Biało-czerwona szachownica nad ZSRR. Początek szlaku bojowego 1 Pułku Lotnictwa Myśliwskiego „Warszawa” | Część 1

Bombowiec B-17 ląduje w Połtawie. 2 lipca 1944 r. Fot. Wikipedia Commons.
Bombowiec B-17 ląduje w Połtawie. 2 lipca 1944 r. Fot. Wikipedia Commons.

O ile sam fakt zagubienia się amerykańskiego myśliwca nie budzi poważnych wątpliwości, o tyle już wymanewrowanie go przez por. Gaszyna pilotującego wolniejszego Jaka i sam fakt pozorowanego pojedynku budzi już poważne zastrzeżenia[7]. Cała historia jest jednak bardzo dobrze przemyślana pod względem propagandowym. Oto bohaterski dowódca 2 eskadry 1 PLM „Warszawa”, Rosjanin por. Gaszyn, pokonuje w próbnej walce amerykański samolot, udowadniając tym samym wyższość radzieckiej myśli technicznej. Choć nie jest to niemożliwe, to jednak biorąc pod uwagę, iż praca M. Koniecznego została wydana w 1980 r., do całej sprawy należy podchodzić nader ostrożnie.

W celu dokończenia szkolenia pułku do Gostomla, drogą powietrzną, sprowadzono część samolotów szkolnych, które pozostały w Grigorjewskoje. Zadanie to powierzono pilotom 1 eskadry, którzy wylecieli z Gostomla 19 czerwca 1944 r. Po drodze Lisunow Li-2, którym lecieli, musiał przymusowo lądować z powodu awarii lewego silnika. Polscy lotnicy na własną rękę dotarli do Grigoriewskoje, skąd odlecieli na szkolnych samolotach do Gostomla[8].

Na miejscu zastała ich wiadomość o ogłoszeniu Manifestu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego. Sprawa z przyjęciem wiadomości o ogłoszeniu Manifestu przez 1 PLM „Warszawa” jest nieco zagmatwana. Na początku warto oddać głos pilotowi 1 Eskadry 1 PLM, Edwardowi Chromemu, który po latach wspominał:

Po lotach dowódca jednostki zarządził zbiórkę całego pułku. Stanęliśmy w czworoboku w ćwiczebnych mundurach. Tałdykin odebrał raport, po czym razem z Koniecznym zajął miejsce w środku czworoboku. (…)

– Utworzony w wyzwolonym Lublinie Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego ogłosił manifest do narodu, do wszystkich Polaków na całym świecie – mówił Konieczny.

Następnie odczytał treść manifestu, który wszedł do historii pod nazwą Manifestu Lipcowego. Słuchaliśmy z zapartym tchem, aby nie uronić ani jednego nawet słowa.

– Żołnierze pułku „Warszawa”! – przemawiał dalej Konieczny. – W tym historycznym dniu musimy zadeklarować wierność idei Manifestu wyrażającego wolę całej demokratycznej Polski[9].

Generał Władysław Korczyc. Fot. Wikipedia Commons.
Generał Władysław Korczyc. Fot. Wikipedia Commons.

Tymczasem M. Konieczny opisywał zgoła inne wypadki. Według relacji M. Koniecznego razem z płk. Tałdykinem, dowódcą pułku, zostali wezwani do generała Władysława Korczyca, który nakazał im zapewnienie eskorty myśliwskiej dla trzech transportowych Lisunowów Li-2, na pokładach których znajdować się mieli działacze ZPP oraz PKWN. Samoloty miały wylądować na polowym lotnisku pomiędzy Chełmem i Bugiem[10].

Następnego dnia po opuszczeniu Gostomla dwa Jaki należące do 1 PLM „Warszawa” miały eskortować trzy Lisunowy Li-2 w drodze do Polski. W Polsce wylądowano bez przeszkód. Dopiero gdy transportowce znalazły się już bezpiecznie na ziemi, a członkowie ZPP i PKWN opuszczali ich pokłady, samotny Focke-Wulf 190 miał zaatakować lotnisko, a następnie uciec w chmury[11]. Co więcej, M. Konieczny, jak również płk. Tałdykin mieli nocować w położonej niedaleko lotniska wiosce, gdzie spotkali się z miejscową ludnością, która na bieżąco komentowała ostatnie wypadki:

Kwaterę otrzymaliśmy w jedynym murowanym budynku miejscowego sołtysa. Dał on nam niewielki pokój z dwoma łóżkami zasłanymi czystą pościelą. Wszystko było w porządku, ale… Przyznam się, że inaczej wyobrażałem sobie spotkanie z rodakami w wyzwolonej Polsce. Traktowano nas grzecznie i poprawnie, ale z pewną dozą nieufności. Nic dziwnego. Propaganda Rady Jedności Narodowej, organu skupiającego elementy prolondyńskie, robiła swoje. (…) Pod wieczór do sołtysa przyszło dwóch kumów; jeden z nich był w Chełmie. Opowiadał, że w mieście są już polskie władze, a na domach rozlepia się ogłoszenia.

– Co w nich stoi? – zapytałem.

– A na górze jest polski biały orzeł. Ino inkszy niż przed wojną, i biało-czerwona wstążka.

– Przedwczoraj toby Niemcy kupę ludzi rozstrzelali za takie ogłoszenie – wtrącił drugi kum.

– A dalej piszą, że chłopi będą otrzymywać ziemię z reformy rolnej[12].

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*