Na początku kwietnia do Turyngii wkroczyła osławiona 3. Armia generała George’a S. Pattona i szybko ją zajęła. Któregoś wieczora patrol żołnierzy zabrał do samochodu ciężarną Francuzkę, by zawieźć ją do szpitala w Merkers. Była to robotnica przymusowa, a odwdzięczyła się żołnierzom opowieścią o niemieckich skarbach ukrytych w pobliskiej kopalni, przy transporcie których miała być zatrudniona. Amerykanie nie zbagatelizowali tej informacji i przekazali ją do sztabu generała Pattona, który niezwłocznie z grupą żołnierzy wyruszył do kopalni. Po zjechaniu na dół i rozbiciu prowizorycznej ściany, zabezpieczającej ładunek przed rabusiami, zdumionym Amerykanom ukazał się niesamowity widok… Tutaj oddajmy głos generałowi Dwightowi Eisenhowerowi, który powiadomiony przez Pattona o odkryciu, od razu przyjechał na miejsce: „W jednym pomieszczeniu zmagazynowano niezliczoną ilość obrazów i innych dzieł sztuki […]. W innym zobaczyliśmy złoto, którego wartość nasi eksperci oszacowali na około 250 milionów dolarów. Były to przeważnie sztaby złota w workach […]. Znajdowały się tam również wielkie ilości złotych monet różnych państw europejskich, a nawet kilka milionów złotych monet ze Stanów Zjednoczonych […]. Wszystkie te przedmioty, rzekomo dla zaoszczędzenia miejsca, zgnieciono i nie segregując wrzucono do pojemników, prawdopodobnie po to, żeby je później przy stosownej okazji przetopić na sztaby złota lub srebra”. Skarby wydobyte ze sztolni załadowano na 32 ciężarówki i konwój wyruszył w kierunku Frankfurtu nad Menem. Podobno trzy z nich nie dotarły do celu (legenda głosi, że znajdowały się w niej elementy bursztynowej komnaty). Jednak nie wiadomo także, co stało się z pozostałą częścią skarbu – oficjalne raporty milczą na ten temat, a generał Patton, który mógłby mieć bliższe informacje, zginął niedługo po tym w niewyjaśnionym do końca wypadku samochodowym…
Gdy wiadomość o przejęciu przez Amerykanów znacznej części zasobów Reichsbanku dotarła do „Twierdzy Berlin”, Joseph Goebbels, który był przeciwny akcji wywożenia skarbca ze stolicy, oskarżył Funka o zaniedbania, jednak nie przerwano wywózki skarbów. Tym razem postanowiono, ze kolejny konwój ze złotem wyruszy do mitycznej „Twierdzy Alpejskiej”, która miała być ostatnim i niezdobytym bastionem III Rzeszy.
14 kwietnia 1945 roku z Berlina, na którego ulicach toczyły się już zażarte walki z Rosjanami, wyjechała kolumna samochodowa. Konwojem kilku ciężarówek Opel „Blitz” kierował starszy kasjer Reichsbanku o nazwisku Netzeband, a za jego ochronę odpowiadał SS-Standartenführer Josef Friedrich Rauch. Na zakrytych plandekami przyczepach uzbrojeni urzędnicy Reichsbanku i policjanci z oddziału samochodowego pilnowali 364 worków z 728 sztabami złota, 25 skrzyń ze 100 sztabami złota i 20 skrzyń ze złotymi monetami wartymi 15 milionów dolarów; ponadto miały tam być też skrzynie z niezewidencjonowanymi złotymi monetami i dewizami. Droga do „Twierdzy Alpejskiej” obfitowała w niezwykle dramatyczne wydarzenia. W pierwszy dzień kolumna dotarła do płonącego po kolejnym bombardowaniu Drezna. Po nocy, która zeszła na naprawie usterek samochodów Netzeband rozkazał ruszyć w dalszą drogę. Jednak szybko okazało się, że jazda zatarasowaną przez zniszczony sprzęt wojskowy i trupy zwierząt szosą możliwa jest tylko w nocy, gdyż alianckie samoloty ostrzeliwały i bombardowały każdy poruszający się pojazd. 18 kwietnia około drugiej w nocy konwój cudem ocalał pod bombami niezwykle mocnego nalotu. W dzień w miejscowości Freising skończyło się paliwo i konwojenci musieli zdobyć sześć litrów benzyny, by dotrzeć jakoś do Monachium. Udało się to rano 19 kwietnia, gdzie ładunek został złożony w miejscowym oddziale Banku Rzeszy. Stąd na drugi dzień kolumna ruszyła do docelowego miejsca konwoju – miejscowości Peißenberg w Górnej Bawarii. Znajdowała się tutaj wyeksploatowana kopalnia węgla, w której sztolniach planowano złożyć cenny ładunek. Jednak na miejscu okazało się, że kopalnia jest zalana wodą i w żaden sposób nie nadaje się na kryjówkę. Netzeband z Rauchem wrócili do Monachium i w gabinecie dyrektora Banku Rzeszy w Monachium, Gollerta ustalili nową lokalizację kryjówki dla skarbu. Ich wybór padł na okolice Mittenwaldu. O zmianie tej nie poinformowali prezydenta Reichsbanku, który na procesie w Norymberdze wskazywał Peißenberg jako miejsce ukrycia złota III Rzeszy.