Zasady pojedynków honorowych w dwudziestoleciu międzywojennym | Część 2

Pojedynek ze stałym posterunkiem. Źródło: Szyndler B., Pojedynki, Warszawa 1987, s. 185.
Pojedynek ze stałym posterunkiem. Źródło: Szyndler B., Pojedynki, Warszawa 1987, s. 185.

Pojedynek z awansem polegał na tym, że przeciwnicy stopniowo się do siebie zbliżali. Sekundanci wyznaczali odległość od 24 do 39 metrów. Po komendzie „pal” każdy z przeciwników miał prawo przed oddaniem strzału zbliżyć się o 6 metrów do rywala. Odległości były uprzednio wyznaczone na przykład za pomocą wbitej w ziemię laski. Zbliżenie się o więcej niż 6 metrów było zakazane. Odległość od miejsca wyjścia nazywała się „przestrzenią awansu”, a jej koniec „barierą”. Podczas zbliżania się przeciwnicy musieli kroczyć powoli, zakazane były gwałtowne ruchy, skoki itp. Każdy miał też prawo pozostania w miejscu wyjścia, jeżeli się nie chciał zbliżać, zakazane było natomiast cofanie się. Podczas tego pojedynku przeciwnicy mieli prawo przerywać i ponawiać celowania dowolną ilość razy. Czas na oddanie strzału wynosił jedną minutę. Po oddaniu strzału należało stanąć nieruchomo i oczekiwać oddania strzału przez przeciwnika. Ranny miał prawo oddania strzału po trafieniu, nawet jeżeli padł na ziemię. W tym przypadku otrzymywał dodatkową minutę na oddanie strzału.

Kolejny typ pojedynku to pojedynek z awansem wzdłuż linii równoległych. Była to najniebezpieczniejsza odmiana pojedynku pistoletowego. Podczas niej sekundanci wyznaczali dwie linie równoległe długie na 20 metrów w odległości 12 metrów od siebie. Przeciwnicy stawali na przeciwległych końcach każdej z nich. Po komendzie „pal” pojedynkujący się mieli minutę na wystrzelenie z broni. W tym czasie mogli iść do przodu po wyznaczonej linii. Po oddanym strzale musieli się zatrzymać i zaczekać na strzał przeciwnika. Pozostałe zasady były podobne jak w zwykłym pojedynku z awansem. Podczas awansu należało iść spokojnie, można było celować dowolną ilość razy i nie wolno było się cofać.

Pojedynek z awansem. Źródło: Szyndler B., Pojedynki, Warszawa 1987, s. 187.
Pojedynek z awansem. Źródło: Szyndler B., Pojedynki, Warszawa 1987, s. 187.

Jeżeli obraza była szczególnie ciężka, a sekundanci się na to zgodzili, pojedynek można było obostrzyć. Pojedynkiem obostrzonym nazywa się starcie, podczas którego po bezskutecznym użyciu pierwszej broni przeciwnicy chwytali za inną broń. Możliwe to było, jeżeli doszło do trzykrotnej wymiany strzałów i żaden z przeciwników nie został trafiony. Wtedy chwytano za broń białą. Albo w przypadku gdy podczas walki na broń białą skończył się czas, a żaden z przeciwników nie został raniony, chwytano za pistolety. O możliwości odbycia drugiej walki decydowali lekarze. Powyżej opisano jedynie honorowe formy pojedynków w Polsce. Wszelkie inne rodzaje pojedynków były zakazane i uważane za niehonorowe. Osoba, która by wzięła w nich udział, traciła prawo do nazywania się dżentelmenem[7].

Zakończenie walki ogłaszał kierownik pojedynku. Stwierdzał również, że odbył się on z poszanowaniem zasad honoru. Po pojedynku dochodziło zazwyczaj do zgody i podania sobie rąk, choć nie było takiego obowiązku. Zgodnie z zasadami honorowego postępowania rękę powinien wyciągnąć jako pierwszy ten, który wyszedł z pojedynku bez szwanku, względnie mniej ranny. Jeżeli obaj przeciwnicy wyszli bez szwanku lub obydwaj zostali ranni, wtedy rękę wyciągał wyzwany, po czym sekundanci spisywali protokół z odbytego pojedynku. Każdy protokół był spisywany w dwóch egzemplarzach, po jednym dla każdego z przeciwników, i potwierdzał honorowe załatwienie sprawy. Po odbyciu pojedynku nie wolno było już nigdy więcej roztrząsać sprawy, która go wywołała. Dżentelmeni byli zobowiązani nie rozmawiać na ten temat[8].

Pojedynek z awansem wzdłuż linii równoległych. Źródło: Szyndler B., Pojedynki, Warszawa 1987, s. 189.
Pojedynek z awansem wzdłuż linii równoległych. Źródło: Szyndler B., Pojedynki, Warszawa 1987, s. 189.

Sprawy honorowe rządziły się własnymi, ściśle określonymi regułami, których złamanie groziło wykluczeniem z grona dżentelmenów. Początkowo regulowała je tradycja. Z czasem ujęto je w kodeksach honorowych. Kodeksy zawierały przepisy dotyczące między innymi zdolności honorowej, wyzwania, roli sekundantów oraz przebiegu starcia. Zasady postępowania honorowego zostały stworzone nie tylko po to, aby uregulować metody załatwiania sporów między mężczyznami w krwawy sposób, ale pozawalały  na ominięcie tego groźnego dla życia i zdrowia sposobu rozwiązywania sporów. Ich zadaniem było również ograniczenie liczby ofiar tego procederu. Reguły postępowania honorowego podlegały ewolucji. Najbardziej znacząca zmiana, jaka miała miejsce w okresie dwudziestolecia międzywojennego, dotyczyła przyznawania zdolności honorowej. Pojedynki, początkowo zarezerwowane tylko dla szlachty, uległy demokratyzacji i stały się powszechne. W II Rzeczpospolitej po raz pierwszy w kwestii przyznawania zdolności honorowej użyto kryteriów rasowych, co miało miejsce w Akademickim kodeksie honorowym. Pozostałe zasady specjalnie nie odbiegały od tych panujących przed I wojną światową.

mgr Grzegorz Gomułka

Bibliografia:

Boziewicz W., Polski kodeks honorowy, Wrocław 1990.

Feldman W., Kodeks honorowy i  reguły pojedynku, oprac. Z. Pomian, Lwów 1899.

Goray S., Nowy kodeks honorowy, Poznań 1930.

Malatyński, A., Kodeks postępowania honorowego, Warszawa 1938.

Nowa encyklopedia powszechna PWN, T. I, red. B. Petrozolin-Skowrońska, Warszawa 1995.

Sas-Wisłocki J., Akademicki kodeks honorowy, Warszawa 1939.

Szyndler B., Pojedynki, Warszawa 1987.

Zamoyski T., Krzemieniewski E., Kodeks honorowy, Warszawa 1934.

Przypisy:

[1] A. Malatyński, dz. cyt., s. 7-19; J. Sas-Wisłocki, dz. cyt., s. 40-48; S. Goray, dz. cyt., s. 25-33; T. Zamoyski, E. Krzemieniewski, dz. cyt., s. 21-33; W. Boziewicz, dz. cyt., s. 34-40, 76-78; W. Feldman, dz. cyt., s. 18-24.

[2] A. Malatyński, dz. cyt., s. 32-36; J. Sas-Wisłocki, dz. cyt., s. 67-77; S. Goray, dz. cyt., s. 55-59; W. Boziewicz, dz. cyt., s. 84-88; T. Zamoyski, E. Krzemieniewski, dz. cyt., s. 42-52; W. Feldman, dz. cyt., s. 31-39.

[3] Cyt. za: W. Boziewicz, dz. cyt., s. 96.

[4] Cyt. za: Tamże, s. 99.

[5] A. Malatyński, dz. cyt., s. 37-40; J. Sas-Wisłocki, dz. cyt., s. 72-76; S. Goray, dz. cyt., s. 59-62; T. Zamoyski, E. Krzemieniewski, dz. cyt., s. 46-58; W. Boziewicz, dz. cyt., s. 89-101; W. Feldman, dz. cyt., s. 37-45.

[6] Broń palna, [w:] Nowa encyklopedia powszechna PWN, T. I, red. B. Petrozolin-Skowrońska, Warszawa 1995, s. 571.

[7] A. Malatyński, dz. cyt., s. 40-43; J. Sas-Wisłocki, dz. cyt., s. 71-76; S. Goray, dz. cyt., s. 59-65; T. Zamoyski, E. Krzemieniewski, dz. cyt., s. 59-67; W. Boziewicz, dz. cyt., s. 105-122; W. Feldman, dz. cyt., s. 53-77.

[8] J. Sas-Wisłocki, dz. cyt., s. 78-83; W. Boziewicz, dz. cyt., s. 123-125; W. Feldman, dz. cyt., s. 80-81.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*