Weronika Wierzchowska, Zakochane bez pamięci. 7 prawdziwych historii naszych prababek
XIX wiek na ziemiach polskich to czas zaborów i powstań, nadziei, zmian gospodarczych. W tym bogactwie wydarzeń i zjawisk umyka rola społeczeństwa i zjawisk, jakie w nim zachodziły. Dosyć powszechnie uważa się, że całe ówczesne społeczeństwo polskie było konserwatywne, unikano rozmów o miłości i seksualności. Weronika Wierzchowska w swojej książce „Zakochane bez pamięci. 7 prawdziwych historii naszych prababek” połączyła historię z codziennym życiem. Tu wydarzenia polityczne i gospodarcze są tłem życia uczuciowego bohaterek.
Weronika Wierzchowska jest chemiczką. Przez wiele lat pracowała w korporacji farmaceutycznej, którą po pewnym czasie zamieniła na domek na wsi. Obecnie zajmuje się pisaniem oraz jest związana z niewielką firmą kosmetyczną.
Weronika Wierzchowska pisze przede wszystkim powieści, w szczególności historyczne i obyczajowe. Wiele jej książek opowiada o kobietach żyjących kiedyś, jak i współcześnie. Interesuje ją ukazywanie trudnych losów, często zapomnianych historii, losów kobiet w różnych czasach. Weronika Wierzchowska ma na swoim koncie takie książki jak:
- „Córka kucharki” – opowiadająca historię słynnej XIX-wiecznej kucharki i pierwszej „celebrytce kulinarnej” w Polsce,
- „Nie przestałyśmy być kobietami” – opowieść o kobietach w cieniu wojny, ich wyborach, dylematach i walce o godność,
- „Miasto łotrów”.
Książka „Zakochane bez pamięci. 7 prawdziwych historii naszych prababek” Weroniki Wierzchowskiej liczy 381 stron w formacie A5.
Rola kobiety w XIX wieku
Rola kobiety w XIX wieku w Królestwie Polskim (1815–1918) była uwarunkowana obyczajem, prawem i sytuacją polityczną. Był to czas powolnych, ale ważnych przemian.
Dominującym wzorcem była kobieta podporządkowana mężowi, zajmująca się domem, odpowiedzialna za wychowanie dzieci, skromna, cnotliwa, religijna. Kobieta stanowiła ośrodek rodzinny, ale jej wpływ kończył się zwykle na progu domu.
W XIX wieku kobiety nie miały praw wyborczych oraz nie mogły swobodnie decydować o majątku – po ślubie zazwyczaj przejmował go mąż. Małżeństwo i macierzyństwo były uznawane za „naturalną misję” kobiety. W wyższej szlachcie funkcjonowała tradycja zabezpieczania posagów i majątków ziemskich. Dzięki temu niektóre kobiety mogły zarządzać majątkami jako „opiekunki” czy „zarządczynie”, nie formalne właścicielki w pełni niezależne.
Do połowy XIX wieku dziewczęta otrzymywały głównie edukację domową. Uczono je „kobiecej ogłady”: religii, francuskiego, muzyki, haftu, prowadzenia domu. Pod koniec stulecia zwiększyły się możliwości edukacyjne kobiet. Pojawiły się pensje żeńskie oraz możliwość nauki na prywatnych kursach.
Na początku XIX wieku praca zawodowa kobiet była źle widziana w klasach średnich i wyższych. Jednak industrializacja i zubożenie wielu rodzin wymusiły zmiany. Kobiety zaczęły pracować w fabrykach, jako służące, praczki, nauczycielki i guwernantki. Natomiast już pod koniec tego wieku kobiety można było spotkać w sklepach lub zakładach rzemieślniczych, pracowały jako pielęgniarki i w zawodach medycznych pomocniczych, angażowały się w działalność społeczną.
Oficjalnie kobiety nie mogły angażować się politycznie. Mimo to podczas powstań pełniły funkcje kurierek, ukrywały powstańców, organizowały szpitale polowe, prowadziły akcje charytatywne, a nawet finansowały działalność konspiracyjną.
Popularny był wówczas model kulturowy „matki polki”. Zakładał on, że kobieta ma przekazywać dzieciom język, utrzymywać tradycję oraz wychowywać „patriotyczne pokolenie”. Ten ideał wynikał z braku państwa i potrzeby podtrzymania tożsamości narodowej.
Wiek XIX to także czas kontrastów. Kobiety pochodzące ze szlachty i ziemiaństwa zajmowały się dworem i gospodarstwem, dbały o wychowanie dzieci i relacje towarzyskie, często prowadziły „salony” — centra życia intelektualnego. Kobiety z warstwy chłopskiej ponosiły dużą odpowiedzialność za gospodarstwo i brały czynny udział w pracach rolnych i rzemieślniczych.
Zakochane…
Weronika Wierzchowska przedstawia nam 7 niezwykłych kobiet – każda z nich jest inna, ma swoją historię. Co ciekawe, są to prawdziwe osoby, których życie często potraktowało brutalnie, a mimo to słuchały serca…
Henrieta Błędowska (1794-1869) pochodziła z polskiego rodu arystokratycznego Działyńskich. W dość późnym wieku zaczęła spisywać swoje wspomnienia z młodości i dorosłego życia – „Pamiątka przeszłości”. To autobiograficzne wspomnienia obejmujące lata 1794–1832, osobista relacja z czasów końca XVIII i początku XIX wieku. Pokazują punkt widzenia kobiety arystokratycznej tamtych czasów, jej życie rodzinne, relacje, obserwacje obyczajowe, emocje, doświadczenia społeczne.
Weronika Wierzchowska ukazuje nam zakochaną Henrietę, która czynnie sprzeciwiła się matce i obyczajom aby walczyć o miłość. Swoimi czynami obaliła pogląd, że „posłuszeństwo jest matką szczęścia”.
Kolejną zakochaną jest Cecylia Beydale (1787-1851). Była nieślubną córką Izabeli Czartoryskiej i Kazimierza Rzewuskiego. Po rewolucji francuskiej trafiła do majątku rodu Czartoryskich w Puławach. \W 1808 roku, nieświadoma jeszcze swoich korzeni, zakochała się w przyrodnim bracie Konstantym Adamie Czartoryskim. Odrzucona Cecylia przeżyła załamanie nerwowe, nigdy potem nie wyszła za mąż, mimo wielu propozycji.
Cecylia Beydale to przykład kobiety, która mimo skomplikowanego pochodzenia i obyczajowych ograniczeń epoki, miała talent artystyczny, wykształcenie i niezależność finansową. Jej życie ilustruje złożoność losów nieślubnych dzieci arystokracji. Ta historia pokazuje także dramatyczne konsekwencje norm społecznych i rodzinnych przy ówczesnej moralności.
Julia Czyżowska (1810-1885) był córką zubożałej rodziny ziemiańskiej z Małopolski. Nie pojawia się w znanych opracowaniach historycznych ani archiwach w szerokim kontekście.
Weronika Wierzchowska przedstawia Julię jako silną kobietę: „No cóż, tak to już jest, że za wieloma mężczyznami, którym się wydaje, że są wielcy, mądrzy i odważni, stoją po prostu silne kobiety, które kierują ich karierami”.
Maria Trębicka (1821-1896) była córką generała Stanisława Trębickiego. Odmówił on przyłączenia się do powstania listopadowego, za co został zabity przez powstańców. Maria wyszła za mąż za polskiego poetę, Felicjana Faleńskiego. Jak określiła to Weronika Wierzchowska, była to miłość spokojna i cicha.
Maria Faleńska miała własny wkład w życie kulturalne i intelektualne tamtych czasów. Pisała, tłumaczyła i aktywnie uczestniczyła w działalności literacko-kulturalnej. Miała bliskie więzi m.in. z poetą Cyprianem Norwidem, korespondowała z nim. Dom Marii był miejscem spotkań środowiska artystycznego.
Maria Faleńska reprezentuje typ kobiety z XIX wieku, która mimo ograniczeń społecznych i obyczajowych, dążyła do samorealizacji. Badacze literatury i biografii zauważają, że Maria Faleńska często jest sprowadzana w źródłach do bycia „żoną poety” albo „korespondentką Norwida”. Współczesne badania starają się przywrócić jej osobę jako samodzielną, twórczą postać.
Józefa Rzążewska (1815-?) była jedną z pierwszych polskich kobiet-zesłanek na Syberię, razem z Ewą Felińską i Pauliną Wilczopolską. Została skazana w związku z represjami po upadku powstania listopadowego i działalnością niepodległościową.
Jej historia pokazuje, że represje dotykały nie tylko walczących mężczyzn, ale także kobiety te zaangażowane, jak i przypadkowe, których los złączył z losem skazanych.
Los Józefy, wygnanie i zesłanie, to część szerszej historii polskich zesłańców okresu zaborów.
Źródła dotyczące losów zesłanych kobiet są rzadkie. Dokumenty często się nie zachowały, a wspomnienia są nieliczne. Utrudnia to rekonstrukcje pełnych życiorysów.
Pelagia Zgliczyńska (1843-1909) była żoną Jarosława Dąbrowskiego, jednego z przywódców powstania styczniowego, co wiązało ją z działalnością konspiracyjną i powstańczą. Należała do grupy kobiet-konspiratorek w Warszawie, które w tym okresie działały na rzecz niepodległości. Po aresztowaniu swojego narzeczonego, a później męża, pełniła funkcję „łączniczki”: dostarczała mu informacje, wspierała konspirację. Pelagia i Jarosław wzięli ślub w 1864 roku, w więzieniu, w sali sądu wojskowego w Cytadeli Warszawskiej.
Pelagia Dąbrowska należy do grona tych kobiet, które choć nie walczyły z bronią w ręku, aktywnie uczestniczyły w ruchu niepodległościowym: jako kurierki, łączniczki, organizatorki wsparcia.
Kazimiera Klimontowiczówna (1867-1932) po śmierci matki wychowywała się pod opieką ciotki – siostry ojca. W 1886 roku wyszła za mąż za Odo Bujwid, przyszłego pioniera polskiej bakteriologii. Kazimiera była jedną z pierwszych polskich feministek i działaczek na rzecz równouprawnienia kobiet. Pod koniec XIX wieku uczyła się na tajnym Uniwersytecie Latającym, ponieważ wówczas kobiety nie miały dostępu do publicznych uczelni. Sama była współzałożycielką i przez lata przewodniczącą organizacji, która doprowadziła do utworzenia pierwszego żeńskiego gimnazjum z maturą. Ponadto angażowała się w popularyzację oświaty, walkę z analfabetyzmem, organizowała czytelnie dla kobiet i młodzieży.
Kazimiera publikowała broszury i artykuły: m.in. „Prawa nauczycielek” , „Czy kobieta powinna mieć takie same prawa co mężczyzna”, „U źródeł kwestii kobiecej”, w których podejmowała tematy edukacji, praw kobiet, wychowania i ochrony dzieci. Razem z mężem pracowała w zakładzie produkującym surowice i szczepionki, a od 1918 roku kierowała tym zakładem.
Weronika Wierzchowska opisała kulisy życia uczuciowego tych niezwykłych kobiet.
Miłość ponad wszystko czy mimo wszystko?
W książce Weroniki Wierzchowskiej możemy obserwować proces zmian obyczajowości na przestrzeni 4 pokoleń. Pierwsze bohaterki „Zakochanych bez pamięci” były wychowywane w duchu bezwzględnego posłuszeństwa rodzicom i rodzinie w kwestii wyboru małżonka – posłuszeństwo matką szczęścia. Z czasem obserwujemy coraz większą swobodę, uczucia zaczynają odgrywać coraz większą rolę. Ostatnia z bohaterek książki jest pewną siebie kobietą, świadomie podejmującą decyzje, niekiedy kontrowersyjne. Śledząc życie bohaterek obserwujemy także walkę z obyczajowością, rodziną, władzami.
Ciekawą kwestią ostatniej książki Weroniki Wierzchowskiej jest przyjęcie pamiętników i prywatnych listów jako źródła historycznego. To jedne z najważniejszych typów źródeł osobistych (ego-dokumentów), które pozwalają historykom odtworzyć perspektywę jednostki, a nie tylko „wielką historię”.
Pamiętnikito dłuższe, spisane retrospektywnie relacje z życia autora. Często powstają po latach, więc są przemyślane, ale też selektywne. Zawierają wspomnienia obejmujące ważne wydarzenia, interpretacje i refleksje. Z kolei listy prywatne to bieżąca korespondencja pisana „tu i teraz”. Ich cechą są spontaniczne reakcje, emocje, opisy codzienności. Pokazują także szczegóły życia, których nie ma w dokumentach urzędowych. Oba rodzaje źródeł pozwalają badać historię „oddolną”, czyli jak zwykli ludzie przeżywali wojny, reformy, kryzysy, zmiany społeczne. Niekiedy listy lub pamiętniki korygują oficjalne dokumenty lub statystyki. Źródła te maja też swoje wady. Autor wybiera, co zapisuje, interpretuje wydarzenia przez własne emocje, doświadczenia, uprzedzenia oraz może celowo „kreować” swój wizerunek. Pamiętniki były często pisane z myślą o potomnych.
Dużą zaletą „Zakochanych bez pamięci” są historie bez sensacji, ale prawdziwe. Kobiety, które żyły w czasach pełnych ważnych wydarzeń politycznych, gospodarczych, społecznych miały także swoje życie uczuciowe. Takie historie pomagają czytelnikowi odczuć, że każdy jest ważny bez względu na czasy, w jakich żyje. Opisane przez Weronikę Wierzchowską wydarzenia mogą się przydarzyć także nam.
Odbiór treści książki ułatwia przyjęty układ rozdziałów. Otwiera je tytuł, czyli imię, nazwisko, lata życia oraz krótka charakterystyka danej bohaterki. To ułatwia czytelnikowi orientację w umiejscowieniu danej bohaterki w kontekście społeczno-politycznym. Podobną funkcję pełni końcowy komentarz wyjaśniający i precyzujący kontekst historyczny. Ciekawym zabiegiem literackim Weroniki Wierzchowskiej jest ponadto wykorzystanie różnych narratorów w poszczególnych rozdziałach.
Wniosek z lektury „Zakochanych bez pamięci” jest być może tandetny, ale ważny: miłość przełamuje wszelkie bariery, jest niezmienna i silniejsza niż wszystko. Miłość przełamuje wszelkie bariery, ponieważ potrafi połączyć ludzi mimo dzielących ich różnic, lęków czy przeciwności losu. Dzięki niej człowiek zdobywa odwagę, by przekraczać własne ograniczenia i walczyć o to, co naprawdę ważne. Uczucie to jest niezmienne, bo trwa nawet wtedy, gdy okoliczności zewnętrzne ulegają zmianie. Miłość okazuje się silniejsza niż wszystko, gdy w chwilach próby daje siłę, nadzieję i sens działania. To właśnie ona sprawia, że człowiek potrafi wybaczać, trwać i przekraczać granice, które wcześniej wydawały się nie do pokonania.
Miłość w literaturze
Motyw trudnej, skomplikowanej lub tragicznej miłości często pojawia się w literaturze. Najbardziej znani są „Romeo i Julia” Wiliama Shakespeare czy „Dzieje Tristana i Izoldy”. Polskie przykłady to m.in.: „Lalka” Bolesława Prusa, „Nad Niemnem” Elizy Orzeszkowej czy „Noce i dnie” Marii Dąbrowskiej.
Książki łączące miłość i historię są dobre dla bardzo szerokiego grona czytelników, ponieważ łączą emocje z wiedzą o przeszłości. Najczęściej trafiają do tych, którzy lubią literaturę pełną uczuć, ale oczekują czegoś więcej niż romans. Inną grupą odbiorców będą miłośnicy historii pokazanej przez pryzmat ludzi, a nie tylko dat i faktów.
Wydawnictwo Lira
Ocena recenzenta: 5/6
Małgorzata Iwańska-Kania
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Lira. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.