Pojedynek na broń palną
W pojedynku pistoletowym stroną, której zadaniem było dostarczenie broni i amunicji, był obrażony, który musiał przygotować dwa dokładnie takie same pistolety pojedynkowe. Absolutnie nie mogła to być jego własna, wcześniej używana broń. Przy ciężkich obrazach, obrażony miał prawo przynieść własne pistolety, jeżeli strona przeciwna wyraziła na to zgodę. W pewnych sytuacjach zdarzało się, że sekundanci przyznawali przeciwnikom prawo posługiwania się własną bronią. Było to zgodne z zasadami honorowymi pod warunkiem, że pistolety były jednakowego kalibru, a różnica długości ich luf nie przekraczała trzech centymetrów.
W pojedynku dozwolone było posługiwanie się tylko pistoletami gładkolufowymi, a zakazane było użycie broni gwintowanej. Lufa takiej broni miała gwintowany przewód, co wprawiało wystrzelony pocisk w ruch obrotowy, stabilizując tor jego lotu. Z tego względu broń gwintowana jest znacznie celniejsza od pozbawionej gwintowania broni gładkolufowej[6].
Przed pojedynkiem sekundanci mieli obowiązek sprawdzić broń. Przede wszystkim kontrolowali, czy lufy są wyczyszczone, czy broń się nie zacina, czy pistolety są jednakowe, i czy nie są gwintowane. Sekundanci mieli też prawo zbadać jakość prochu – wysypywali odrobinę prochu na kartkę i podpalali go. Jeżeli proch się spalił, a na kartce nie pozostały żadne osady, to znaczyło, że jest dobrej jakości. Sekundanci badali też kule – czy są jednakowe, czy ważą tyle samo, i czy nie mają żadnych krzywizn, zagłębień itp. Sprawdzali, czy klienci nie posiadają w kieszeniach portfeli, papierośnic i innych przedmiotów, które mogłyby wpłynąć na siłę rażenia pocisku i dokonywali załadunku pistoletów na ich oczach. Czasem odstępowano od tej zasady i ładował je kierownik pojedynku lub sprowadzony rusznikarz.
Zasady toczenia pojedynku na pistolety znacząco różniły się od zasad rządzących pojedynkiem na broń białą. Pojedynek pistoletowy toczył się maksymalnie do trzech wymian ognia. Każdy z pojedynkujących się miał 20 sekund na oddanie strzału od czasu wydania komendy. Minimalny dystans wynosił dwanaście metrów. Przy bardzo ciężkich obrazach prawo wyboru dystansu należało do obrażonego. W innych sytuacjach wybór dystansu losowano. Gdy nie udało się wystrzelić z pistoletu z przyczyn technicznych, bo ten zaciął się, nie wypalił itp., uważano go za oddany i nie było kolejnej próby. Jeżeli po trzykrotnej wymianie strzałów żaden z przeciwników nie został trafiony, to i tak pojedynek uważano za skończony. Podczas pojedynku kierownik używał trzech komend: „gotuj” – po tej komendzie przeciwnicy mieli za zadanie odciągnąć kurki od pistoletów. Na komendę „pal” oddawano strzał. Komenda „stój” – wykluczała oddanie następnego strzału nawet, jeżeli się go nie dało wcześniej. Istniały trzy rodzaje pojedynku pistoletowego: pojedynek ze stałym stanowiskiem, pojedynek z awansem i pojedynek z awansem wzdłuż linii równoległych.
W pojedynku ze stanowiskiem stałym przeciwnicy stawali na wyznaczonych miejscach i strzelali na komendę kierownika pojedynku. Stanowiska takiego nie wolno było opuścić. W tego rodzaju pojedynku strzelano albo równocześnie na komendę, albo według kolejności. O kolejności oddawania strzałów decydowało losowanie. W przypadku strzelania równoczesnego po komendzie „pal” kierownik głośno liczył upływające sekundy, po których przysługiwało prawo oddania strzału. Po upływie wyznaczonego czasu (nie dłuższego niż 20 sekund) przeciwnicy tracili prawo do strzału. W tym wypadku zakończenie odliczania zastępowało komendę „stój”. W przypadku pojedynku z ustaloną kolejnością strzału prawo do strzału po komendzie „pal” miał jeden z przeciwników. Był on zobowiązany wystrzelić w 20 sekund od komendy „pal”. Po upływie tego czasu kierownik dawał komendę „stój”, po której oddanie strzału uznane było za ciężki przejaw niehonorowości, skutkujący wykluczeniem z grona ludzi honorowych. Kodeksy nakazywały zresztą oddanie takiego osobnika na policję. Następnie zwracał się do drugiego z przeciwników i wydawał takie same polecenia.