Uosobienie grzechu i świętości, czyli jak postrzegano kobiety w średniowieczu

Kobiety znalazły swoje miejsce nie tylko w kulturze kościelnej, ale również i świeckiej, gdzie ideały wysławiane przez trubadurów i truwerów były ściśle związane z miłością do płci pięknej. Dzięki temu rozpowszechnił się ideał rycerza, jako gorliwego zwolennika szlachetnej i wstydliwej służby wobec dam. Znana jest na przykład historia Jeana de Meingre zwanego Boucicaut, który to przebywając w 1401 roku w Genui odpowiada dwornie na ukłon dwóch dam, które go spotkały.

„ „Panie – mówi jego giermek – kim są te dwie kobiety, którym okazaliście tak wielkie uszanowanie?” „– Hugonie – odpowiada on – nie wiem.” Na to tenże mówi do niego: „Panie, to są dziewki publiczne.” „Dziewki publiczne? – rzecze – Hugonie, wolałbym okazać swój szacunek dziesięciu dziewkom niż zaniedbać tego wobec jednej zacnej damy.””[5]

Rycerz miał zatem obowiązek szanować wszystkie niewiasty, zaś dla damy swojego serca winien walczyć i wygrywać turnieje oraz ratować ją od cierpień. Jednak miłość najczęściej zachowywała charakter platoniczny. Istniała głównie w literaturze, w pieśniach układanych przez truwerów, którzy sławili urodę dam i opowiadali o wielkim uczuciu. Na przykład hrabia Tybald z Szampanii zakochał się w królowej Blance Kastylijskiej, a uczucie to stanowiło dla niego natchnienie, ale nic ponadto. Pisał o niej:

„Gdybyż zapomnieć zdołał jej szlachetną grację,

Jej spojrzenie i piękno całe,

Gdyby jej głos zatarł się w pamięci,

Może byłby to kres mych cierpień…”[6]

Kobiety wychwalano jednak nie tylko za urodę, ale również za to, że były dobrymi towarzyszkami życia i paniami domu. Kaznodzieja z XV wieku, Bernardyn ze Sieny, opowiadał że kobieta to „najpiękniejsza i najprzydatniejsza rzecz w domu”.[7] Zaznaczał, że skarbem jest żona, która dogląda domu i dóbr, wydaje na świat dzieci, wychowuje je i opiekuje się swoim mężem, gdy ten zachoruje. Ponadto Bernardyn twierdził, że bez żony mężczyzna zejdzie na psy, myszy i wróble wyjedzą mu zboże, dzbany będą przeciekały, będzie on sypiał w niezmienianej pościeli, żył w niezamiecionej izbie i jadł z brudnych naczyń. Kobieta więc jawi się więc jako nieodłączna towarzyszka życia.

Turniej rycerski ukazany w Kodeksie Manesse,
Fot. Wikimedia Commons

Mimo wszystko jednak płeć piękna zawsze budziła swego rodzaju nieufność. Umiejętności, momentami tak bardzo potrzebne w życiu codziennym niekiedy okazywały się zgubne, jak bywało w przypadku znachorek. Choć polowania na czarownice osiągnęły swoje apogeum w późniejszych wiekach, to już w średniowieczu pojawiły się pierwsze oskarżenia o posługiwanie się czarami. Ofiarami najczęściej stawały się właśnie kobiety, będące w trudnej sytuacji finansowej, w szczególności te trudniące się znachorstwem, ponieważ nie mogły one zaprzeczyć stosowania ziół w celu leczenia czy uśmierzania bólu. Oskarżano  je o spółkowanie z diabłem, sprowadzanie klęsk, chorób, mordowanie dzieci czy psucie nabiału. Termin „czarownica” oznaczał kobietę podlegającą wpływom diabła, mającą moc rzucania uroków. Wierzono, że niewiasty jako istoty słabsze są bardziej skore do grzechu dlatego łatwiej ulegają wpływom zła. Rolę jednak odegrał również brak znajomości kobiecej fizjonomii, przez co mężczyźni niejako się jej obawiali. Powstawały przesądy o tym, że płyny wydzielane przez kobietę w trakcie miesiączkowania sprawiają, że „ stalowe ostrze i błysk kości słoniowej tępieją i blakną, […] brąz i żelazo od razu rdzewieją”.[8] Przypisywano im również działanie owadobójcze, dlatego zachowały się wzmianki, że w czasie plagi insektów w Kapadocji kazano kobietom przejść pomiędzy polami z ubraniem podniesionym do pasa. Prócz niemożności ich poznania istniał jeszcze jeden powód nieufności mężczyzn wobec kobiet, a konkretnie uważano je za skore do buntu. Pewien lekarz z Italii pisał „kobieta jest najbutniejszym i nader nieokiełznanym stworzeniem”.[9] Niewiastom przypisywano więc nie tylko uleganie szatanowi, ale twierdzono również, że niektóre grzechy mają one we krwi.

Artykuł składa się z więcej niż jednej strony. Poniżej znajdziesz numerację stron.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*