Zatoka Portobelo odkrycie Zatoki Porobelo przez Kolumba, IV

2 listopada 1502 Krzysztof Kolumb odkrył zatokę Portobelo w dzisiejszej Panamie

Tego dnia 1502 roku Krzysztof Kolumb odkrył zatokę Portobelo w dzisiejszej Panamie

Na mapie Nowego Świata Zatoka Portobelo pojawiła się dzięki Krzysztofowi Kolumbowi, który podczas swojej IV wyprawy dotarł do wybrzeży dzisiejszej Panamy. Wtedy jeszcze nie wiedział, że odkrywa przyszłe centrum srebrnego imperium Hiszpanii – port, który przez stulecia będzie magnesem dla kupców, korsarzy i odkrywców.

2 listopada 1502 roku Krzysztof Kolumb dotarł do wybrzeży dzisiejszej Panamy i odkrył Zatokę Portobelo. Był to fragment jego IV wyprawy – ostatniego wielkiego przedsięwzięcia żeglarskiego, które miało otworzyć drogę z Karaibów do Oceanu Indyjskiego. Choć zamiar nie został spełniony, to właśnie wtedy Kolumb dokonał jednego z ostatnich znaczących odkryć w historii europejskich ekspedycji Nowego Świata.

IV wyprawa Kolumba

9 maja 1502 roku Kolumb opuścił Kadyks na czele czterech statków – flagowego Santa María i trzech mniejszych jednostek. W skład jego załogi wchodziło około 140 ludzi, w tym brat Bartłomeo Kolumb, pełniący funkcję zastępcy dowódcy, oraz młodszy syn odkrywcy, Ferdynand Kolumb.

Pierwszym przystankiem była Asilah na marokańskim wybrzeżu, gdzie żeglarze mieli udzielić pomocy portugalskim żołnierzom oblężonym przez Maurów. Po krótkim postoju, gdy okazało się, że oblężenie już się zakończyło, Kolumb skierował się ku Wyspom Kanaryjskim, a następnie w stronę Karaibów.

15 czerwca dotarł do Martyniki, gdzie zatrzymał się na kilka dni. Gdy zauważył formujący się huragan, popłynął dalej na zachód, szukając schronienia na Hispanioli. 29 czerwca zawinął do Santo Domingo, lecz nowy gubernator wyspy, Francisco de Bobadilla, odmówił mu zgody na wejście do portu. Kolumb ostrzegał przed nadciągającym cyklonem, jednak ostrzeżenie zlekceważono.

Wkrótce huragan uderzył z pełną siłą. Flota gubernatora złożona z 30 statków została zniszczona – zatonęło 20 jednostek, a wraz z nimi około 500 ludzi, w tym sam Bobadilla. Statki Kolumba, schronione przy ujściu rzeki Jaina, przetrwały burzę niemal bez strat. Jedynym okrętem, który wrócił do Hiszpanii, był Aguja, wiozący osobiste rzeczy Kolumba i jego 4000 pesos w złocie – część zysków z Hispanioli, gwarantowana mu przez Katolickich Monarchów w umowie z 1492 roku.

Od Hondurasu do Panamy – droga do Zatoki Portobelo

Po krótkim postoju na Jamajce, Kolumb skierował flotę w stronę Ameryki Środkowej. 30 lipca dotarł do wybrzeży Hondurasu, gdzie jego brat Bartłomeo napotkał miejscowych kupców w dużych, misternie zdobionych kanoe. 14 sierpnia ekspedycja wylądowała na kontynencie w miejscu znanym dziś jako Puerto Castilla.

Przez kolejne dwa miesiące żeglarze badali linie brzegowe Hondurasu, Nikaragui i Kostaryki, szukając mitycznego przejścia z Morza Karaibskiego do Oceanu Indyjskiego. Gdy 5 października dotarli do zatoki Almirante w Panamie, Kolumb był przekonany, że znalazł wrota do upragnionego szlaku.

To właśnie w tej okolicy, według tradycji, odkrywca zauważył naturalny port, który zachwycił go urodą i spokojem wód. Nadał mu nazwę Puerto Bello – „piękny port”. Tak narodziła się Zatoka Portobelo, miejsce, które później stało się jednym z najważniejszych portów Nowego Świata.

Zatoka Portobelo – piękny port, który stał się centrum imperium

W 1597 roku hiszpański podróżnik Francisco Velarde y Mercado założył miasto Portobelo, które szybko zastąpiło Nombre de Dios jako główny port przeładunkowy srebra z Peru. Legenda mówi, że to sam Krzysztof Kolumb nadał mu nazwę podczas swej czwartej wyprawy, zauroczony malowniczym położeniem zatoki.

Niedaleko tego miejsca zakończył swoje życie słynny angielski korsarz Francis Drake. Po śmierci na dysenterię w 1596 roku został pochowany w ołowianej trumnie na dnie morza u wejścia do portu, a na jego cześć jedną z wysp nazwano Isla Drake.

W XVII i XVIII wieku Portobelo było jednym z kluczowych punktów na hiszpańskim Szlaku Srebra. Było to jedno z dwóch głównych portów atlantyckich, do których docierały floty skarbowe (flotas de Indias), przewożące złoto i srebro z kolonii Nowego Świata do Hiszpanii. Z tego powodu Hiszpanie otoczyli zatokę systemem potężnych fortyfikacji, w tym słynnym Castillo de San Jerónimo, by chronić ją przed atakami piratów i flot innych mocarstw europejskich.

Zatoka Portobelo – korsarze, wojny i zmierzch potęgi

Portobelo wielokrotnie stawało się celem ataków. W 1601 roku angielscy korsarze pod wodzą Willama Parkera zdobyli i złupili miasto. Henry Morgan, walijski pirat działający w imieniu korony angielskiej, powtórzył ten wyczyn w 1668 roku, prowadząc 450 ludzi przeciw hiszpańskim fortyfikacjom. Po czternastu dniach rabunków Morgan wycofał się z ogromnym łupem. W 1680 roku podobnego napadu dokonał pirat John Coxon.

W XVIII wieku miasto znalazło się w centrum rywalizacji między Hiszpanią a Anglią o dominację na Karaibach. W 1726 roku Royal Navy rozpoczęła blokadę portu pod dowództwem admirała Francisa Hosiera, próbując uniemożliwić powrót hiszpańskiej floty skarbowej do Europy. Choroby tropikalne zdziesiątkowały jednak załogi, zabijając samego admirała i setki marynarzy.

Trzynaście lat później, 21 listopada 1739 roku, podczas wojny o ucho Jenkinsa, Portobelo zdobył admirał Edward Vernon. Zwycięstwo wywołało euforię w całym Imperium Brytyjskim – ku czci Vernona wybito medale, a nazwa Portobello pojawiła się na mapach miast w całej Wielkiej Brytanii. Od niej pochodzą m.in. Portobello Road w Londynie, Portobello w Edynburgu czy koszary Portobello w Dublinie.

Hiszpanie odzyskali Portobelo po bitwie o Cartagenę de Indias w 1741 roku, lecz dawna świetność portu już nie wróciła. W obliczu zagrożeń korsarskich i wojennych Korona Hiszpańska zrezygnowała z wielkich flot i zaczęła stosować system mniejszych konwojów, odpływających z wielu portów. W efekcie Zatoka Portobelo stopniowo traciła na znaczeniu, a jej rola handlowa i militarna wygasła.

Dziś Zatoka Portobelo pozostaje jednym z symboli hiszpańskiej epoki odkryć i świadectwem ambicji Kolumba. Ruiny fortów i kolonialne budynki miasta wpisano na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, a okolice są celem licznych badań archeologicznych i ekspedycji nurkowych.

Historia tego miejsca to opowieść o marzeniach i rywalizacji mocarstw, o złocie, chorobach, piratach i wielkiej geografii. Port, który Kolumb nazwał pięknym, naprawdę zasłużył na swoją nazwę – choć jego piękno miało w sobie i blask bogactwa, i cień przemocy, jaka towarzyszyła narodzinom kolonialnego świata.


Fot. poglądowa, Ruiny fortu San Jerónimo, Portobelo, Panama


Comments are closed.