Czy król ukarał wikarego, czyli sprawa księdza Baryczki?

Pod posadzką
krużganków kościoła
krakowskich
augustianów, których
część stanowi kaplica Matki Bożej
Pocieszenia, odkryto w
XVIII w. płytę nagrobną
księdza Marcina
Baryczki

Kazimierz Wielki w latach sześćdziesiątych podjął starania o dyspensę na zawarcie kolejnego, czwartego związku. W 1365 r. ożenił się – jako 55 letni mężczyzna – z kilkunastoletnią księżniczką – Jadwigą Żagańską. Po zawarciu ślubu Adelajda – w świetle prawa ciągle królewska żona – skierowała do Stolicy Apostolskiej pismo, w którym poddała w wątpliwość dwa kolejne związki króla, twierdząc, iż król dążąc do unieważnienia związku z nią, przedłożył sfabrykowaną bullę papieską. W końcu jednak papież udzielił zgody na ślub króla z Jadwigą. Z nią Kazimierz doczekał się niestety tylko córek (trzech).

Zagadka śmierci Baryczki

Wielu przyglądało się niemoralnym uczynkom króla. Kronikarz Janko z Czarnkowa (który po śmierci ukradł z grobowca swojego pana insygnia koronacyjne, aby nie dopuścić do koronacji w Polsce Ludwika Węgierskiego) pisał w Kronice, że „Po powrocie króla z tryumfem pomyślności do Krakowa, gdzie był wspaniale przez kler i naród przyjęty, zdarzyło się, że za podszeptem diabła niejaki Marcin Baryczka, wikariusz katedry krakowskiej, został przed królem fałszywie oskarżony przez jego przybocznych, w dzień św. Łukasza (inne źródła podają dzień św. Łucji) 1349 r. uwięziono go, a następnej nocy utopiono w rzece Wiśle, bez żadnej przyczyny, zupełnie niewinnego. Odtąd, niestety, wszelka pomyślność odstąpiła króla, który pierwej nad nieprzyjaciółmi szczęśliwie tryumfował”.

Czy król rzeczywiście nakazał utopić kłopotliwego wikariusza? Z upływem lat pojawiały się nowe wątki sprawy. Jan Długosz podaje trochę inną wersję niż wyżej przytoczona: Konflikt biskupa krakowskiego Bodzanty z królem Kazimierzem zaczął się już w 1349 roku. Biskup odmówił uiszczania podatków na rzecz państwa z dóbr biskupich, król Kazimierz więc zakazał poddanym oddawania dziesięcin biskupowi i płacenia podatku jego przedstawicielowi – staroście Ottonowi z Pilczy, właścicielowi Łańcuta. Król – jak pisał Długosz – „popadł w zgubną rozpustę i popędliwość i niepomny uczciwości małżeńskiej prowadził rozwiązłe życie, gardząc i za nic mając swoją żonę Adelajdę i nic sobie nie robił ze zbawiennych upomnień i rad biskupów i panów”. Jak napisano w 1873 r. w Encyklopedyji Kościelnej  „Marcin, wikary i kaznodzieja katedralny krakowski i świątobliwy kapłan, dał dowód chrześcijańskiej odwagi, w poniesieniu papieskiego (Klemensa VI) napomnienia Kazimierzowi, o nierządne życie. Król zagniewał się na ks. Baryczkę, ale go nie karał; wszelako dworzanin królewski Kochanów, wychodzącego kapłana porwał i w przerębli w Wiśle utopił w 1349 r. Pruszcz i Niesiecki piszą, że „nad przeręblą słychać było śpiewy i widziano światłość nadzwyczajną. Gdy lód puścił, ciało jego nienaruszone wypłynęło, pogrzebane u księży augustjanów na Kazimierzu”. Czy więc król rzeczywiście ukarał krakowskiego wikariusza śmiercią? Czy zrobili to gorliwi dworzaninie – niejaki Kochanów i inni? Oskar Kolberg w „Ludzie” z 1871 r. przytaczał legendę, że „W kościele św. Katarzyny pochowane są zwłoki Marcina Baryczki, który upominając króla Kazimierza Wielkiego o jego wszeteczeństwa, został wrzucony do Wisły, wśród zimy w przeręble. Nie utonął on, gdyż anieli, śpiewając nad nim, lód roztopili, a ciało, woń przyjemną wydając, wypłynęło. Król zaś ukarany został pomorem w państwie i złamaniem nogi na polowaniu, z czego umarł…”. Na murze tego kościoła jest obraz Pana Jezusa Miłosiernego słynny cudem na górniku dokonanym, który modlił się doń i świeczki palił. Górnik ten przysypany w kopalni solą był przez cały rok, a gdy odkopany został i oświadczył, że przed oczyma miał ten obraz i żona modliła się do niego i codziennie obdarzany był przez Pana Jezusa bochenkiem chleba. I dlatego przeżył”.

Z kolei relacja szesnastowiecznego kronikarza Marcina Bielskiego nie pozostawia chyba cienia wątpliwości. Bielski napisał, że „król Kazimierz wróciwszy z Rusi na zbytki się udał; i miał jedną taką panią duszkę w Opocznie, drugą w Krzeszowie, a trzecią w Łobzowie; gdy go biskup Bodzanta upomniał, nie pomogło mu to nic i owszem jeszcze się do biskupa tem obraził, o co gdy ksiądz Baryczka pozew królowi nosił od biskupa (bo nikt inszy nie śmiał), kazał go król Kochanowi, słudze swemu oblec w wór a pod lód włożyć i utopić w zimie o świętej Łucji i przetoż króla Bodzęta zaklął”.

Kościół na krakowskim
Kazimierzu, gdzie spoczęło
ciało Baryczki

Król Kazimierz pogodził się z upominającym go biskupem i rok później na skutek zaufanego poselstwa do Awinionu, przy poparciu arcybiskupa gnieźnieńskiego uzyskał od papieża Klemensa VI rozgrzeszenie i pokutę. Nakazaną pokutę „wypełnił z sercem przepełnionym goryczą i skruchą”. Wówczas miał wybudować wiele tzw. pokutnych kościołów np. w Wiślicy, Sandomierzu, Stopnicy, Szydłowie. Ale stosunki między odważnym biskupem Bodzantą i królem układały się zaledwie „poprawnie”. Kiedy biskup powoli tracił wzrok, król chciał dodać mu współpracownika (ale bynajmniej nie z troski o zdrowie pasterza) – miał to być zaufany człowiek monarchy – Janusz Suchywilk; inteligencja i przebiegłość podpowiedziała biskupowi odmowę…

Tablicę epitafijną mającą przykrywać grobowiec odważnego wikariusza odkryto w osiemnastym stuleciu w Kaplicy Matki Bożej Pocieszenia w kościele św. Katarzyny na Kazimierzu w Krakowie. Nie zachowała się. Przyznają mi chyba rację Czytelnicy, że w tym wszystkim dziwne jest to, że w przeciwieństwie np. do zmarłego w podobnych okolicznościach cztery stulecia później św. Jana Nepomucena w Pradze (utopionego na królewski rozkaz w wodach Wełtawy) kult Baryczki nie rozwinął się w Polsce na szerszą skalę…

Tekst i fotografie – Arkadiusz Bednarczyk

 

Bibliografia:

Barański M., Dynastia Piastów w Polsce, Warszawa 2005.

Jan Długosz, Roczniki, czyli kroniki słynnego Królestwa Polskiego, księga IX, wyd. Warszawa 2009.

Janko z Czarnkowa, Kronika, w: Monumenta Poloniae Historica, t. II, Lwów 1907.

Kolberg O., Lud, jego zwyczaje, sposób życia, mowa, podania, przysłowia, obrzędy, gusła… Seria V. Krakowskie, wyd. UJ, Kraków 1871.

Kościół św. Kazimierza – Kraków-Kazimierz. Przewodnik. wyd. Turystyczne, Kraków 2006.

Marcin Baryczka, „Tygodnik Ilustrowany” (1864), nr 228.

Monumenta Poloniae historica. Series nova, Tom V (Najdawniejsze roczniki krakowskie i kalendarz), Warszawa 1978.

Mączyński J., Pamiątka z Krakowa. Opis tego miasta i jego okolic, cz. 3, Kraków 1845.

Polski Słownik Biograficzny, tom 1, Kraków 1935.

Pruszcz P., Klejnoty stołecznego miasta Krakowa, albo kościoły i co jest w nich widzenia godnego i znacznego, Kraków 1861.

„Przyjaciel Ludu” (1843), nr 32.

Rożek M., Urbs celeberrima. Przewodnik po zabytkach Krakowa, Kraków 2006.

Sperka J., Obraz Kazimierza Wielkiego w „Rocznikach” Jana Długosza, „Rocznik Niepołomicki” 2010, t. 2.

Stryjkowski M., Kronika Polska, Litewska, Żmudzka i Wszystkiej Rusi, Lwów 1846.

Szczur S., Dyplomaci Kazimierza Wielkiego w Awinionie, „Nasza Przeszłość” (1986), tom 66.

Szczur S., Ożóg K., Jurek T., Piastowie. Leksykon biograficzny, Kraków 1999.

Wyrozumski J., Kazimierz Wielki, Wrocław 1982.

 

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*