostajemy w sferze niepewności.

Za cezurę końcową działalności partyzantki ukraińskiej autor przyjmuje rok 1960, kiedy to KGB rozbiło ostatnio oddział OUN-B. Choć walkę kontynuowały nadal poszczególne jednostki. Niektórzy jak J. Hałaszczuk spędzili długie lata w kryjówkach. Wspomniany partyzant spędził 44 lata ukrywając się u siostry, a ujawnił się dopiero w roku 1991, w momencie ogłoszenia niepodległości przez Ukrainę.

Postrzeganie działalności OUN-B i UPA zawsze będzie budzić ambiwalentne odczucia. Nie polega to tylko na interpretacji poczynań tych formacji w różnych krajach, ale na samej Ukrainie. W części zachodniej dochodzi do gloryfikacji i kultu ich działań, zaś na wschodzie uważani są oni za faszystowskie bandy. Chociażby ten podział wskazuje na dualizm przekonań istniejących w ramach państwa ukraińskiego i dopóki nie zakończy się proces interpretacji i pogodzenia się Ukraińców ze swą historią (również tą haniebną) dopóty dzieje OUN-B i UPA pozostanie kością niezgody we wzajemnych ukraińskich relacjach.

Ocena recenzenta: 5/6

Mariusz Sioch

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*