Giovanni da Verrazzano

17 kwietnia 1524 Giovanni da Verrazzano dotarł do portu w Nowym Jorku

Tego dnia 1524 roku Giovanni da Verrazzano dotarł do portu w Nowym Jorku

Burza na oceanie, statek miotany falami i człowiek, który mimo przeciwności nie zawrócił. Giovanni da Verrazzano nie szukał sławy – szukał drogi na koniec znanego świata. Gdy po długiej podróży dotarł do miejsca, które dziś znamy jako port w Nowym Jorku, nie wiedział jeszcze, że jego imię zapisze się w historii. Podróż Giovanni da Verrazzano była nie tylko wyścigiem z czasem, ale też z rosnącymi ambicjami całej epoki.

Giovanni da Verrazzano – włoski odkrywca w służbie Francji

Giovanni da Verrazzano, znany również pod pisowniami Verrazano lub Verazano, urodził się około 1485 roku w miejscowości Greve in Chianti, we włoskiej Toskanii. Pochodził z wpływowej rodziny, która posiadała zamek noszący nazwę Verrazzano, położony w dolinie Val di Greve. Jego rodzicami byli prawdopodobnie Pier Andrea di Bernardo oraz Fiammetta Barone.

Mimo że pozostawił po sobie szczegółowy opis jednej ze swoich podróży do Ameryki Północnej, niewiele wiadomo o jego młodości. Około 1506–1507 roku, po osiągnięciu pełnoletniości, zdecydował się obrać drogę żeglarza. W tym celu przeniósł się do Normandii – regionu Francji słynącego z tradycji morskiej i bogatej infrastruktury portowej. Tam zdobywał doświadczenie nawigacyjne, które miało przygotować go do przyszłych wypraw.

Francuska ekspedycja – nadzieje i interesy handlowe

W 1524 roku, działając na zlecenie króla Francji Franciszka I, Verrazzano poprowadził ekspedycję mającą na celu zbadanie wybrzeża Ameryki Północnej od Florydy po Nową Fundlandię. Król, zmotywowany naciskami ze strony społeczności kupieckiej, szczególnie tej skupionej w Lyonie – ważnym centrum handlu jedwabiem – liczył na odnalezienie morskiego przejścia do Azji. Oczekiwano odkrycia trasy prowadzącej do Chin i Japonii, umożliwiającej bezpośredni dostęp do przypraw i jedwabiu, z pominięciem trudnych i długich szlaków lądowych oraz zdradliwej Cieśniny Magellana.

W tamtych czasach inne europejskie potęgi – Hiszpania, Portugalia i Anglia – już intensywnie eksplorowały Nowy Świat. Portugalia i Hiszpania, z błogosławieństwem papieskim, podzieliły między siebie wiele terytoriów zamorskich. Francja, czując się pominięta, postanowiła rozpocząć własne działania eksploracyjne. Francuski król był sfrustrowany politycznym i gospodarczym monopolem innych krajów i postanowił działać.

Ekspedycja miała także wymiar osobisty – spekulowano, że Verrazzano planował czerpać z niej prywatne korzyści. Społeczność kupiecka w Lyonie, składająca się głównie z florentyńczyków, takich jak on sam, była naturalnym sojusznikiem. W marcu 1523 roku dokumenty wskazują, że Verrazzano wraz z tymi kupcami stworzył syndykat inwestycyjny – tous marchans florentins – który miał wspólnie finansować ekspedycję i dzielić ewentualne zyski.

Wyprawa na pokładzie „La Dauphine”

Na początku 1524 roku, Verrazzano wyruszył z Francji czterema statkami. Niestety, w wyniku gwałtownej burzy dwa z nich zatonęły. Pozostałe, „La Dauphine” i „Le Normandie”, zawinęły do Bretanii, po czym „La Dauphine” samotnie popłynęła na Maderę. Wyprawa wyruszyła „w wielkim sekrecie” z Porto Santo 17 stycznia 1524 roku.

Na Atlantyku statek znów napotkał sztorm, który trwał aż szesnaście godzin. Verrazzano przypisał przetrwanie boskiej opatrzności oraz własnym umiejętnościom. Płynąc na zachód wzdłuż 32. równoleżnika, dotarł do nieznanego wcześniej lądu, który nazwał Przylądkiem Strachu. Tam rozpoczął eksplorację wybrzeży – najpierw udał się na południe, lecz nie znalazł portu, więc zawrócił na północ.

Przemierzył kolejno:

  • Karolinę Północną i Georgię – które nazwał Selva di Lauri (las wawrzynów) i Campo di Cedri (pole cedrów),
  • Wirginię, Maryland, Delaware i New Jersey – gdzie widział Navesink Highlands, określając je jako „małą górę w morzu”,
  • Zatokę Nowojorską – którą nazwał Nova Gallia, czyli Nowa Francja,
  • Rhode Island – gdzie docenił zatokę Narragansett za jej naturalne możliwości obronne.

Giovanni da Verrazzano – spotkania z rdzennymi mieszkańcami i obserwacje kulturowe

W rejonie dzisiejszego Maine członkowie wyprawy po raz pierwszy napotkali miejscową ludność, już dobrze obeznaną z handlem z Europejczykami. Verrazzano opisał ich krytycznie, zauważając, że pokazywali swoje nagie pośladki i śmiali się bez umiaru.

Podczas eksploracji wybrzeża Nowej Szkocji i Nowej Fundlandii (którą nazywał Bacalaia) jego statek powrócił do Francji na początku lipca 1524 roku. Wśród odwiedzanych miejsc były także okolice dzisiejszego Cape Cod, Casco Bay oraz Martha’s Vineyard, którą nazwał Aloysia. Odkrył też ujście rzeki Delaware, nazywając je Vandoma, oraz dotarł do Sandy Hook w New Jersey.

W swoim raporcie, zawartym w Codex Cellere, Verrazzano wspomniał o istnieniu przesmyku o długości około 320 km i szerokości 1,6 km, przez który – według niego – można było zobaczyć wschodni ocean. Pisał, że ten przesmyk prowadził „w stronę Indii, Chin i Kataju”.

Opis ten uznano później za „jeden z najsłynniejszych błędów wczesnej kartografii”. Przypuszcza się, że Verrazzano błędnie zinterpretował laguny i wody śródlądowe widziane z daleka jako cieśninę prowadzącą do Pacyfiku. Mimo to, informacja ta była powielana na mapach przez dziesięciolecia, zaczynając od prac Vesconte Maggiolo.

Giovanni da Verrazzano, znaczenie odkryć i reakcja Francji

Po powrocie do Francji w 1525 roku, odkrycia Verrazzano nie spotkały się z entuzjazmem. Uważano, że wyprawa nie przyniosła spodziewanych korzyści, a najbardziej egzotycznym „skarbem” były słodkie ziemniaki, których kolor utożsamiano z możliwością znalezienia miedzi.

Tymczasem sytuacja polityczna we Francji uległa zmianie – kraj znów pogrążył się w wojnach włoskich, a król Franciszek I musiał osobiście nadzorować działania zbrojne. Pomimo wcześniejszego polecenia przygotowania kolejnej wyprawy, cztery statki przeznaczone na ten cel zostały skonfiskowane do celów wojennych.

Verrazzano rozważał więc poszukiwanie wsparcia u innych monarchów – angielskiego lub portugalskiego. Współpracując z admirałem Philippe Chabotem i Jeanem Ango, planował podróż do Wysp Korzennych przez Przylądek Dobrej Nadziei. Jednak zła pogoda zmusiła flotę do zawrócenia do Francji już we wrześniu 1537 roku.

W kolejnym roku został wysłany, by zbadać ujście „wielkiej rzeki u wybrzeży Brazylii”, co miało być częścią kontynuacji poszukiwań przejścia do Pacyfiku. W trakcie tej wyprawy Giovanni da Verrazzano zginął – według źródeł został zamordowany i zjedzony przez rdzennych mieszkańców Karaibów. Jego statki wróciły do Francji bez niego.

Pomimo tragicznego końca, działalność Verrazzano miała znaczący wpływ na rozwój wiedzy geograficznej w XVI wieku. Jego szczegółowe opisy wybrzeży Ameryki Północnej stanowiły podstawę dla wielu kartografów tamtej epoki. Chociaż część jego obserwacji – jak przesmyk – okazała się błędna, inne były trafne i bardzo wartościowe.

Współcześnie Giovanni da Verrazzano jest upamiętniony m.in. poprzez Most Verrazzano-Narrows w Nowym Jorku, który symbolicznie łączy dzielnice Brooklyn i Staten Island – regiony, które jako jeden z pierwszych Europejczyków opisał podczas swojej wyprawy.

Comments are closed.