Tajemnicze powiązania królów, cesarzy i książąt od wieków pobudzają wyobraźnię, ale czasem prawda skrywa się głębiej, niż podają kroniki. W gąszczu średniowiecznych sojuszy i papieskich dyspens kryje się pytanie, które wciąż dzieli badaczy: czy Wacław IV Luksemburski był prawnukiem Elżbiety Łokietkówny? Ślady prowadzą przez salony władzy, rodzinne sekrety i zapomniane miniatury, odsłaniając obraz dynastii, której losy splatały się w zaskakujący sposób.
Wacław IV Luksemburski był synem cesarza Karola IV Luksemburskiego i jego trzeciej żony Anny Świdnickiej. Był też przyrodnim bratem cesarza Zygmunta Luksemburskiego. Anna Świdnicka była córką Henryka II Świdnickiego, który był rodzonym bratem księcia Bolka II Małego. Obaj byli siostrzeńcami króla Polski Kazimierza Wielkiego. Historycy przez długi czas nie byli w stanie ustalić, kim była matka Anny Świdnickiej. Spór toczy się do tej pory, ale na obecnym etapie badań, jak podkreśla prof. Stanisław A. Sroka, można przyjąć z dużym prawdopodobieństwem, że Anna Świdnicka była wnuczką Elżbiety Łokietkówny.
Córki Karola Roberta Andegaweńskiego
Prof. Stanisław A. Sroka w swojej książce pt. Genealogia Andegawenów węgierskich wydanej w 2015 roku zaznaczył, że w poprzednim wydaniu tej publikacji z roku 1999, opierając się na poglądzie innego historyka – prof. Kazimierza Jasińskiego, który odrzucał możliwość posiadania przez Karola Roberta Andegaweńskiego córek, zgodził się z tą tezą.
Badacz swój pogląd argumentował tym, że brak jest źródeł, by to potwierdzić. Historyk twierdził również, że między potencjalnymi małżonkami, zachodziłoby zbyt bliskie pokrewieństwo oraz występowałaby zbyt duża różnica wieku.
W tym miejscu należy zaznaczyć, że wcześniejsza historiografia, jak podaje prof. Stanisław A. Sroka, utrzymywała, że ewentualne córki Karola Roberta Andegaweńskiego pochodziłyby z jego pierwszego małżeństwa z Marią Bytomską, krewną polskiego króla Władysława Łokietka lub z małżeństwa z drugą jego żoną – Beatrycze Luksemburską. Prof. Stanisław A. Sroka wyklucza jednak, aby owe córki Karola Roberta Andegaweńskiego pochodziły z jego drugiego małżeństwa, gdyż trwało ono rok i zakończyło się rychłą śmiercią drugiej żony króla Węgier przy porodzie.
Natomiast, zdaniem prof. Kazimierza Jasińskiego, gdyby matką córek Karola Roberta Andegaweńskiego była jego pierwsza żona – Maria Bytomska, krewna Władysława Łokietka, która zmarła w 1317 roku, to domniemana matka Anny Świdnickiej – Katarzyna Andegaweńska, w chwili poślubienia Henryka II Świdnickiego miałaby już ponad 20 lat. Mediewista zwraca uwagę, że w średniowieczu kobiety w tym wieku już dawno miały potomstwo lub przebywały w klasztorach.
Prof. Jasiński zwraca również uwagę na bliskie pokrewieństwo domniemanych małżonków. Byliby ze sobą spokrewnieni w czwartym stopniu. Takie pokrewieństwo wymagałoby dyspensy papieskiej. Wspomniany wyżej historyk neguje również pochodzenie córek Karola Roberta Andegaweńskiego z jego trzeciego i zarazem ostatniego małżeństwa. Badacz twierdził, że potomstwo pierwszego króla Węgier z dynastii andegaweńskiej jest bardzo dobrze udokumentowane w źródłach i nie ma tam mowy o żadnej córce.
Elżbieta Łokietkówna matką córek Karola Roberta?
Prof. Stanisław A. Sroka postanowił się jednak zatrzymać przy trzeciej żonie Karola Roberta Andegaweńskiego. Jego zdaniem to właśnie Elżbieta Łokietkówna mogła być matką Katarzyny i Elżbiety. Mediewista ten skupia się na Katarzynie, która najpóźniej w 1338 roku wyszła za Henryka II Świdnickiego. Twierdzi, że Katarzyna Andegaweńska mogła urodzić się w 1321 lub 1322 roku. Wówczas w chwili ślubu z Henrykiem II Świdnickim miałaby 16 lub 17 lat, co na średniowieczne standardy było już bardziej prawdopodobne.
Ponadto prof. Sroka powołuje się na badania prof. Stanisława Szczura. Podczas spotkania w Budzie, które odbyło się w 1353 roku król Węgier Ludwik Andegaweński zrezygnował z praw do księstw świdnickiego i jaworskiego. Zrobił to zarówno w swoim imieniu, jak i w imieniu swojego wuja. Nie to jest jednak tu najistotniejsze.
Bardzo istotna dla naszych rozważań jest argumentacja, jakiej używa prof. Stanisław Szczur w kwestii nabycia praw do tych księstw przez Ludwika Wielkiego. Otóż, mediewista uważał te prawa nie opierały się na zawartych wcześniej umowach polsko-węgierskich, jak przyjmowano w starszej historiografii, lecz na związkach dynastycznych, które zachodziły pomiędzy węgierskimi Andegawenami a książętami świdnickimi.
To potwierdzałoby tezę, że Katarzyna była córką Karola Roberta Andegaweńskiego, która wyszła za Henryka II Świdnickiego. Z tego związku narodziła się natomiast Anna Świdnicka – późniejsza żona cesarza Karola IV Luksemburskiego.
Dodatkowo prof. Stanisław Szczur powoływał się na papieską dyspensę dla Karola IV Luksemburskiego. Papież Innocenty VI wydał ją 1 czerwca 1353 roku, jednak kobieta, z którą cesarz miał się ożenić. Miał być z nią spokrewniony w trzecim lub czwartym stopniu pokrewieństwa oraz drugim powinowactwa. Wspomniany mediewista uważał, że mogło tutaj chodzić tylko o pokrewieństwo z Andegawenami, a panną młodą była Anna Świdnicka.
Prof. Stanisław A. Sroka zwraca jeszcze uwagę na słynną miniaturę, na której Elżbieta Łokietkówna została przedstawiona wraz z dziećmi. Zdaniem historyka, dwoje dzieci, znajdujące się po prawej stronie Elżbiety Łokietkówny to właśnie jej córki – Katarzyna i Elżbieta. Biorąc powyższe pod uwagę,
Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną kwestię. Po śmierci Henryka II Świdnickiego, Anną Świdnicką zajął się jej stryj – Bolko II Mały wraz z żoną – Agnieszką Habsburżanką. Później natomiast trafiła Anna na dwór Elżbiety Łokietkówny, która się nią zaopiekowała. Uważam, że to również argument za tym, by twierdzić, że była jej babką.
Bibliografia:
- Sroka Stanisław A., Genealogia Andegawenów węgierskich, Kraków 2015.
