Bona Sforza wywiozła majątek z Polski

Czy Bona Sforza wywiozła majątek z Polski? Historia „złej” królowej

Nazywano ją chciwą, podstępną i bezwzględną – a jednak to właśnie ona potrafiła uczynić z ubogich ziem prawdziwie dochodowe włości. Do dziś krąży opinia, że Bona Sforza wywiozła majątek z Polski, jakby chciała ograbić kraj, któremu poświęciła lata życia. Ale czy ta historia rzeczywiście wyglądała tak prosto, jak powtarzają kroniki i plotki?

Do napisania tego tekstu ponownie zainspirowały mnie komentarze w mediach społecznościowych. Większość osób uważa, że królowa Bona Sforza d’Aragona źle zrobiła wywożąc majątek ze sobą, kiedy w lutym 1556 roku opuszczała Rzeczpospolitą, jak się okazało, już na zawsze. A co byście powiedzieli, gdybym powiedział Wam, że to był jej majątek? Swoimi pieniędzmi można przecież dysponować, jak się chce. W jaki sposób królowa Bona doszła do takich pieniędzy? Na to pytanie znajdziesz odpowiedź w tym tekście.

Potajemny ślub Zygmunta Augusta i wyjazd Bony na Mazowsze

Po śmierci pierwszej żony Zygmunta Augusta – Elżbiety Habsburżanki, Zygmunt August, który przebywał na Litwie, potajemnie poślubił Barbarę Radziwiłłównę. Wieść o tym fakcie szybko dotarła do Korony, ale była ukrywana przed polską parą królewską, a szczególnie przed zniedołężniałym, 80-letnim już wtedy starcem – Zygmuntem Starym.

Zygmunt August oczywiście nie wiedział o tym, że nad Wisłą już wszyscy wiedzą, że ma on nową żonę. Te szokujące informacje przywiózł ze sobą wracający z Krakowa Mikołaj „Czarny” Radziwiłł. Przekazał on ponadto polskiemu monarsze, że na temat swojej samodzielnej decyzji, dotyczącej małżeństwa z Barbarą Radziwiłłówną, musi sam porozmawiać z rodzicami. Bona, jak to Bona, wyczuwała, że coś „wisi w powietrzu”, ale o swoich przypuszczeniach nie rozmawiała z mężem, który był już tak schorowany, że trzeba było nosić go w lektyce.

Mimo tego, trzeba było zderzyć rodziców z brutalną prawdą. Brutalniejszą tym bardziej, że mieli oni wobec Zygmunta Augusta zupełnie inne plany. Chcieli oni ożenić młodego króla z córką księcia Albrechta Hohenzollerna – Anną Zofią. Tym sposobem, w pewnym sensie, udałoby się nadrobić to, czego w 1525 roku nie zrobił Zygmunt Stary, czyli nie inkorporował Prus Książęcych do Korony.

Gdy jednak Zygmunt August poinformował swojego ojca i matkę, że wziął ślub z wdową po wojewodzie trockim, Stanisławie Gasztołdzie – Barbarą Radziwiłłówną, to wywołało to ogromny skandal nad Wisłą. Zygmunt Stary próbował wykorzystać, zachowaną dla siebie na Litwie, władzę zwierzchnią i wydał dyspozycję, aby nie uznawano tego małżeństwa. Na nic się to zdało, bo było ono nadal uznawane za ważne. Bezradny Zygmunt Stary, w obliczu porażki zmarł 1 kwietnia 1548 roku w Niedzielę Wielkanocną. Można powiedzieć, że to ta wiadomość o ślubie syna z Barbarą Radziwiłłówną, wpędziła go do grobu.

Inkorporacja Mazowsza do Korony

Informacja o tym, że Zygmunt August ożenił się z Barbarą Radziwiłłówną i chce ją sprowadzić na Wawel, a nawet koronować na królową Polski, zmusiła Bonę Sforzę do wyjazdu na inkorporowane przez męża w 1529 roku do Korony, Mazowsze. Przypomnijmy, że Mazowsze przez długi okres pozostawało samodzielną dzielnicą należącą do Piastów mazowieckich, ale mimo to, musieli oni składać hołd lenny polskim królom.

W XVI wieku natomiast młodo zaczęli umierać ostatni Piastowie mazowieccy – Stanisław (zm. 1524) i Janusz III (zm. 1526). O ich otrucie oskarżano królową Bonę, która w ten sposób chciała rzekomo przyczynić się do szybszego przyłączenia Mazowsza do Korony. O zabójstwo braci była podejrzana także Katarzyna Radziejowska, która zakochała się w jednym z braci, ale on nie odwzajemniał jej miłości. Z zemsty postanowiła zabić nie tylko swojego oblubieńca, ale też jego brata, a także ich matkę – Annę z Radziwiłłów (nota bene niedoszłą żonę Zygmunta Starego).

Jest jeszcze hipoteza, według której, aby zabić ostatnich Piastów mazowieckich wykorzystano srebrną zastawę. Podawano im w niej potrawy, które po połączeniu ze srebrem, wchodziły z nim w reakcję chemiczną i wydzielały toksyny, które mogły zabić młodych książąt. Z uwagi na to, że w tamtym czasie stan wiedzy o chemii był ograniczony, łatwo było wmówić ludziom, że to nie był wynik celowego działania, lecz przypadkowe zatrucie pokarmowe. Nie ma jednak na to jednoznacznych dowodów.

Przeprowadzono śledztwo na zlecenie Zygmunta Starego, które nie wykazało żadnych nieprawidłowości. W 1528 roku król wydał specjalny edykt, w którym było zapisane, że książęta zmarli śmiercią naturalną. Wobec tego w 1529 roku Zygmunt Stary inkorporował Mazowsze do Korony.

Bona opuszcza Wawel

Bona Sforza wyjeżdżając na Mazowsze zabrała ze sobą córki. Jak pisała prof. Maria Bogucka, zamieniły Wawel na skromny zameczek w Ujazdowie na obrzeżach Warszawy. Szesnastowieczna Warszawa w niczym nie przypominała Krakowa, ani tej dzisiejszej Warszawy. Było to kilkutysięczne miasteczko.

Zygmunt Stary zapisał drugiej żonie Mazowsze, jako wdową oprawę 11 marca 1545 roku. Bona zrzekła się tym samym praw do dóbr małopolskich, które zostały jej przyznane w umowie przedślubnej. W zamian za to otrzymała Mazowsze i 100.000 dukatów jako darowiznę na dobrach mazowieckich. Ta nowa oprawa wdowia miała być bardziej dochodowa. Obejmowała 12 starostw (ciechanowskie, czerskie, kamieńczykowskie, liwskie, łomżyńskie, makowskie, nurskie, różańskie, warszawskie, wraz z miastem – Warszawa, wiskie, wyszogrodzkie, zakroczyńskie).

Oprócz tego w oprawę wdowią Bony wchodziły: Błonie, Bądków, Garwolin, Grójec, Latowicz, Ostrołęka, Piaseczno, Stanisławów, Warka). Ogólnie Bona zarządzała 35. miastami, 253. wsiami, 98. folwarkami i 230. młynami. Jeszcze w latach 30. XVI wieku przynosiły one zyski w wysokości 10.000 zł. Jak jednak podaje prof. Maria Bogucka, według danych z 1555 roku, Mazowsze przynosiło zyski na poziomie 30.000 zł rocznie. Ten trzykrotny wzrost dochodów to wynik ciężkiej pracy królowej Bony, która dokonała wielu usprawnień, które przyczyniły się do wzrostu gospodarczego w tym regionie.

Zygmunt Stary postanowił ponadto zobowiązać mieszkańców Mazowsza do złożenia przysięgi na wierność królowej Bonie. Byli oni zobowiązani do posłuszeństwa królowej lub wyznaczonym przez nią urzędnikom, po śmierci Zygmunta Starego. Tym sposobem Mazowsze, z mało znaczącego obszaru, stało się, jak to określiła prof. Maria Bogucka, niemal odrębnym „państwem’, w którym szlachta widziała zagrożenie dla jedności Królestwa Polskiego.

Takim oto sposobem, królowa Bona Sforza stała się jedną z najbogatszych kobiet XVI wieku, a wszystkie pieniądze, które zgromadziła, były zdobyte dzięki jej sprytowi i umiejętnością zarządzania.

Myli się zatem ten, kto uważa, że Bona wywożąc z Polski pieniądze nas okradła. To ją okradziono, gdy sfałszowano jej testament. W tym spisanym własnoręcznie, wiedząc, że umiera, przekazała cały swój majątek Koronie i Zygmuntowi Augustowi, który nigdy ich nie odzyskał. Królowa Bona Sforza nie była zatem złodziejką, jak to się próbuje ją określać, lecz mądrą władczynią, która do wszystkiego doszła sama. Gdyby nie ona, to być może Warszawa nie byłaby dziś takim miastem, jakim jest.


Bibliografia:

  • Bogucka M., Bona Sforza, Warszawa 1989.
  • Bogucka M., Anna Jagiellonka, Wrocław 1994.

Fot. wygenerowana przez AI

Comments are closed.