Biało-czerwona szachownica nad ZSRR. Początki lotnictwa LWP | Część 2

O polskich lotnikach walczących u boku RAF nie trzeba nikomu przypominać. Wszyscy doskonale znamy bohaterów Dywizjonu 303, a liczne publikacje książkowe i artykuły rzucają coraz więcej światła na historie Polskich Sił Powietrznych na Zachodzie. A przecież polskie lotnictwo walczyło także u boku Armii Czerwonej, w ramach armii utworzonej po ewakuacji „armii Andersa”.

Czytaj część pierwszą

Samolot szkolny PWS-26. Egzemplarz ze zbiorów Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie. Fot. Wikipedia Commons
Samolot szkolny PWS-26. Egzemplarz ze zbiorów Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie. Fot. Wikipedia Commons

Podczas internowania na Łotwie, na której pozostał aż do opanowania tego kraju przez Armię Czerwoną, M. Konieczny podjął próbę przedostania się na pokładzie łotewskiego statku do Szwecji, skąd planował dalszą podróż do Anglii, ostatecznie jednak plan ten nie doszedł do skutku[1]. W oparciu o losy innych lotników czy żołnierzy, również internowanych na Łotwie, można odnieść wrażenie, że dawnemu instruktorowi z Dęblina nie spieszyło się do Anglii. Nie podjął też próby zorganizowania ucieczki z obozu dla internowanych. O ile fakt, iż próby takiej nie podjął w pierwszym okresie internowania, gdy sprawował funkcję męża zaufania w obozie w Litene[2], można tłumaczyć chęcią wypełnienia rozkazu wydanego przez komendanta obozu, o tyle trudno zrozumieć jego późniejsze poczynania.

W okresie Świąt Bożego Narodzenia, dzięki pomocy łotewskiej polonii, M. Konieczny został zwolniony z obozu na czas gościny u dwóch polskich rodzin. Podczas pobytu miejscowi zdołali zorganizować dla gościa zwolnienie lekarskie na okres dwóch tygodni, którego wystawienia sam „chory” początkowo nie chciał. Dopiero po dokładnym wytłumaczeniu, że zwolnienie lekarskie, opóźniające powrót do obozu dla internowanych, jest konieczne w celu umożliwienia mu ucieczki, M. Konieczny podjął próbę opuszczenia Łotwy, która jednak nie doszła do skutku. Trudno jednoznacznie zawyrokować, co było powodem niepowodzenia. Czy, tak jak chce tego politurk 1 PLM, niechęć Łotyszy do przewożenia Polaków na pokładach ich statków w obawie przez okrętami Kriegsmarine, czy jego własna decyzja, że podróżować do Wielkiej Brytanii nie zamierza.

Trzeba zaznaczyć, że z obozu w Litene uciekło z powodzeniem wielu oficerów i żołnierzy. Jednym z nielicznych, którzy po wyjeździe na święta do łotewskiej polonii powrócili do obozu, był właśnie M. Konieczny. Wkrótce potem obóz w Litene zlikwidowano, a internowanych przeniesiono do Lilaste. W nowym obozie nie powtórzyła się już szybka kariera, którą udało się M. Koniecznemu zrobić w Litene, gdzie objął stanowisko męża zaufania i bliskiego współpracownika komendanta obozu, dla którego m.in. tłumaczył pisane do Polaków listy[3].

W Litene zaszły natomiast pierwsze widoczne zmiany w światopoglądzie M. Koniecznego. Oczywiście w oparciu tylko o wspomnienia samego zainteresowanego trudno powiedzieć, jakie poglądy polityczne prezentował przed wojną. Sam M. Konieczny pisał o sobie jako o „karnym i zdyscyplinowanym żołnierzu”.

Od wielu lat byłem karnym i zdyscyplinowanym żołnierzem. Nie interesowała mnie polityka. Chodziłem na akademie, śpiewałem Pierwszą Brygadę i wznosiłem okrzyki „Niech żyje najjaśniejsza Rzeczpospolita!” Przegraliśmy wojnę, bo byliśmy słabi, a mocarstwa zachodnie nie przyszły we właściwym czasie z obiecaną pomocą. Jak każdy Polak, głęboko przeżyłem klęskę, ale nie straciłem wiary w naszych sojuszników. Od moich łotewskich znajomych dowiedziałem się, że powstały we Francji rząd generała Sikorskiego odżegnuje się od sanacji i że w jego skład wchodzą byłe opozycyjne ugrupowania polityczne, między innymi socjaliści i ludowcy[4].

Trzeba przyznać, że jak na osobę, która deklaruje brak zainteresowania polityką, M. Konieczny szczególnie dużo uwagi poświęcił temu, kto wszedł w skład rządu gen. Władysława Sikorskiego. Trudno jednoznacznie stwierdzić, czy zainteresowanie składem nowego rządu wynikało z niechęci do przedwrześniowych władz polskich, czy też jest po prostu jedną z wielu stworzonych przez samego M. Koniecznego historii. Podobnych zmyślonych fragmentów jest więcej. Autor opisuje np. jak podczas pobytu w obozie w Starobielsku przeżywał wraz z innymi więźniami informację o niemieckiej agresji na ZSRR, w jego wspomnieniach opisana została także rewolucja, która miała jakoby odbyć się na Łotwie i zakończyć się włączeniem tego państwa w skład ZSRR[5].

Po „rewolucji” Polak jeszcze przez pewien okres czasu pozostawał na Łotwie, gdzie brał udział w reformie rolnej. Początkowo był tylko pomocnikiem mierniczego, ale gdy z czasem nauczył się „co nieco miernictwa” sam dzielił ziemię pomiędzy łotewskich chłopów[6]. Przy parcelacji ziemi M. Konieczny nie pracował jednak zbyt długo, wkrótce upomniały się o niego władze radzieckie, które osadziły go w obozie dla polskich oficerów w Starobielsku.

One Comment

  1. Adam Bystrzycki

    Panie Autorze, proszę dokładnie poczytać o Mikołaju Arciszewskim. Chociażby w książce J. Ziółkowskiego pt. Grupa Michał nadaje.
    Grupa działała na większości węzłów kolejowych w Polsce i w Trójmieście. Działała przez niecały rok – od września 1941 do końca lipca 1942. Według relacji Niemców jej działalność przyczyniła się do opóźnienia ofensywy II Rzeszy na ZSRR w roku 1942 o sześć tygodni.

    Poza tym proszę zbadać taki wątek. Radiostacja Arciszewskiego wpada dzień po tym, jak AK decyduje zerwać nadawanie do Moskwy (tak tak, AK na żądanie Anglików prowadziło stałą łączność z komórką NKWD w Moskwie – informując o ruchach wojsk niemieckich).

    1) 21 lipca Rowecki do Sikorskiego (nr 319 w AK w dokumentach), że: Akcja dywersantów radzieckich zwraca się przeciw Polakom, a nie przeciw Niemcom

    2) Między 24 lipca a 30 lipca 1942 AK się zastanawia(wymiana depesz), czy nie zlikwidować tej komórki w Moskwie (ale musi to być z inicjatywy Rosjan)

    3) 30 lipca 1942 Żukow decyduje, że zrywa współpracę z AK (z uwagi na to, że nastąpiła ewakuacja Armii Andersa do Persji

    4) na 1 sierpnia 1942 Mikołaj Arciszewski miał umówione spotkanie z Grotem Roweckim. Jednak 27 lipca 1942 go namierzają.

    PRZYPADEK? NIE SĄDZĘ 🙂

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*